sobota, 25 października 2014

Trollowisko IX



Dlaczego tak późno? Bo dorwałem wczoraj najnowszą odsłonę Cywilizacji Sida Meiera i po prostu wpadłem do późnej nocy J
Ale mam dla Was kolejne Trollowisko, więc chyba wybaczycie to, że publikuję to nieco później niż zawsze.
Zarzuciłem sieci na portal Interia i kilka gnojnych trolli się złapało. Oczywiście jak zawsze jest też kilku zwykłych idiotów, ale to, który jest, który zostawię do oceny Wam J


 


Jak można przyjąć za ksywkę tak zacne miano i być takim ignorantem. ISIS według definicji jest państwem islamskim. Islamic State właśnie to oznacza. I tak, ludzie, którzy stoją za tym tworem są baranami, a raczej bliżsi są kozłom, bo ciągnie ich do kóz, ale to detal. Koncepcja ISIS pochodzi od kalifatu i jest polityczną konsekwencją doktryny islamu. Możemy rozważać, czy to, co obecnie się dzieje z winy amerykańskiego interwencjonizmu spowodowało akurat to masowe ruszenie, jako twór para-państwowy. Ale sama koncepcja światowego kalifatu była i jest długofalowym celem religii islamu. Trzeba być totalnym nieukiem, żeby tego nie wiedzieć. A jak nie wiesz, to zamknij się i się nie wypowiadaj.



Problem takich ludzi jak Ty można rozwiązać – kula w łeb. Jest takie powiedzenie, że pula inteligencji na ziemi jest zbiorem skończonym i jak widać załapałeś się na jakieś resztki.
Czy na prawdę jest na świecie jeszcze ktoś, kto uważa, ze użycie bomby atomowej jest w stanie rozwiązać jakikolwiek problem? Oczywiście poza powyżej obnażonym kretynem…



Totalny BULLSHIT! To jest coś, co mi przeszkadza we wszelkiej maści liberałach i zwolennikach tolerancji. Załóżmy, że jestem radykalnym antyteistą i antyklerykałem. Moje poglądy są silnie umocowane ideologicznie a moim celem jest całkowite zniszczenie religii i wytępienie wiary. Lub w najgorszym wypadku jej delegalizacja i/lub opodatkowanie. Czy tak piejący o tolerancji „chrześcijanie” też domagaliby się szacunku dla moich poglądów? Ja w nie bardzo mocno wierzę! Czy tylko to, że moje przekonania są szczere implikuje szacunek? Czy też musi w to być wsadzona hipoteza Boga? O „uczuciach religijnych” już pisałem i nie będę się powtarzał. Odsyłam was do artykułu – TUTAJ.





Najbardziej lubię jak przypadkowi krzykacze z Internetu mówią fachowcom, żeby się dokształcili. Zwłaszcza jak poprzedzają to bełkotem.

Po pierwsze – medycyna funkcjonuje w relacji do pewnego przyjętego status quo zdrowia. W oparciu o badania naukowe, wiemy, jakie są optymalne warunki psychofizyczne dla poprawnego i komfortowego funkcjonowania organizmu ludzkiego. Odstępstwa od tych norm są definiowane, jako zburzenia lub w ekstremalnych przypadkach, jako choroby. W takim ujęciu, kobieta w ciąży znajduje się w stanie znacznie odbiegającym od „normalnego” stanu. Stan ten powoduje, że jest bardziej podatna na pewne substancje, okoliczności.

Po drugie – nie istnieje dychotomia zdrowy - chory. To fałsz. Jeśli Twoje parametry odbiegają od normy, ale nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla Twojego życia (długo lub krótkoterminowego) to nikt nie nazwie Cię chorym. Będziesz odmienny, inny, ale nie chory. Dlatego o kobietach nie mówi się, ze ciąża to choroba, tylko „stan odmienny”.

Po trzecie – problemem nie jest uśmiercenie płodu! Problemem, jest to, że żyjemy w społeczeństwie, które nadaje religijnym kretynizmom wagę prawa, a olewa edukację i wolność ludzi. Ta kobieta, mogę z pewną dozą pewności to powiedzieć, nie chciała tego dziecka. Powody nie są znane, ale niezależnie od nich – okazało się, że jedynym sposobem na rozwiązanie problemu było zalanie się w trupa i „spędzenie” ciąży. To nie jest normalne i nie wynika z głupoty tej kobiety (nie w 100%). Wynika z braku możliwości, braku perspektyw. Bo jeśli ta kobieta by wiedziała, że jeśli urodzi to ktoś jej pomoże, dostanie wsparcie – na pewno bardziej dbałaby o płód. Jeśli mogłaby po zajściu w ciąże pójść do specjalisty i bez szkalowania i w zgodzie w prawem rozważyć opcje – nie byłoby w ogóle sprawy!

Po za tym zawsze się zastanawiam, dlaczego przeciwnicy aborcji zawsze przyznają płodowi dodatkowe prawa i przywileje, które nie mają zastosowania do normalnych sytuacji życia ludzi dorosłych. Bo nie możesz podłączyć się do innej osoby i żyć jej kosztem bez jej zgody. Nie ma takiej możliwości. Jednak płodowi nadaje się do tego bezwarunkowe prawo. Na jakiej podstawie? Dlaczego ubezwłasnowolnia się kobiety tylko, dlatego, że jakiś kretyn uznał, że jak plemnik wejdzie w pochwę, to magicznie mamy do czynienia z człowiekiem. Może ktoś mi odpowie skąd te specjalne przywileje dla płodów. Poczekam…





Widać, że kult trupów w Polsce ma się dobrze. Głupie powiedzenie – „O zmarłych mówi się dobrze, albo wcale” nadal ma siłę? To głupie!

