piątek, 22 sierpnia 2014

Niepoprawnie Skomentowana BIBLIA część XVIII


Witajcie! Dziś śledzimy dalsze losy nieśmiałego Mojżesza i jego głupich zmagań z faraonem...zapraszam!

KSIĘGA WYJŚCIA 4

  
1 Na to powiedział Mojżesz: A jeśli nie uwierzą i nie usłuchają słów moich, mówiąc, że Pan nie ukazał mi się wcale?
2 Wówczas Pan zapytał go: Co masz w ręku? Odpowiedział: Laskę.

Wyrzuć to, jak tak możesz stać z laską w ręku przed Bogiem!...a chodzi o kijek…

3 Wtedy rozkazał: Rzuć ją na ziemię. A on rzucił ją na ziemię, i zamieniła się w węża. Mojżesz zaś uciekał przed nim.

Ja tżz bym uciekał...albo nie. Przecież to tania sztuczka i pewnie wąż nie jest jadowity.

4 Pan powiedział wtedy do Mojżesza: Wyciągnij rękę i chwyć go za ogon. I wyciągnął rękę i uchwycił go, i stał się znów laską w jego ręku.

Miękka laska J

5 Tak uczyń, aby uwierzyli, że ukazał tobie Pan, Bóg ojców ich, Bóg Abrahama Bóg Izaaka i Bóg Jakuba.
6 Ponownie rzekł do niego Pan: Włóż rękę w zanadrze! I włożył rękę w zanadrze, a gdy ją wyjął, była pokryta trądem białym jak śnieg.

Nasypał sobie mąki do kieszeni i myśli, że ktoś to kupi, jako trąd…

7 I rzekł znów: Włóż rękę w zanadrze! I włożył ją ponownie w zanadrze, a gdy ją po chwili wyciągnął, była taka jak reszta ciała.

Ciekawe czy wkłada ją do tej samej kieszeni, czy ma dwie, jedną z mąką, a drugą wilgotną…słaba sztuczka…

8 Tak więc, jeśli nie uwierzą i nie przyjmą świadectwa pierwszego znaku, uwierzą świadectwu drugiego znaku.

A jak nie uwierzą w żaden? To co wtedy mądralo?

9 A gdyby nawet nie uwierzyli tym dwom znakom i nie zważali na mowę twoją, wówczas zaczerpniesz wody z Nilu i wylejesz na suchą ziemię; a woda zaczerpnięta z Nilu stanie się krwią na ziemi.

Czyli wiesz gdzie są glinki barwiące wodę…też mi wielka tajemnica i cud jak chuj.

10 I rzekł Mojżesz do Pana: Wybacz, Panie, ale ja nie jestem wymowny, od wczoraj i przedwczoraj, a nawet od czasu, gdy przemawiasz do Twego sługi. Ociężały usta moje i język mój zesztywniał.

A nie mózg przypadkiem? Może napij się czegoś, walnij setkę dla kurażu, a jak mózg masz w porządku to dasz radę!

11 Pan zaś odrzekł: Kto dał człowiekowi usta? Kto czyni go niemym albo głuchym, widzącym albo niewidomym, czyż nie Ja, Pan?

Nie, nie Ty! Spraw by komuś odrósł język to pogadamy chwalipięto!

12 Przeto idź, a Ja będę przy ustach twoich i pouczę cię, co masz mówić.

Gdzie? W wąsach, w brodzie?

13 Lecz Mojżesz rzekł: Wybacz, Panie, ale poślij kogo innego.

Cykor!

14 I rozgniewał się Pan na Mojżesza, mówiąc: Czyż nie masz brata twego Aarona, lewity? Wiem, że on ma łatwość przemawiania. Oto teraz wyszedł ci na spotkanie, a gdy cię ujrzy, szczerze się ucieszy.
15 Ty będziesz mówił do niego i przekażesz te słowa w jego usta. Ja zaś będę przy ustach twoich i jego, i pouczę was, co winniście czynić.
16 Zamiast ciebie on będzie mówić do ludu, on będzie dla ciebie ustami, a ty będziesz dla niego jakby Bogiem.

Co!? Mojżesz ma stanąć jak Bóg dla Aarona? Bluźnierstwo! Tfu!

