czwartek, 2 kwietnia 2015

Niepoprawnie Skomentowana Księga Mormona XI



Dziś zaczynamy drugą księgę Nefiego. I pełni nadziei na coś więcej, niż tylko bajania głupca wskakujemy w tę dość młodą mitologię…
Dziś znowu krótko bo inne obowiązki wzywają. Wybaczcie… :(


DRUGA KSIĘGA NEFIEGO

ROZDZIAŁ 1.

l. Gdy ja, Nefi, skończyłem nauczać moich braci, nasz ojciec, Lehi, powiedział im wiele o tym, jak wielkich rzeczy dokonał dla nich Pan wyprowadzając ich z Jerozolimy.
2. I przypomniał im ich bunt na morzu i łaskę Boga w darowaniu im życia, że nie pochłonęło ich morze.

Na jakim morzu! Kiedy wypłynęli! Gdzie?

3. Mówił im również o ziemi obiecanej, którą otrzymali, i jak łaskawy był Pan ostrzegając nas, abyśmy uszli z Jerozolimy.
4. Oto miałem wizję - powiedział - w której przekonałem się o zagładzie Jerozolimy, i jeśli pozostalibyśmy w Jerozolimie, my także zginęlibyśmy.
5. A oto jakkolwiek wycierpieliśmy wiele, otrzymaliśmy ziemię obiecaną, ziemię, która jest wybrana ponad wszystkie inne ziemie, ziemię, którą mi Pan Bóg przyrzekł jako ziemię dziedzictwa mojego potomstwa. Oto Pan przyrzekł mnie i moim dzieciom tę ziemię na zawsze, również tym wszystkim, którzy będą wyprowadzeni z innych krajów Jego ręką.

Czyli Ameryka…niby zwiastowana i niby obiecana…ale według starego schematu – najpierw wybijcie tubylców…

6. Dlatego ja, Lehi, pod wpływem Ducha, który jest we mnie, prorokuję, że żaden lud nie przybędzie na tę ziemię, jeśli nie zostanie przywiedziony ręką Pana.

Poza wszystkimi, którzy po prostu wyemigrowali…albo ich łowcy niewolników siłą przywieźli…ale co tam…

7. Ziemia ta jest więc poświęcona tym, których Pan przyprowadzi. I jeśli będą Mu służyć według Jego przykazań, będzie ona dla nich ziemią wolności i nigdy nie dostaną się w niewolę. Jeżeli to nastąpi, stanie się to z powodu ich niegodziwości, jeśli bowiem zapanuje niegodziwość, ziemia ta zostanie im przeklęta, ale dla sprawiedliwych będzie zawsze błogosławiona.
8. Jest to mądrością, że na razie ziemia ta ma pozostać nieznana innym narodom, bo jeśli wiele narodów zajęłoby tę ziemię, nie byłoby na niej miejsca dla dziedzictwa.

Oj tam, oj tam…jak pisałem wyżej – tubylców przetrzebicie i będzie miejsce.

9. Ja, Lehi, otrzymałem więc obietnicę, że jeśli ci, których Pan Bóg wyprowadzi z Jerozolimy, będą przestrzegać Jego przykazań, Pan będzie im szczęścił na tej ziemi i będą oddzieleni od wszystkich innych narodów, aby mogli ją dla siebie posiąść. Jeśli będą przestrzegać Jego przykazań, będą błogosławieni na tej ziemi; nie znajdzie się nikt, kto by ich napastował czy zabrał im ziemię ich dziedzictwa, i będą żyć bezpiecznie na wieki.

Trochę więc słabo działali bo nie do końca jest tak super bezpiecznie…ale to zapewne przez konsumpcjonizm i dekadencję…no i przez homoseksualizm, prawa kobiet i czarnych. Dlatego to wszystko takie było piękne, a teraz chuj…

10. Gdy jednak nadejdzie czas, że zmarnieją w niewierze po otrzymaniu tak wielkich błogosławieństw z ręki Pana: wiedząc o stworzeniu ziemi i wszystkich ludzi, znając wielkie i cudowne dzieła Pana od stworzenia świata, mając daną im moc dokonania czegokolwiek poprzez swą wiarę, mając wszystkie przykazania od początku i będąc doprowadzonymi do tej wybranej ziemi obiecanej dzięki Jego nieskończonej dobroci - mówię wam - jeśli nadejdzie czas, że odrzucą Świętego Boga Izraela, prawdziwego Mesjasza i swego Boga, wyroki Tego, który jest sprawiedliwy, spoczną na nich.

