sobota, 18 października 2014

Trollowisko 8 - terytorium "niezależne"


Dziś to Wy pchnęliście mnie na nowe łowisko (wielkie dzięki dla Grzegorza). Wpadłem na portal Niezależna.pl i po chwili nałapałem całą siatkę osobników, którzy nie tylko nie grzeszą rozumem, ale są wszystkim tym, co powoduje we mnie smutek, gdy myślę o tym narodzie…co nie znaczy, ze nie bawię się ich głupotą. Po prostu jest to takie schadenfreude…

Z resztą zobaczcie sami…




Dla ludzi wierzących Biblia jest skarbnicą, bo jej nie czytali. Pewnie sam M.K nie przeczytał więcej niż pani od języka polskiego w szkole kazała. Dlatego gada takie głupoty.

Ofiara Jezusa nie była wielka, bo przecież nie umarł. Zapewnienie z warunkami nie jest zapewnieniem. I jeśli rzeczywiście Biblia mówi nam jak żyć w XXI wieku, to polecam próbę realizacji przykazań. Ale nie ograniczajmy się do pustego dekalogu – musimy traktować Biblię, jako całość, bo nią jest. Ponadto Jezus nigdy nie anulował poleceń Boga ze Starego Testamentu. Więc kamienowanie homoseksualistów, nieposłusznych dzieci, zakaz jedzenia wieprzowiny i owoców morza, golenia boków głowy i noszenia ubrań z mieszanych tkanin też powinny znaleźć się w zasadach każdego chrześcijanina. No i niewolnictwo. Biblia nie tylko nie piętnuje niewolnictwa, ale można się pokusić o stwierdzenie, że wręcz je pochwala i na nie przyzwala. Prawdą jest natomiast, że albo akceptujemy Biblie, jako słowo boże w całości, albo wybieramy sobie, co nam pasuje. Ale jeśli wybieramy, to musimy przyznać, że Bóg się pomylił…

Jak by M.Kprzestrzegał prawa Biblii, to pisałby z celi więziennej, nie z domku.



Nergal może i ma ciągotki w kierunku satanizmu w sensie filozoficznym. Sam wielokrotnie mówił o tym. Natomiast mówienie w kontekście propagowania o występach artystycznych, biletowanych koncertach w zamkniętych salach jest nadużyciem.

I pokuszę się tutaj o pewien zabieg. Otóż, żeby prawdziwie wierzyć w Boga, trzeba zaakceptować istnienie szatana. Bez tego Bóg musiałby być zarówno dobry jak i zły, czyli wymyka się dogmatom. Zatem propagując wiarę w Boga, trzeba także propagować wiarę w istnienie diabła. Jeśli ja mówię, że nie wierzę w Boga i nie mam wystarczających dowodów na to, że istnieje – to samo mówię o jego protagoniście, czyli szatanie. Teraz się zastanówcie – kto bardziej „propaguje” wiarę i fakt istnienia diabła – bo według mnie nie są to na pewno ateiści czy agnostycy.

I nie ma większej pychy, niż twierdzenie ze stanowczością, że ma się rację, ponad wszelką wątpliwość, a inni się mylą…



Zastanawiam się czy Melkawie, na czym polega specyfika i czym się różni nadawca publiczny, społeczny od komercyjnego.

Nie chce bronić krzykliwych „pseudo-debat” w mediach komercyjnych, ale format, konieczność samo-finansowania się każdej audycji i oparciu jej sukcesu i dalszego trwania od zasięgu i wskaźników oglądalności w dużej mierze determinuje format.

Z drugiej strony – zapraszanie jednego gościa i danie mu się wypowiedzieć nie jest sposobem na sprowokowanie myślenia – to jest propagowanie jednej myśli. Jak zobaczę w programie TV TRWAM wywiad lub rozmowę z „otwartym” ateistą lub antyklerykałem – wtedy powiem – tak, to jest coś!

Zatem nie bajajmy o „warsztacie” dziennikarskim bez wzięcia pod uwagę specyfiki medium, jego misji i celu. Ale oczywiście Melka jest znanym i renomowanym analitykiem i medioznawcą i ma dwa doktoraty w temacie. Dlatego wie, o czym mówi, tylko zapomniała o kilku detalach…




Katolicy stanowią ponad połowę populacji” – wow! Od kiedy to nie jest 90%? Ale pomijając…i co z tego? Nadal żyjemy w państwie demokratycznym, a katolom się coś popieprzyło. W demokracji nie chodzi o to, że większość rządzi większością. Nigdy nie chodziło o to. Oczywiście patologizujemy w tym kraju demokrację, ale opiera się ona na tym, ze prawo i rząd, definiowane opinią większości ma służyć całemu narodowi. Dlatego narzucanie opinii większości jest niedemokratyczne. Zatem umieszczanie argumentu o przewadze katolików w jednym zdaniu z Konstytucją jest po prostu kretyńskie.