17 A laskę tę weź do ręki, bo nią masz dokonać znaków.

Ja czasem biorę swoją do ręki i też robię znaki…nie wiem, o czym pomyśleliście, bo ja myślałem o śniegu...zboczeńcy!

18 I odszedł Mojżesz, a wróciwszy do teścia swego Jetry, powiedział mu: Pozwól mi iść z powrotem do braci moich, którzy są w Egipcie, aby zobaczyć, czy są jeszcze przy życiu. Jetro powiedział do Mojżesza: Idź w pokoju.

Czyli jednak potwierdzamy, że w drugiej księdze się pomyliliśmy odnośnie imienia teścia, czy pisał to ktoś inny?

19 Pan powiedział do Mojżesza w Madian: Wracajże do Egiptu, gdyż umarli wszyscy ci, którzy czyhali na twe życie.

Faraon też? Ciekawe, bo przecież w rozdziale drugim (Wyjścia 2:15) faraon dowiedział się i chciał śmierci Mojżesza.

20 Wziął Mojżesz swą żonę i synów, wsadził ich na osła i powracał do ziemi egipskiej. Wziął też Mojżesz ze sobą laskę Boga.

To nią będzie robił znaki, więc musiał nadać jej imię. Jak w każdej dobrej bajce…Tylko czy nie mógł wymyślić czegoś oryginalnego. Na przykład Laska Zwiastowania, albo Kostur Objawienia. Ten autor nie wie jak się pisze porywające baśnie!

21 Pan rzekł do Mojżesza: Gdy będziesz zbliżał się do Egiptu, pamiętaj o władzy czynienia wszelkich cudów, jaką ci dałem do ręki, i okaż ją przed faraonem. Ja zaś uczynię upartym jego serce, że nie zechce zezwolić na wyjście ludu.

Co?! Po co ta cała zabawa! Skoro możesz zrobić faraona upartym, możesz też zrobić, żeby uległ i ich po prostu wypuścił. Co za debilizm!

22 A ty wtedy powiesz do faraona: To mówi Pan: Synem moim pierworodnym jest Izrael.
23 Mówię ci: Wypuść mojego syna, aby mi cześć oddawał; bo jeśli zwlekać będziesz z wypuszczeniem go, to Ja ześlę śmierć na twego syna pierworodnego.

Boguś jest żądny krwi…czuję to w kościach…

24 W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić.

Nie kumam tego. Najpierw wysyła go z misją, teraz chce go zabić? Historia się nie klei całkowicie!

25 Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego i dotknęła nim nóg Mojżesza, mówiąc: Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie.
26 I odstąpił od niego Pan. Wtedy rzekła: Oblubieńcem krwi jesteś przez obrzezanie.

Współczuję dzieciakowi. Serio! Mieć obcięty kawałek penisa ostrym kamieniem. Czyste barbarzyństwo. I druga sprawa – czy Bóg naprawdę reaguje pozytywnie tylko na rozlew krwi? Raczej nie jest dobrym Bogiem…

27 Do Aarona powiedział Pan: Wyjdź na pustynię naprzeciw Mojżesza. Wyszedł więc, a gdy go spotkał w pobliżu góry Boga, ucałował go.
28 Mojżesz opowiedział Aaronowi o wszystkich słowach Pana, który go posłał, oraz o wszystkich znakach, jakie polecił mu wykonać.

To Bóg nie mógł mu powiedzieć? Pewnie miał to w planach gdyby zabił Mojżesza cudownie uratowanego przez napletek. Tylko, że poddaje to w wątpliwość, po raz kolejny, wszechwiedzę Boga.

29 Poszli więc Mojżesz i Aaron. A gdy zebrali całą starszyznę Izraelitów,
30 powiedział Aaron wszystko to, co Pan mówił Mojżeszowi, ten zaś wykonywał znaki na oczach ludu.
31 I uwierzył lud, gdy słyszał, że Pan nawiedził Izraelitów i wejrzał na ich ucisk. A uklęknąwszy, oddali pokłon.

To musiały być znaki! Szkoda, że nie wchodzą w szczegóły, bo to musiało być niezłe widowisko!


KSIĘGA WYJŚCIA 5

1 Potem udali się Mojżesz i Aaron do faraona i powiedzieli mu: Tak powiedział Pan, Bóg Izraela: Wypuść mój lud, aby urządził na pustyni uroczystość ku mojej czci.

