piątek, 16 maja 2014

Jaum al-dżuma: Biblia IV

Witajcie w piątkowej szkółce biblijnej J

Dziś będzie zbrodnia i kara, czyli dalszy ciąg historii wymyślonych by uciskać tych, co w nie uwierzą. Jedziemy!

Księga Rodzaju Rzdz 4

1 Mężczyzna zbliżył się do swej żony Ewy. A ona poczęła i urodziła Kaina, i rzekła: «Otrzymałam mężczyznę od Pana».

A tak się dobrze zaczęło…myślałem, że sceny będą. Rozczarowany L
I jak to, on się do niej zbliżył i ona poczęła. Ja wiem, że to skrót, ale jakże szkodliwy. Gdyby odczytywać to dosłownie to ja teraz bez trudu rozumiem wpajaną przez tradycjonalistów potrzebę rozdzielania chłopców i dziewczynek na etapie szkolnym. No, bo jakby się do siebie zbliżyli to by ona poczęła i co by oni wtedy z tym dzieciątkiem poczęli?

2 A potem urodziła jeszcze Abla, jego brata. Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę.

Czyli pierworodny dostaje pole do obrabiania a młodszy zostaje pastuchem. Albo kowbojem, no dobra. Czyli, jeśli brać tradycję, jako wyznacznik, to pierworodny dostał lepsza fuchę. Tak? Na to wygląda na pierwszy rzut oka, ale tu się zaczyna tak zwany myk.

3 Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli,
4 zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę;
5 na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą.

Pojawia się mowy, ale najpierw musze poprosić o wyjaśnienie kilku rzeczy.
Po pierwsze – kiedy Bóg im powiedział – „Wiecie co? Chcę żebyście mi składali ofiary.” Bo coś mnie ominęło. Jeśli om im tego nie powiedział, to po kiego grzyba to robią? Może jakby zapytali, to poznaliby reguły i można by tego uniknąć. Ale widocznie to, co nastąpi później było w planach Boga, bo siedział cicho i nic nie mówił.
Po drugie – jak to wejrzał na Abla a na Kaina nie, przecież jest wszechobecny i jest wszędzie. To jest czy nie jest. To zaczyna być coraz bardziej głupie to skakanie miedzy absolutem a ludzkimi cechami.
No i czyżby Kain miał depresję? Smutny i ponury Kain.

6 Pan zapytał Kaina: «Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura?
7 Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować».

Co za tępy baran z tego Boga, przecież nie chciał patrzeć na jego ofiarę, to i Kainek smutny. Poza tym chyba sam nałożył na człowieka ciężar smutku i niewygody wywalając ich z Edenu z powodu jakiegoś głupiego owocu.

No i zaczyna się to co jest chyba największą grozą tych opowiastek – wpędzanie w poczucie winy. Dlaczego ten typ to robi. Wbija chłopakowi winę do głowy. On nie jest smutny, bo zewnętrzna okoliczność to spowodowała,. Nie! To na pewno, dlatego, że zrobił cos złego, grzesznego. I taka postawa zarówno klechów jak i całej reszty religijnego tałałajstwa będzie podstawowym zabiegiem manipulacyjnym aż po dzisiejsze czasy. Tak, bo grzech to jest coś, co atakuje człowieka, wgryza się w niego i jak nie będzie z tym walczył, najlepiej dając pieniądze na kościół i prosząc Boga o wsparcie, to go to zaatakuje, zepsuje i spowoduje, że będzie smutny. Jest w tym pewne fajne przesłanie, że możesz panować nad swoimi czynami, ale okoliczności i sposób przekazania tej wiedzy jest tak przesiąknięty fatalizmem, że nie da się z tego, jako całości wyciągnąć dobrej nauki. No i Kain oczywiście tego nie robi i mu się nie dziwię.

8 Rzekł Kain do Abla, brata swego: «Chodźmy na pole». A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go.

OK. Czyli zbliżanie powoduje rozmnażanie, a rzucanie zabijanie. Zaczynam to kumać. Ciekawe te relacje pierwszych ludzi. Jak się do kogoś zbliżysz, to się rodzi nowy człowiek, jak się na kogoś rzucisz, to go zabijesz. Oczywiście ironizuję, bo to się kupy nie trzyma. Kain ma depresje i w konsekwencji porady Boga, żeby wziął się w garść i walczył z grzechem czyhającym na niego zabija swojego brata. Pomijając już kiepską jakość tego kryminału, to jest tutaj jednak pewna zagadka. Czy przypadkiem Bóg nie namówił Kaina do tego czynu? Bo mu powiedział – zapanuj na czyhającym na Ciebie grzechem. Kain czuł się smutny z zazdrości o brata. Więc żeby zapanować nad grzechem, który powodował jego smutek mógł jedynie wyeliminować to, co powodowało depresje. Nie mógł wpłynąć na wolę Boga, nie mógł podarować Bogu nic ponad swoje roślinki (sorki, nie było sklepów z laptopami i tabletami) wiec wyeliminował jedyne możliwe i namacalne źródło swojej depresji. Swojego brata. To taka trochę zagrywka mafijna.

