czwartek, 12 lutego 2015

Niepoprawnie Skomentowana Księga Mormona: I Księga Nefiego cz. V



Witajcie, dziś mam straszną ochotę na akcje rodem z „Gry o Tron” – śmierć i zniszczenie. I może trochę jakichś lotów narkotykowo-mistycznych…wbijamy!!!


ROZDZIAŁ 11.

1. Oto pragnąc poznać, co mój ojciec widział, i wierząc, że Pan może mi to wyjawić, gdy siedziałem rozmyślając nad tym, zostałem przeniesiony przez Ducha Pana na bardzo wysoką górę, której nigdy przedtem nie widziałem i gdzie nigdy przedtem moja stopa nie stanęła.

Już jest dobrze! Pierwszy wers i od razu odlot! I to na sam szczyt góry! Niezłe dragi, niezłe!

2. I Duch zapytał mnie: Czego pragniesz?
3. I powiedziałem: Pragnę ujrzeć to, co widział mój ojciec.
4. I Duch zapytał mnie: Czy wierzysz, że twój ojciec zobaczył drzewo, o którym mówił?
5. I powiedziałem: Wiesz, że daję wiarę wszystkiemu, co powiedział mój ojciec.

Czy na pewno wie? Jak pyta to chyba nie do końca. I jak tutaj wierzyć w wszechwiedze tych bytów? Oczywiście, zaraz wszyscy powiedzą, że to Duch, nie Bóg…szczegóły, szczegóły…

6. I gdy wypowiedziałem te słowa, Duch zawołał: Hosanna Panu, Najwyższemu Bogu, który jest Bogiem nad całą ziemią i nad wszystkim. Błogosławiony jesteś, Nefi, bo wierzysz w Syna Boga Najwyższego, dlatego zobaczysz, czego pragniesz.

Jakiego syna! Przecież nie było żadnego syna…cos się Smithowi popieprzyło!

7. Będzie ci to dane jako znak, że ujrzawszy drzewo dające owoc, którego twój ojciec skosztował, zobaczysz także człowieka zstępującego z nieba i gdy go zobaczysz, rozpoznasz go i dasz świadectwo, że jest On Synem Boga.

Jak to rozpozna? Jakie świadectwo!

8. I Duch powiedział mi: Spójrz! I spojrzałem, i ujrzałem drzewo jak to, które mój ojciec widział. I piękność tego drzewa była niezrównana, a biel ponad biel świeżego śniegu.

To chyba dawno było i psów nie mieli…bo dziś nie trudno o biel bielszą niż pełen gówna, niedopałków i szczochów śnieg…

9. I gdy zobaczyłem to drzewo, powiedziałem do Ducha: Wiem, że pokazałeś mi drzewo, cenniejsze ponad wszystko.
10. I zapytał mnie: Czego pragniesz?
11. I powiedziałem mu: Pragnę poznać znaczenie tego drzewa. A mówiłem do niego jak człowiek do człowieka, bo wyglądał jak człowiek i mówił do mnie jak człowiek do człowieka, jednakże wiedziałem, że był to Duch Pana.

Czyli jednak ktoś od Boga…i zadaje pytania? To bez sensu…

12. I stało się, że powiedział mi: Spójrz! I odwróciłem się, aby na niego spojrzeć, ale go nie zobaczyłem, bo nie było go już ze mną.
13. I ujrzałem wielkie miasto Jerozolima, a także inne miasta. Ujrzałem też miasto Nazaret, a w mieście Nazaret zobaczyłem dziewicę niezwykle piękną i czystą.

Skąd wie, że jest dziewicą…napisy ma w wizji czy narrator mu podpowiedział?

14. I zobaczyłem niebiosa otwarte, i anioł zstąpił, stanął przede mną i zapytał mnie: Nefi, co widzisz?
15. I powiedziałem mu: Dziewicę piękniejszą i cudniejszą ponad wszystkie inne dziewice.
16. I zapytał mnie: Czy wiesz o łaskawości Boga?
17. I powiedziałem mu: Wiem, że kocha On swoje dzieci, jednak nie pojmuję znaczenia wszystkiego.
18. I anioł powiedział mi: Dziewica, którą widzisz, jest w ciele matką Syna Bożego.