Dobra ustalmy. To nie jest ten sam faraon, przed którym Mojżesz uciekał. Nie może nim być. Bo by go rozpoznał i nie byłoby gadki tylko stryczek. OK. To mamy za sobą. W międzyczasie miała miejsce zmiana faraona…

2 Faraon odpowiedział: Kimże jest Pan, abym musiał usłuchać Jego rozkazu i wypuścić Izraela? Nie znam Pana i nie wypuszczę Izraela.

No i bardzo dobrze! Nie będzie jakiś pastuch rozkazywał królowi Egiptu!

3 Rzekli: Bóg Hebrajczyków nam się ukazał. Pozwól przeto nam iść trzy dni drogą na pustynię i złożyć ofiarę Panu, Bogu naszemu, by nas nie nawiedził zarazą lub mieczem.
4 Na to odpowiedział im król egipski: Dlaczego to, Mojżeszu i Aaronie, chcecie odwieść lud od pracy? Idźcie co prędzej do waszych robót.

Czyli na pewno nie jest to ten sam faraon! Mamy z bani. I dlaczego stąd ni zowąd żydzi żądają trzech dni wolnych dla wszystkich swoich rodaków. Żaden pracodawca by na to nie poszedł. I się dziwią, że nie ma zgody na urlop!

5 I powiedział jeszcze faraon: Oto lud kraju teraz jest liczny, a wy odciągacie go od pracy.

No właśnie! Pomyślcie o jakimś innym rozwiązaniu. Weźcie zmiany, małymi grupkami idźcie po jednym dniu…nie wiem. Inaczej nie po świętujecie!

6 Tego samego dnia taki rozkaz wydał faraon dozorcom robót ludu i pisarzom:
7 Nie będziecie dostarczać więcej ludowi słomy do wyrabiania cegły, jak poprzednio. Odtąd niech sami starają się o słomę.

No ale z tą karą przegiął…

8 Wyznaczycie zaś im tę samą ilość cegieł, jaką wyrabiali dotąd, nic im nie zmniejszając; ponieważ są leniwi, wołają przeto: Pójdźmy złożyć ofiarę naszemu Bogu.
9 Praca tych ludzi musi się stać cięższa, aby się nią zajęli, a nie skłaniali się ku fałszywym wieściom.

Czyli mają robić to samo, w takiej samej ilości, ale ma być im ciężej? Co za głupota! Kamienie w kieszenie każe im powkładać?

10 Wyszli więc dozorcy robót ludu razem z pisarzami i ogłosili ludowi: Tak rozkazał faraon: Nie dostarczę wam więcej słomy.
11 Sami rozejdźcie się i zbierajcie słomę, gdzie ją możecie znaleźć. Mimo to nic nie będzie odjęte z nakazanych świadczeń.
12 I rozproszył się lud po całej ziemi egipskiej, aby zbierać ścierń zamiast słomy.

Co oni żrą tę słomę? Naprawdę wszyscy muszą szukać? Gdzie organizacja pracy, podział zadań…Ci hebrajczycy to kretyni.

13 Dozorcy zaś robót przynaglali i mówili: Winniście wykonać w każdym dniu codzienną swą pracę, jak wtedy, gdy słomy wam dostarczano.

To powinno wymusić reformę w sposobie świadczenia pracy. To jest dobry uczynek faraona. Zamiast tępo wykonywać polecenia, Izraelici powinni pomyśleć jak ogarnąć temat!

14 Bito pisarzy spośród Izraelitów, których dozorcy robót faraona ustanowili nad nimi, mówiąc: Czemu nie wykonaliście powinności waszej i nie dostarczyliście cegieł ani wczoraj, ani dzisiaj w tej mierze jak poprzednio?
15 Pisarze zaś spośród Izraelitów przybyli do faraona i narzekali mówiąc: Czemu w ten sposób postępujesz z twoimi sługami?
16 Nie dają teraz słomy sługom twoim i mówią nam: Róbcie cegły. I oto słudzy twoi są bici, i winę przypisuje się ludowi.

