niedziela, 28 grudnia 2014

Trollowisko 18 - Fejsbukowe dyrdymały

Spóźnione Trollowisko. Powody są nieistotne, ważne, ze nadrabiam. I to nadrabiam z nowym źródłem.
Tym razem poleciałem po grupie na FB. Grupa nazywa się - Ateiści, Agnostycy i Ludzie wierzący grupa dyskusyjna
Nie zasłaniam nazwisk, bo grupa jest otwarta i każdy może tam wejść i poczytać część wypowiedzi. Swoją drogą jest tam niezły cyrk, czego namiastkę Wam pokażę J
Ostatnio zaczęły tam panować cenzorskie zapędy części adminów i grupa traci swoją siłę i walory rozrywkowe.
Czasem biorę udział w dyskusjach na tej grupie, ale rzadko. Po prostu nasycenie religijnymi robotami jest zbyt duże do rzeczowej dyskusji.
Po prostu wrzucam screeny komentarzy i statusów. Jeśli będzie trzeba – dookreślę do czego donosi się komentarz J 



 Problem z tym komentarzem jest taki, że po przeprosinach, sam arcytroll RP, Cejrowski namawia katolików do zakupów w EMPiKu. O samym bojkocie ze strony ateistów pisałem wczoraj – TUTAJ.
Zatem pomijając już moją ocenę tego „bojkotu” – teraz, jeśli ma miejsce, jest jednostronny. Więc się Sławku ogarnij…


Tylko o miłości? Ciekawe…
Łukasz 14:26 – „«Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.”
Mateusz 10:34-35 – „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową;”
I co jest ciekawe, Jezus potwierdza obowiązywanie wszystkich starotestamentowych praw:
Mateusz 5:17-19 – „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim.
Zatem jak to jest? Sama miłość i żadnych nakazów? Jezus obala przykazania i przepisy żydowskie? Likwiduje niewolnictwo ,kamienowanie, i całą resztę prymitywnych praw? Nie! On je wzmacnia, potwierdza ich ważność i nakazuje ich przestrzeganie! Trzeba przeczytać swoją książkę, zanim się posłużymy nią jako przykładem na jakąś tezę.



Kolejny przykład tego, jak ludzie czytają to co chcą. Czy nikt nigdy nie pałał emocjami do fikcyjnej postaci? To po co chodzicie do kina, czytacie książki, oglądacie seriale? Dlaczego one Was wciągają? Bo nawiązujecie emocjonalna więź z FIKCYJNYMI postaciami. Czyż nie nienawidzimy Lexa Luthora z opowieści o Supermanie? Albo Szeryfa z Nottingham z historii o Robin Hoodzie? Co z Gargamelem ze Smerfów? Nic? Żadnych emocji…walnij sobie w łeb od razu, bo nie ma dla Ciebie ratunku…i nosisz znamiona socjopaty…
CO do samego Boga. To, że uznamy go za postać fikcyjną stawia go na równi z innymi mitycznymi postaciami. I możemy go nienawidzić. Żadna emocja nie przywołuje fikcji do życia.
Z drugiej strony – czy przypadkiem nie mylimy fikcyjnej, mitologicznej postaci Boga z koncepcją Boga? Koncepcją, która spowodowała bodajże największą ilość zgonów w historii. W obu przypadkach emocjonalne podejście jest możliwe, usprawiedliwione i nie ma nic wspólnego z dowodami na istnienie takiej postaci.

 

Bo jest ustawowo wolne? I pytanie zwrotne – dlaczego katolicy nie chodzą do pracy w święta świeckie? 1 maja? 3 maja? Przecież to nie są święta religijne, dlaczego świętujecie, macie wolne?


