piątek, 15 sierpnia 2014

Niepoprawnie Skomentowana BIBLIA część XVII


Witajcie!

Jak zauważyliście zmieniłem tytuł serii, żeby była zgodność z tym co publikuję później w formie eBooka.

Pozostałe rzeczy pozostają bez zmian poza jednym drobnym szczegółem.

Na drugim planie jadę z Biblią nieco szybciej. I poszczególne Księgi Biblii będą dostępne szybciej w formie eBooka na portalu wydaje.pl. Będzie w tych eBookach trochę więcej kontentu autorskiego, no i będzie szybciej J.
Wiąże się to ze sporym nakładem pracy z mojej strony i lojalnie zapowiadam, że nie będę tego rozdawał za friko. Oczywiście całość będzie publikowana zupełnie za darmo tutaj, ale dla niecierpliwych, którzy będą w stanie odpuścić jedno piwko w knajpie i dostać szybciej całość poszczególnych Ksiąg z moimi komentarzami - będzie taka możliwość.

Pierwszą część opublikowałem za darmo i nadal jest dostępna TUTAJ (problem z pobieraniem został rozwiązany przy wsparciu IT serwisu).

Dziś startujemy z Księgą Wyjścia.

Zatem do boju!


KSIĘGA WYJŚCIA 1



1 Oto imiona synów Izraela, którzy razem z Jakubem przybyli do Egiptu. Każdy zaś przyszedł ze swoją rodziną:
2 Ruben, Symeon, Lewi, Juda;
3 Issachar, Zabulon i Beniamin;
4 Dan, Neftali, Gad i Aser.
5 Było zaś wszystkich potomków Jakuba siedemdziesiąt osób, Józef zaś już był w Egipcie.
6 Potem umarł Józef i wszyscy jego bracia, i całe to pokolenie.

Jak umarli? Nie można tak po prostu zabić jednego z bohaterów poprzedniej księgi pisząc – umarł. Co to jest!

7 A synowie Izraela rozradzali się, pomnażali, potężnieli i umacniali się coraz bardziej, tak że cały kraj się nimi napełnił.
8 Lecz rządy w Egipcie objął nowy król, który nie znał Józefa.

No tak! Odcinamy grubą krechą, bo trzeba nową historię zacząć i mieć podstawy dramatyczne…

9 I rzekł do swego ludu: Oto lud synów Izraela jest liczniejszy i potężniejszy od nas.

Taaaa…jasne. Bo w tym samym czasie Egipcjanie zaimplementowali skuteczny program kontroli narodzin! Do zapełnionego Egiptu przychodzi siedemdziesiąt osób. Ile czasu potrzeba, żeby taka grupka zdominowała cały kraj? Na pewno więcej niż jedną zmianę króla!

10 Roztropnie przeciw niemu wystąpmy, ażeby się przestał rozmnażać. W wypadku bowiem wojny mógłby się połączyć z naszymi wrogami w walce przeciw nam, aby wyjść z tego kraju.

Dogadaj się z nimi. Daj im coś, co chcą, żeby zapewnić sobie ich lojalność. Po co od razu włączać opresję?

11 Ustanowiono nad nim przełożonych robót publicznych, aby go uciskali ciężkimi pracami. Budowano wówczas dla faraona miasta na składy: Pitom i Ramses.

Bo faraon pewnie został królem, bo był debilem i zamiast dogadać się z rosnącą populacja Izraelitów – zaczął ich uciskać…po prostu debil.

12 Ale im bardziej go uciskano, tym bardziej się rozmnażał i rozrastał, co jeszcze potęgowało wstręt do Izraelitów.

Jak ściskasz to się duplikują. To normalne, Hebrajczycy tak mają. Z resztą każda społeczność pod uciskiem zaczyna się rozmnażać…skąd oni wzięli tę społeczną obserwację? No skąd?

13 Egipcjanie bezwzględnie zmuszali synów Izraela do ciężkich prac
14 i uprzykrzali im życie uciążliwą pracą przy glinie i cegle oraz różnymi pracami na polu. Do tych wszystkich prac przymuszano ich bezwzględnie.

Można przymuszać delikatnie i względnie? Nie wiedziałem…

15 Potem do położnych u kobiet hebrajskich, z których jedna nazywała się Szifra, a druga Pua, powiedział król egipski

Czy te imiona są istotne i pojawią się później w historii? Jeśli tak, to rozumiem. Jeśli nie, – po co wymieniać te kobiety z imienia?

16 te słowa: Jeśli będziecie przy porodach kobiet hebrajskich, to patrzcie na płeć noworodka. Jeśli będzie chłopiec, to winnyście go zabić, a jeśli dziewczynka, to zostawcie ją przy życiu.

