czwartek, 13 lutego 2014

Opętanie rozsądku

Naoglądałem się filmów o egzorcyzmach, opętaniach i tak mnie tknęło - dlaczego te pojęcia mają jeszcze w XXI wieku prawo bytu. Przecież to są sprawy z czasów mrocznego średniowiecza, gdy nie wiedzieliśmy nic o ludzkim mózgu, psychice i psychologii. O co chodzi?

Religia

Krzyżykiem po suteczkach i tutaj troszkę nawilżymy
Niestety główna przyczyną tego typu zacofań. Ludzie religijni, zwłaszcza jeśli odrzucają naukowe podejście, prędzej uwierzą księdzu niż lekarzowi. Może to kwestia edukacji (jej braku znaczy się) albo po części mediów, które nie wspominają o tym jakie szkody może wyrządzić egzorcyzm, a często krzyczą o błędach lekarskich. Dla ludzi, których jedynym oknem na świat jest telewizja i msza w niedzielę, to wystarczy, żeby chorobę psychiczną przypisać diabłu.


Kasa misiu, kasa

Z tego co udało mi się poszperać, to ksiądz egzorcysta nie bierze kasy za swoje czary-mary. Jak pacjent trafi pod opiekę psychiatry, to niestety nie wszystko co powinien brać, żeby normalnie funkcjonować, jest za free. Trzeba płacić za leki, konsultacje, niekiedy samo leczenie.
I to jest problem. Bo o ile popyt na egzorcystów pokazuje, że mamy wrodzoną potrzebę pomagania innym, to niestety źle skierowane wołanie o wsparcie może więcej zaszkodzić niż pomóc.

Nie patrz na mnie tak pożądliwie

Co na to nauka

Otóż według klasyfikacji WHO, opętanie to "zaburzenie transowe i opętaniowe". I są podobno badania, które wskazują, że można takie zaburzenie wywołać sztucznie. Podobno, bo nie znalazłem nic, ale jak znajdę to dorzucę...

A co ja na to?

Szczerze? Dla mnie to bujda i bajka. Podobnie jak objawienia. Wierzę, że mamy w sobie nieodkryte do tej pory możliwości. Zwłaszcza w nierozpoznanym do końca, do dziś mózgu. Pewne specyficzne i indywidualne dla każdego czynniki mogą odblokowywać pewne połączenia nerwowe, których nie rozumiemy i nie potrafimy sobie z nimi świadomie poradzić. Każdy z nas miał takie momenty, że nie wie skąd dana myśl się pojawiła w głowie, miewamy chwile sprzężenia gdy tracimy wątek czy zapadamy w stan mikro-katatoniczny. Moim zdaniem osoby o słabej i podatnej psychice mogą się na takich momentach zawiesić. Utrwalić te obce dla siebie połączenia w mózgu i zaczynają się zachowywać inaczej niż zwykle. Następnie, zamiast udać się do lekarza, wołamy księdza i on nakierowuje tę zmianę w określonym kierunku. Poprzez swoje inkantacje i sugestie wprowadza taką osobę w stany transowe.
Jeśli wierzyć relacjom, to nasilenie się objawów zawsze następuje po tym jak pojawia się egzorcysta. I oczywiście osoby wierzące tłumaczą to tym, że to demon walczy ze słowem Boga. Ja mówię - zapomnijcie o magii i spójrzcie logicznie. Przyszedł ksiądz i po każdej kolejnej serii egzorcyzmów jest coraz gorzej...coś chyba nie gra?
Uspokój sie, już niosę kawę...kurna, przecież dopiero co wstałaś...

Specjalistą nie jestem i sobie tak rozważam po swojemu, więc nie czepiajcie się jeśli spytacie jakiegoś neuro-doktora i powie, że bzdury pieprzę ;)

Oczywiście są przypadki dziwne i niewytłumaczalne...no właśnie. Niewytłumaczalne. Bo nie da się wytłumaczyć jednej tajemnicy drugą...to żadne tłumaczenie!

***

Jutro coś naskrobię albo o religii, albo o związkach i baraszkowaniu. Na sobotę mam już zapełnione szufladki na kolejny Mały Wkurw...zatem. Narta, jak mawiają różni tacy :)