środa, 23 lipca 2014

Anty-gejowski ksiądz oskarżony o cudzołóstwo…z facetami…

Kilka razy już pisałem o religijnej hipokryzji i mentalności panów i władców, jaka przyświeca hierarchom kościelnym. I mamy kolejny, bardzo jaskrawy przypadek.

John Nienstedt, arcybiskup St.Paul i Minneapolis znany ze swoich ostrych komentarzy przeciwko środowisku gejowskiemu i różności małżeńskiej został objęty śledztwem po tym, jak kilku mężczyzn, księży i seminarzystów, oskarżyło go o utrzymywanie z nim kontaktów seksualnych.

Oskarżenia dotyczą okresu od momentu rozpoczęcia pracy w archidiecezji Detroit, później, jako biskupa New Ulm i w obecnej funkcji arcybiskupa. Śledztwo jest prowadzone na podstawie zaprzysiężonych zeznań około dziesięciu mężczyzn, którzy nie tylko zeznali, że mieli z arcybiskupem kontakty seksualne. Zeznali także, że klecha mścił się na tych, którzy odrzucali jego zaloty.

Obroną biskupa było oświadczenie:

Oskarżenia nie dotyczą nieletnich ani osób świeckich i nie implikują żadnych nielegalnych lub kryminalnych zachowań

Nienstedt był już oskarżany o podobne czyny. W grudniu 2013, nieletnia ofiara zeznała, że arcybiskup obmacywał go podczas sesji zdjęciowej w czasie ceremonii potwierdzenia kościoła. To oskarżenie, wraz z kilkoma innymi, nie doprowadziło do postawienia zarzutów i prawdopodobnie Nienstedt brał udział w tuszowaniu tych spraw.

Najbardziej ironiczne, lub wręcz bezczelne jest to, że jako arcybiskup w 2012 roku zbierał od swoich wiernych pieniądze na lobbowanie za przyjęciem prawa, które było wycelowane w zakaz zawierania małżeństw jednopłciowych. Zebrał 650 000 dolarów i mimo to przepisy nie weszły w życie, zostały przegłosowane w referendum (amerykańskie polls). Nadal głosił swoje antygejowskie kazania przypisując im aborcję, pornografię, antykoncepcję i redefinicję małżeństwa i destabilizację cywilizacji. Oczywiście za wszystkim stał szatan.

Źródło: Atheist Republic


Jak widzicie nie jesteśmy samotną wyspą w debilizmie i hipokryzji kleru. To, co u siebie widzimy wyraźnie i na każdym kroku, jest najwidoczniej oficjalną wykładnią kościoła katolickiego na całym świecie. Kościół katolicki jest toczony od środka przez swoje własne zakazy, dogmaty i hierarchiczność. Ten rak jest już dawno nieoperowalny i doprowadzi do śmierci pacjenta. Kwestia tylko jak długo jeszcze ludzie będą ufać tej zdeprawowanej instytucji, poświęcać jej zasoby i życie.