Czyli Bóg zstąpił…i tentego? Czy to zrobił ten Duch? Ja i tak uważam to za gwałt!

19. I widziałem, że została ona zabrana z wizji przez Ducha na pewien czas, i anioł powiedział mi: Spójrz!
20. I spojrzawszy zobaczyłem ponownie dziewicę, i trzymała ona dziecko w ramionach.

Szybko!

21. I anioł powiedział mi: Oto Baranek Boży, Syn Wiecznego Ojca! Czy wiesz, co oznacza drzewo, które twój ojciec widział?
22. I odpowiedziałem mu: Jest to 'miłość Boga, która przelewa się do serc ludzi i jest pożądana ponad wszystko.

Nie bardzo, skoro sporo ludzi ma to w dupie…

23. I powiedział mi: Tak, i daje ona duszy największą radość.

Tak? A daje też radość mózgowi?

24. I gdy to powiedział, rzekł: Spójrz! I spojrzawszy ujrzałem Syna Bożego pośród ludzi, i widziałem wielu, którzy przypadali do Jego stóp i wielbili Go.
25. I zrozumiałem, że żelazny pręt, który mój ojciec widział, był słowem Bożym, prowadzącym do źródła wody żywej i do drzewa życia, które to wody przedstawiają miłość Boga. I zrozumiałem, że drzewo życia także przedstawiało miłość Boga.

No i można tym prętem też kogoś ukarać, złoić skórę, nadziać na niego, rozgrzać na ogniu i wsadzić…dobra, opanuj się…

26. I anioł powiedział mi: Spójrz i przekonaj się o łaskawości Boga.
27. I spojrzawszy ujrzałem Odkupiciela świata, o którym mój ojciec mówił, a także proroka, który przygotuje dla Niego drogę. I Baranek Boży poszedł do niego i został przez niego ochrzczony. I gdy został przez niego ochrzczony, ujrzałem niebiosa otwarte, i Duch Święty zstąpił z niebios i spoczął na Nim w postaci gołębicy.

I zrobił na niego kupę…naprawdę? Smith musiał odtworzyć tutaj wszystkie detale ckliwych obrazków katolicyzmu i innych chrześcijańskich bajeczek…ech…

28. I widziałem, jak poszedł i nauczał ludzi z mocą i wielką chwałą i rzesze gromadziły się, aby go słuchać, i widziałem, że wypędzili go spośród siebie.

Normalne…gadał, gadał, gadał i nic…to go wypędzili!

29. Widziałem także dwunastu podążających za Nim. I stało się, że zostali oni zabrani przez Ducha sprzed moich oczu i nie widziałem ich.
30. I anioł znowu mi powiedział: Spójrz! I spojrzawszy zobaczyłem ponownie niebiosa otwarte, aniołów zstępujących pośród ludzi i nauczających ich.

Tego nie było w Biblii…

31. I anioł znowu mi powiedział: Spójrz! I zobaczyłem Baranka Bożego idącego pośród ludzi. I ujrzałem wielu ludzi, którzy byli chorzy i cierpieli różnego rodzaju dolegliwości, a także z powodu diabłów i nieczystych duchów. I ci ludzie byli uzdrawiani mocą Baranka Bożego, a diabły i nieczyste duchy były przez Niego wypędzane. I anioł mówił i pokazywał mi to wszystko.

Jasne…

32. I anioł znowu do mnie przemówił: Spójrz! I spojrzawszy zobaczyłem, że Baranek Boży został pojmany przez ludzi. Oto Syn Wiecznego Boga był sądzony przez świat. Widziałem to i daję o tym świadectwo.

