niedziela, 9 lutego 2014

Rondo Hannemana - początek debaty czy inkwizycji?

W Jaworznie w wyniku licytacji podczas finału WOŚP jedno z wielu rond w tym mieście zyskało miano Jeffa Hannemana, zmarłego w zeszłym roku gitarzysty Slayer. Fakt odbił się szerokim echem w świecie. O rondzie napisał Metal Hammer, Revolver czy Rolling Stone. Uznano to jako bardzo ważne wydarzenie, zwłaszcza, że organizatorzy Grammy zapomnieli o uhonorowaniu Jeffa, co biorąc pod uwagę, że Slayer otrzymał dwie nagrody Grammy (w 2007 za "Eyes of the Insane" i w 2008 za "Final Six") i dwie nominacje (w 2002 i 2009) jest co najmniej godne pogardy.
Takie pozytywne sytuacje w kontekście Polski są rzadkie i powinny być celebrowane i wykorzystywane przez rząd i media do promowania naszego kraju. Ale nie...musi w Polsce pojawić się ktoś kto opluję akcję. Ktoś napisze, że Slayer to sataniści i nie wolno ich honorować. Lideruje oczywiscie Fronda, ale podejrzewam, że głosów będzie więcej.

Postanowić więc sprawdzić kogo jeszcze trzeba pozbawić zaszczytów, bo niezależnie od tego jaki był jego wkład w kulturę, był złym człowiekiem, dekadentem i diabła kochającym libertynem. I oczywiście w związku z powyższym należy wywalić całą twórczość do śmieci, usunąć wszystkie tabliczki upamiętniające, nazwy ulic i placów pozmieniać, a szkoły pozamykać, albo nazwać imieniem JPII albo Matki Teresy..

Lecimy zatem z listą...

1. Stanisław Przybyszewski

Libertyn, dziwkarz i alkoholik. Należał do niemiecko-skandynawskiej bohemy artystycznej i cyganerii krakowskiej. Napłodził bachorów z różnymi kobietami. Miał liczne romanse i dzielił jedną kobietę z Edwardem Munchem.
Uznawany za prekursora satanizmu intelektualnego.

Wszystkie szkoły, ulice i parki powinny usunąć jego patronat. Jego twórczość i wkład w kulturę polską nie powinien być wkładany naszej młodzieży do głów. Wywalamy wszelkie ślady obecności tego wielbiciela diabła i cipek z historii tego chrześcijańskiego kraju.


2. Stanisław Ignacy Witkiewicz - Witkacy

Narkoman i awanturnik. Ćpał kokainę, pejotl, meskalinę i eter. Chał jak dziki i jarał szlugi. Do tego popełnił samobójstwo, co jest grzechem ciężkim według jedynie słusznego kościoła. Ponadto rozwijał koncepcje filozoficzne Liebnitza, który celebrował siłę jednostki w dziele Boga, a co nie do końca pasuje do wizji katolickiego "człowieka".

Witkacy powinien być dostępny tylko dla dorosłych ludzi za ich przyzwoleniem. Nie wolno wtłaczać jego koncepcji ani życiorysu dzieciom i młodzieży. To nie jest dobry wzór do naśladowania.


3. Tadeusz Boy-Żeleński

Całkowicie do usunięcia z annałów polskiej kultury. Propagator świadomego macierzyństwa, antykoncepcji i edukacji seksualnej. Można powiedzieć - prekursor złego genderu. I do tego krytykował na każdym kroku matkę kościół. Chciał też legalizacji aborcji w celu usunięcia groźnego podziemia skrobankowego. Plus do tego członek loży masońskiej. Czyste zło!

Pośmiertnie nalezy go usunąć jako członka Polskiej Akademii Literatury. Zlikwidować wszystkie wzmianki o nim w podręcznikach oraz odniesienia w literaturze. Nadzór nad eliminacją Boya ze świadomości społecznej i historycznej nalezy przekazać do koordynacji ks. Oko, jako specjaliście od walki z gender.


