poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Tajemnica fatimska i ujadanie dzikich psów

Dawno mnie nie było na najlepszym katolickim portalu satyrycznym i zajrzałem z ciekawości…i się nie zawiodłem :)
Po dosłownie kilkunastu kliknięciach…JEST! Perełeczka w sam raz do artykułu!
Tekst „Trzecia Tajemnica Fatimska...ostrzega Polskę” to doprawdy majstersztyk, jeśli chodzi o myślenie ironiczne. Oczywiście jest to ten typ myślenia ironicznego, który nie zakłada samokrytyki w celu doskonalenia, tylko jest nieświadomie, podskórnie ironiczny dla tych, którzy potrafią spojrzeć szerzej. I ja, w swojej skromności, pozwoliłem sobie tak właśnie spojrzeć.
I oczęta moje wyszły z oczodołów i poszły na spacerek. Na szczęście wróciły i mogę Wam opisać, co przeczytałem.
Skupie się na cytowanej treści trzeciej tajemnicy fatimskiej, bo to jest klucz artykułu, ale też serce tej niezamierzonej ironii. Całość możecie przeczytać klikając w tytuł powyżej. Ja przytoczę tylko fragment:
„3. Trzecia część tajemnicy mówi o historycznych konsekwencjach kryzysu wiary i moralności, a więc o tym, jakie mogą być skutki odrzucenia fatimskiego orędzia. Ponieważ wezwanie do pokuty i nawrócenia zawarte w orędziu nie zostało przyjęte tak, jak

być powinno, wobec tego jesteśmy świadkami, że to proroctwo w dużej mierze się spełniło. Siostra Łucja, jedyny żyjący świadek objawień, tak pisała w liście do Ojca Świętego: „A chociaż nie oglądamy jeszcze całkowitego wypełnienia się ostatniej części tego proroctwa, widzimy, że stopniowo zbliżamy się do niego wielkimi krokami. Nastąpi ono, jeżeli nie zawrócimy z drogi grzechu, nienawiści, zemsty, niesprawiedliwości, łamania praw człowieka, niemoralności, przemocy itd. I nie mówmy, że to Bóg tak nas karze; przeciwnie, to ludzie sami ściągają na siebie karę. Bóg przestrzega nas cierpliwie i wzywa do powrotu na dobrą drogę, szanując wolność, jaką nam podarował; dlatego to ludzie ponoszą odpowiedzialność”.”
Oczywiście naturalne jest przypisywanie niekonkretnych urojeń do aktualnej sytuacji. Widzimy to niemal, co chwila w odniesieniu do Nostradamusa czy Apokalipsy z Biblii.
Ja jednak chciałbym skupić się, na czym innym. Już płynę do brzegu…
W drugiej „tajemnicy” podana jest recepta na zbawienie, a trzecia pokazuje jak uniknąć zatracenia. I coś tak czuję, że co do samej treści, to przesłanie nie jest negatywne, czy szkodliwe. Tylko w kontekście kościoła katolickiego - troszeczkę niestosowne.
Słowa Łucji, z listu do papieża chyba opisują to, co obserwujemy w kościele…
Droga grzechu” – pedofilia, oszustwa, wyłudzenia, pranie brudnych pieniędzy, znęcanie się nad podopiecznymi w domach opieki…to tylko kilka przykładów czegoś, co można w szerokim rozumieniu traktować, jako grzech.
nienawiści” – kościół obecnie jest jedną z niewielu legalnie działających instytucji jawnie przemawiającą językiem nienawiści. Oczywiście w otoczce metafizycznej politycznej poprawności, ale mówienie o homoseksualistach, jako o zwyrodnialcach, porównywanie ateistów do zbrodniarzy wojennych czy nazywanie kobiet morderczyniami, bo usuwają dzieci z gwałtów….jeśli to nie jest szerzenie nienawiści to ja nie wiem, co nim jest.
zemsty” – tu jest grubo, bo wszystkie doktryny kościoła aż wrzeszczą o boskiej zemście. Bo czym innym jest domniemane piekło jak nie formą zemsty? Czym jest straszenie karami, diabłem i całym tym tałatajstwem jak nie budzeniem strachu poprzez obietnicę niechybnej zemsty za wymyślone przestępstwa.
niesprawiedliwości” – zapytajmy ofiary kościoła czy ta instytucja ma w ogóle cokolwiek wspólnego ze sprawiedliwością. Zapytajmy czy sprawiedliwość się dzieje wobec ofiar boromeuszek, Czy sprawiedliwie jest traktowany Wesołowski i inni zboczeńcy, którzy w pogardzie dla swoich ofiar cieplutko grzeją sadła poukrywani po kościołach i klasztorach, zamiast mrozić hemoroidy w jakimś lochu. Jeśli to jest kościelna sprawiedliwość, to gratuluję poziomu moralnego!
łamania praw człowieka” – to jest prawdziwa ironia. Kościół ma w nosie prawa kobiet, prawa mniejszości (seksualnych, religijnych), prawa człowieka do zdrowia (AIDS w Afryce i zakaz prezerwatyw, blokowanie badań medycznych czy klauzule sumienia) czy szczęśliwego życia. Co jest wisienką na tym torcie, to fakt, ze prawa człowieka są prawami wyrosłymi ze świeckiej koncepcji, znajdują się odrobinkę wyżej niż, tak zwane prawa religijne. I jako prawa świeckie, jeśli nasza sytuacja, jako społeczeństwa, gatunku się zmieni, prawa człowieka mogą także się zmienić…z religijnymi nie jest tak pięknie. Co zresztą obserwujemy od setek lat.
niemoralności” – patrz wszystko wyżej. Czy trzeba coś dodawać? Jeśli się jednak troszkę nad tym pochylić, to jedna kwestia musi być poruszona. Sztywne zasady niebiorące pod uwagę zmian zachodzących w ludzkości, społeczeństwach i nieobejmujące swoimi ramionami każdej formy krzywdy, jako czegoś negatywnego – nie mogą zostać nazwane moralnymi. Wprost przeciwnie – sztywne zasady, narzucone arbitralnie w imię jakiejkolwiek ideologii czy dogmatu są z gruntu niemoralne. Bo nie szanują autonomiczności i wolności jednostki do samostanowienia. Tyle!
przemocy” – ha! Kościół może powiedzieć, że jeśli chodzi o przemoc fizyczną, to jest ona incydentalna. Natomiast, jeśli przemoc rozumiemy ogólnie, to nigdy nie kupię tekstu, że kościół nie stosuje przemocy psychicznej. Trzeba być ślepym, i głuchym, żeby tego nie widzieć…
W związku z powyższym, nie mam żadnych oporów do tego, żeby zdanie „I nie mówmy, że to Bóg tak nas karze; przeciwnie, to ludzie sami ściągają na siebie karę.”, skwitować – Jeśli ktokolwiek dziś jest winny wszystkich wymienionych przewinień, to gromkim głosem w tym tłumie ujada sam kościół katolicki. W najbardziej zakłamanej i pełnej hipokryzji formie. I czasem próbuje to wycie wściekłego dzikiego psa ukryć, jako skomlenie zbitego szczeniaka. I do dziś całe tłumy kupują tę retorykę…niestety…

 Przedpremierowo z portalu PolskiAteista.pl :)