piątek, 14 lutego 2014

Jak trwoga to do…Prokuratury

Normalnie nie zajmowałbym się akcjami, które robią ludzie z partii Palikota, bo są one o tyle mdłe i populistyczne, co nieskuteczne. W tym jednak przypadku sprawa ma drugie dno i wyniknęły z niej pewne okoliczności. Po prostu nie mogę nic nie napisać...

Wniosek

Armand RyfińskiOtóż Twój Ruch złożył do lachy marszałkowskiej wniosek o następującym brzmieniu – „„Informacja Ministra Edukacji Narodowej w sprawie nadzoru nad nauczaniem przedmiotu religii przez duchownych, księży, katechetów oraz informacji na temat zgłaszanych w szkołach zdarzeń dotyczących zachowań mających charakter molestowania seksualnego, pedofilii”. Przez kilak miesięcy był on zakitrany pod stertą innych, tak bardzo ważnych spraw polskiego parlamentu jak wypuszczenie Trynkiewicza czy inne poruszające publikę tematy.
5 lutego nastąpiło głosowanie nad tym wnioskiem. Wszyscy wiemy jak głęboko posłowie siedzą w tyłkach kleru i wynik był do przewidzenia. 337 Posłów był przeciwnych podjęciu tego wniosku i rozpoczęcia badania tematu w Komisji Edukacji. Możecie o tym przeczytać na blogu Armanda Ryfińskiego – „Lista posłów kryjących pedofilów w sutannach”.

Złość i debilizm

I byłby to zapewne jeden z wielu wniosków TR, który upadł i ślad po nim zaginął. Ale nie! Poseł Jaworski (PiS oczywiście) poczuł się urażony tym, że Ryfiński w powyżej wymienionym wpisie na blogu nazwał jego i innych tchórzami i hipokrytami. Ta treść (z bloga) pojawiła się także na stronie Twojego Ruchu. Zatem nabzdyczony Jaworski w te pędy do Prokuratury, donosić na Armanda i TR. Podobno inni posłowie wymienieni we wpisie tez szykują doniesienia.

Teraz ja!

Po pierwsze:
Jeżeli księża nauczają religii w placówkach publicznych, opłacanych z publicznych pieniędzy to powinni od zawsze podlegać w pełnej krasie nadzorowi Kuratorium i Ministerstwa Edukacji. Nie tylko pod kątem ewentualnych nadużyć seksualnych. Pod katem oceny pedagogicznej i predyspozycji do nauczania małolatów. W ogóle każdy klecha, który uczy religii powinien spełniać minimum wymagane przez Ministerstwo od nauczyciela najniższego stopniem. I chuj!. Nie powinno to podlegać żadnej dyskusji, debatom czy rozważaniom „Czy możemy?”.

Po drugie:
Towarzystwo to jedną ręką daje, co roku kasę na katolicką propagandę w szkołach publicznych, przyznaje bonusy na budowę kościołów i nie podejmuje żadnych działań w kierunku kontroli czy przeciwdziałania pedofilii w szeregach uczących i mających kontakt z dziećmi sukienkowych i krzyczy na ONZ, że ten wzywa Watykan do rozliczenia zboczeńców. Oni drugą ręką zajmują się cywilnym pedofilem jak powinni się zajmować każdym pedofilem i ważniejsze jest to, co znaleźli rzekomo w celi Trynkiewicza niż to, że to pewnie mały pikuś przy tym, co by znaleźli, na co dziesiątej parafii. Czy tylko ja widzę w tym hipokryzję? Jest jeszcze gorzej. Bo Ci kościelni klakierzy nie dość, że są hipokrytami, wiedzą o tym, to jeszcze się obrażają jak im to powiedzieć…

Po trzecie:
Nie wierze w to, że ten kraj jest sekularny, bo nie jest. Jeśli Terlikowski wyraźnie mówi, że Rząd zamyka usta kościołowi dotacją na wyciskarkę do owoców w Warszawie, to mamy do czynienia chyba z precedensowym wydarzeniem lobbystycznym. Bo kościół, jako strona lobbująca od zawsze w Sejmie i na wszystkich poziomach władzy, dostaje kasę od władzy, żeby nie skakali w swoich tematach. Absurd i wstyd na skalę światową.
Dochodzi do tego jeszcze cały szereg łapówek pośrednich w kierunku klechów. Czyli wychodzi na to, że kościół skutecznie lobbuje w polskim parlamencie i rządzie i dostaje jeszcze za to od zlobbowanych wynagrodzenie. Widzicie to?
- Masz robić to, co ja chcę i masz mi za to zapłacić!
- Jak to ja mam zapłacić za to, że robię, co Ty chcesz?
- Tak, zamknij mordę i beceluj!
Czyli nie dość, że pozwalamy się zgwałcić analnie, to jeszcze prosimy o możliwość zrobienia gwałcicielowi laski…

Aperitif

Uważam, że wszyscy posłowie, którzy głosowali przeciwko temu wnioskowi to tchórze, hipokryci i idioci. Ci, którzy posiadają własne potomstwo to dodatkowo ciężcy kretyni.

Posłowie, którzy donoszą na wpis na blogu do Prokuratury to dodatkowo ciężkie przypadki zaburzeń narcystycznych i ludzie z osobowościami egotystycznymi. Po prostu chorzy psychicznie.
Jeżeli prokuratura podejmie te doniesienia i rozpocznie jakiekolwiek dochodzenie, to będzie oznaczało upadek polskiego wymiaru sprawiedliwości. Naprawdę. Bo ten cały Jaworski i reszta, która się przymierza, mogą założyć sprawę z powództwa cywilnego i tam rozstrzygnąć temat. Tylko, po co, skoro można za darmo donieść i niech prokuratura ich wyręczy…wiecie…za wniesienie oskarżenia cywilnego trzeba zapłacić kasiorkę. Jak to, on, Wielki Pan Poseł będzie płacił za to, że poczuł się obrażony? Niech społeczeństwo zapłaci za jego zranioną dumę. Ból dupy jest największy jak prawda się wbije się swoim twardym i gorącym szpikulcem prosto w okrężnicę…żadna maść nie pomoże.

W takich sytuacjach zastanawiam się czy nie byłoby zasadne badanie wszystkich kandydatów do rządzenia w tym kraju psychiatrycznie pod katem narcystycznych zaburzeń osobowości. Albo jeszcze lepiej. Na dwa miesiące przed wyborami wrzucać do netu dziwne albo głupie zdjęcia z kandydatami i monitorować ich zachowanie. Jak będą grzeczni i nie opryskliwi wobec internautów, albo wręcz nie będą reagować, na to, co dzieje się z takimi przypadkami w dzisiejszej sieci to znaczy, że są rozsądnymi ludźmi bez chronicznego bólu dupska na każdą minimalnie negatywną opinię na ich temat. Jak ulegną zwyczajowemu trollowaniu, to oznacza dyskwalifikację z życia publicznego i szans na start w wyborach. Myślę, że zarówno badania psychiatryczne jak i „test trolla” mogłyby kosztować mniej więcej tyle samo, a na pewno byłyby tańsze niż działania prokuratury po wyborach w imieniu tych idiotów.

Sorry, ale dziś osoba psychicznie nieprzygotowana na konfrontację z rzeczywistością Internetu i jego zjawisk, nie powinna pełnić stanowiska publicznego. Jak przynajmniej połowa naszych posłów…jak nie więcej…



Jutro rano Mały Wkurw! Trzymajta się!