Nie widziałeś, tylko twój twórca przeczytał to w innej książce…ale nie możesz łamać czwartej ściany, rozumiem, rozumiem…

33. Ja, Nefi, widziałem, że został On podniesiony na krzyżu i umarł za grzechy świata.

Ukrzyżowany, przybity do krzyża i zabity…co to za polityczna poprawność! Został przytwierdzony przemocą do krzyża i zdechł jak przestępca.

34. I po Jego śmierci zobaczyłem na ziemi tłumy ludzi zebranych, aby walczyć przeciwko apostołom Baranka, albowiem tak anioł Pana nazywał dwunastu.
35. I gdy te tłumy świata zebrały się, spostrzegłem, że były one w ogromnym i przestronnym budynku na podobieństwo budynku, który mój ojciec widział. I anioł Pana powiedział mi: Oto świat i jego mądrość. Oto dom Izraela zebrał się, aby walczyć przeciwko dwunastu apostołom Baranka.

Ciekawe, ciekawe…

36. I stało się, że zrozumiałem i daję świadectwo, że ogromny i przestronny budynek był pychą świata, i upadł on, a jego upadek był wielki. I anioł Pana powiedział mi: Taki będzie upadek wszystkich narodów, plemion i ludów wszelkich języków, które walczą przeciwko dwunastu apostołom Baranka.

W tym momencie, już widzimy jaka narrację buduje sobie Smith. Wypędza jednego Żyda z Jerozolimy i pokazuje, że cała reszta to chłam i oszustwo…tylko oni są prawdziwi…typowe…


ROZDZIAŁ 12.

1. I anioł powiedział mi: Spójrz, oto twoi potomkowie i potomkowie twoich braci. I spojrzawszy zobaczyłem ziemię obiecaną i ludzi w tak wielkiej liczbie, że byli niczym ziarnka piasku na brzegu morza.

Robiłem już te obliczenia…nie ma mowy, żeby aż tylu ludzi żyło razem na ziemi! No fucking way!

2. I ujrzałem mnóstwo ludzi zebranych do walki, jedni przeciw drugim, i widziałem wojny, przygotowania do wojen i wielką rzeź dokonaną mieczem pośród mojego ludu.
3. I widziałem, że ich wojny i walki na tej ziemi trwały przez wiele pokoleń i mieli tak wiele miast, że nie można było ich zliczyć.

Można, można…tylko trzeba umieć liczyć do więcej niż dwunastu..

4. I stało się, że ujrzałem ciemną chmurę roztaczającą się nad ziemią obiecaną, i widziałem trzęsienia ziemi, błyskawice i słyszałem grzmoty i różne odgłosy. Widziałem, jak ziemia i skały pękały, widziałem góry rozpadające się na kawałki, pękające równiny, wiele miast, które zapadały się pod ziemię, wiele miast, które płonęły w ogniu i wiele zamienianych w ruinę przez trzęsienia ziemi.

Czyli opisuje swoje przeżycia w USA…znaczy Smith…

5. I gdy ciemna chmura zniknęła z powierzchni ziemi, ujrzałem tłumy tych, którzy nie zginęli z racji wielkich i strasznych wyroków Pana.

Czyli pożary, trzęsienia ziemi i burze to wyroki Boga? Miałem nadzieję, że Smith unikanie takich głupot, ale się myliłem…jest kretynem…albo go udaje, żeby zrobić idiotów ze swoich bohaterów.

6. I ujrzałem niebiosa otwarte i Baranka Bożego zstępującego z niebios. I zstąpił On i ukazał im się.
7. Widziałem także i świadczę, że Duch Święty spoczął na innych dwunastu, wybranych przez Boga i wyznaczonych.

