niedziela, 10 listopada 2013

Europejskie Święto Niepodległości Polski

Wczoraj byłem w swojej ulubionej knajpie w Warszawie i zauważyłem coś co mnie zaskoczyło. Dopóki nie spojrzałem po powrocie do domu w internet.

Otóż w ciemnej części pierwszej sali dostrzegłem grupę młodych ludzi w czarnych koszulkach z napisem FRANCE D'ABORD. Okazało się, że są francuskimi nacjonalistami i przyjechali na obchody Dnia Niepodległości Polski. Trochę pomyślałem, podziwiłem się ale stwierdziłem, że bez sprawdzenia o co chodzi nie powinienem tego oceniać.

Dlaczego się zdziwiłem? Bo dla mnie święto niepodległości to święto narodu. Nigdy nie pomyślałem, że inne narody mogą lub chcą świętować niepodległość Polski. Pojawiły się pierwsze wątpliwości.

Wróciłem do domu. Odpaliłem neta i zacząłem szukać.

Koszulki z takim napisem nosi we Francji organizacja Renouveau français, czyli Francuskie Odnowienie (RF).To ultra-prawicowa organizacja nacjonalistyczna. Wiążą się z kontrrewolucją, katolicyzmem i reakcyjną opozycją względem założeń Francuskiej Rewolucji z 1789 roku.

Ich symbolami są stylizowany fleur-de-lys oraz znak świętego serca Jezusa.

Twierdzą, że funkcjonują poza widełkami prawej/lewej strony walki politycznej, ale w 2007 roku popierali w wyborach Jean-Marie Le Pena'a więc opowiedzieli się jednoznacznie za opcją francuskiego Frontu Narodowego.

Co takiego zatem robią w Polsce?

RF jest członkiem Europejskiego Frontu Narodowego (EFN), który w swoich założeniach jednoczy organizacje nacjonalistyczne z krajów europejskich. Mają cztery, podstawowe cele:
- przeciwdziałanie niszczącej państwa i narody polityce Nowego Porządku Światowego - tak w jej wymiarze lokalnym (Stany Zjednoczonych Europy), jak i globalnym (Stany Zjednoczone Świata);
- zwalczanie inspirowanych przez globalistów quasi-narodowych separatyzmów, rozbijających unitarność państwa narodowego;
- aktywną politykę oporu wobec Stanów Zjednoczonych AP, roszczących sobie prawo do narzucania światu metodami terrorystycznymi własnego przywództwa;
- ochronę Europy przed zalewem pozaeuropejskiej imigracji.

Tyle znalazłem i to mi wystarczy, żeby zrozumieć co robią w Warszawie francuscy nacjonaliści w weekend przed Świętem Niepodległości.

Z jednej strony, jest to całkiem zrozumiała solidarność nacjonalistów względem postulatów EFN. Mają wspólne cele, jednoczą się ponad narodowo i to jest spoko, nie mam nic do tego. Obawiam się jedynie, że taka mobilizacja może być pokazem siły. Jak wszyscy wiemy, pokazy siły mają swoje podłoże w postawach agresywnych i nigdy nie wróżą nic dobrego. Zwłaszcza jak się sprowadza ludzi z poza Polski, których w środę już pewnie nie będzie w kraju. Jak wyniknie zadyma, to nie będzie sprawców. Nie jest ważne kto zacznie, sprowokuje, rozkręci dym. Obie strony - nacjonaliści i antifa są równie bezsensownie agresywni i jeden kamyczek spod koła policyjnego motocykla może być zarzewiem rozpierduchy.

Chodzi o to, że jak dojdzie do zamieszek, to całe europejskie delegacje z obu stron powsiadają do pociągów, autokarów i samolotów i znikną. My zostaniemy z rozjebanym miastem i bez sprawców.

Dlatego, jeśli jutro miasto zadrży, z ulic bruk poleci w okna wystawowe, to niech nikt nawet nie próbuje znaleźć sprawców. Zarówno nacjonaliści jak i anarchiści wskażą na gości zagranicznych obu frakcji. Wina się rozmyje, policja umorzy śledztwa z powodu braku możliwości ustalenia sprawców, zwykli obywatele pokryją z podatków koszty naprawienia szkód i będzie jak zawsze. A za rok powtórka, tylko pewnie jeszcze więcej gości przyjedzie, bo nic nie ściąga ludzi tak bardzo jak niskie ceny alkoholu(względem zachodu) i okazja do zadymy bez konsekwencji.

Nie zaaprobuję nigdy takich praktyk, ani nie poprę żadnej ze stron dopóki nie usłyszę  - "Chcemy debaty, kompromisu i wyrzekamy się wzajemnej przemocy"...tylko, że to niemożliwe.


Wszystkie informacje odnośnie ugrupowań pochodzą z Wikipedii lub stron organizacji, zdjęcia z google.
Jak ktoś nie zna i chce namiar na knajpę do której chodzę to chętnie przekaże namiary w prywatnej wiadomości.