wtorek, 2 września 2014

Nie ma człowieka w religiach...

Zapewne wielu z Was zdaje sobie sprawę z tego, że molestowanie i znęcanie się nad dziećmi jest problemem nie tylko w kościele katolickim. Coś jest takiego w byciu kapłanem, co powoduje, że Ci ludzie robią tak okropne rzeczy. I nie jest to kwestia wyłącznie chrześcijaństwa czy islamu. Żydzi też mają swój udział w tym procederze.

Lev Tahor


Lev Tahor to ultra ortodoksyjna grupa judaistyczna założona w 1980 roku przez Shlomo Helbransa. Do podstawowych założeń wiary tej grupy należy:

- odrzucenie Syjonizmu;
- wiara w to, ze Bóg jest obecny we wszystkim i kontroluje wszystko;
- odrzucenie darwinizmu, jako sugerującego brak udziału Boga w stworzeniu i rozwoju;
- akceptacja nauki w sensie generalnym, ale z interpretacją pasującą do wierzeń;
- ścisłe postepowanie zgodnie z Halakhą (prawo żydowskie obejmujące 613 przykazań z Tory) i żydowską tradycją.

Grupa sporo się przemieszcza. Wystartowali na Brooklinie, następnie trafili do Kanady, a ostatnio zostali wydaleni z Gwatemali. Zaraz dojdziemy do tego, dlaczego tak uciekają…

Shlomo Helbrans


Urodzony w Izraelu w rodzinie sekularnych Żydów w 1962 roku. W 1990 roku, przenosi się do USA ze względu na swoje antysyjonistyczne poglądy. Zakłada Lev Tahor w Nowym Jorku i bardzo szybko zaczyna się równia pochyła.


W 1994 roku zostaje oskarżony o porwanie 13 latka, traci status rezydenta i odsiaduje dwu letni wyrok więzienia. W 2000 roku zostaje deportowany do Izraela, gdzie spotyka się z oskarżeniami ze strony członków rodzin swoich wyznawców. 

W 2003 roku ucieka do Kanady gdzie uzyskuje status uchodźcy pod pretekstem, że jest prześladowany w Izraelu za swoje poglądy religijne.

Znęcanie się nad dziećmi


I dochodzimy do clue. Te wszystkie podróże nie były wcale spowodowane religijnymi prześladowaniami, tylko reakcją normalnych społeczeństw na to, co ta sekta robiła i robi w stosunku do dzieci i kobiet.
W artykule z lutego 2104 roku na stornie The Times of Israel możemy przeczytać:

Członek sekty powiedział policji o  biciu kijami, łomami, batami i paskami. Był zmuszany do przyjmowania pigułek podczas posiłków.
Był świadkiem jak kobieta została pobita za odmowę założenia ubrania przypominającego burkę. (..)
Trzynasto i czternastoletnie dziewczynki były dyscyplinowane poprzez zamykanie ich w piwnicy, podczas gdy przekroczyły 14-15 lat były zmuszane do zamążpójścia za dorosłych mężczyzn. Dzieci były także zabierane ze swoich rodzin pod pretekstem niewłaściwego wychowywania. Około 20-30 dzieci zostało zabranych z domów rodzinnych

Obecnie jest prowadzone w Kanadzie postępowanie karne wobec grupy. W Izraelu zorganizowano parlamentarne przesłuchanie w sprawie Lev Tahor i po wzięciu od uwagę udokumentowanych przypadków fizycznego znęcania się nad członkami społeczności, zostali uznani za niebezpieczny kult.

Co jest z tą religią?


Mam straszny problem z akceptacją jakiejkolwiek religii. Bo spójrzmy na to realnie – nawet jeśli istnieją grupy religijne, które nie robią takich rzeczy, to są one fundamentem do powstawania takich niebezpiecznych potworków. Jak pisałem kilkukrotnie – umiarkowane odłamy religii legitymizują i dają ludzką twarz niebezpiecznym dogmatom i radykalnym sektom. I najgorsze jest w tym to, że w znakomitej większości odbija się to na najbardziej bezbronnych.


Bo jakoś kapłani i sekciarze nie mogą trzymać się z dala od dzieci. Nie mogą zrozumieć, że człowieka przede wszystkim definiuje jego człowieczeństwo, dopiero później płeć, seksualność i cała reszta…jakoś nie mogą wznieść się na ten poziom postrzegania. Zresztą to jest problem wielu z nas – widzimy ludzi jako ich poglądy, ideologie czy preferencje seksualne. I patrząc w ten sposób na siebie wzajemnie wzmacniamy podziały i złe stereotypy. A czasem wystarczy spojrzeć na drugą osobę po prostu jak na człowieka. Może innego, mającego inne zdanie – ale przede wszystkim i ponad wszystko.