sobota, 16 listopada 2013

Mały Wkurw No.2

No to jedziemy z  kolejnym zestawieniem ludzi i zdarzeń, które powodują, że w bani gotuje mi się woda...

7. Ludzie, którzy wszystko chcą za darmo.
Jak coś potrafisz, to wiesz o czym mówię. Tych dupków nie sieją, oni mają to w systemach. Przyjdzie taki, zacznie jęczeć, że nic mu nie wychodzi i że jest nieudacznikiem. Ty, jako, że jesteś człowiekiem dobrym i chcesz pomagać ludziom zaoferujesz mu pomoc. On już jest wdzięczny i prawie laskę Ci robi, prawie, bo nigdy nie zamierzał Ci się odwdzięczać, ani tym bardziej Cię wynagrodzić. Gdy zapytasz - "OK, ale Ty na tym zarobisz. Co ja z tego będę miał?" - to automatycznie stajesz się chujem, materialistą i Twoja matka to suka, bo wychowała syna pedała.
Nie chodzi tutaj o to, żeby wszystkich znajomych i kumpli kasować za pomoc. Nie mam problemu z pomaganiem za darmo jak sam tę pomoc oferuję. Sam w całości, nie zmanipulowany czy pociągnięty do pomocy.  Ale jak, do kurwy nędzy, przychodzisz do kogoś po pomoc, domagasz się jej to zaoferuj coś w zamian. Często to wystarczy - zaproponować. Jeśli ktoś chce bezinteresownie pomóc to zrobi to odrzucając zadośćuczynienie. Inny weźmie co mu oferujesz. Tak czy inaczej zyskujesz na tym sto razy więcej niż on. I nie spalisz sobie akcji jak się znowu coś spierdoli.
Godzina mojej pracy kosztuje 100 złotych albo paczkę fajek, ewentualnie możemy negocjować, ale nie wkurwiaj mnie stwierdzeniami "kiedyś się odwdzięczę" - bo to gówno prawda; ani - "tak po koleżeńsku" - bo jak tak wyjeżdżasz, to nie jesteś kolegą tylko jebanym pasożytem.

8. Mentalna gimbaza
Nie chodzi o wiek. To są ludzie, którzy są zależni w 100% od innych, ale w gronie znajomych albo w internecie to są, kurwa, bardziej niezależni od Billa Gatesa i bardziej odważni od Aleksandra Wielkiego.
Siedzi taki u mamusi na garnuszku i u babci w kieszeni i jęczy jakie to życie jest ciężkie. Pójdź do pracy zjebie i wynajmij mieszkanie - zobaczysz jak życie wygląda. No dobra, nie wynajmuj mieszkania, ale robota obowiązkowa. Plus partycypacja w wydatkach domowych. Oddaj matce albo babci połowę pensji bez skamlania. Siedzisz u nich w domu, zużywasz prąd, gaz, wodę, żresz ich jedzenie. Zapłać za to albo wypierdalaj. Założę się, że większość matek, jakby wynajęła Twój pokój studentowi, to zarobi więcej i będzie spokój, bo zasady wpisze w umowę najmu. Jak posiedzisz rok na własnym rachunku, sam zapłacisz za swoje żarcie i utrzymanie, doładujesz sobie sam komórkę, to zobaczymy jakim bohaterem jesteś. I te wszystkie rajdy imprezowe i lans na fejsie. Podpisz na każdym zdjęciu kto zarobił na ten alkohol i dragi. Napisz głupia cipo, kto jest właścicielem tego małego burdelu, w którym pokazujesz cycki i kto zapłacił za Twoją bieliznę. Co do starszych. Uwierzcie mi, że jak zaczniecie - płacić własną kasa za imprezy, to raczej nie często się one zdarzą - proza życia.
Na koniec coś co będzie związane z kolejnym punktem - praca. Nie jestes kurwa einsteinem i nie licz na 3000 PLN na start, bo masz dużo znajomych na fejsie i napisałeś egzamin na 70%.

