piątek, 20 lutego 2015

Niepoprawnie Skomentowana BIBLIA część XLIV



Zadanie naprawcze...chyba. Bo ostatni odcinek zepsuli bajaniem i pieprzeniem o nieistotnych rzeczach. Musi być akcja jakaś, bo zwariuję. Zobaczmy...


Rozdział 11


1 Lecz lud zaczął szemrać przeciw Panu narzekając, że jest mu źle. Gdy to usłyszał Pan, zapłonął gniewem. Zapalił się przeciw nim ogień Pana i zniszczył ostatnią część obozu.

YEAH!!! Jest! I to w pierwszym wersie! W końcu Bogus pokazuje jakim agresywnym kretynem jest!

2 Lud wołał do Mojżesza, a on wstawił się do Pana i wygasł ogień.

Ej! Nie kończcie tego tak szybko! Ktoś zginął? Kogoś spopieliło…nic? Żadnych detali? Pierdnął ogniem, spalił kilka namiotów i to cały gniew?

3 Dlatego też dano temu miejscu nazwę Tabeera, gdyż ogień Pana wśród nich zapłonął.

No tak..pierdnięcia Boga trzeba nazywać…

4 Tłum pospolitego ludu, który był wśród nich, ogarnęła żądza. Izraelici również zaczęli płakać, mówiąc: Któż nam da mięsa, abyśmy jedli?
5 Wspominamy ryby, któreśmy darmo jedli w Egipcie, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek.
6 Tymczasem tu giniemy, pozbawieni tego wszystkiego. Oczy nasze nie widzą nic poza manną.

Się przejadło boskie żarełko? To do roboty! Polować, łowić! Boguś daje i be! Zaraz będzie kolejna kara!

7 Manna zaś była podobna do nasion kolendra i miała wygląd bdelium.
8 Ludzie wychodzili i zbierali ją, potem mełli w ręcznych młynkach albo tłukli w moździerzach. Gotowali ją w garnkach lub robili z niej podpłomyki; smak miała taki jak ciasto na oleju.
9 Gdy nocą opadała rosa na obóz, opadała równocześnie i manna.

Taki nocny opad gówna na glebę...smacznego!

10 Mojżesz usłyszał, że lud narzeka rodzinami - każda u wejścia do swego namiotu. Wtedy rozpalił się potężnie gniew Pana, a także wydało się to złe Mojżeszowi.

Dawaj, dawaj – atakuj!

11 Rzekł więc Mojżesz do Pana: Czemu tak źle się obchodzisz ze sługą swoim, czemu nie darzysz mnie życzliwością i złożyłeś na mnie cały ciężar tego ludu?

Co za bezczelne bydle! Ma odwagę i śmiałość tak odzywać się do Bogusia? Musi dostać klapsa!

12 Czy to ja począłem ten lud w łonie albo ja go zrodziłem, żeś mi powiedział: Noś go na łonie swoim, jak nosi piastunka dziecię, i zanieś go do ziemi, którą poprzysiągłem dać ich przodkom?
13 Skądże wezmę mięsa, aby dać temu całemu ludowi? A przecież przeciw mnie podnoszą skargę i wołają: Daj nam mięsa do jedzenia!
14 Nie mogę już sam dłużej udźwignąć troski o ten lud, już mi nazbyt ciąży.

Miękka parówka!

15 Skoro tak ze mną postępujesz, to raczej mnie zabij, jeśli darzysz mnie życzliwością, abym nie patrzył na swoje nieszczęście.

Zacieramy rączki! Ale pewnie Boguś, w swojej patologii powie – nie ma tak łatwo – masz ciągnąc ten tłum aż powiem dość NIEWOLNIKU!

16 Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Zwołaj mi siedemdziesięciu mężów spośród starszych Izraela, o których wiesz, że są starszymi ludu i nadzorcami, i przyprowadź ich do Namiotu Spotkania; niech tam staną razem z tobą.
17 Wtedy Ja zstąpię i będę z tobą mówił; wezmę z ducha, który jest w tobie, i dam im, i będą razem z tobą dźwigać ciężar ludu, a ty go sam już więcej nie będziesz musiał dźwigać.

Tego nie kumam...Żydzi jęczą, ogień z nieba. Mojżesz jęczy – Bogusiowi mięknie rura...co to za dziwny układ jest?

18 Ludowi zaś powiedz: Oczyśćcie się na jutro, a będziecie jeść mięso. Narzekaliście przed Panem i wołaliście: Kto nam da mięso, abyśmy jedli? O, jak nam dobrze było w Egipcie! Teraz da wam Pan mięso do jedzenia.
19 Będziecie je spożywać nie tylko przez jeden dzień albo dwa, albo pięć czy dziesięć lub dwadzieścia,
20 lecz przez cały miesiąc, aż wam przez nozdrza wyjdzie i przejmie was wstrętem; odrzuciliście bowiem Pana, który jest pośrodku was, i narzekaliście przed Nim mówiąc: Dlaczego wyszliśmy z Egiptu?