4. Julian Tuwim

Żyd, alkoholik i chory psychicznie osobnik. W tekstach Tuwima znajdujemy bluźnierstwa, ciągotki anarchistyczne i alterglobalistyczne. I nie ma z tym nic wspólnego to, że był propagatorem zaumu (język pozarozumowy), którego główną cechą jest takie budowanie skojarzeń, żeby każdy odbiorca mógł je odczytać po swojemu.

Nie jest złem ostatecznym, ale może namącić w głowach dzieciom, pozwalając na samodzielne myślenie...do usunięcia z podręczników.



5. Maria Konopnicka

Kobieta wyzwolona. Nie chciała pogodzić się z rola gospodyni domowej i zostawiła męża zabierając dzieci ze sobą. nieszczęśnik zmarł. Feministka i zwolenniczka wolności o stanowieniu własnej roli w społeczeństwie. Zalatuje gender - do wywalenia.







6. Eliza Orzeszkowa

Następna feministka! Nie podążyła za mężem na sybir, tylko unieważniła małżeństwo. Nie była osobą praktykującą religijnie i odmówiono jej pogrzebu. Opowiadała się też za asymilacją żydów. I chuj z tego, że była nominowana do Nobla. Nie ma miejsca na takie osoby w historii polskiej kultury.





...


Można mnożyć i czyścić, ale niech się tym zajmą specjaliści od polskiej kultury, sztuki i historii: Jarosław Kaczyński z mistrzem od spisków Antkiem, Ksiądz Oko razem z Episkopatem i Fronda z całym sztabem oświeconych publicystów. Dopuśćmy te trzy grupy do dyktowania nam, co jest ważne w odbiorze kultury i kto zasługuje na to, żeby się nim zachwycać. Wtedy zatęsknimy za wierszami, muzyką i kinem ateistów, pedałów, narkomanów i satanistów. Jak przyjdzie Wam słuchać jedynie tego, na co księża pozwalają a Jarek rozumie, to zrozumiecie, że potęgą kultury jest jest jej różnorodność nie monolityczność. Kultura, która stoi w miejscu ginie. I jeśli ktoś Wam mówi, że zachowanie tradycji jest podstawą do zachowania tożsamości kulturowej, to zwyczajnie bredzi i nie rozumie, że kultura to nie jest stała wartość. To proces, ewolucja, rewolucja i zmiana.

Podstawą zmiany jest wolność do wyboru własnej drogi. Jak ktoś chce stać w miejscu, to tez jego wola. Ale nie wolno jej narzucać innym.

Wracając do ronda.

Awantura nie jest o to, że rondo nazwano nazwiskiem gitarzysty Slayera. Awantura jest o to, że to nie władza tę nazwę nadała.
W moim odczuciu to mieszkańcy danej ulicy powinni decydować o tym jak się ona nazywa. I jeśli zbiorę wszystkich mieszkańców i właścicieli budynków przy Alei Jana Pawła II w Warszawie i wystąpimy o zmianę nazwy na jakąkolwiek inną, to Ratusz powinien to zrobić bez żadnych dyskusji.
Bo na tym polega demokracja drodzy Państwo.
A jak sie komuś nie podoba i czuje wszędzie spisek, to powinien uważać jak chodzi po chodniku...przecież tam wszędzie są krzyże i depcze święty znak!

Jak rozsądek zastępuje paranoja to wszyscy są wrogami. Wyimaginowani przeciwnicy powodują podejmowanie realnych działań. Jak paranoja ma miejsce na odpowiednio wysokim szczeblu władzy, to wszyscy obywatele odczuwają skutki debilnych i nacechowanych lękiem decyzji. I ratunkiem nie jest ucieczka pod skrzydła wyimaginowanego obrońcy. Jedynym ratunkiem jest powrót do rządów rozumu, rozsądku i myślenia, nie życzeń, modłów i obietnic.

AMEN...