piątek, 25 lipca 2014

Jaum al-dżuma: Biblia XIV

Dziś jest piątek, więc sięgamy po naszą ulubiona książkę i uczymy się nowych, pożytecznych i bardzo potrzebnych w codziennym życiu rzeczy.


Księga Rodzaju 26

1 Gdy w kraju nastał głód, drugi z kolei po tym, który był za czasów Abrahama, Izaak powędrował do Abimeleka, króla filistyńskiego, do Geraru.

Co jest kurwa z tym głodem. Czy oni naprawdę nic nie robią tyko siedzą na dupach, modlą się do Bogusia i czekają na głód? Mają wodę, mają ziemię, mają zwierzęta. Do roboty leniwce!

2 Ukazał mu się bowiem Pan i rzekł: «Nie idź do Egiptu, lecz zatrzymaj się w tym kraju, który ci wskażę.
3 Zamieszkaj w tym kraju, a ja będę z tobą, będę ci błogosławił. Bo tobie i twemu potomstwu oddaję wszystkie te ziemie i dotrzymam przysięgi, którą dałem twojemu ojcu, Abrahamowi,
4 że rozmnożę potomstwo twe jak gwiazdy na niebie oraz dam twojemu potomstwu wszystkie te ziemie. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia [takiego, jakie jest udziałem] twego potomstwa,
5 dlatego że Abraham był mi posłuszny - przestrzegał tego, co mu poleciłem: moich nakazów, praw i pouczeń».

Przysiągł Abrahamowi i nie dał? Teraz mówi – „Izaak, idź tam gdzie powiedziałem Abrahamowie, że będzie jego i jego potomstwa. Może się uda teraz załatwić, żeby to było Twoje”. Co za dupek z tego Boga. Przecież może jednym pstryknięciem palca dać Izaakowi wszystko…ale nie! Głód, wędrówki, przesiedlenia i ciągłe przysięgi…żenujący typek.

6 Tak więc Izaak zamieszkał w Gerarze.
7 A kiedy okoliczni mieszkańcy pytali go o jego żonę, odpowiedział: «Jest ona moją siostrą». Bał się bowiem mówić: «To moja żona», gdyż myślał sobie: «Jeszcze gotowi mnie zabić z powodu Rebeki». - Była ona bowiem bardzo piękna.

Stary numer! Nie daleko pada jabłko od jabłoni. Morał  pierwszy z dzisiejszej lekcji – jeśli za głodem wyjeżdżasz z kraju, to traktuj swoja żonę jak kurwę – opłaci Ci się!

8 Gdy tak mieszkał tam dłuższy czas, pewnego razu Abimelek, król filistyński, wyglądając przez okno, dostrzegł Izaaka uśmiechającego się czule do Rebeki jako do żony.

Zamieszkali królowi pod oknem? Dziwny to kraj gdzie byle przybłęda mieszka królowi pod oknem…
No i ten cały Abimelek jest niezły! Po tym jak się uśmiechasz do kogoś potrafi odczytać, jakie są Wasze relacje. NA 100% po tym jak srasz odczytałby Twoje drzewo genealogiczne!

9 Wezwał więc Abimelek Izaaka i rzekł: «Przecież to jest twoja żona; dlaczego mówiłeś: Jest ona moją siostrą?» Odpowiedział mu Izaak: «Mówiłem tak, aby przez nią nie postradać życia».
10 A na to Abimelek: «Czemu z nami tak postąpiłeś? Niewiele brakowało, aby któryś z mych poddanych żył z twoją żoną, a wtedy sprowadziłbyś na nas winę!»
11 Abimelek dał więc wszystkim swym poddanym takie ostrzeżenie: «Ktokolwiek tknie się żony tego człowieka, zostanie zgładzony».

Izaak zapewne zasmucił się trochę, bo nie dął się Abimelek drugi raz nabrać na ten sam numer! Czy też nie? Bo może ten numer zrobił Abraham królowi egipskiemu?