Też mi kara...chcą mięsa i on im je da. I za karę będą je jedli cały miesiąc..oj okrutny Boguś. Poza tym dlaczego ich karze? Przecież oni tylko wyrażają zatroskanie o zróżnicowaną dietę, tak istotna dla zdrowia!

21 Odpowiedział Mojżesz: Sześćset tysięcy mężów pieszych liczy ten lud, pośród którego jestem, a ty mówisz: Dam im mięso i jeść będą przez cały miesiąc!
22 Gdyby się zabiło dla nich wszystkie owce i woły, czyżby to wystarczyło? Albo gdyby się wszystkie ryby morskie złowiło, czyż będzie im dosyć?
23 Pan jednak odpowiedział Mojżeszowi: Czyż ręka Pana jest zbyt krótka? Zobaczysz, czy mowa moja się spełni, czy też nie.

Będą cuda! Uwaga!

24 I wyszedł Mojżesz, by oznajmić ludowi słowa Pana. Następnie zwołał siedemdziesięciu starszych ludu i ustawił ich wokół namiotu.
25 A Pan zstąpił w obłoku i mówił z nim. Wziął z ducha, który był w nim, i przekazał go owym siedemdziesięciu starszym. A gdy spoczął na nich duch, wpadli w uniesienie prorockie. Nie powtórzyło się to jednak.

Siedemdziesięciu tymczasowych proroków. Nieźle. Tylko jak ma to pomóc Mojżeszowi? Nie wiem…

26 Dwóch mężów pozostało w obozie. Jeden nazywał się Eldad, a drugi Medad. Na nich też zstąpił duch, bo należeli do wezwanych, tylko nie przyszli do namiotu. Wpadli więc w obozie w uniesienie prorockie.
27 Przybiegł młodzieniec i doniósł Mojżeszowi: Eldad i Medad wpadli w obozie w uniesienie prorockie.

Czyli dostali pojebania poza kontrolowanymi warunkami i ześwirowali...pewnie gdyby nie wymówka o „duchu” Bogusia, to by zostali uznani za wariatów i co? Kamienowanko albo wygnanie!

28 Jozue, syn Nuna, który od młodości swojej był w służbie Mojżesza, zabrał głos i rzekł: Mojżeszu, panie mój, zabroń im!
29 Ale Mojżesz odparł: Czyż zazdrosny jesteś o mnie? Oby tak cały lud Pana prorokował, oby mu dał Pan swego ducha!

Cały lud pogrzanych, prorokujących i bełkotających wariatów. To musiałby być niezły widok. Mają kobiety fart, że tak rzadko (albo w ogóle) im się to nie zdarza…

30 Po czym udał się Mojżesz razem ze starszymi z powrotem do obozu.
31 Podniósł się wiatr zesłany przez Pana i przyniósł od morza przepiórki, i zrzucił na obóz z obu jego stron na dzień drogi, i pokryły ziemię na dwa łokcie wysoko.

To musiało być dobre. Pytanie tylko, czy były one już martwe czy też uszkodzone na tyle, ze nie mogły uciec. I czy przypadkiem nie były nasycone, najedzone...po jak były, to pewnie cały obóz momentalnie zamieniłby się w pole ptasiego gówna…

32 Ludzie byli na nogach przez cały dzień, przez noc i następny dzień, i zbierali przepiórki. Kto mało zebrał, przyniósł najmniej dziesięć chomerów. I rozłożyli je wokół obozu.
33 Mięso jeszcze było między ich zębami, jeszcze nie przeżute, gdy już zapalił się gniew Pana przeciw ludowi i uderzył go Pan wielką plagą.

Co?! Dlaczego ich zabił? Bo przysłał żarcie a oni z niego skorzystali? To normalny psychopata jest!

34 Dlatego też nazwano to miejsce Kibrot-Hattaawa, bo tam pochowano ludzi, których opanowało pożądanie.
35 Z Kibrot-Hattaawa ruszył lud do Chaserot i tam rozbili obóz.

Kolejne miejsce nazwane, bo się Bóg wkurwił nie wiadomo na co...


Rozdział 12


1 Miriam i Aaron mówili źle przeciw Mojżeszowi z powodu Kuszytki, którą wziął za żonę. Rzeczywiście bowiem wziął za żonę Kuszytkę.

Będzie coś rasistowskiego...mocno rasistowskiego!

2 Mówili: Czyż Pan mówił z samym tylko Mojżeszem? Czy nie mówił również z nami? A Pan to usłyszał.
3 Mojżesz zaś był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi.