Gdzie jest Bóg? Pewnie jest teraz nieźle nakręcony tym całym okrucieństwem…

17 Faraon im odpowiedział: Jesteście bardzo leniwi, i dlatego mówicie: Chcemy wyjść, by złożyć ofiarę Panu.
18 Teraz idźcie, ale do pracy! Nie otrzymacie słomy, ale dostarczycie taką samą ilość cegieł.

To już wiemy. Czy te powtórzenia  konieczne?

19 Położenie pisarzy Izraelitów stało się rozpaczliwe z powodu rozkazu: Nie umniejszajcie nic z dziennego wyrobu cegieł.
20 Gdy wychodzili od faraona, spotkali Mojżesza i Aarona, którzy na nich czekali.
21 I powiedzieli do nich: Niechaj wejrzy Pan na was i osądzi, gdyż naraziliście nas na niesławę u faraona i jego dworzan. Wy to podaliście miecz w ich rękę, aby nas zabijali.

No i co? Powinni ukamienować tych samozwańczych „przywódców”. Przylazł taki Mojsze i namieszał...

22 Wtedy Mojżesz zwrócił się do Pana i powiedział: Panie, czemu zezwoliłeś wyrządzić zło temu ludowi? Czemu mnie wysłałeś?
23 Wszak od tej chwili, gdy poszedłem do faraona, by przemawiać w Twoim imieniu, gorzej się on obchodzi z tym ludem, a Ty nic nie czynisz dla wybawienia tego ludu.

„Bo lubię jak ludzie cierpią, kręci mnie to...nie kwestionuj moich decyzji głupi, mały człowieku!”

KSIĘGA WYJŚCIA 6

1 Pan rzekł wtedy do Mojżesza: Teraz ujrzysz, co uczynię faraonowi. Zmuszony mocną ręką wypuści ich i mocną ręką wypędzi ich ze swego kraju.

Czyli Bóg najpierw powoduje, że faraon jest uparty, a teraz go za to ukarze…świetnie!

2 Bóg rozmawiał z Mojżeszem i powiedział mu: Jam jest Jahwe.
3 Ja objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny, ale imienia mego, Jahwe, nie objawiłem im.

Trochę niekulturalnie…tak sobie myślę…

4 Ponadto ustanowiłem też przymierze moje z nimi, że im dam kraj Kanaan, kraj ich wędrówek, gdzie przebywali jako przybysze.

Obiecanki macanki jak się okazuje…dobra, co wymyślisz na swoje usprawiedliwienie?

5 Ja także usłyszałem jęk Izraelitów, których Egipcjanie obciążyli robotami, i wspomniałem na moje przymierze.
6 Przeto powiedz synom izraelskim: Ja jestem Pan! Uwolnię was od jarzma egipskiego i wybawię was z niewoli, i wyswobodzę was wyciągniętym ramieniem i przez surowe kary.

To zrób to w końcu! Masz taką zajebistą moc! I co, wysługujesz się Mojżeszem i Aaronem, stawiasz na ich drodze głupie przeszkody…pstryknij, kurwa, tymi jebanymi palcami i ich uwolnij!

7 I wezmę sobie was za mój lud, i będę wam Bogiem, i przekonacie się, że Ja, Pan, Bóg wasz, uwolniłem was spod jarzma egipskiego.

Czekam…
I jak to, to Bóg sobie bierze kogoś za wyznawcę? Trochę odwrócona ta logika…

8 Potem wprowadzę was do ziemi, którą z ręką podniesioną przysiągłem dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Dam ją wam na własność. Zaiste, Ja jestem Pan!

Raczej cham! I masz rękę? To bardzo ciekawe. Co na to wszyscy apologeci wnioskujący o od-antropomorfizowanie Boga? Przecież wtedy nie mógłby przysiąc?

9 Mojżesz oznajmił te słowa Izraelitom, którzy nie chcieli ich słuchać z powodu udręki ducha i z powodu ciężkich robót.

Czyli nie będzie szybkiego czary-mary, tylko znowu coś głupiego i bez sensu musi się stać po drodze. Oczywiście Bóg jest nadal wszechmocny…

10 Pan powiedział do Mojżesza:
11 Idź i powiedz faraonowi, królowi egipskiemu, aby wypuścił Izraelitów ze swego kraju.

Już tego próbował z miernym skutkiem. Nie wiesz tego?

