wtorek, 14 kwietnia 2015

Skandal papieski i religijność polityczna.

© fot. GP24.pl/AIP
Tragedia, mores i dramat. W gabinecie Roberta Biedronia nie wisi już portret Jana Pawła II. Dziennikarze z niekrytym oburzeniem, spostrzegli, że na zdjęciach z początku kadencji malowidło było…a potem znikło. I poszli zdruzgotani do sekretariatu prezydenta, bo ani jego asystent, ani pani wiceprezydent obecni na konferencji w ratuszu, odpowiadać za to bluźnierstwo nie chcieli.
Prezydenta nie było, ale uczynna sekretarka sprawdziła i się okazało…że to prawda! Nie ma „prawie świętego” obrazka w mieście, w którym papież jest honorowym obywatelem. Dziennikarze będą żądali wyjaśnień!
Kilka spraw…
Po pierwsze - to dziennikarze mogą, co najwyżej poprosić o wyjaśnienia, a prezydent Biedroń może odpowiedzieć, albo nie.
Po drugie – Jan Paweł drugi jest honorowym obywatelem większości polskich miast, gmin, powiatów, czy co tam jeszcze może ten tytuł nadawać. W ogóle jest największym i najlepszym z Polaków i basta. Zastanawiam się, dlaczego jeszcze nie ma obowiązku umieszczania jego podobizn w oknach prywatnych mieszkań! Na wzór krwi baranka w paschę, co by nie zostać ukaranym przez gniew wierzących. Dobrze, że nie Boga, bo byłoby przekichane.
Po trzecie – jeśli dostaję, jako prezydent do dyspozycji gabinet, to chyba mam prawo do drobnych, nienachalnych i kosmetycznych zmian w wystroju. Przynajmniej do stopnia, który pozwala mi poczuć się lepiej w miejscu pracy i nie uderza w urząd prezydenta. Nikt nie wywiesił w oknie tęczowej flagi, ani nie umieścił plakatu Freddiego Mercury na ścianie.
Jakoś specjalnie nikt nie zwrócił uwagi, że portret wisiał i nikomu to nie przeszkadzało do tej pory źle zarządzać miastem. Czy kiedykolwiek portret Stalina powstrzymał komunistycznych dygnitarzy przed oszustwami? Czy kiedykolwiek, jakiekolwiek portrety rzekomych autorytetów zdziałały coś w obrębie rzeczywistych działań władz? Nie sądzę.
Pominę w tej chwili kwestię świeckości urzędu i państwa, bo to jest oczywiste.

Ale czy naprawdę dziennikarze nie mają nic do zaoferowania czytelnikom niż takie tematy? Czy naprawdę doszliśmy do takiego miejsca, że wystrój gabinetu jest ważniejszy, niż rzeczywiste działania na rzecz mieszkańców miasta? Czy na podstawie tego, co wisi na ścianie gabinetu, biura czy pokoju mamy oceniać, co robi dany człowiek? Przecież to absurd! Obecność portretu Papieża w sali tortur nie spowoduje, że staną się one moralnie dopuszczalne i zdrowe dla organizmu. Nie wiem, co się roi w głowach ludzi, którzy w kontekście zarządzania miastem, polityki, widzą jakikolwiek, realny wpływ religii na działania polityków. Powiedzmy sobie szczerze – politycy w sporej liczbie markują swoją religijność, bo im Episkopat szepcze, że Polacy to kupią, czyli oddadzą głos…tylko, że jeśli oddajesz głos w wyborach na kogoś, tylko, dlatego, że wyznaje daną wiarę, a jego przeciwnik nie…to z Tobą jest coś nie tak i chyba pomyliłeś urnę wyborczą ze skrzynką na ofiarę w kościele…
W tym kraju potrzebni są ludzie przygotowani do rządzenia merytorycznie, z pomysłem, planem, programem…nie ze złożonymi rękoma w modlitwie. Jak polityk kupuje głosy na kolanach przed księdzem, i ktokolwiek to łyka…bardzo Was przepraszam, ale to Wy jesteście przyczyną tego, co się dzieje w Polsce. Bo polityk nieprzygotowany, ale modlący się to żaden wybór. Nie mówię, że polityk nie może wierzyć. Może. Jasne. Ale to nie może być jego programem, głównym punktem jego kampanii.
Dopóki ludzie nie naucza się, że wybór polityka nie powinien się opierać na tym, ze wybieramy tego, kogo lubimy bardziej i kto jest bardziej jak my, tylko tego, który ma konkretne, rzeczywiste i korzystne dla nas rzeczy do zaoferowania – w tym kraju będzie rządził motłoch i buractwo.
I zapamiętajcie jedno w związku z wyborami prezydenckimi. Jaracie się tym jak małpa bananem, prezydenci obiecują, co tylko mogą…a mogą…sorki za francuski…całą kupę gówna. Lansują się jakbyśmy mieli system rodem z USA, a mamy system Made in Poland! Zatem Konstytucja w rękę i czytać! I dopiero potem oceńcie, czy kandydat pieprzy głupoty czy też rzeczywiście wie, o czym mówi, i ma szanse to zrealizować.
I, że tak zbluźnię…na litość nieistniejącego boga – głosujcie głowami, wiedzą, rozumem…nie pozycją, jaką kandydaci przyjmują wobec kościoła katolickiego. To jest chore i dlatego ten kraj jest chory. Bo obywatele powinni być systemem odpornościowym władzy! I natychmiast jak pojawia się alergen, wirus czy infekcja – ciach i pozamiatane…tymczasem nasze społeczeństwo zachowuje się jak zarażone AIDS…nie widzi infekcji, nie walczy z nią…ba! Traktuje ją jak coś dobrego dla organizmu…
Tutaj nie wystarczy aspiryna…tutaj jest potrzebna pieprzona transfuzja. Tymczasem krwawimy młodymi ludźmi, którzy maja dość tego, że wirusy, nowotwory i infekcje występują częściej niż zdrowa, zdolna do walki tkanka…i jej nie przybędzie…nie w sytuacji, gdy nikt nie próbuje zatrzymać krwawienia…a to może prowadzić do zgonu pacjenta.
…i nie będzie zmartwychwstania, bo nie jesteśmy pieprzonym Chrystusem Narodów, tylko zgnojoną, chorą, bezdomną kobietą, która udaje seksbombę…i do tego dziewicę…