Boss ma dwóch podopiecznych. Jednemu daje dobrą robotę, drugiemu podobną, ale nieco gorszą. I tego, który ma gorszą robotę zaczyna faworyzować. Ten pierwszy jest wkurwiony, więc boss do niego przychodzi i mówi „Co jest chłopie, co się stało”, a dobrze chuj wie o co chodzi. „Wiesz, co, nie mów mi o tym, po prostu rozwiąż swój problem”. Koleś wie, ze nie dostanie innej roboty, wie też, że szef póki, co ma go w dupie. Więc zabija konkurenta, bo to jedyna opcja, jaka mu została, żeby awansować w rodzinie.

Ha! Nieźle to wymyśliłem i chyba nie jest dalekie od prawdy biblijnej. Ale z tego Boga kutas!
Ale najlepsze przed nami J

9 Wtedy Bóg zapytał Kaina: «Gdzie jest brat twój, Abel?» On odpowiedział: «Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?»

Wszystkowiedzący. Srali muchy będzie wiosna.

10 Rzekł Bóg: «Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi!
11 Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie.
12 Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!»

No i nie wiem. Sam sprowokował to zabójstwo a teraz, co chce? Żeby on ją uprawiał, a ona nic mu nie da czy żeby spierdalał. No chyba, że mówi mu – nic już nie zbierzesz – wypad!

13 Kain rzekł do Pana: «Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść.
14 Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!»

Co za pacan z tego Kaina. Ja bym szedł w zaparte! Ciężko by było, bo nie ma więcej ludzi na ziemi, ale Bóg już pokazał, że się może pomylić i ze nie wie wszystkiego. Wiem! Zwaliłbym na węża! Ha! Przyszedł i się na niego rzucił i tamten umarł. Wąż uciekł...o tam!

15 Ale Pan mu powiedział: «O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie!» Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka.
16 Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu.

Zaraz będzie niespodzianka, ale najpierw jedna kwestia. Jak można komuś zrobić siedmiokrotną pomstę. Siedem razy komuś klapsa sprzedać to rozumiem, ale co? Zabić kogoś siedem razy, bo zabije jednego człowieka? Bzdura…
I kto nadał temu innemu krajowi nazwę? Adam? Bóg? Kto!?


A teraz niespodzianka. Ladies and Gentelmans „Mark of Cain” w wykonaniu Therion J

I teraz więcej rozmnażania.

17 Kain zbliżył się do swej żony, a ona poczęła i urodziła Henocha. Gdy Kain zbudował miasto, nazwał je imieniem swego syna: Henoch.
18 Henoch był ojcem Irada, Irad ojcem Mechujaela, a Mechujael ojcem Metuszaela, Metuszael zaś Lameka

Wielki szacun za wymyślanie tych imion. Spróbujcie wymyślić coś równie pokręconego na poczekaniu, uwierzcie mi, że można wymyślić fabułę, historię, a zawsze się człowiek zawiesi na imionach bohaterów. To jest sztuka!

19 Lamek wziął sobie dwie żony. Imię jednej było Ada, a drugiej - Silla.

O tradycyjne małżeństwo! Dwie kobitki jeden koleś. Ja się tylko zastanawiam skąd te kobitki? Bo tak. Jest Adam i Ewa, mają dwóch synów. Jeden ginie, drugi zostaje wygnany. Adam i Ewa są pierwszymi ludźmi – tak? Więc wszyscy ludzie musza pochodzić od nich. Czyli Kain musiał wyruchać swoją siostrę, Henoch albo matkę albo ciotkę. Więc albo to był wielki rodzinny gang-bang, albo ktoś nam tutaj ściemnia i to ostro!

Drzewa genealogicznego z wielkimi dziurami ciąg dalszy:

20 Ada urodziła Jabala; on to był praojcem mieszkających pod namiotami i pasterzy.
21 Brat jego nazywał się Jubal; od niego to pochodzą wszyscy grający na cytrze i na flecie.
22 Silla - ona też urodziła Tubal-Kaina; był on kowalem, sporządzającym wszelkie narzędzia z brązu i z żelaza. Siostrą Tubal-Kaina była Naama.

Mamy, zatem pierwszych patronów. No i w końcu, oficjalnie rodzi się jakaś kobitka. Bo wcześniej po prostu się pojawiają. Jak trzeba to przychodzą. Nie trzeba ich produkować poprzez zbliżenie. Pewnie w takim stadle miała troszkę przesrane,a le w biblii kobiety mają cały czas przesrane więc się przyzwyczajajcie.