Ale nie potrafisz liczyć do więcej niż dwunastu…wszystko jasne. I Bóg wybrał sobie innych apostołów? Zaczyna być śmiesznie…nie wiem dlaczego, ale uważam to za zabawne…

8. I anioł powiedział mi: Oto dwunastu uczniów Baranka wybranych, aby służyli twojemu potomstwu.
9. I powiedział mi: Pamiętasz dwunastu apostołów Baranka, oto będą oni sądzić dwanaście plemion Izraela; dlatego dwunastu, którzy będą służyć twojemu potomstwu, będzie przez nich sądzonych, albowiem jesteście z domu Izraela.
10. I tych dwunastu uczniów Baranka, których widzisz, będzie sądziło twoich potomków. Oto są oni sprawiedliwi na zawsze, albowiem z racji ich wiary w Baranka Bożego ich szaty są wybielone w Jego krwi.

Co?! Wybielone we krwi? Serio? To już bardziej wiarygodnie zabrzmiałoby „wybielone w jego nasieniu”…oj chyba się zagalopowałem…

11. I anioł powiedział mi: Spójrz! I spojrzawszy zobaczyłem, że przez trzy pokolenia ludzie żyli sprawiedliwie, i ich szaty były białe, nawet na podobieństwo szat Baranka Bożego. I anioł powiedział mi: Są oni wybieleni we krwi Baranka z racji ich wiary w Niego.

Moment. Przez trzy pokolenia żyli sprawiedliwie? I cały czas żyli, nie mieli dzieci? W ogóle? O Co chodzi?

12. I ja, Nefi, zobaczyłem także wielu z czwartego pokolenia, którzy zeszli z tego świata w prawości.

Gdzie zeszli? Mam powoli dość tych metafor…niech ktoś umrze!

13. I stało się, że zobaczyłem mnóstwo ludzi zgromadzonych na tej ziemi.
14. I anioł powiedział mi: Oto twoi potomkowie i potomkowie twoich braci.
15. I zobaczyłem moich potomków zebranych tłumnie przeciwko potomkom moich braci, aby z nimi walczyć.
16. I anioł powiedział mi: Spójrz, oto źródło brudnej wody, które twój ojciec widział i rzeka, o jakiej mówił, której otchłanie są otchłaniami piekła.

Co jest źródłem tej brudnej wody? Będą jakieś moralne przykazania? Dawaj!

17. Ciemna mgła - to pokusy diabła, który zaślepia i znieczula serca ludzi, i prowadzi ich na szerokie drogi, gdzie się gubią i są straceni.

Jakie pokusy? Wymieniaj!

18. Wielki i przestronny budynek, który twój ojciec widział, przedstawia próżne urojenia i pychę ludzi. I oddziela ich wielka i straszna przepaść, słowo sprawiedliwości Wiecznego Boga i Mesjasza, Baranka Bożego, o którym Duch Święty świadczy od początku świata i o którym będzie zawsze świadczył.

A to, że uważacie się za lepszych od nich, to nie jest pycha…pieprzeni hipokryci. Wszyscy religijni kretyni, którzy uważają pychę za grzech są hipokrytami!

19. I gdy anioł wypowiadał te słowa, widziałem, jak zgodnie z jego słowami potomkowie moich braci walczyli z moimi potomkami, i widziałem, że z powodu dumy moich potomków i pokus diabła, zostali oni pokonani przez potomków moich braci.

Jakieś opisy, rzeź, obcinanie członków, gwałcenie trupów…coś, cokolwiek…nic! Serio?

20. I gdy potomkowie moich braci pokonali moich potomków, rozeszli się oni tłumnie po kraju.
21. I widziałem, że gromadzili się w grupach przygotowując się do wojny i toczyli wojny. I widziałem, że przez wiele pokoleń toczyli wojny i przygotowywali się do wojen.

A cóż innego robi ludzkość od setek, jeśli nie tysięcy lat…żadne odkrycie…niestety…

22. I anioł powiedział mi: Ci zmarnieją w niewierze.
23. I widziałem, że gdy zmarnieli w niewierze, stali się ciemnym, obmierzłym i brudnym ludem, próżnującym i pełnym wszelkich występków.

Może dalej będzie jakiś konkret, jakieś celowe zarzuty, nie tylko puste frazesy o pokusach i występkach…


Ale to za tydzień. Papulki!