Religia katolicka jest gwarantem równości kobiet”…nawet nie wiem gdzie zacząć. Może tak – gówno prawda! Kościół katolicki przez setki lat dyskryminował i uciskał kobiety. Do dnia dzisiejszego nie przyznał kobietom równych praw we wspólnocie kościoła. Gdzie są odprawiające msze kapłanki. Nie mówię o biskupach czy kardynałach. Nie muszę iść tak daleko.

Rola kobiety i mężczyzny, jako matki i ojca nigdy się nie zmieni”. Ciekawe czy tę mądrość e mir wyciągnął z dupy, czy też powiedział mu o tym sam Jezus. Te role już się zmieniły, przenikają się, uzupełniają. Nie są tym, czym były sto lat temu. Bo nie mówimy tutaj o funkcjach biologicznych, tylko o rolach.

Do ostatniego zdania nawet się nie odniosę…dawno nie czytałem podobnej głupoty. Mamy nic nie tworzyć tylko tworzyć miejsca pracy…JAK? WTF!?


Artykuł - Koniec epoki



Deklaracja o czytaniu tylko Gazety Polskiej mówi dużo. Chyba aż zbyt dużo i znajduje to potwierdzenie w dalszej wypowiedzi.

Celem masońskiego rządu USA jest zniszczenie kościoła katolickiego? Katolicy zajmują 30% miejsc w Kongresie USA. Od 2009 roku mają większość w Sądzie Najwyższym. Zatem albo to jest „wewnętrzna robota” albo ktoś nie sprawdził faktów tylko kupił lub wymyślił sobie niedorzeczną teorię spiskową. Pomijam w tym momencie, że jeden z najbardziej cenionych amerykańskich prezydentów JFK był katolikiem. Ale to nie ważne, USA rządzą masoni i chcą zniszczyć kościół…tak jakby do tego potrzebna była jakakolwiek pomoc z zewnątrz…

Co do ogłoszenia Jezusa królem Polski…niestety to niemożliwe, bo osoba skazana prawomocnym wyrokiem nie może w Polsce pełnić funkcji publicznych. Zatem – sorki J



Dychotomia „My – oni” jest fałszywą dychotomią prowadzącą do szowinizmu i ksenofobii. Wkładanie takiej dychotomii w pojmowanie rzeczywistości jest manipulacją rodem z podręcznika propagandy systemu totalitarnego.  Z resztą śmieszne jest, że zwolennicy spisku smoleńskiego, powołując się na zasady demokratyczne nie szanują wolności opinii innych, co swoją drogą prezentuje kolejny komentator…





Najpierw proszę o definicję bohatera, oraz dokładne sprecyzowanie terminu „zrzutka narodowa”. Bo chyba mylimy ofiary z bohaterami, a w przypadku zrzutki ukrywamy jakiś podatek? Były już „zrzutki narodowe” i wszystko w dupę. Naród nie jest jednolitym tworem. Jeśli mówimy o narodzie w kontekście demokratycznym, to nie należy zapominać o tym, ze każdy ma prawo powiedzieć dla takiego pomnika – NIE! Jest pomnik na Powązkach, Krakowskie Przedmieście jest estetycznie określoną wartością i wrzucanie tam potworka, tylko, dlatego, ze w wypadku zginęło sto osób nie jest uzasadnione. Władze Warszawy chcą kompromisu, ale stawiają warunek – ręce precz od Krakowskiego Przedmieścia. Jeśli ktoś chce postawić pomnik – niech kupi kawałek ziemi, zbierze pieniądze w dobrowolnej zbiórce i niech sobie stawia.

Co do wysadzenia Pałacu Kultury. Jak pisałem jakiś czas temu (TUTAJ) sam koszt wyburzenia PKiNu to ponad 200 milionów złotych, z pominięciem kosztów związanych z utratą wielu instytucji kultury, zniszczeniem miejsc pracy itd. I nikt ziemi po ewentualnym wyburzeniu Pałacu nie odda pod jakiś pieprzony pomnik. Ta ziemia jest w rękach państwa, bo stoi na niej Pałac. Jak by go usunięto, to żeby skompensować koszty rozbiórki, miasto musiałoby część tej ziemi sprzedać…kto by kupił? Przecież nie pan Kaczyński z panem Macierewiczem, tylko zagraniczni inwestorzy! Czy to nie jest przeciwko doktrynom narodowej prawicy?



Tyle na dziś. Przepraszam wszystkich nadsyłających materiały, że nie ogarniam od razu wszystkiego, ale spokojnie, czasu mamy dużo, a głupków nie braknie. Jak mawiał Einstein „Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien, co do tej pierwszej.

Dziś wieczorem siedzę w Cafe Rock’n’Roll  na Mokotowskiej w Warszawie (mapka), więc jak ktoś jest z Warszawy lub w Warszawie i chciałby się spotkać, pogadać o czymś, czy po prostu przybić piątkę – zapraszam! J


Miłej soboty!