No nie bardzo to wynika z jego historii, nie bardzo…

4 I zwrócił się nagle Pan do Mojżesza, Aarona i Miriam: Przyjdźcie wszyscy troje do Namiotu Spotkania. I poszli wszyscy troje,

Teraz do mnie dotarło...Miriam...czy tylko mi się to kojarzy z laseczką z nadmiarowym organem? :)

5 a Pan zstąpił w słupie obłoku, zatrzymał się u wejścia do namiotu i zawołał na Aarona i Miriam. Gdy obydwoje podeszli,
6 rzekł: Słuchajcie słów moich: Jeśli jest u was prorok, objawię mu się przez widzenia, w snach będę mówił do niego.

Czyli z naturalnego procesu śnienia robimy cudowną interwencję Boga. Słabe, nudne i wtórne...postaraj się lepiej.

7 Lecz nie tak jest ze sługą moim, Mojżeszem. Uznany jest za wiernego w całym moim domu.
8 Twarzą w twarz mówię do niego - w sposób jawny, a nie przez wyrazy ukryte. On też postać Pana ogląda. Czemu ośmielacie się przeciwko memu słudze, przeciwko Mojżeszowi, źle mówić?

Nie ogląda! Widzi jakieś dymy, ognie i inne sztuczki. Więc nie kłam, bo to nie przystoi Bogu!

9 I zapalił się gniew Pana przeciw nim. Odszedł [Pan],
10 a obłok oddalił się od namiotu, lecz oto Miriam stała się nagle biała jak śnieg od trądu. Gdy Aaron do niej się zwrócił, spostrzegł, że była trędowata.

Ukarał kobietę dlatego, że była rasistką! Nieźle. Ciekawe czy utrzyma tę konsekwencję…

11 Wtedy rzekł Aaron do Mojżesza: Proszę, panie mój, nie karz nas za grzech, któregośmy się nierozważnie dopuścili i jesteśmy winni.
12 Nie dopuść, by ona stała się jak martwy [płód], który na pół zgniły wychodzi z łona swej matki.

Momencik...ale co tak naprawdę ona zrobiła. Poza tym, że jest rasistowską suką, jak wszyscy ówcześni Żydzi, to co zrobiła? Zwątpiła? Domagała się audiencji u Bogusia i to wystarczyło?

13 Wtedy Mojżesz błagał głośno Pana: O Boże, spraw, proszę, by znowu stała się zdrowa.
14 Pan rzekł do Mojżesza: Gdyby jej ojciec plunął w twarz, czyż nie musiałaby się przez siedem dni wstydzić? Tak ma być ona przez siedem dni wyłączona z obozu, a potem może znowu powrócić.
15 Zgodnie z tym została Miriam na siedem dni wyłączona z obozu. Lud jednak nie ruszył dalej, zanim Miriam nie została przyjęta z powrotem.
16 Następnie lud wyruszył z Chaserot i rozbił obóz na pustyni Paran.

Siedem dni izolacji, ale trądu już nie ma...czy miała go w ogóle, czy też to opinia Mojżesza, który biegłym medykiem raczej nie był. Po prostu się dziewczyna przestraszyła, a Mojsze miał zwidy, że ma wypieprzać na siedem dni i przemyśleć temat. Nie mieszajcie w to Bogusia. On zabija ludzi pierdnięciem…


Rozdział 13


1 Odezwał się znowu Pan do Mojżesza tymi słowami:
2 Poślij ludzi, aby zbadali kraj Kanaan, który chcę dać synom Izraela. Wyślecie po jednym z każdego pokolenia ich przodków, tych wszystkich, którzy są w nich książętami.

Chyba szykuje się jatka. Bo skoro on chce im dać tę ziemię, a tam ktoś mieszka, to będzie trzeba wytępić towarzystwo!

3 Wysłał ich więc Mojżesz zgodnie z rozkazem Pana z pustyni Paran, a byli ci mężowie wodzami Izraelitów.
4 A oto ich imiona: Z pokolenia Rubena Szammua, syn Zakkura;

Nie...znowu mnie osłabiają tymi wyliczankami..padnę…

5 z pokolenia Symeona Szafat, syn Choriego;
6 z pokolenia Judy Kaleb, syn Jefunnego;
7 z pokolenia Issachara Jigeal, syn Józefa;
8 z pokolenia Efraima Ozeasz, syn Nuna;
9 z pokolenia Beniamina Palti, syn Rafu;
10 z pokolenia Zabulona Gaddiel, syn Sodiego;
11 z pokolenia Józefa: z pokolenia Manassesa Gaddi, syn Susiego;
12 z pokolenia Dana Ammiel, syn Gemalliego;
13 z pokolenia Asera Setur, syn Miszaela;
14 z pokolenia Neftalego Nachbi, syn Wafsiego;
15 z pokolenia Gada Geuel, syn Makiego.
16 Oto imiona mężów, których Mojżesz posłał celem rozpoznania kraju. Ozeaszowi, synowi Nuna, dał [później] Mojżesz imię Jozue.