12 Mojżesz wymawiał się przed Panem mówiąc: Jeśli Izraelici nie chcą mię słuchać, jakże faraon będzie słuchał mnie, któremu mówienie sprawia trudność?
13 Pan powiedział do Mojżesza i Aarona i dał im rozkaz dla Izraelitów i dla faraona, króla egipskiego, aby pozwolił wyjść Izraelitom z ziemi egipskiej.

W końcu coś zrobił…ale, zaraz, chyba nie do końca…

14 Oto naczelnicy rodów: synowie Rubena, pierworodnego Izraela: Henoch i Pallu, Chesron i Karmi; to są rodziny Rubena.
15 Synowie Symeona: Jemuel, Jamin, Ohad, Jakin, Sochar i Szaul, syn Kananejki; to są rodziny Symeona.
16 Oto imiona synów Lewiego z ich rodzinami: Gerszon, Kehat i Merari. Lat życia Lewiego było sto trzydzieści siedem.
17 Synowie Gerszona: Libni i Szimei, według ich rodzin.
18 Synowie Kehata: Amram i Jishar, Chebron i Uzzjel. Lat życia Kehata było sto trzydzieści trzy.
19 Synowie Merariego: Machli i Muszi. Oto rodziny Lewiego według ich rodowodów.
20 Amram wziął za żonę ciotkę swoją, Jokebed, która mu urodziła Aarona i Mojżesza. Lat życia Amrama było sto trzydzieści siedem.

Czyli Zarówno Mojżesz jak i Aaron to bachory ze związku w rodzinie…nieźle! No i po raz olejny złamana została granica wieku! To bluźniercy i sprzeniewierzyciele!

21 Synowie Jishara: Korah, Nefeg i Zikri.
22 Synowie Uzzjela: Miszael, Elsafan i Sitri.
23 Aaron wziął za żonę Elżbietę, córkę Aminadaba, siostrę Nachszona, która mu urodziła Nadaba, Abihu, Eleazara i Itamara.
24 Synowie Koracha: Assir, Elkana i Abiasaf. Oto rody Korachitów.
25 Eleazar, syn Aarona, wziął za żonę jedną z córek Putiela, i ona urodziła mu Pinchasa. To są głowy rodów lewickich według ich rodzin.
26 Oto są ci, Aaron i Mojżesz, do których właśnie rzekł Pan: Wyprowadźcie synów Izraela z Egiptu według ich zastępów.
27 To oni przemawiali do faraona, króla egipskiego, i wyprowadzili Izraelitów z Egiptu: oni, Mojżesz i Aaron.

Co do tego ma ta wyliczanka rodowodu?

28 Gdy Pan przemawiał do Mojżesza w ziemi egipskiej,
29 powiedział mu wtedy Pan: Ja jestem Pan! Powiedz faraonowi, królowi egipskiemu, wszystko, co ci powiedziałem.
30 A Mojżesz tak się tłumaczył przed Panem: Oto mówienie sprawia mi trudność. Jakże więc faraon zechce mię słuchać?

Czy naprawdę Boguś nie może sam tego zrobić? Co za mierna i głupia postać!


KSIĘGA WYJŚCIA 7

1 Pan odpowiedział Mojżeszowi: Oto Ja uczynię cię jakby Bogiem faraona, a Aaron, brat twój, będzie twoim prorokiem.

Dobrze, że to przed przykazaniami, bo pewnie cały misterny plan poszedłby do wora…

2 Ty powiesz mu wszystko, co ci rozkażę, a Aaron, brat twój, będzie przemawiał do faraona, ażeby wypuścił Izraelitów ze swego kraju,

Nie rozumiem tego! Mojżesz będzie dostawał instrukcje od Bogusia (pozostaję przy tym imieniu, on może się nawet nazywać Krzysiek, ja wolę Boguś), będzie powtarzał je Aaronowi a ten będzie mówił do faraona. Po co? Przecież jak Boguś może uczynić faraona upartym, to może tez spowodować, że Mojżesz przestanie być taka cipą i zacznie normalnie się zachowywać – jak na przywódcę swojego ludu przystało!

3 Ja zaś uczynię nieustępliwym serce faraona i pomnożę moje znaki i moje cuda w kraju egipskim.

Po raz tysięczny – PO CO? Czy ten cały Bóg jest tępy czy ma inny cel. Bo dla mnie to jest głupie ponad stan. I totalnie bez sensu!