Nie precyzujemy oczywiście o co chodzi, żeby można było obwinić za wszystko…taka tylna furtka…

11. Przyprowadzi do nich i da władzę innym narodom, a im odbierze ziemię, którą posiedli, i spowoduje, że zostaną rozproszeni i pobici.
12. Z pokolenia na pokolenie będzie pośród nich rozlew krwi i wielkie nieszczęścia. Dlatego, moi synowie, pragnę, abyście zapamiętali i zważali na moje słowa.

Dobrze jest zwiastować post-factum

13. Obyście się obudzili! Przebudźcie się z głębokiego snu, snu piekła, i otrząśnijcie okropne łańcuchy, którymi jesteście skuci, które skuwają ludzi dla uprowadzenia ich w niewoli do wiecznej przepaści cierpienia i niedoli.

Czyżby mormoni nie popierali niewolnictwa? A ja słyszałem, że to nieźli rasiści…

14. Przebudźcie się! Powstańcie z prochu i słuchajcie trzęsącego się rodzica, którego kości będziecie musieli wkrótce złożyć w zimnym i milczącym grobie, skąd żaden podróżny nie może wrócić. Jeszcze kilka dni, a pójdę drogą przeznaczenia całej ziemi.
15. Ale Pan wykupił moją duszę z piekła, widziałem Jego chwałę i jego miłość otacza mnie na wieczność.

Teraz może to czujesz, znaczy wmawiasz sobie to…ale skąd wiesz o tej „wieczności”? I jak można mówić o wieczności w czasie teraźniejszym? Nie kumam…

16. I pragnę, abyście pamiętali o przestrzeganiu ustaw i nakazów Pana, co było troską mojej duszy od początku.

Podaj je więc? Albo uściślij, o które chodzi. Bo wyraźnie to nie ten sam Bóg co biblijny, a przynajmniej zmienił zdanie, wiec może oczekuje czegoś innego?

17. Od czasu do czasu moje serce przytłacza boleść, bo obawiam się, że z powodu znieczulenia waszych serc Pan, wasz Bóg, nawiedzi was w pełni swego gniewu, że zostaniecie odsunięci i zginiecie na zawsze.

Serca nie mają nic z tym wspólnego! To mięśnie pompujące krew! I Wasz Bóg powinien to wiedzieć!

18. Albo, że spadnie na was przekleństwo trwające wiele pokoleń i będziecie cierpieli od miecza i głodu, będziecie znienawidzeni i w niewoli u diabła, i prowadzeni według jego woli.

Czyli cały czas chodzi o niewolę u diabła…taka ludzka jest ok, tylko ta diabelska jest fuj. Już wszystko jasne.

19. Moi synowie, oby nie spadło to na was, lecz byście mogli być wybranym i błogosławionym ludem Pana. Jednak niech stanie się Jego wola, albowiem Jego drogi są zawsze drogami prawości.

O ile zabijanie innych ludzi jest prawe – zgoda.

20. I powiedział On: Jeśli będziecie przestrzegać Moich przykazań, będę wam szczęścił na tej ziemi, ale jeśli nie będziecie przestrzegać Moich przykazań, zostaniecie ode Mnie odsunięci.

Odsunięci, czyli was zabije…proste…

21. I teraz, aby moja dusza mogła radować się wami i abym mógł opuścić ten świat ciesząc się z waszego powodu, abym nie zszedł do grobu w boleści i smutku, powstańcie z prochu, moi synowie, bądźcie mężczyznami i bądźcie stanowczy będąc jednej myśli i jednego serca, zjednoczeni we wszystkim, abyście nie znaleźli się w niewoli.
22. Abyście nie zostali przeklęci srogim przekleństwem, abyście nie ściągnęli na siebie niezadowolenia sprawiedliwego Boga, aż do wiecznej zguby, zarówno duszy, jak i ciała.

