poniedziałek, 3 października 2016

CETA - płyniemy czy toniemy #1

Wiele osób ostatnio zabiera głos w sprawie umowy CETA, czyli umowy o utworzenie strefy wolnego handlu między UE, a Kanadą. Wylano już mnóstwo słów, ale czy tak naprawdę ktoś z Was przeczytał treść umowy? Sądzę, że nie. Dziennikarze pewnie to zrobili, ale nie wiem czy wystarczająco dokładnie. Znalazłem jej treść i sobie poczytamy razem.

Całość jest dość obszerna i zawiera od groma załączników, więc wybaczcie jeśłi coś przeoczę, ale nie robię analiz prawnej, tylko sobie czytam jak zwykły Polak i próbuję coś z tego skumać. Potem się zastanowię czy to dla nas korzystne jako Polski, czy też nie.

Rozdział/Artykuł 1

Ogólne definicje i zapewnienia, że umowa honoruje dotychczasowe porozumienia (jak umowy z WTO). Ciekawe jest, e w artykule 1.9 wskazują, że woda nie jest towarem ani produktem. Nie będzie zatem żadnego wykorzystywania lub hurtowego poboru wody w ramach tych porozumień.


Rozdział/Artykuł 2

Tutaj umowa zapewnia, ze produkty i towary wytwarzane na poziomie narodowymi nie będą traktowane gorzej niż towary strony Umowy. Czyli jeśli Polska subsydiuje jako państwo sprzedaż jakiegoś produktu, to nie może potraktować gorzej takiego samego produktu z Kanady.
Dalej w tym rozdziale mówimy o zniesieniu lub obniżeniu opłat celnych. Reguły działają w dwie strony, czyli zarówno UE jak i Kanada znosi lub znacznie obniża cła przewozowe. Zakazuje się też podnoszenia ceł lub ustanawiania nowych. Co ciekawe - stosuje się to także do towarów naprawianych. Czyli nie będzie problemu, żeby serwis gwarancyjny urządzeń znajdował się gdziekolwiek w państwie stornie umowy. Nie zapłacimy dodatkowej kasy za naprawę czegoś w Kanadzie.

Rozdział/Artykuł 3

Czytamy o działaniach ochronnych i antydumpingowych. Czyli standard i tutaj nie ma żadnych rewelacji.

Rozdział/Artykuł 4

Przepis o wyrównywaniu barier technologicznych. Oznacza to, mniej wiecej, tyle, że jeśłi któraś ze stron opracuje jakąś technologie, to nie może być tak, ze druga ze stron jej nie zaakceptuje jako równoważną ze swoją.

Rozdział/Artykuł 5

Wymogi sanitarne i fitosanitarne. W dużym skrócie - chodzi o zachowanie równoważności wymogów obu stron.

Rozdział/Artykuł 6

Ułatwienia celne i handlowe. Ogólnie chodzi o to, żeby jak najszybciej, najbardziej przejrzyście i sprawnie wprowadzić wolny handel miedzy stronami.

Rozdział/Artykuł 7

Zgodnie z tym artykułem, jeśli strona zaczyna subsydiować towar, produkt lub usługę, to musi o tym informować druga stronę w raportach co dwa lata. Co ciekawe, daje to bezpośredni wpływ na subsydia przez sygnatariuszy Umowy. Jeśli Kanadzie nie spodoba się Polskie subsydium rolne, bo negatywnie wpływa na handel ich towarami, to moze poprosić o konsultacje i wyeliminowanie niekorzystnego wpływu subsydium. Temat oczywiscie działa w dwie strony, czyli Polska może zaskarżyć kanadyjskie subsydia rolne lub inne.
Co ciekawe, przepis nie obowiązuje dla subsydiów usług audiowizualnych w UE i sektora kultury w Kanadzie.

***

Musimy rozbić ten wpis na kilka części. Artykułów jest 30, więc powinienem przy kolejnym podejściu już to rozwalić. Spokojnie zdążymy przed podpisaniem tego kontraktu.

Z tego co już wyczytałem, to nie jest zbyt dobrze. Zwłaszcza, że jeśłi weźmiemy pod uwagę, że umowa otwiera dla 35 milionowej Kanady rynek 500 milionów mieszkańców UE. To ogromna dysproporcja. Nie jest jednak tak, że nie widzę szans, okazji, tylko w ujęciu skali - to wszystko się nie liczy. Ale zobaczymy, czy dalsze artykuły jednak nie dają czegoś, co ten efekt skali zniweluje.
Nie będę czytał żadnych analiz zewnętrznych, o tym pogadamy jak skończę. Tymczasem!

Druga część TU