4 Faraon nie usłucha was, toteż wyciągnę rękę moją nad Egiptem i wywiodę z Egiptu moje zastępy, mój lud, synów Izraela z pośrodka nich, wśród wielkich kar.

Wszystko jasne! Boguś chce zaszaleć a nie ma powodu. Tylko czy go potrzebuje skoro jest Panem, Władcą, Alfa i Omegą i w ogóle – Bogiem!

5 I poznają Egipcjanie, że Ja jestem Pan, gdy wyciągnę rękę przeciw Egiptowi i wyprowadzę z pośrodka nich Izraelitów.

I dochodzi do tego jeszcze nad wyraz rozbujane ego…tak bardzo ludzki jest ten Boguś…

6 Mojżesz i Aaron uczynili tak, jak im Pan nakazał uczynić.
7 Mojżesz liczył wtedy osiemdziesiąt lat, a Aaron osiemdziesiąt trzy, gdy przemawiali do faraona.

Kogo to obchodzi ile mają lat? Jeśli nie będzie to miało wpływu na dalszą fabułę, to pod koniec tej księgi puszczę wiązankę na autora. Kimkolwiek jest!
Chociaż z drugiej strony trochę rozumiem ten mechanizm. Otóż jak jesteś młody – morda w kubeł i do wora! Dopiero jak jesteś starym piernikiem to możesz coś robić i muszą Cię szanować. Teraz już wiem skąd w starszych ludziach przekonanie o własnej ważności. „Chuja zrobiłem i nic nie osiągnąłem przez całe życie. Ale mam osiemdziesiąt lat – SZANUJ mnie!”

8 Pan tak powiedział do Mojżesza i Aarona:
9 Jeśli faraon powie wam tak: Uczyńcie cud na waszą korzyść, wtedy powiesz Aaronowi: Weź laskę i rzuć ją przed faraonem, a przemieni się w węża.
10 Mojżesz i Aaron przybyli do faraona i uczynili tak, jak nakazał Pan. I rzucił Aaron laskę swoją przed faraonem i sługami jego, i zamieniła się w węża.
11 Faraon wówczas kazał przywołać mędrców i czarowników, a wróżbici egipscy uczynili to samo dzięki swej tajemnej wiedzy.
12 I rzucił każdy z nich laskę, i zamieniły się w węże. Jednak laska Aarona połknęła ich laski.

Normalnie Harry Potter. Avada Kedara!
Laska połknęła laski? To nie były węże? Laska-wąż-laska-połykanie…dobra, dobra, bo idę w kierunku nieco świńskim…

13 Mimo to serce faraona pozostało uparte i nie usłuchał ich, jak zapowiedział Pan.

Nie jak zapowiedział, tylko jak spowodował! Nie zapominajcie o tym, ze to Bóg utwardził serce faraona.

14 Rzekł Pan do Mojżesza: Serce faraona jest twarde, wzbrania się wypuścić lud.

Bo taka Twoja wola bucu!

15 Idź do faraona rano, gdy wyjdzie nad wodę, pośpiesz mu na spotkanie na brzeg Nilu. Weź do ręki laskę, która zamieniła się w węża.
16 Powiedz mu: Pan, Bóg Hebrajczyków, posłał mnie do ciebie z rozkazem: Wypuść lud mój, by Mi oddał cześć na pustyni! Oto dotąd nie posłuchałeś Mnie.

„Kurde, sam nie wiem, dlaczego. Przecież chciałem Wam pozwolić, w końcu to tylko trzy dni i piramidy się od tego nie zawalą. Ale jakoś tak dziwnie coś mnie pchało, żeby odmówić. Mimo, że miałem w sercu iskrę zrozumienia i woli, żeby z Wami o tym pogadać, to coś mnie pcha do ciągłego focha. Mojżeszu, Aaronie, nie wiecie, dlaczego tak się dzieje?”

17 Tak mówi Pan: Po tym poznasz, że Ja jestem Panem. Oto uderzę laską, którą mam w ręce, wody Nilu, a zamienią się w krew.
18 Ryby Nilu poginą, a Nil wydawać będzie przykrą woń, tak że Egipcjanie nie będą mogli pić wody z Nilu.

