niedziela, 1 czerwca 2014

Szkółka niedzielna: Koran VIII

Zapraszam do lektury Koranu z moimi komentarzami. Nie będę wymyślał chwytliwego rozpoczęcia, tylko od razu przejdę do rzeczy…

Poprzednie odcinki znajdziecie po tagu KORAN.
Porządek Sur biorę stąd - LINK.
Treść Koranu – TU.

(Ch22; Tr 112) Szczerość Wiary – Al-Ichias

112:1     Mów: "On - Bóg Jeden,
112:2     Bóg Wiekuisty!
112:3     Nie zrodził i nie został zrodzony!
112:4     Nikt Jemu nie jest równy!"

Wiele nie skomentuję, bo i treści jest niewiele. Prosta sprawa – wyznanie wiary w najlepszego i najmocarniejszego z mocnych – Allaha.

(Ch23; Tr 53) Gwiazda – An-Nadżm

53:1       Na gwiazdę, kiedy ona zapada!
53:2       Nie zeszedł z drogi wasz towarzysz ani też nie błądzi.
53:3       On nie mówi pod wpływem namiętności.
53:4       To jest tylko objawienie, które mu zostało zesłane.
53:5       Nauczył go posiadający wielkie moce,
53:6       Obdarzony siłą; stanął prosto,
53:7       Kiedy był na najwyższym horyzoncie;
53:8       Następnie zbliżył się i pozostał w zawieszeniu,
53:9       W odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej;
53:10     I wtedy objawił swojemu słudze to, co objawił.
53:11     Nie skłamało mu serce w tym, co widział.
53:12     Czy będziecie się sprzeczać z nim w sprawie tego, co on widzi?
53:13     I on widział go po raz drugi
53:14     Przy Drzewie Lotosu Ostatniej Granicy,
53:15     W pobliżu którego jest Ogród Schronienia,
53:16     Kiedy Drzewo Lotosu okryte było tym, co je okrywało.
53:17     Jego spojrzenie nie odwróciło się w bok ani nie pobiegło w dal.
53:18     Zobaczył on jeden z największych znaków swego Pana.
53:19     Czy widzieliście AI-Lat i Al-Uzza,
53:20     I Manat - tę trzecią?
53:21     Czyż wy możecie mieć mężczyzn, a On jedynie kobiety?
53:22     Byłoby to podziałem niegodziwym.
53:23     Są to tylko imiona, którymi wy je nazywacie - wy i wasi ojcowie. Bóg nie zesłał im żadnej władzy. Tacy idą tylko za przypuszczeniem i za tym, czego pragną ich dusze, podczas gdy przyszła już do nich droga prosta od ich Pana.
53:24     Czy, człowiekowi należy się to, czego on zapragnie?
53:25     Do Boga należy przecież życie ostateczne i życie pierwsze.
53:26     A ileż to aniołów jest w niebiosach, których wstawiennictwo nic nie pomoże, chyba tylko, jeśli Bóg pozwoli, i temu, komu zechce, i kto Mu się spodoba.
53:27     Zaprawdę, ci, którzy nie wierzą w życie ostateczne, nazywają aniołów imionami żeńskimi;
53:28     A nie mają oni o tym żadnej wiedzy i idą tylko za przypuszczeniem, a przypuszczenie nie ma żadnej wartości wobec prawdy.
53:29     Odwróć się więc od tych, którzy odwracają się od Naszego Napomnienia i nie chcą niczego innego, jak tylko życia na tym świecie.
53:30     Taka jest ich suma wiedzy. Zaprawdę, twój Pan zna najlepiej tych, którzy zeszli z Jego drogi, i zna najlepiej tych, którzy poszli drogą prostą.
53:31     Do Boga należy to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi - aby mógł zapłacić tym, którzy czynili zło, za to, co uczynili, i aby mógł zapłacić tym, którzy czynili dobro, najpiękniejszą nagrodą.
53:32     Tych, którzy unikają wielkich grzechów i szpetnych czynów, z wyjątkiem lekkich występków - zaprawdę, twój Pan jest wszechogarniający w Swoim przebaczeniu! On znał was najlepiej, kiedy stworzył was z gliny i kiedy byliście embrionami w łonach waszych matek. Przeto nie uważajcie samych siebie za oczyszczonych. On zna najlepiej tych, którzy są bogobojni!
53:33     Czy, widziałeś tego, który się odwrócił plecami
53:34     I dał mało, i skąpił?
53:35     Czyż posiada on wiedzę tego, co skryte, aby mógł widzieć?
53:36     Czy nie został on powiadomiony o tym, co znajduje się na kartach Mojżesza
53:37     I Abrahama, który był bardzo wierny?
53:38     Że żadna dusza obładowana ciężarem nie poniesie ciężaru innej duszy;
53:39     I że człowiek będzie miał tylko to, o co się pilnie starał;
53:40     I że jego wysiłek będzie widziany,
53:41     Potem będzie on wynagrodzony w pełni;
53:42     I że do twego Pana wszystko zmierza;
53:43     I że to On powoduje śmiech i płacz;
53:44     I że to On powoduje śmierć i daje życie;
53:45     I że to On stworzył parę - mężczyznę i kobietę
53:46     - z kropli spermy, kiedy wytryska;
53:47     I że na Nim opiera się drugie powstanie;
53:48     I że to On wzbogaca i zaopatruje;
53:49     I że to On jest Panem Syriusza;
53:50     I że to On wytracił dawny lud Ad;
53:51     I lud Samud - i nie oszczędził ich;
53:52     A przedtem lud Noego - ponieważ oni byli najbardziej niesprawiedliwi i byli największymi buntownikami -
53:53     I miasto obrócone w perzynę On zniszczył,
53:54     Tak iż pokryło je to, co je pokryło.
53:55     Przeto które z dobrodziejstw twego Pana będziesz podawał w wątpliwość?
53:56     To jest ostrzeżenie wśród ostrzeżeń dawnych!
53:57     Zbliża się to, co nieuchronne.
53:58     Nikt, poza Bogiem, nie może tego odsunąć.
53:59     Czyż zdumiewa was ta mowa?
53:60     I wy się śmiejecie, a nie płaczecie,
53:61     I wy się zabawiacie?
53:62     Przeto wybijajcie pokłony Bogu i oddawajcie Mu cześć!

