niedziela, 15 czerwca 2014

Ateiści w Kalifacie


Zapewne większość z Was jest zorientowana w sytuacji w Arabii Saudyjskiej. Otóż wprowadzono tam prawo, według którego ateizm jest zrównany z terroryzmem i grozą za to kary do 30 lat więzienia.
To kraj gdzie bloger Raif Badawi za prowadzenie strony mówiącej o prawach kobiet i wolności religijnej został skazany na ponad ćwierć miliona dolarów grzywny, chłostę w ilości 1000 kijów i 10 lat więzienia.


I wiecie, co?


W tym kraju do ateizmu w 2012 roku przyznawało się 5% obywateli i ta liczba rośnie. Głównie z powodów rosnącej teokracji i wykorzystywania religii i wiary do kontroli ludzi. Ludzie po prostu się przeciwko takiemu wykorzystywaniu religii i wiary buntują! A że mają do czynienia z ekstremalnymi przejawami religijności i jej wykorzystania, to ich reakcje też są graniczne – staja się ateistami.

To bardzo pokrzepiające, ale mam w związku z tym pewną refleksję.

Czy religijni zeloci nie dostrzegają pewnej stałej ludzkiej natury? Im bardziej coś próbujesz ludziom wmusić, tym większy w nich opór.

Skoro uważacie, że Wasza religia czy ideologia jest dla Was ważna, jest jedyną dostępną prawdą – propagujcie ją przy pomocy argumentów i dyskusji, nie przy pomocy przymusowej indoktrynacji i strachu.
I przestańcie sapać o obrazie uczuć religijnych i atakach na kościół czy wiarę. Skoro Wasz Bóg istnieje i to, co głosicie to prawda, to on nie potrzebuje Waszej obrony ani waszej walki. Bo wiecie jak to wygląda jak się weźmie krok do tyłu?

Wasze dogmaty mówią o władzy absolutnej Boga (czy jego manifestacji) nad ludźmi, o boskim planie, jego wszechmocy i wszechwiedzy. A wystarczy, że ktoś powie coś złego na Jezusa, Maryję, Mahometa albo samego Boga lub Allaha, to zaraz zaczynacie podnosić larum i bierzecie ich w obronę. Czy nie wierzycie w swoje własne dogmaty? Czy naprawdę wasze mitologiczne bóstwa są takie słabe, że potrzebują ludzkiej protekcji? Śmierdzi mi to hipokryzją. I brakiem wiary w wyznawane religie.

Zastanówcie się nad tym, gdy po raz kolejny się oburzycie, gdy ktoś zakwestionuje waszą wiarę lub religię.
A spodziewajcie się tego coraz częściej, bo ludzie przestają być zwykłymi baranami prowadzonymi na ołtarze.


Amen…