Czyli faraon podzielał opinię hebrajczyków, że to mężczyzna jest źródłem i powodem rozmnażania? Poza tym – kawał chuja z tego faraona!

17 Lecz położne bały się Boga i nie wykonały rozkazu króla egipskiego, pozostawiając przy życiu nowo narodzonych chłopców.
18 I wezwał król egipski położne, mówiąc do nich: Czemu tak czynicie i czemu pozostawiacie chłopców przy życiu?
19 One odpowiedziały faraonowi: Kobiety hebrajskie nie są podobne do Egipcjanek, one są zdrowe, toteż rodzą wcześniej, zanim zdoła do nich przybyć położna.


Słaby transport sanitarny. Karetki nie wyrabiają faraonie. Oni się mnożą jak muchy owocówki!

20 Bóg dobrze czynił położnym, a lud izraelski stawał się coraz liczniejszy i potężniejszy.

„Bóg dobrze czynił”? Nie brzmi to trochę jakby sam Boguś przychodził – „Teraz zrobię Ci dobrze.” Puszcza Barry’ego White’a i robi kobiecie dobrze…dziewięć miesięcy później – PACH – dzieciak!

21 Ponieważ położne bały się Boga, również i im zapewnił On potomstwo.

Czyli Bóg wynagradza strach przed nim. Chore!

22 Faraon wydał wtedy całemu narodowi rozkaz: Wszystkich nowo narodzonych chłopców Hebrajczyków należy wyrzucić do rzeki, a dziewczynki pozostawić przy życiu.

A co jak dzieci umieją pływać? Cały misterny plan w pizdu!


KSIĘGA WYJŚCIA 2



1 Pewien człowiek z pokolenia Lewiego przyszedł, aby wziąć za żonę jedną z kobiet z tegoż pokolenia.
2 Ta kobieta poczęła i urodziła syna, a widząc, że jest piękny, ukrywała go przez trzy miesiące.

Pewnie uczyła go pływać J

3 A nie mogąc ukrywać go dłużej, wzięła skrzynkę z papirusu, powlekła ją żywicą i smołą, i włożywszy w nią dziecko, umieściła w sitowiu na brzegu rzeki.

Nie założyła mu kapoka, więc pewnie już się nauczył przynajmniej pieskiem zasuwać.

4 Siostra zaś jego stała z dala, aby widzieć, co się z nim stanie.
5 A córka faraona zeszła ku rzece, aby się wykąpać, a jej służące przechadzały się nad brzegiem rzeki. Gdy spostrzegła skrzynkę pośród sitowia, posłała służącą, aby ją przyniosła.
6 A otworzywszy ją, zobaczyła dziecko: był to płaczący chłopczyk. Ulitowała się nad nim mówiąc: Jest on spośród dzieci Hebrajczyków.

Pewnie poznała po uciętym penisie. Bo o tym, kurwa, nigdy nie zapominają. Dziecku może grozić śmierć, ale napletek trzeba uciachać. W dobie represji, dawać taki znak rozpoznawczy? Hebrajczycy są idiotami!

7 Jego siostra rzekła wtedy do córki faraona: Chcesz, a pójdę zawołać ci karmicielkę spośród kobiet Hebrajczyków, która by wykarmiła ci to dziecko?

Jakie to płaskie i głupie z punktu widzenia dramaturgii…

8 Idź - powiedziała jej córka faraona. Poszła wówczas dziewczyna zawołać matkę dziecka.
9 Córka faraona tak jej powiedziała: Weź to dziecko i wykarm je dla mnie, a ja dam ci za to zapłatę. Wówczas kobieta zabrała dziecko i wykarmiła je.

A córka faraona oznakowała jakoś tego bachora?

10 Gdy chłopiec podrósł, zaprowadziła go do córki faraona, i był dla niej jak syn. Dała mu imię Mojżesz mówiąc: Bo wydobyłam go z wody.

Na 100% to inne dziecko! Tu była podmianka jak nic. Nie wiem, po co, ale tak czuję.

11 W tym czasie Mojżesz dorósł, poszedł odwiedzić swych rodaków i zobaczył jak ciężko pracują. Ujrzał też Egipcjanina bijącego pewnego Hebrajczyka, jego rodaka.
12 Rozejrzał się więc na wszystkie strony, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i ukrył go w piasku.

To jest wzór do naśladowania. Jak widzisz, że ktoś obcy bije twojego rodaka – zabij go i zakop w piasku. Świetne wychowanie odebrał Mojżesz od swojej matki/mamki.

13 Wyszedł znowu nazajutrz, a oto dwaj Hebrajczycy kłócili się ze sobą. I rzekł do winowajcy: Czemu bijesz twego rodaka?

Się znalazł moralizator pieprzony.