Konkurs – komu Abraham zrobił numer z żoną/siostrą?
A – królowi Egipskiemu
B – królowi Abimelekowi

Prawidłowych odpowiedzi proszę szukać w Księdze Rodzaju 12 i 20.
Nagrodę obiecam ze trzy, albo cztery razy, ale później, a jak odpowiecie prawidłowo na pytanie i spotka Was coś miłego – to jest nagroda ode mnie. Mam układy
J

12 Przebywając w tym kraju, zasiał Izaak ziarno i doczekał się w owym roku stokrotnego plonu, gdyż Pan mu pobłogosławił.

Kurwa w końcu! Pomyślał o rolnictwie. Nie mógł tego zrobić w domu? Co za debil!

13 I tak stawał się on coraz bardziej zasobny, aż dorobił się wielkiej majętności.
14 Miał liczne stada owiec i wołów i wiele służby. Toteż Filistyni z zazdrości
15 zasypali ziemią wszystkie studnie, które słudzy jego ojca, Abrahama, niegdyś wykopali.
16 Sam zaś Abimelek rzekł do Izaaka: «Odejdź od nas, bo jesteś zamożniejszy od nas!»

Jak bym był na miejscu Izaaka, to bym ich po prostu kupił! Ale nie, on pokornie spieprza…
Poza tym. Czy ten Abimelek jest kretynem? Każdy chce mieć bogatego sąsiada i mieszkańca. Płaci wysokie podatki, inwestuje w swoje najbliższe otoczenie, daje pracę. WTF!

17 Izaak oddalił się więc stamtąd i rozbiwszy namioty w dolinie Geraru, tam osiadł.
18 I zaczął oczyszczać studnie, które były niegdyś wykopane za życia Abrahama, jego ojca, a które Filistyni po śmierci Abrahama zasypali, i przywrócił im takie nazwy, jakie niegdyś ponadawał jego ojciec.
19 A gdy słudzy Izaaka, kopiąc w owej dolinie studnię, natrafili na bijące źródło,
20 pasterze z Geraru wszczęli sprzeczkę z pasterzami Izaaka i mówili: «To dla nas ta woda!» - Studnię tę nazwał on Esek, bo swarzyli się z nim o nią.
21 Potem wykopali inną studnię, i znów powstał o nią spór; toteż dał jej nazwę Sitna.
22 Izaak przeniósł się więc na inne miejsce i wykopał jeszcze inną studnię. O tę studnię już nie było sporów. Izaak dał jej nazwę Rechobot, mówiąc: «Teraz dał nam Pan swobodną przestrzeń, abyśmy się rozmnażali w tym kraju».

Jakże byli zdziwieni, że na miejscu zasypanych studni były źródła! I Filistyni chyba są najgłupszymi ludźmi pod słońcem. Zasypuję tę studnie i nadaje jej imię! Po co? Co to za bzdura!

23 Potem wyruszył Izaak do Beer-Szeby.
24 I zaraz pierwszej nocy ukazał mu się Pan i rzekł: «Ja jestem Bogiem twego ojca, Abrahama. Nie lękaj się, bo Ja będę z tobą. I będę ci błogosławił, rozmnażając twoje potomstwo przez wzgląd na Abrahama, który Mi służył».

Teraz? Jak się tyle narobił, nakopał studni, nakłócił z miejscowymi, wygnali go z miasta. Pamiętajcie! Jeśli znacie odpowiedź na pytanie konkursowe i spotka Was cos dobrego, to ja to zrobiłem.

25 Izaak zbudował więc tam ołtarz i wzywał imienia Pana. Rozbił też tam swój namiot, a słudzy Izaaka wykopali tam studnię.
26 Potem przybyli z Geraru Abimelek i Achuzat, jeden z przyjaciół Abimeleka, oraz dowódca wojska, Pikol.
27 Izaak rzekł do nich: «Czemu przybywacie do mnie, przecież znienawidziliście mnie i kazaliście mi się od was oddalić?»
28 Oni zaś odpowiedzieli: «Widząc, jak Pan jest z tobą, postanowiliśmy, aby istniała między nami, czyli między tobą a nami umowa. Chcemy z tobą zawrzeć przymierze,
29 że nie uczynisz nam nic złego, jak i my nie skrzywdziliśmy ciebie, wyświadczając ci tylko dobro, i pozwoliliśmy ci spokojnie odejść. Niechaj ci więc teraz Pan błogosławi!»
30 Izaak wyprawił im ucztę, oni zaś jedli i pili.

