środa, 10 grudnia 2014

Młody ateista...rozmawiamy

Ta batalia jest tylko i wyłącznie wasza. Dałem Wam kilka wskazówek, jak można do niej podejść. Nie uzurpuję sobie prawa do bycia waszym dowódcą czy trenerem. Jednak nie możecie zapomnieć kilku ważnych sprawach.

Nie atakujcie nikogo personalnie tylko, dlatego, że wierzy w Boga. Najbliższych zwłaszcza. Można rozmawiać o poglądach i pojęciach bez wjeżdżania komuś na życiorys. Nawet, jeśli ich jedyną obroną będzie atak waszej osoby – bądźcie konsekwentni. Rozmawiamy o poglądach, ideach, nie o ludziach. Jeśli jakakolwiek rozmowa schodzi na takie tory, to albo ją sprowadzamy z powrotem na właściwy szlak, albo ja po prostu kończcie. Grzecznie, ale stanowczo. Bez fochów i obrażania się. Czasem wejście w rejony wiary powoduje w ludziach reakcje emocjonalną i to jest pułapka. Pułapka, którą na nich zastawili Ci, którzy wpoili im tę wiarę. Czasem nieświadomie, czasem świadomie. Dlatego musicie wyczuć, kiedy granica zostanie przekroczona i grozi atakiem.

Jak mawiają wszyscy wielcy zarówno sztuki wojennej jak i sztuki prowadzenia debat – najważniejsze to poznać swojego oponenta. Musicie wiedzieć, jakich argumentów może użyć, rozważyć wszystkie scenariusze. Musicie znaleźć wszystkie słabe punkty w swojej postawie. Bez tego nawet nie zaczynajcie poważnej rozmowy. Nawet z osobą, która w pozoru stoi intelektualnie niżej niż wy. A może zwłaszcza wtedy. Do takich osób trzeba podchodzić szczególnie ostrożnie i ekstra przygotowanym. Nie możemy używać lewej strony definicji, tylko musimy wszystko wyjaśniać. Najlepiej nawet nie wspominać o samych definicjach – od razu mówić, „ale rozmawiamy o poglądach, nie o Tobie”, zamiast – „popełniasz błąd argumentu do osoby (argumentum ad personam)”. To nic nie da, a jedynie pogłębi różnicę w rozumieniu tego, o czym rozmawiacie.

Nawet nie będę wspominał o słuchaniu. Nie wchodźcie w zdanie, nie przerywajcie. To powoduje frustrację, a w konsekwencji przyspiesza przejście na poziom emocjonalny. A tego nie chcemy.

Odnoście się do tego, co powiedział rozmówca lub wracajcie go na to, o co wy pytaliście, jeśli zmienił temat.

I odpalcie empatię! Jak rozmawiacie z najbliższymi musicie wyczuwać wszystko. Nie ma nic gorszego niż wojna w domu wokół czegoś, co jest dla was ważne. I czasem wyczucie, ze ktoś jest bliski reakcji emocjonalnej może być bardzo ważne. A przecież mieszkacie ze sobą i wiecie o sobie więcej niż sądzicie. Tylko trzeba się na to otworzyć, obserwować uważnie rozmówcę.


Już niebawem dostarczę Wam coś, co pomoże w prowadzeniu rozmów. I tych formalnych i tych zwykłych, codziennych. Ale to za chwilę i nie twierdzę, że tutaj J

Na razie więcej powiedzieć nie mogę J

Oczywiście, jeśli macie pytania – piszcie. Tutaj w komentarzach lub na maila reasonspawn.blog@gmail.com

Maile są bardziej osobiste, prywatne, więc jeśli chcecie ode mnie usłyszeć słowa wsparcia lub moje zdanie na temat konkretnej sytuacji – walcie śmiało. Odpiszę na każdego maila J


Trzymajcie się wojownicy!