piątek, 19 grudnia 2014

Krytyka nie pomaga krytykowanemu...


Wczoraj na G+ rozgorzała dyskusja na temat tego czy krytykowanie i negatywne wypowiedzi na temat poglądów lub postaci mogą być dla tych zjawisk legitymizacją i „reklamą”.

Postanowiłem, więc odnieść się do tego jak ja to widzę, bo często krytykuję i wyśmiewam idiotyzmy, co poniektórych portali i osób.

Pierwsza sprawa:

Nie wchodzę w dialog z poglądami, ani z osobami je reprezentującymi. Nie prowokuję dyskusji na ich poziomie. Dlatego nie biorę udziału w festiwalu trollingu na stronach takich jak Fronda, czy inne siedliska „myśli wybitnej”. Biorę to, co mają do powiedzenia i krytykuję to, wyśmiewam na swoim podwórku, według moich zasad. Jeśli ktoś chce o tym ze mną gadać – to u mnie. I znowu – ja dyktuje zasady. I do tej pory nie spotkałem się z atakiem ludzi popierających krytykowane poglądy. Natomiast wielokrotnie spotykam się z opiniami, że to potrzebne działania i ludzie doceniają, że ktoś „jedzie po kretynach”.

Druga sprawa:

Nakręcanie i uleganie retoryce, że „nie ważne jak się mówi, byle się mówiło” jest po prostu kupowaniem z dobrodziejstwem tego, co próbują nam wmówić właśnie Ci sami ludzie, którzy żerują na takich postawach. I jeśli ktoś popiera jakieś poglądy albo jakąś osobę, dlatego, że mówi się o tym dużo, a nie, że mówi się dobrze – ma problem z systemem wartości i chyba nie znajduje się w zakresie zainteresowań kogoś, kto chce nawiązać dialog.

Trzecia sprawa:

Nigdy niemówienie o czymś nie spowodowało, że to zniknęło. Ignorowanie złych zachowań, postaw czy poglądów, w mim odczuciu jest szkodliwe. Jako społeczeństwo powinniśmy piętnować, krytykować i wyśmiewać postawy, które zagrażają lub są szkodliwe dla jednostek lub całych społeczności. Można tutaj przywołać porównanie do zachowania dziecka, które po zrobieniu czegoś złego, nie dostaje za to reprymendy. Uznaje, że skoro nie spotkał go opieprz albo kara – takie zachowanie jest akceptowalne. I najgorszą konsekwencją tego jest, że zaczyna roznosić to zachowanie, jako akceptowalne wśród swoich rówieśników…dopóki ktoś nie dostanie za to po uszach – będzie się roznosić i szkodzić.

To właśnie analiza i krytyka spowodowała, że dziś piętnujemy pewne ideologie. Właśnie to, że naukowcy powiedzieli, że kreacjonizm nie ma podstaw naukowych – powoduje, że ludzie rozsądni nie kupują tego, jako alternatywy dla ewolucji. I fakt – naukowiec nie podejmie bezpośredniego dialogu z kreacjonistą, jeśli szanuje swoja dziedzinę. Ale nie oznacza to, że zapytany o ten temat nie wypowie się o nim krytycznie.


Dlatego nie uważam, żeby krytykowanie poglądów było ich legitymizacją, a wyśmiewanie zachowań i wierzeń propagowaniem mediów, które je prezentują.

To są potrzebne działania, zwłaszcza w odniesieniu do nachalnej propagandy fanatyków religijnych, pseudonaukowych kretynizmów i mnożących się teoretyków spiskowych.


I wierzę, jak tylko ateista potrafi, ze dokładam swoją znaczącą cegiełkę do tej walki J




Zapraszam do odwiedzin na portalu PolskiAteista.pl, gdzie udzielam się, jako redaktor. Warto się tam pokręcić, pogadać z ludźmi na forum i ogólnie śledzić ten portal. Dopiero budujemy, ale robimy to w świetle reflektorów, wiec macie wpływ na to, co i jak się tam pojawi J