Jak ja bym ich pogonił! Ten Izaak to zwykły jemioł. Wyganiają go, potem przychodzą ze strachem, żeby się z nimi dogadał i on się zgadza? Nie dziwne, ze później Izraelczycy będą niewolnikami…ale bez spoilerów.

31 Nazajutrz rano złożyli sobie nawzajem przysięgę, po czym Izaak ich pożegnał i rozstali się w zgodzie.
32 A gdy tego dnia słudzy Izaaka przynieśli mu wiadomość o studni, którą wykopali, mówiąc: «Znaleźliśmy wodę»,
33 nazwał on tę studnię Szibea. - Stąd miasto to nosi po dzień dzisiejszy nazwę Beer-Szeba.

To tez już było! Abraham nazwał to miasto w rozdziale 21! Niech ktoś powiesi korektora i redaktora tej książki!

34 Gdy Ezaw miał czterdzieści lat, wziął za żonę Jehudit, córkę Chetyty Beeriego, oraz Bosmat, córkę Chetyty Elona.
35 Były one powodem zgryzoty Izaaka i Rebeki

Jak żony syna mogą być zgryzotą tej pary? Nie kumam…może się to wyjaśni w kolejnym rozdziale…

Księga Rodzaju 27

1 Gdy Izaak zestarzał się i jego oczy stały się tak słabe, że już nie mógł widzieć, zawołał na Ezawa, swego starszego syna: «Synu mój!»
2 A kiedy ten odezwał się: «Jestem», Izaak rzekł: «Oto zestarzałem się i nie znam dnia mojej śmierci.
3 Weź więc teraz przybory myśliwskie, twój kołczan i łuk, idź na łowy i upoluj coś dla mnie.
4 Potem przyrządź mi smaczną potrawę, jaką lubię, podaj mi ją, abym jadł i abym ci pobłogosławił, zanim umrę».
5 Rebeka słyszała to, co Izaak mówił do swego syna Ezawa. Gdy więc Ezaw poszedł już na łowy, aby przynieść coś z upolowanej zwierzyny,
6 rzekła do swego syna Jakuba: «Słyszałam, jak ojciec rozmawiał z twoim bratem Ezawem i dał mu takie polecenie:
7 Przynieś dla mnie coś z polowania i przyrządź smaczną potrawę, abym zjadł i pobłogosławił cię wobec Pana przed śmiercią.
8 Teraz więc, synu mój, posłuchaj mego polecenia, które ci dam.
9 Idź, weź dla mnie z trzody dwa dorodne koźlęta, ja zaś przyrządzę z nich smaczną potrawę dla twego ojca, taką, jaką lubi.
10 Potem mu zaniesiesz, on zje i w zamian za to udzieli ci przed śmiercią błogosławieństwa».

To jest dobra żona według Biblii. Ma faworyta więc spiskuje przeciwko niewidomemu mężowi, żeby swojego synalka ułożyć. SUKA!

11 Ale Jakub rzekł do swej matki: «Przecież mój brat, Ezaw, jest owłosiony, ja zaś gładki.
12 Jeśli się mnie dotknie mój ojciec, będzie wyglądało tak, jak gdybym z niego żartował, i wtedy mogę ściągnąć na siebie przekleństwo zamiast błogosławieństwa».
13 Rzekła mu matka: «Niech na mnie spadnie to przekleństwo dla ciebie, mój synu! Tylko posłuchaj mnie, idź i przynieś mi [koźlęta]».
14 Poszedł więc, wziął i przyniósł [je] swej matce; ona zaś przyrządziła z nich smaczną potrawę, taką, jaką lubił jego ojciec.
15 Potem Rebeka wzięła szaty Ezawa, swego starszego syna, najlepsze, jakie miała u siebie, ubrała w nie Jakuba, swojego młodszego syna,
16 i skórkami koźląt owinęła mu ręce i nieowłosioną szyję.

Albo Ezaw jest owłosiony jak goryl, albo te koźlęta wyjątkowo wypłowiałe. Może jeszcze być tak, że Izaak to zwykły idiota.