14 A ten mu odpowiedział: Któż cię ustanowił naszym przełożonym i rozjemcą? Czy chcesz mię zabić, jak zabiłeś Egipcjanina? Przeląkł się Mojżesz i pomyślał: Z całą pewnością sprawa się ujawniła.

He, he…ale mu powiedział. Mojżesz pewnie się zesrał ze strachu.

15 Także faraon usłyszał o tej sprawie i usiłował stracić Mojżesza. Uciekł więc Mojżesz przed faraonem i udał się do kraju Madian, i zatrzymał się tam przy studni.

Tak jak seryjni mordercy z USA uciekają do Meksyku. Tylko, co oni maja z tymi studniami. To jakieś zboczenie. Przecież do studni przychodzą wszyscy – to nie jest dobre miejsce na kryjówkę!

16 A kapłan Madianitów miał siedem córek. Przyszły one, naczerpały wody i napełniły koryta, aby napoić owce swego ojca.
17 Ale nadeszli pasterze i odpędzili je. Mojżesz wtedy powstał, wziął je w obronę i napoił ich owce.

To musiał być z tego Mojżesza niezły byk jak dał radę pasterzom, sam w pojedynkę. I pokazuje to jak traktowane były kobiety w tamtych czasach…przeganiane jak zwierzęta od studni, razem ze zwierzętami…

18 A gdy wróciły do Reuela, ojca swego, zapytał je: Dlaczego wracacie dziś tak wcześnie?

„Bo tylko raz nas przepędzono. Normalnie latamy jak idiotki z sześć siedem razy, aż wszyscy mężczyźni napoją swoje zwierzęta i dopiero wtedy możemy to zrobić same. W jakim świecie żyjesz Ojcze?”

19 Odpowiedziały: Egipcjanin obronił nas przed pasterzami i naczerpał też wody dla nas i napoił nasze owce.
20 Rzekł wówczas do córek: A gdzie on jest, i czemu pozostawiłyście tego człowieka? Zawołajcie go, aby pożywił się chlebem.

Mojżesz nie potrzebuje, żeby kobiety mu oferowały pomoc – jest silnym hebrajskim mężczyzną, nie jakąś cipką, co przyjmuje pomoc od słabych kobiet!

21 Mojżesz zgodził się zamieszkać u tego człowieka, a ten dał mu Seforę, córkę swą, za żonę.

Hebrajczyk hajtnął się z madianitką? Zdrada! Nie szanujesz naszego wrodzonego rasizmu!

22 I urodziła mu syna, a on dał mu imię Gerszom, bo mówił: Jestem cudzoziemcem w obcej ziemi.
23 Po długim czasie umarł król egipski; Izraelici narzekali na swoją ciężką pracę i jęczeli, a narzekanie na ciężką pracę dochodziło do Boga.

Nic nie pobudza zmysłów Bogusia jak zapach palonego mięsa i jęki bólu oraz ucisku. To go kręci. Ale musi dawkować sobie te przyjemności jak narkotyki, bo przedawkuje albo mu zobojętnieją – a tego byśmy nie chcieli!

24 I wysłuchał Bóg ich jęku, pamiętał bowiem o swoim przymierzu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem.
25 Spojrzał Bóg na Izraelitów i ulitował się nad nimi.

Zapłakał i poklepał ich po ramieniu. Kurwa! Byt, który jednym pierdnięciem zniszczył Sodomę i utopił całą Ziemię nie może pstryknięciem palców zrobić czegoś dla swoich ulubieńców? Dać im wyspę gdzieś w pizdu daleko od innych? Nie! Trzeba się poznęcać, żeby się bali i oddawali cześć – bo to go kręci!


KSIĘGA WYJŚCIA 3



1 Gdy Mojżesz pasał owce swego teścia, Jetry, kapłana Madianitów, zaprowadził pewnego razu owce w głąb pustyni i przyszedł do góry Bożej Horeb.

Zaraz, zaraz! Przecież w poprzednim rozdziale padło imię teścia Mojżesza! Był to Reuel (Księga Wyjscia 2:18) nie jakiś Jetra! Co to jest!

2 Wtedy ukazał mu się Anioł Pański w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Mojżesz widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego.
3 Wtedy Mojżesz powiedział do siebie: Podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się nie spala?


Tak, bo jak coś się pali to trzeba podejść blisko i to oblukać…część ludzi do dziś ma takie akcje. Zwłaszcza przy wypadkach - pali się! Chodźcie popatrzymy!

4 Gdy zaś Pan ujrzał, że Mojżesz podchodził, żeby się przyjrzeć, zawołał Bóg do niego ze środka krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! On zaś odpowiedział: Oto jestem.

To w końcu był to anioł czy sam Boguś. A może anioł robi za głośnik, odbiornik ze wzmacniaczem dla Boga?

