piątek, 1 listopada 2013

Chodź kózko do Abdula...

Nie będę pisał o zoofilii jako o muzułmańskiej tradycji inicjacji seksualnej. Nie będę też pisał o terroryzmie. Natomiast o tym co mnie wnerwia w podejściu do islamu muszę napisać.

Pierwsza kwestia:
Przeciwnik islamu nie jest rasistą! Muslimy są wszędzie. Są czarni, śniadzi, biali, pochodzenia azjatyckiego...po prostu jest to religia, nie rasa.

Druga:
Islam nie jest religią pokoju! Ktokolwiek czytał Koran czy Hadisy wie to. Dlaczego ludzie ulegają tej iluzji? Bo muzułmanie są świadomi tego, że ich religia jest agresywna, ekspansjonistyczna i po prostu prowokuje wojnę. Ba, ma wojnę wpisaną w kanon. Koran został posegregowany według długości Sur, nie według chronologii. Dlaczego? Czy jest jakaś inna książka, którą się segreguje według absurdalnego klucza długości rozdziałów? To bardzo szkodzi ciągłości akcji, wątkowi fabularnemu czy wreszcie całej historii jako takiej. Jeśli robisz taki myk, to albo jesteś debilem, albo chcesz coś ukryć. Redaktorzy Koranu mieli na celu ukrycie prawdy!
Słyszeliście o tym, że jeśli w Koranie występuje zaprzeczenie jakiejś tezy, to ważna jest ta napisana później.
W pierwszym okresie, tzw okresie mekkańskim, Mahomet był nic nie wartym przywódcą małej sekty. Pisał o pokojowej integracji z innymi wyznaniami i w ogóle był świętszy od anioła. Wtedy powstały wszystkie pokojowe sury.
Ten watażka, jak miał już trochę wyznawców, to podbił Medynę i wyszło szydło z worka. Okazało się, że wszyscy, którzy nie wierzą w jego bożka są dla niego gorsi niż ścierwo kozy. I to wszystko widać wyraźnie w surach miecza, które wyłączają prawie wszystkie wcześniejsze, pokojowe zapisy.
Teraz zapewne usłyszę - przecież Koran zabrania muzułmanom kłamać! To jest tak jak z pojebanymi dziesięcioma przykazaniami. Myśleliście, że jest zaprzeczenie w tym, że dekalog zabrania zabijania, a biblijny naród Izraela mordował inne narody? Nie ma. Bo oryginalne przykazania mówiły "Nie zabijaj innego żyda", "Nie pożądaj żony innego żyda", itd. W Islamie jest to samo. To jest Takija, czyli schemat kłamstwa w islamie. Muzułmanie mają nakaz kłamania niewiernym w celu ekspansji wiary w Allaha. Poczytajcie o tym. Źródeł jest multum.

Kwestia trzecia:
Kobiety w islamie to stworzenia stojące niżej niż bydło! Gwałty są zawsze winą kobiety. Jesteś kobietą. Jak masz 6 lat, to możesz mieć pewność, że Cie ojciec sprzeda jakiemuś dziadowi, który będzie się na Ciebie spuszczał, aż dostaniesz pierwszej miesiączki...wtedy Cie wyrucha...o ile dożyjesz, albo on wytrzyma ciśnienie. Bo może masz cipkę ciaśniejszą niż koza, która mieszka obok sypialni Twojego męża. Z resztą nawet jak masz, to koza będzie miała więcej wolności od Ciebie. Nic co zrobisz nie spowoduje, że mąż będzie Cię szanował bardziej niż swojego kolegę.

Ta religia jest rakiem cywilizacyjnym. Nic nie usprawiedliwia takich zachowań. Poza tym zasłanianie się wartościami religijnymi, tradycjami i różnicami kulturowymi jest zamydlaniem problemu. Islam to system teokratyczny z wyraźnym podłożem politycznym, prawodawczym i militarnym. Nie możesz odłożyć na bok sur miecza i być 'umiarkowanym' muzułmaninem, bo taki koncept nie istnieje. To wymysł w ramach takiji. Hadisy wyraźnie mówią, że jakakolwiek interpretacja Koranu niezgodna z kanonem jest niedopuszczalna i traktowana jak bluźnierstwo. Bluźnierstwo i apostazja są karane śmiercią. Jak nie jestes muslimem i nie chcesz płacić daniny - śmierć. Nie ma w islamie szarej strefy. Świat jest podzielony na Dom pokoju (tak gdzie jest szariat i rządzą kozojebcy) i Dom Wojny - czyli cały nie muzułmański świat.

Sprawą szariatu zajmę się w innym tekście, bo zamierzam trochę więcej napisać o islamie. Pewnie rozwinę także powyższe wątki i trochę głębiej wejdę w każdy temat, który budzi mój sprzeciw.

Nie ma i nie będzie we mnie zgody na rządy żadnej religii nad społeczeństwem. Islam w tej kwestii stoi na pierwszym miejscu i jak słyszę doniesienia ze świata o tym, że w Anglii chcą mieć swoje miasta z prawem szariatu, w Belgii wpychają się we wszystkie sfery życia i budują meczety gdzie tylko chcą, to czuję złość ale też lęk.

Dziś chcę zostawić Was tylko z jedną refleksją. Islam jest zagrożeniem. Bagatelizowanie tego w imię tolerancji, akceptacji multi-kulurowości czy politycznej poprawności jest wodą na młyn muzułmanów. Bo oni chcą jednego - władzy nad światem, globalnego kalifatu!

Tolerancja nie usprawiedliwia bierności wobec realnego zagrożenia. Więc, jeśli jesteś tolerancyjny wobec religii, która nakazuje obciąć Ci głowę, bo nie wierzysz w tego albo innego bożka, to zasługujesz jedynie na moją pogardę.