17 Po czym dała Jakubowi ową smaczną potrawę, którą przygotowała, i chleb.
18 Jakub, wszedłszy do swego ojca, rzekł: «Ojcze mój!» A Izaak: «Słyszę; któryś ty jest, synu mój?»
19 Odpowiedział Jakub ojcu: «Jestem Ezaw, twój syn pierworodny. Uczyniłem, jak mi poleciłeś. Podnieś się, siądź i zjedz potrawę z upolowanej przeze mnie zwierzyny, i pobłogosław mi!»
20 Izaak rzekł do syna: «Jakże tak szybko mogłeś coś upolować, synu mój?» A Jakub na to: «Pan, Bóg twój, sprawił, że tak mi się właśnie zdarzyło».

Tjaaaa…to mona kłamać o tym, co robi, a czego nie robi Bóg? Okazuje się, że tak!

21 Wtedy Izaak rzekł do Jakuba: «Zbliż się, abym dotknąwszy ciebie mógł się upewnić, czy to mój syn Ezaw, czy nie».
22 Jakub przybliżył się do swego ojca Izaaka, a ten dotknąwszy go rzekł: «Głos jest głosem Jakuba, ale ręce - rękami Ezawa!»

Serio! Dobra, nie będę się pienił. Idziemy dalej…

23 Nie rozpoznał jednak Jakuba, gdyż jego ręce były owłosione jak ręce Ezawa. A mając udzielić mu błogosławieństwa,
24 zapytał go jeszcze: «Ty jesteś syn mój Ezaw?» Jakub odpowiedział: «Ja jestem».
25 Rzekł więc: «Podaj mi, abym zjadł to, co upolowałeś, synu mój, i abym ci sam pobłogosławił». Jakub podał mu i on jadł. Przyniósł mu też i wina, a on pił.
26 A potem jego ojciec Izaak rzekł do niego: «Zbliż się i pocałuj mnie, mój synu!»

To zboczeniec. Stary, ślepy i na miłostki mu się zebrało.

27 Jakub zbliżył się i pocałował go. Gdy Izaak poczuł woń jego szat, dając mu błogosławieństwo mówił: «Oto woń mego syna jak woń pola, które pobłogosławił Pan!

OK. Czyli Izaak sprawdził tylko te elementy wskazujące na Ezawa, które zostały ogarnięte w konspiracji. Czyli Izaak jest przewidywalnym kretynem...nic więcej…

28 Niechaj tobie Bóg użycza rosy z niebios i żyzności ziemi, obfitości zboża i moszczu winnego.
29 Niechaj ci służą ludy i niech ci pokłon oddają narody. Bądź panem twoich braci i niech ci pokłon oddają synowie twej matki! Każdy, kto będzie ci złorzeczył, niech będzie przeklęty. Każdy, kto będzie cię błogosławił, niech będzie błogosławiony!»

In your face Ezaw!
30 Gdy Izaak wypowiedział swe błogosławieństwo nad Jakubem i gdy ten tylko co odszedł od niego, wrócił z łowów brat Jakuba, Ezaw.
31 I on także przyrządził ulubioną potrawę ojca, zaniósł mu ją i rzekł do niego: «Podnieś się mój ojcze, i jedz to, co twój syn upolował, abyś mi udzielił błogosławieństwa!»
32 Izaak go zapytał: «Kto ty jesteś?» A on odpowiedział: «Jam syn twój pierworodny, Ezaw!»
33 Izaak bardzo się zatrwożył i rzekł: «Kim więc był ten, który upolował zwierzynę i przyniósł mi, a ja jadłem z niej, zanim ty wróciłeś, i pobłogosławiłem mu? Przecież to on otrzymał błogosławieństwo!»
34 Gdy Ezaw usłyszał te słowa swojego ojca, podniósł głośny pełen goryczy lament, i rzekł do ojca: «Daj i mnie błogosławieństwo, mój ojcze!»
35 Izaak powiedział: «Przyszedł podstępnie brat twój i zabrał twoje błogosławieństwo!»

Teraz błysnąłeś inteligencją? Głupku!