Michał jest moim asem, bo wszedłem z nim raz w dyskusję na temat ewolucji i nie potrafił zrozumieć, że w nauce nie ma miejsca na wiarę i nie istnieje, coś takiego jak religia ewolucjonistyczna. Poza tym nie potrafi rozróżnić teorii naukowej, od teorii w sensie potocznym.
Wolna wola. Mógłbym odpowiedzieć tym samym pytaniem – jak wierzący radzą sobie ze świadomością, że nie mają wolnej woli? Że wszystko co robią, jest częścią boskiego planu i niezależnie od tego co zrobią i tak ich rola jest już zapisana i ustalona?
Wolna wola pozbawiona boskiego fatalizmu jest czymś innym niż wolna wola niebiańskiej marionetki. Wolna wola w ujęciu naukowym, czyli biologiczny, genetyczny i chemiczny determinizm jest faktem. Badania mózgu pokazują, ze nasz mózg wie co zrobimy, zanim to zrobimy (nawet do 7 sekund wcześniej odpala obszary odpowiedzialne za tę czynność). Poprzez to jak jesteśmy zbudowani genetycznie i biologicznie, mamy ograniczony zasób czynności, które możemy wykonać. JA mówię o tym jako o poziomie makro. NA tym poziomie nie mamy wolnej woli – jesteśmy tym kim jesteśmy i tego nie przeskoczymy. Jest jednak poziom detaliczny, mikro – tutaj możemy w ograniczonym stopniu wpływać na nasze decyzje, nasze działania. Możemy wybrać co w danej chwili zrobimy. Tutaj objawia się nasza wolna wola. Zaczyna się ona ograniczać od pierwszego świadomego wyboru na poziomie mikro. Każda podjęta decyzja ogranicza nam kolejne wybory, zawęża ścieżkę. Mamy więc pozornie dwia sprzeczne poziomy wolnej woli – zamknięty na poziomie makro i częściowo otwarty na poziomie mikro. Nie wiem czy jest to zrozumiałe…ale już widzę, ze będę musiał zrobić o tym osobny wpis…niebawem.
Na razie dam spokój Michałowi J



To był zwiastun nastania gorszych czasów w tej grupie. Jednostronna cenzura chroniąca KK.
I kretyńskie powołanie się na artykuł 212 Kodeksu Karnego. Tym bardziej, że Sąd Najwyższy ocenił, ze krytyka stanowiska labo pełnionej funkcji nie nosi znamion spełniających wymogi tego artykułu. Powiecie – i co z tego, nie ma u nas prawa precedensu. Nie ma! Ale wyroki SN są traktowane jak wykładnia prawa. Orzecznictwo jest równie ważne przy analizie przypadków oskarżeń, co profesorskie wykładnie…o ile nie ważniejsze, bo są praktycznymi wskazaniami, nie teoretycznymi możliwościami. Chętnych do zgłębienia tematyki artykułu 212 zapraszam do lektury - TUTAJ


I tak w kółko Macieja…agnostycyzm to postawa wobec wiedzy, nie wiary. Ateizm nie neguje sacrum, tylko je odrzuca. Czyli powrót do lektury definicji i dopiero ponowne zabranie głosu. Bo postawa – „Nie wiem” nie ma wiele wspólnego z logiką. Jest postawą „na płocie”, nie mówi nic więcej ponad to, że „nie wiem”. 
Druga sprawa – teizm nie jest postawą wobec stworzenia. Nie ekskluzywnie. Teizm mówi – bóg istnieje. Tyle. Wbijanie w to systemu wierzeń, kreacjonizmu, religijnego szowinizmu jest nadużyciem definicyjnym.
Polecam zatem powrót do definicji. Kilka z nich znajdziesz TUTAJ.



To się uśmiałem! Jak norka…

„Dogmaty ateizmu” – jeśli odrzucenie tezy jest dogmatem, to wszyscy jesteśmy obarczeni dogmatem wątpliwości. Idąc tym tropem, jeśli powiesz mi, ze masz pokrytego złotem porsche i ja powiem – nie wierzę Ci, to staje się wyznawca dogmatu braku wiary w złote porsche. To głupie…
„Wyznawcy ateizmu” – to akurat jest fakt. Ja się codziennie modlę do braku Boga i odprawiam rytuały. A raz w tygodniu chodzę do kościoła ateizmu i daję na tace…ale Ciiiii
„Swojej religii” – prosiłem, żebyś nic nie mówił…nasza religia jest tajna i nikt nie może o niej wiedzieć. Pierwsze przykazanie – nie będziesz mówił o kościele ateizmu!
„Wykluczenie ze wspólnoty” – no właśnie chyba mnie za ten wpis wykluczą, bo zdradziłem swój kościół…o ja nieszczęsny, cóż zrobiłem…
Zawsze mnie ciekawi jak ludzie konstruują takie wygibasy. Siedzą na kiblu i zamiast poczytać dobra książkę, to tworzą takie definicyjne potworki…w sumie to dobrze. Mam się z czego śmiać…


Na dziś tyle. Za tydzień, w sobotę odwiedzę kolejną grupę na FB, więc się strzeżcie..buahahahaha…