Jangcy
Zatrzymajmy się. W 2011 roku jezioro w Teksasie zmieniło swój kolor na czerwony pod wpływem beztlenowych bakterii Chromatiacae. Podobnie stało się w 2102 roku w Chinach, gdy Jangcy zmieniła barwę na czerwoną w wyniku wypłukiwania się osadów glinkowych. Zatem jeśli weźmiemy pod uwagę, że Nil także zmienia swój kolor (zwłaszcza po gwałtownych burzach pisakowych, jak w 2012 roku) pod wpływem drobnoustrojów i glinek obecnych w tym rejonie – nabranie przez Nil czerwonej barwy jest naturalnym zjawiskiem. Nie żadnym cudem czy karą. A jako, że drobnoustroje beztlenowe często produkują, jako efekt uboczny siarczany – to może być powodem śmierci organizmów w rzece. To wiedza powszechna. I mimo tego, że zapewne w starożytności ludzie nie wiedzieli, jakie są powody tego fenomenu – to miał on miejsce i kapłani czy inni szarlatani, wykorzystywali te zjawiska dla swoich celów (tak jak zaćmienia słońca). Zatem zamknij mordę i schowaj laskę!

19 Pan powiedział do Mojżesza: Mów do Aarona: Weź laskę swoją i wyciągnij rękę na wody Egiptu, na jego rzeki i na jego kanały, i na jego stawy, i na wszelkie jego zbiorowiska wód, a zamienią się w krew. I będzie krew w całej ziemi egipskiej, w naczyniach drewnianych i kamiennych.
20 Mojżesz i Aaron uczynili tak, jak nakazał Pan. Aaron podniósł laskę i uderzył nią wody Nilu na oczach faraona i sług jego. Woda Nilu zamieniła się w krew.
21 Ryby rzeki wyginęły, a Nil zaczął wydawać przykrą woń, tak że Egipcjanie nie mogli pić wody z Nilu. Krew była w całym kraju egipskim.

Nie krew tylko kolorek zmieniła deklu! I ryby nie wyginęły tylko zdechły na tym obszarze i pewnie w okolicy.

22 Lecz to samo uczynili czarownicy egipscy dzięki swej wiedzy tajemnej. Pozostało więc uparte serce faraona, i nie usłuchał ich, jak to Pan zapowiedział.
23 Faraon odwrócił się i poszedł do swego domu, nie biorąc sobie tego do serca.

Jangcy
Nie dziwne. Przecież to naturalne zjawisko! Głupie to jest!

24 Wszyscy Egipcjanie kopali w pobliżu Nilu, szukając wody do picia, bo nie mogli pić wody z Nilu.
25 Upłynęło siedem dni od chwili, gdy Pan uderzył Nil.

I teraz pytanie za tysiąc punktów! Czy woda jest już normalna czy nadal czerwona? Pewnie się nie dowiemy…

26 Wtedy rzekł Pan do Mojżesza. Idź do faraona i powiedz mu: To mówi Pan: Wypuść lud mój, aby Mi służył.
27 A jeżeli ich nie wypuścisz, to dotknę cały kraj twój plagą żab.

No nie mogę…żaby są bardzo groźne i rzucają się ludziom do gardeł, więc jest to zagrożenie! Zawołajcie francuzów – mamy żniwa!

28 Nil zaroi się od żab. Wejdą do pałacu twego, do sypialni twojej, do łoża twego, do domów sług twoich i ludu twego, jak również do twoich pieców i do dzież twoich.
29 Żaby wślizną się i do ciebie, i do twego ludu oraz do twoich sług.


I wiecie, co? Na „plagę” żab tez jest naturalne wytłumaczenie. I nie szukajcie w Internecie wyjaśnień związanych z wybuchem wulkanu…jest wytłumaczenie znacznie prostsze. Poza tym wulkan ten wybuchł w 1627 roku p.n.e. i pewnie jakbyśmy zrobili matematykę to by się nie zgodziło…ale nie wiem. Nie będę kombinował. Tak czy inaczej – żadne to cuda! Pieprzenie dziadków pustynnych, nie boska interwencja!

Tyle na dziś!

W następny piątek zajmiemy się kolejnymi cudami i plagami. Będzie i strasznie i śmiesznie więc ja sam nie mogę się już doczekać!

Bawcie się dobrze w ten weekend!