9. Szukam pracy ale nie chce mi się pracować
To jest szczyt. Przychodzi lalunia na rozmowę o pracę. Na 2000 PLN na start brutto kręci nosem, jak się dowiaduje, co ma robić to strach pojawia się na jej twarzy. Na koniec i tak mówi, że tak naprawdę to ona nie chce pracować. Nie marnuj pieniędzy i czasu ludzi - od razu się powieś, albo idź pracować do burdelu - tam płacą za leżenie. Z wkładką, ale poleżysz i zarobisz.
Wszystkie jęczybuły i bezrobotni z wyboru. Mam dla Was jedną wiadomość. Jeśli straciłeś pracę, w której zarabiałeś przyzwoitą kasę, to jak szukasz następnej, nastaw się na połowę tego na start! Nikogo nie obchodzi ile zarabiałeś w poprzedniej firmie. Pracodawca widzi, że pracowałeś i wie, że przestałeś. Z jakich przyczyn? To nieistotne. Istotne jest to, że jeśli nie zostałeś sam wyciągnięty przez nowego pracodawcę z tamtej firmy, to dla niego byleś tam pionkiem. Jak firma nadal działa, to nic nie znaczącym trybikiem. Musisz mieć zajebiste portfolio żeby startować za każdym razem w nowym miejscu z odpowiednio wysokiego poziomu. Jeśli zatem nie jesteś wybitnym ekspertem z renomą, to przygotuj się na start od spodu za każdym razem.
Wolisz być bezrobotnym za 800 PLN zamiast pracować za 1200 PLN. Jesteś po prostu debilem, leniem i szkoda marnować powietrza ze wspólnej puli na Twój żałosny byt.
Nie wkurwiaj mnie gadkami - "nie ma pracy...". Praca jest, tylko Tobie albo lenistwo, albo wydumany etos nie pozwala na zmierzenie się z życiem. Bardziej szanuję osobę sprzątającą biura, ochroniarza lub osobę pielącą krzaki w parku niż Ciebie - żałosna namiastko człowieka. Przyjdź pogadać jak przestaniesz być pretensjonalnym chujem, co uważa, że dla niego po studiach wyższych to jedynie stanowisko kierownicze się należy za pięć tysięcy brutto. A że nie ma takich na rynku albo nigdzie go nie zatrudnili bo jest zwykłym szmaciarzem z papierkiem, to będzie przyłaził i pierdolił jaka to jest ciężka sytuacja na rynku pracy, że pracy nie ma. Mamusia z tatusiem zapłacili za studia, przebimbałeś 5 lat na imprezach w akademikach zamiast pójść do pracy. Nie wkurwiaj mnie tekstami jaki to rynek jest przejebany - obniż standardy i zapomnij o magistrze. On pozwala Ci tylko wejść na rozmowę o pracę. Jak chuja umiesz, to chuja zrobisz, a dyplomem możesz sobie dupsko podetrzeć.

10. Debilizm fejsbukowy

Po raz setny:

Fejsbuk nikomu nie płaci za udostępnianie zdjęć! Nie przekazuje żadnych pieniędzy na cele charytatywne - czy to na pieski, czy na dzieci - zapomnij!
Aplikacje na fejbuku w 90% to złośliwe programy, które zaspamują Twoją tablice i tablice Twoich znajomych!
Aplikacja pyta o posty w Twoim imieniu? Zaznacz opcję "Tylko Ja"! Ty sobie pooglądasz co Ci spamerzy wrzucą, nie pokazuj mi tego!
Nie podoba się zdjęcie albo tekst? Nie oglądaj i nie czytaj! Usuń ze znajomych! Nie zgłaszaj chuju wszystkiego, bo świat nie kręci się wokół Twojego gustu!

Fejsbuk to narzędzie, nie jebana wyrocznia i nowa rzeczywistość. Może pomagać i nalezy się nauczyć z niego korzystać. Bez tego inni Cię wykorzystają, sprzedadzą i jedyne co będziesz mógł zrobić, to pomodlić się do nieistniejącego Boga, żeby nie wynikły z udostępnienia Twoich danych jakieś problemy.

Fejsbuk to biznes i ma zarabiać. Na Tobie. Więc nie jęcz jak się zmienia, bo Zuckerberga chuj obchodzi Twoje zdanie.



Na dziś to tyle...będę kontynuował ten cykl, bo lubię obserwować rzeczywistość i dużo rzeczy mnie wkurwia.

Wszystkim życzę udanego weekendu bez wkurwu. Pa pa...