Nikt nie zyskuje na wadze tylko, dlatego, że umarł niespodziewanie, w wypadku czy katastrofie. Jeśli był głąbem, betonem i kretynem, to niezależnie od sposobu śmierci nim pozostanie. Proszę Was, przestańmy oceniać działania ludzi po tym, na co nie mieli w pływu. Jeśli Kaczyński, jako prezydent miasta albo państwa narobił bagna, albo nie zrobił nic znaczącego dla ludzi – nie ważne jak umarł – to nie zmienia faktu, że albo mówimy o prawdzie, albo wybielamy go ze względu na to, że umarł. To ciągle się przewija. Ktoś umrze i cala Polska zaraz zaczyna piać wokół jego zasług, nieważne czy wyimaginowanych i rzekomych, czy prawdziwych. A jak powiesz prawdę, wejdziesz w debatę z pozycji sceptycznej lub krytycznej – nie szanujesz zmarłego. Co za średniowieczny bełkot. Zmarły nie potrzebuje szacunku! Zmarły nie żyje, do jasnej cholery! Skupmy się na żywych! Może wtedy, chociaż trochę żyło by nam się lepiej…





Zapewne WaWalzawsze o wszystkim, co się wydarzyło w szkole informował rodziców i jak cos nabroił, to jego tatuś albo mamusia przychodzili do szkoły po uwagę w ich dzienniczkach.

Problemem nie jest to, że jakiś uczeń został zawieszony w prawach. Problemem jest to, i zauważam to także w polskich szkołach, że sposób nauczania, pedagogiki nie przystaje do tego, w jakim kierunku i jak szybko idzie całą reszta cywilizacji. Z jednej strony mamy szkoły funkcjonujące w modelu kija i marchewki, oraz pamięciowego wkuwania materiału; z drugiej strony mamy rzeczywistość, która w większości, jednak opiera się nie na przyjmowaniu, ale na selektywnym przetwarzaniu informacji. Dołóżmy do tego traktowanie uczniów jak uniwersalnej masy do ukształtowania, bez zwrócenia uwagi na ich indywidulane cechy – mamy koktajl mołotowa. Czasem wystarczy zawiesić kogoś w prawach; czasem trzeba zrobić troszkę więcej. Ale prezentowane przez WaWala podejście jest głupie.





O tak! Jak tylko przeczytałem tytuł, to od razu wiedziałem, ze pojawi się jakiś kretyn, który nazwie dziewczyny, które spały z jednym facetem dziwkami. Ten idiota na pewno nigdy nie dowie się jak zaczynają „szmaty z chcicą”, bo z takim podejściem, jedyne, z czym będzie miał seks to własna ręka. No chyba, że zacznie pracować i stać go będzie na prawdziwe dziwki…i żeby dostał raka penisa!



Ten idiota ma na poparcie swojej tezy badania lekarskie nie tylko wszystkich Polek na Wyspach. Ma też sprawdzoną i popartą dowodami wiedzę o stanie zdrowia czarnoskórych mieszkańców UK. Chociaż nie koniecznie. Zobaczył jedną białą dziewczynę z murzynem w Brixton i wyciągnął taki wniosek, bo jest rasistowskim kawałkiem gówna…





Typowo polskie…zamiast cieszyć się z sukcesu rodaka, z jego osiągnięć, talentu, wyciągniemy jego rodowód i zaczniemy krzyczeć, że nie jest Polakiem. WTF!?
Poza tym tak sobie myślę, że ~wesoły Hanysek powinien zostać przynajmniej biskupem, bo chyba ma ciągotkę do dyktowania ludziom, co mają myśleć i robić, a poza tym ma wszechstronną wiedzę na temat tego, jakie postawy i poglądy ma polonia amerykańska. Oczywiście bez znaczenia jest tez to, ze sporo jest w USA żydów polskiego pochodzenia…są Polakami czy Żydami, bo nie wiem… 

Ja mam w ogóle problem z patrzeniem na ludzi poprzez pryzmat narodu, rasy, pochodzenia. Jak ktoś jest utalentowany i odnosi sukces – cieszę się! Zwłaszcza jak jego talent, umiejętności przynoszą innym ludziom radość lub pożytek. Po co te sztuczne bariery? Dziś możesz w ułamku sekundy wysłać zdjęcie swojego nagiego penisa do anonimowej osoby w Indonezji, z ubliżać kogoś mieszkającego w Australii lub walić konia pod video-czat z kimś z Japonii, a nie potrafimy przeskoczyć idiotycznych i sztucznych barier politycznych? Pamiętajmy o swoim dziedzictwie, tradycji, ale nie dźwigajmy jej za sobą i rzucajmy jej nikomu w twarz. Świat się kurczy dzięki technologii i zamiast z tego korzystać, zachowujemy się czasem jakbyśmy sami chcieli się zamknąć w getcie…problem jest w tym, że w 90% przypadków potem będziemy płakać, ze w nim jesteśmy…ale to tylko moje podejście…




Tyle!

Teraz trochę obowiązków domowych do ogarnięcia i życzcie mi wytrwałości, żebym znowu nie odpalił Cywilizacji, bo zniknę do jutrzejszego czytania Koranu J

Miłej soboty!