Mówiłem. Metody te same, tyko Bóg trochę bardziej enigmatyczny albo proroki inne narkotyki ćpają…

23. Przebudźcie się, moi synowie, włóżcie na siebie zbroję prawości. Otrząśnijcie łańcuchy, którymi jesteście skuci, powstańcie z prochu i wyjdźcie z mroku.
24. Nie powstawajcie więcej przeciwko waszemu bratu, który miał cudowne wizje i był posłuszny temu, co Pan nakazał, odkąd opuściliśmy Jerozolimę, który był narzędziem w rękach Boga prowadząc nas do ziemi obiecanej, albowiem gdyby nie on, zginęlibyśmy z głodu na pustyni; a mimo to chcieliście odebrać mu życie i cierpiał wiele z waszego powodu.

Momencik…to w końcu zasługa Boga, że nie umarli czy Nefiego? Bo gubią się w narracji chyba…

25. Obawiam się bardzo i drżę, że może on ponownie cierpieć z waszego powodu, gdyż oskarżyliście go, że chciał panować i mieć władzę nad wami, ale ja wiem, że nie chciał on panować ani mieć nad wami władzy, a pragnął tylko chwały Boga i waszego wiecznego dobra.

Albo jednego i drugiego. Władzy poprzez rzekomą bliskość Boga…

26. I szemraliście, bo powiedział wam jasno. Mówicie, że obchodził się z wami ostro i że był na was rozgniewany, lecz jego ostrość była ostrością mocy słowa Boga, która w nim była, a co nazywacie gniewnymi słowami, było prawdą pochodzącą od Boga, że nie mógł się powstrzymać wykazując śmiało wasze niegodziwości.

No i wszystko jasne. Jak coś się nie podoba współtowarzyszom – Bóg; jak coś zrobił fajnego – on…no dobra, natchniony przez Boga, ale on…

27. I była z nim moc Boga że musieliście go usłuchać, gdy wam rozkazał. I to nie on, ale Duch Pana, który w nim był, otworzył mu usta, że nie mógł się powstrzymać od wypowiedzenia tych słów.

A co z wolną wolą? Znika? Zostaje zabrana? Niespójna ta mitologia, niespójna…

28. A teraz, mój synu Lamanie, również ty, Lemuelu, i ty, Samie, a także moi synowie, którzy jesteście synami Ismaela, jeśli będziecie słuchać Nefiego, nie zginiecie. I jeśli będziecie go słuchać, pozostawię wam błogosławieństwo, a nawet moje pierwsze błogosławieństwo.
29. Ale jeśli nie będziecie go słuchać, zabiorę moje pierwsze błogosławieństwo a nawet moje błogosławieństwo, i spocznie ono na nim.

Jaka jest różnica pomiędzy stopniami błogosławieństwa? Ktoś to mi wyjaśni?

30. A teraz, Zoram, zwracam się do ciebie: Byłeś sługą Labana, jednakże zostałeś wyprowadzony z Jerozolimy i wiem, że na zawsze jesteś prawdziwym przyjacielem mojego syna, Nefiego.
31. Ponieważ jesteś wierny, twoje potomstwo będzie błogosławione z jego potomstwem, że długo będzie im się szczęściło na tej ziemi i nic, z wyjątkiem ich własnej niegodziwości, nie zaszkodzi im ani nie przerwie ich dobrobytu na tej ziemi, który inaczej trwałby na wieki wieków.
32. Oto Pan uczynił tę ziemię świętą, że twoje i mojego syna potomstwo będzie tutaj bezpieczne, jeśli będą przestrzegać przykazań Pana.

Postawił byłego sługę ofiary Nefiego nad braci…i oczekuje posłuszeństwa? Tępy typek…będzie chryja…


Koniec…na dziś. Za tydzień – ciąg dalszy!