36 A wtedy Ezaw: «Nie darmo dano mu imię Jakub! Dwukrotnie mnie już podszedł: pozbawił mnie mego przywileju pierworodztwa, a teraz odebrał za mnie błogosławieństwo!»

W rozdziale 25 Ezaw oddaje swoje pierworództwo za jedzenie. Jest kretynem. I jest rudy, więc nie dziwi nic J

37 Izaak na te słowa odrzekł Ezawowi: «Skoro uczyniłem go twoim panem, wszystkich zaś jego krewnych - jego sługami, i zapewniłem mu obfitość zboża oraz moszczu, to cóż mogę dla ciebie uczynić, mój synu?»
38 Lecz Ezaw rzekł do ojca: «Czyż miałbyś tylko jedno błogosławieństwo, mój ojcze? Pobłogosław także i mnie, ojcze mój!» I Ezaw rozpłakał się w głos.

Niby twardy myśliwy a beksa. Weź się do roboty, a nie liczysz na błogosławieństwo i że wszystko będzie Ci dane. Jesteś frajerem, dwa razy się dałeś oszukać. Może trzeba zmienić coś w swoim życiu? Zacząć podejmować decyzje? Nie?

39 Na to Izaak taką dał mu odpowiedź: «Nie będzie żyzny kraj, w którym zamieszkasz, bo nie będzie tam rosy z nieba.
40 Z miecza żyć będziesz i będziesz sługą twego brata! A gdy pragnienie wolności owładnie tobą, zrzucisz jego jarzmo z twej szyi».

Mną by od razu owładnęło i poszedłbym w pizdu od tej patologicznej rodziny.

41 Ezaw znienawidził Jakuba z powodu błogosławieństwa, które otrzymał od ojca, i taki powziął zamiar: «Gdy nadejdą dni żałoby po moim ojcu, zabiję mojego brata Jakuba».

Po co czekać? Jak widać Bóg się nie wtrąca, więc do dzieła rudzielcu! Jestem z Ciebie dumny! Wreszcie jakaś inicjatywa!

42 Kiedy Rebeka dowiedziała się o tym, co mówił Ezaw, jej starszy syn, kazała zawołać Jakuba i rzekła mu: «Ezaw, twój brat, zamierza cię zabić.
43 Posłuchaj więc mnie, synu mój: przygotuj się i uchodź do brata mego, Labana, do Charanu.
44 Pozostań tam przez jakiś czas, dopóki nie uśmierzy się gniew twego brata.
45 A gdy już przestanie on gniewać się na ciebie i zapomni, co mu uczyniłeś, wtedy dam ci znać i sprowadzę cię stamtąd. Czemu miałabym was obu jednocześnie stracić?»

Ta suka powinna dostać nauczkę. Nie jestem za przemocą, ale jej manipulacje przekraczają granice przyzwoitości. Rozumiem, że chce bronić swojego ukochanego synka, ale sama spowodowała to zamieszanie.

46 Rebeka mówiła do Izaaka: «Sprzykrzyło mi się życie z tymi Chetytkami. Jeżeli jeszcze Jakub weźmie sobie za żonę Chetytkę, czyli jedną z tych kobiet, które są w tym kraju, to już nie będę miała po co żyć!»

Już wiecie skąd zgryzoty z chetyckich żon Ezawa, skąd cała intryga i nienawiść do syna. Ona jest pierdoloną rasistką. To wszystko ma podłoże rasowe!


Z dzisiejszego czytania Biblii wyciągamy ważne lekcje:

1. Emigracja za chlebem jest zawsze dobrym wyjściem.
2. Jeśli może przynieść to Tobie korzyści (albo zapewnić bezpieczeństwo) to możesz traktować swoją żonę jak dziwkę.
3. Bądź usłużny wobec możnowładców, nawet jak się Ciebie boją.
4. Starzy, ślepi ludzie to kretyni.
5. Jeśli ktoś jest starym, ślepym kretynem, to można go swobodnie oszukać i Bóg nie ma nic przeciwko temu.
7. Kłamanie o tym, co robi Bóg albo, jakie są jego intencje jest OK.
6. Rasizm jest OK.


AMEN