23 Lamek rzekł do swych żon, Ady i Silli:
«Słuchajcie, co wam powiem, żony Lameka.
Nastawcie ucha na moje słowa:
Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani,
i dziecko - jeśli mi zrobi siniec!
24 Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy!»

Oj ten Lamek to dopiero socjopata. Ale żeby dziecko zabić za siniaka? Co za cymbał. No i mówi o sobie w trzeciej osobie – to wiele wyjaśnia.

25 Adam raz jeszcze zbliżył się do swej żony i ta urodziła mu syna, któremu dała imię Set, «gdyż - jak mówiła - dał mi Bóg potomka innego w zamian za Abla, którego zabił Kain»

Czyżby to był ten sam Set? Ten z Egiptu, bóg? Nie chyba coś mi się pomyliło. Ale to potwierdza, że póki, co Adam i Ewa mają tylko trzech synów, Niedawno zmarłego Abla, Wygnanego Kaina i nowonarodzonego Seta. Skąd, zatem…

26 Setowi również urodził się syn; Set dał mu imię Enosz. Wtedy zaczęto wzywać imienia Pana.

Z kim, kto urodził, kogo przebolcował Set? Chyba od razu pójdę do następnego rozdziału, bo naprawdę się gubię…


Księga Rodzaju Rzdz 5

1 Oto rodowód potomków Adama. Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go;
2 stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę "ludzie", wtedy gdy ich stworzył.

No dobra, nie trzeba pięć razy o tym opowiadać. O co chodzi?

3 Gdy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, podobny do niego jako jego obraz, i dał mu na imię Set.
4 A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat i miał synów oraz córki.
5 Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była dziewięćset trzydzieści. I umarł.

No i się wyjaśniło! Oni z siostrami swoimi spółkowali…to pewnie dzięki temu żyli tak długo.

6 Gdy Set miał sto pięć lat, urodził mu się syn Enosz.
7 A po urodzeniu się Enosza żył osiemset siedem lat i miał synów oraz córki.
8 I umarł Set, przeżywszy ogółem dziewięćset dwanaście lat.
9 Gdy Enosz miał dziewięćdziesiąt lat, urodził mu się syn Kenan.
10 I żył Enosz po urodzeniu się Kenana osiemset piętnaście lat, i miał synów oraz córki.
11 Enosz umarł, przeżywszy ogółem dziewięćset pięć lat.
12 Gdy Kenan miał lat siedemdziesiąt, urodził mu się Mahalaleel.
13 A po urodzeniu mu się Mahalaleela żył Kenan osiemset czterdzieści lat i miał synów i córki.
14 I gdy Kenan przeżył ogółem dziewięćset dziesięć lat, umarł.
15 Gdy Mahalaleel miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził mu się syn Jered.
16 A po urodzeniu się Jereda żył osiemset trzydzieści lat i miał synów i córki.
17 Gdy Mahalaleel miał ogółem osiemset dziewięćdziesiąt pięć lat, umarł.
18 Gdy Jered miał sto sześćdziesiąt dwa lata, urodził mu się syn Henoch.
19 A po urodzeniu się Henocha Jered żył osiemset lat i miał synów i córki.
20 Jered przeżył ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata, i umarł.
21 Gdy Henoch miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził mu się syn Metuszelach.
22 Henoch po urodzeniu się Metuszelacha żył w przyjaźni z Bogiem trzysta lat i miał synów i córki.
23 Ogólna liczba lat życia Henocha: trzysta sześćdziesiąt pięć.
24 Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg.

Hola! Jak to zabrał go Bóg? Gdzie, jak? Po co? Dobra, wiem jak to było, ale może zrobię o tym osobny tekst, bo redaktorzy biblii wyłączyli księgę Henocha z kanonu i tutaj jej nie uraczycie. 


A jest zajebista i ten koleś ją uwielbia:



25 Gdy Metuszelach miał sto osiemdziesiąt siedem lat, urodził mu się syn Lamek.
26 Po urodzeniu się Lameka żył jeszcze siedemset osiemdziesiąt dwa lata i miał synów i córki.
27 Metuszelach umarł mając ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat.
28 Gdy Lamek miał sto osiemdziesiąt dwa lata, urodził mu się syn.
29 A dając mu imię Noe, powiedział: «Ten niechaj nam będzie pociechą w naszej pracy i trudzie rąk naszych na ziemi, którą Pan przeklął».
30 Lamek po urodzeniu się Noego żył pięćset dziewięćdziesiąt pięć lat i miał synów i córki.
31 Umierając Lamek miał ogółem siedemset siedemdziesiąt siedem lat.
32 A gdy Noe miał pięćset lat, urodzili mu się: Sem, Cham i Jafet.

Wiecie już, o czym będzie następny odcinek? TAK! Będzie fajnie! J

Dlatego między innymi przeleciałem jak burza przez tę listę dziwnych imion i absurdalnie długich żywotów.

Zatem…do następnego piątku!