Koniec? Uffff…ale jak się okaże, ze wymieniają to bez sensu to się mocno wkurzę!

17 Mojżesz posłał ich celem zbadania ziemi Kanaan, mówiąc: Idźcie przez Negeb, a następnie wstąpcie na góry.
18 Zobaczcie, jaki jest kraj, a mianowicie jaki lud w nim mieszka, czy jest silny czy też słaby, czy jest liczny, czy też jest go mało.

Czyli ocena przed eksterminacją.

19 Jaki jest kraj, w którym on mieszka: dobry czy zły, i jakie miasta, w których on mieszka: obronne czy bez murów?
20 Dalej, jaka jest ziemia: urodzajna czy nie, zalesiona czy bez drzew? Bądźcie odważni i przynieście coś z owoców tej ziemi. A był to właśnie czas dojrzewania winogron.

Ktoś się chyba Sun Tzu naczytał :)

21 Wyruszyli więc i badali kraj od pustyni Sin aż do Rechob, u Wejścia do Chamat.
22 Ciągnęli przez Negeb i przybyli do Hebronu, gdzie przebywali Achiman, Szeszaj i Talmaj - Anakici. Hebron został zbudowany siedem lat wcześniej niż Soan w Egipcie.
23 Przybyli aż do doliny Eszkol. Tam odcięli gałąź krzewu winnego razem z winogronami i ponieśli ją we dwóch na drągu; do tego [zabrali] jeszcze nieco jabłek granatu i fig.
24 Miejsce to nazwano doliną Eszkol, ze względu na winogrona, które tam Izraelici odcięli.

Dlaczego? Co to ma do rzeczy? Jaki ma to wpływ na fabułę i dramaturgię? JA chyba też zacznę chodzić, obcinać gałązki i nadawać nazwy miejscom...i napiszę o tym książkę...WTF?

25 Po czterdziestu dniach wrócili z rozpoznania kraju.

Czterdzieści dni rozpoznawali? Co rozpoznawali? Każdą chatę odwiedzili?

26 Przyszli na pustynię Paran do Kadesz i stanęli przed Mojżeszem i Aaronem oraz przed całą społecznością Izraelitów, złożyli przed nimi sprawozdanie oraz pokazali owoce kraju.
27 I tak im opowiedzieli: Udaliśmy się do kraju, do którego nas posłałeś. Jest to kraj rzeczywiście opływający w mleko i miód, a oto jego owoce.

Przynieśli mleko i miód? W garściach? I skąd taka nieufność? Przecież w najważniejszych sprawach wierzą, że się kapłanom w namiocie Bóg ukazuje, a na potwierdzenie tego co widzą na własne oczy musieli dowody przynieść? Zero spójności...zero.

28 Jednakże lud, który w nim mieszka, jest silny, a miasta są obwarowane i bardzo wielkie. Widzieliśmy tam również Anakitów.
29 Amalekici zajmują okolice Negebu; w górach mieszkają Chetyci, Jebusyci i Amoryci, Kananejczycy wreszcie mieszkają nad morzem i nad brzegami Jordanu.

Czyli będzie nie jedna, a kilka bitew...aż nie zginą wszyscy!

30 Wtedy próbował Kaleb uspokoić lud, [który zaczął się burzyć] przeciw Mojżeszowi, i rzekł: Trzeba ruszyć i zdobyć kraj - na pewno zdołamy go zająć.
31 Lecz mężowie, którzy razem z nim byli, rzekli: Nie możemy wyruszyć przeciw temu ludowi, bo jest silniejszy od nas.

Logiczne, rozsądne. Ale pewnie zaraz się okaże, że mają Bogusia jako broń i zacznie się jatka!

32 I rozgłaszali złe wiadomości o kraju, który zbadali, mówiąc do Izraelitów: Kraj, któryśmy przeszli, aby go zbadać, jest krajem, który pożera swoich mieszkańców. Wszyscy zaś ludzie, których tam widzieliśmy, są wysokiego wzrostu.
33 Widzieliśmy tam nawet olbrzymów - Anakici pochodzą od olbrzymów - a w porównaniu z nimi wydaliśmy się sobie jak szarańcza i takimi byliśmy w ich oczach.

Fajnie! Idziemy w baśnie...olbrzymy. Dobre…


Ale o tym co się wydarzy przekonamy się za tydzień :)
Miłego weekendu i do zobaczenia jutro na YouTube!