niedziela, 18 stycznia 2015

Intronizacja Jezusa Króla Polski - kult czy niebezpieczne oszołomstwo

Wczoraj na FB dostałem prośbę o odpowiedź na pytania zawarte w filmiku, który umieszczam poniżej. Przez chwilę się zastanawiałem czy mam odpowiedzieć na te pytania poważnie, z przekąsem, humorem czy wściekle. Stwierdziłem, ze nie będę się ograniczał w jednym stylu. Po prostu odpowiem na te pytania jak czuję. Nie zapominając oczywiście o logice i racjonalności tych odpowiedzi. Obejrzyjcie, zatem ten kiepsko zmontowany film i jedziemy z pytaniami (miałem go wstawić do postu, ale się broni, więc klikajcie w link).

Jaki jest sens Intronizacji Jezusa Króla Polski?
Taki sam jak pomysł na osadzenie Gandalfa na nadwornego maga Królestwa Polskiego.
Po pierwsze – Polska nie jest monarchią i w związku z tym, nie funkcjonują takie obszary władzy jak tron czy król. Czyli zarówno stanowisko króla jak i sama intronizacja jest po prostu niemożliwa bez zmiany ustroju państwa.
Po drugie – nawet, jeśli Polska byłaby monarchią, to nie jest możliwe osadzenie na tronie nieistniejącej lub martwej osoby. Spór nie polega na tym, czy Jezus istniał czy nie. Problem leży w tym, że jeśli nie istniał to nigdy nie żył, a jeśli istniał to umarł i nie żyje. Może jak chcemy iść w tym kierunku to wybierzmy Piłsudskiego na prezydenta! Co z tego, że nie żyje – Hitler się go bał, więc może nam przynieść korzyść…
Dlaczego Jezus domaga się Aktu Intronizacji od władzy świeckiej i duchownej?
Jezus niczego się nie domaga. Bo nie żyje. A poza tym był obwołany królem żydowskim. Problem z tym pytaniem jest jeszcze jeden. Władza świecka w kraju demokratycznym podlega obywatelom i przed obywatelami odpowiada za swoje decyzje. Owszem, w Polsce świadomość tego jest niska i powoduje to wyborcze olewactwo Polaków, ale takie są fakty. Władza duchowna może sobie robić, co chce w ramach swoich struktur i hierarchii, nie nasza sprawa. Jak chcą, to mogą nawet powołać Abrahama albo Mojżesza na papieża…ale jeśli chodzi o władze świecką – wara!
Czy neutralność światopoglądowa państwa jest dobrym rozwiązaniem?
Oglądaliśmy przez stulecia rządów kościoła katolickiego, rządy faszystowskie i komunistyczne jak wygląda sytuacja, gdy państwo przestaje być neutralne światopoglądowo. Zwolennikom intronizacji chyba tęskno do tych czasów, skoro kwestionują prawo i układ, który pozwala im w ogóle propagować takie kretynizmy. Za komuny poszliby pewnie szybciutko przed szpalerem gumowych pałek za takie propozycje. Ale nie, dla nich neutralność światopoglądowa państwa jest zagrożeniem…no chyba, że ten brak neutralności będzie po przeciwnej do nich stornie, wtedy brak neutralności stanie się problemem…
Czy Intronizacja jest sprzeczna z Konstytucją naszego państwa?
Oczywiście, że jest. Odpowiedziałem na to w pierwszej odpowiedzi – Polska nie jest monarchią, nie ma stanowiska króla, nie ma tronu o tym decyduje Konstytucja. Do tego dochodzą jeszcze inne problemy. Jeśli przesuniemy funkcję na prezydenta, to mamy - nie można ogłaszać głowy państwa. Głowa państwa musi zostać wybrana w wyborach. Głowa państwa musi mieć skończone 35 lat, czego Jezus nie spełnia…no i musi mieć pełnię praw wyborczych, czyli być żywy…
Jakie korzyści dla państwa i obywateli płyną z Intronizacji?
To jest pytanie hipoteza. Ale odpowiem. Żadne. Poza staniem się pośmiewiskiem świata. No i obywatele to także osoby niewierzące, innych wyznań i poglądów – oni nie będą mieli żadne korzyści a same problemy. Więc labo Ci ludzie nie traktują ludzi innych wyznań za obywateli, albo mają ich w dupie. Tak czy inaczej – słabo „jezusowe”.
Jak jest różnica między kultem Serca Jezusa a kultem Jezusa Króla?
Kult Serca Jezusa to oddawanie czci symbolicznemu przedstawieniu miłości Boga do człowieka.
Kult Jezusa Króla bierze się z nadinterpretacji przesłania S.B. Rozalii Celakówny, która miała objawienia i mówiła o Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wiec intronizatorzy Króla sobie pofolgowali z interpretacja…
W sensie słownikowym można by powiedzieć, że kult Jezusa Króla mówi o władzy Jezusa nad ludźmi, nie miłości Jezusa do ludzi. Ja widzę w tym ogromne przesuniecie akcentu na niekorzyść ludzi…i wizerunku samego mitycznego Jezusa…  
Skąd wzięła się nazwa „Intronizacja Serca Jezusa”?
Już napisałem – z objawień Rozalii. Problem w tym, że Rozalia pracowała, jako pielęgniarka w oddziale chorób wenerycznych, a wiemy, że jest przynajmniej kilka chorób wenerycznym atakujących mózg…na przykład kiła mózgowa, która może się przenieść przez zwykły pocałunek, jeśli chory ma objawy choroby w ustach. Kiła układu nerwowego może pozostawać ukryta całe lata. Zerknijcie na objawy:
Objawami kiły miąższowej, która występuje w przypadku rozsianego uszkodzenia mózgu są zmiany osobowości, zaburzenia nastroju i intelektu, upośledzenie pamięci krótkotrwałej, zaburzenia mowy, orientacji oraz omamy i urojenia (Wikipedia).
Nic więcej pisać nie muszę…dodam tylko, że nikt pod tym kątem nigdy nie zbadał ciała Rozalii…wiec mogę się mylić, albo mieć rację. Nie wiem…
Jakiej intronizacji domaga się Pan Jezus od naszego Narodu?
Żadnej! Polska nawet, jako metafora nie występuje w żadnym z pism dotyczących Jezusa. Więc wszystkie pretensje dotyczące Polski dotyczą objawień lub urojeń. Więc nie są podstawą do żadnych roszczeń.
Jak wypełnić w praktyce żądanie Pana Jezusa?
Zbierzcie dużo kasiory na tacę, kupcie sobie tropikalna wyspę na własność, obwołajcie się niepodległą monarchią i wybierzcie sobie martwego Boga na króla. Życzę powodzenia – do widzenia!
Czy intronizować Najświętsze Serce Jezusa czy Jezusa, jako Króla?
To fałszywa dychotomia. Bo istnieje jeszcze przynajmniej jedna opcja – nic nie intronizować. No chyba, że zrobicie to, co napisałem w poprzedniej odpowiedzi, wtedy – droga wolna. Zróbcie referendum…ale zaraz! Przecież w monarchii to Król decyduje! Zapytajcie Dżizasa, może Wam odpowie…

Dodatkowy smaczek: sławny ksiądz Natanek (ten od pokemonów i Harry’ego Pottera) to zwolennik intronizacji. Więc widzicie, z jakiego typu oszołomstwem mamy do czynienia.
Mam nadzieję, że spełniłem swoją rolę :)
Popołudniu kolejne czytanie Koranu :)