5 Rzekł mu Bóg: Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą.

Posiadanie obuwia jest zniewagą dla Ziemi świętej – zapamiętajcie to, bo to ważne. Jak płonący krzak Wam mówi, że coś jest święte i nie lubi Waszych sandałów – sandały won!

6 Powiedział jeszcze Pan: Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Mojżesz zasłonił twarz, bał się bowiem zwrócić oczy na Boga.

Przecież patrzył wcześniej! Teraz raptem się boi. Dobrze! Bóg lubi jak się go ludzie boją.

7 Pan mówił: Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemiężców, znam więc jego uciemiężenie.

Chuja tam znasz. Patrzysz i masz dość – czyli znasz? Masz dość i jesteś wszechmogący – zrób coś!

8 Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód, na miejsce Kananejczyka, Chetyty, Amoryty, Peryzzyty, Chiwwity i Jebusyty.

Czyli jednak coś zrobisz! Super. Tylko jakoś dziwnie czuję krew w tych słowach. Jak to na miejsce kogoś innego? Co zrobisz z tymi, których zastąpisz Hebrajczykami? Zobaczymy, ale zapowiada się wesoło…

9 Teraz oto doszło wołanie Izraelitów do Mnie, bo też naocznie przekonałem się o cierpieniach, jakie im zadają Egipcjanie.
10 Idź przeto teraz, oto posyłam cię do faraona, i wyprowadź mój lud, Izraelitów, z Egiptu.

Przecież dwa wersy wcześniej mówiłeś, że to zrobisz, a teraz chcesz, żeby Mojżesz to zrobił? Wiedziałem, że nie masz żadnej mocy leszczu!

11 A Mojżesz odrzekł Bogu: Kimże jestem, bym miał iść do faraona i wyprowadzić Izraelitów z Egiptu?
12 A On powiedział: Ja będę z tobą. Znakiem zaś dla ciebie, że Ja cię posłałem, będzie to, że po wyprowadzeniu tego ludu z Egiptu oddacie cześć Bogu na tej górze.

Czyli znakiem, że Bóg Cię przysłał będzie, że jak już zrobisz to, co masz zrobić oddasz mu cześć. Sorki…mózg mi się zapada….

13 Mojżesz zaś rzekł Bogu: Oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mię do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć?
14 Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: JESTEM, KTORY JESTEM. I dodał: Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was.

Bełkot, żadne świadectwo, czysty bełkot…

15 Mówił dalej Bóg do Mojżesza: Tak powiesz Izraelitom: JESTEM, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia.
16 Idź, a gdy zbierzesz starszych Izraela, powiesz im: Objawił mi się Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba i powiedział: Nawiedziłem was i ujrzałem, co wam uczyniono w Egipcie.
17 Postanowiłem więc wywieść was z ucisku w Egipcie i zaprowadzić do ziem Kananejczyka, Chetyty, Amoryty, Peryzzyty, Chiwwity i Jebusyty, do ziemi opływającej w mleko i miód.

Znowu – Mojżesz zrobi całą robotę, ale zasługi przypisane będą do Bogusia. Słabo!

18 Oni tych słów usłuchają. I pójdziesz razem ze starszymi z Izraela do króla egipskiego i powiecie mu: Pan, Bóg Hebrajczyków, nam się objawił. Pozwól nam odbyć drogę trzech dni przez pustynię, abyśmy złożyli ofiary Panu, Bogu naszemu.
19 Ja zaś wiem, że król egipski pozwoli nam wyjść z Egiptu tylko wtedy, gdy będzie zmuszony ręką przemożną.

Skoro to wiesz i możesz wszystko to zrób tak, żeby nie było tak jak mówisz! Chyba, że nie możesz wpływać na wydarzenia? Możesz?

20 Wyciągnę przeto rękę i uderzę Egipt różnymi cudami, jakich tam dokonam, a wypuści was.

Czyli możesz. To zamiast robić cuda, zrób tak, żeby faraon machnął ręką i powiedział – a idźcie. Proste nie?

21 Sprawię też, że Egipcjanie okażą życzliwość ludowi temu, tak iż nie pójdziecie z niczym, gdy będziecie wychodzić.
22 Każda bowiem kobieta pożyczy od swojej sąsiadki i od pani domu swego srebrnych i złotych naczyń oraz szat. Nałożycie to na synów i córki wasze i złupicie Egipcjan.


No tak, nie dość, że przemocą zmuszą faraona do wypuszczenia ich z Egiptu, to jeszcze okradną Egipcjan. Zaiste jest to bardzo dobry wzorzec zachowań.



Za tydzień przekonamy się, jakie to cuda Boguś przygotował i zaaplikował faraonowi i czy się to opłaciło.

Tymczasem!