Wkraczamy na teren potwierdzania wagi słów w Koranie. Otóż tutaj Mahomet jakby wchodził w rolę wysłannika Boga i mówi – ja nie wymyśliłem tego, to prawda, On mi powiedział. Najbardziej rzuca się w oczy w pierwszych wersach jedna kwestia – jeśli ktoś nazywa anioły imionami kobiet, to jest heretykiem, nie wierzy w życie ostateczne. Bo Mahomet zna prawdę, a inni tylko przypuszczają, ze ją znają. Bo Mahometowi te rzeczy powiedział anioł w jaskini, bez świadków i dlatego jest to bardziej prawda niż wszystko inne. To z resztą typowe dla świętych ksiąg. Zawsze są przekazywane w tajemnicy, odosobnieniu i tylko jednemu lub kilku wybrańcom. Dlaczego Bóg nie pojawił się po prostu na placu w środku dnia targowego i nie pogroził wszystkim palcem wrzucając im do głowy swoje zasady? Przecież mógłby to zrobić…no chyba, że jest wstydliwy nieco, ma tremę i nie lubi publicznych wystąpień. Ale to nie są cechy boskie, więc to nie możliwe.

Dalej obrzuceni błotem zostają niewierzący w Koran (Nasze Napomnienie) oraz Ci, którzy nie wierzą w życie po życiu i skupiają się na egzystencji tu i teraz. Czyli ja też mam przesrane…no i wiem jedynie o tym świecie, a nie wiem nic o innym. Tylko, po co mi to? Żyje teraz i w tej rzeczywistości. Jeśli istnieje jakiś raj czy coś tam innego, to dopóki się tam nie znajdę wiedza o tym jest niepotrzebna. Poza tym skąd mam tę wiedzę czerpać? Od muzułmanów? A może chrześcijanie mają rację? Może żydzi, albo buddyści? Bo wszyscy nie mogą mieć racji. Więc jak już empirycznie potwierdzicie, co jest prawdą w kwestii zaświatów to przyjdźcie z instrukcja i dowodami – chętnie się zapoznam i podejmę decyzję czy chcę tam być i może nawet tak pokieruję swoim zżyciem, aby spełnić tę zachciankę…

No i z tego, co czytam, wynika, ze możesz być bogobojny i się modlić, a i tak chuj z tego jak Cię Bóg nie wybierze. To, po co się napinać, skoro i tak wszystko zależy od jego widzimisię…
Później zaczyna się straszenie starszymi księgami. Historia Mojżesza, Abrahama, potopem i zniszczeniem Sodomy.

Z tego, co ja wiem, to czyny ludzi powodują płacz i śmiech, biologia powoduje śmierć a człowiek rzeczywiście pochodzi ze spermy i jest embrionem. Mamy tutaj kolejny przykład jak religia stara się wbić w nas poczucie winy od samych narodzin aż do momentu, gdy w jego oczach nie zasłużymy na zbawienie. Bo religia nie może być wyborem, musi zostać narzucone, jeśli ma przetrwać i się rozprzestrzeniać. Czytałem kiedyś badania i jak się okazuje wszystkie kulty propagowane jedynie poziomo znikają. Jedynie kulty dziedziczone się utrzymują przez długi czas. Dlatego dziecko urodzone w rodzinie muzułmańskiej jest uznawane za muzułmanina bez względu na jego własną w tej materii opinię. Mahomet, ale tez ojcowie kościoła katolickiego i judaizmu, o tym wiedzieli. Dlatego powstały koncepcje skalania dzieci grzechem pierworodnym i wbicie w rodziców mechanizmu oczyszczania dzieci z tej skazy poprzez poświęcenie ich Bogu.
Z jednej strony mamy, zatem Boga, który nas kocha, ale żeby nas skłonić do tej miłości to nas straszy. Taktyka godna mistrza…



Dziś tylko tyle, ale jest już nieźle, jedna piątą Koranu mamy za sobą, więc jak przyspieszę, to będę mógł zająć się kolejną księgą.

Jako, ze nikt z Was nie dał znać, co chcecie żeby w następnej kolejności „przeleciał” to sam wybiorę spośród dwóch książek o wyraźnych i jednoznacznych wpływach religijnych – będzie to albo „Księga Mormona” albo „Katechizm Kościoła Katolickiego”. Zobaczymy.

Amen!