poniedziałek, 3 października 2016

CETA - płyniemy czy toniemy #2

To jedziemy dalej. Poprzednia część - TU

Rozdział/Artykuł 8

Artykuł traktuje o kwestii inwestycji, oraz sposobów rozstrzygania ewentualnych sporów. Jako arbitra wskazuje ICSID czyli Międzynarodowe Centrum Rozstrzygania Sporów Inwestycyjnych. en twór został wprowadzony konwencją w dniu 18 maja 1965 roku. Z zapisów wykluczone są inwestycje w porty lotnicze i usługi ściśle związane z transportem lotniczym. Artykuł definiuje równość dostępu do rynku, jednocześnie nakładając ograniczenia. I te ograniczenia są, dla mnie, który czyta ten dokument, trochę dziwne, jeśłi nie straszne. Otóż ograniczenia mówią o:


  • liczby przedsiębiorstw, które mogą prowadzić określoną działalność gospodarczą (...);
  • całkowitej wartości transakcji lub aktywów;
  • całkowitej liczby transakcji lub całkowitej wielkości produkcji;
  • udziału kapitału zagranicznego, w postaci górnego progu procentowego ograniczającego udziały zagranicznych podmiotów;
  • całkowitej liczby osób fizycznych, które mogą być zatrudnione w danym sektorze lub które przedsiębiorstwo może zatrudniać i które są niezbędne do prowadzenia działalności gospodarczej i bezpośrednio związane z jej prowadzeniem.
Czyli mamy zapis, kory mówi, ze Kowalski nie moze zatrudnić pięciu osób, jeśłi na potrzeby jego ograniczonej ilościowo produkcji wystarczy mu cztery. Jeśli to dobrze rozumiem, to znaczy, ze ta umowa będzie definiowała wszystko - od tego ile wolno wyprodukować, ilu moze być producentów, aż do tego ile osób taki producent moze zatrudnić...chore!
Potem mamy zapisy o równości dostępu do inwestycji, zakazie dyskryminacji (traktowanie narodowe) i trochę innych zapisów precyzujących kwestie inwestycyjne.

Rozdział/Artykuł 9

Wchodzimy w handel usługami. Mamy te same wyłączenia i warunki równości, dostępności i nieuprzywilejowania, jak w przypadku handlu towarami.

Rozdział/Artykuł 10

Mamy wyjazdy służbowe. Ma to dotyczyć firm, ktore nie mają przedstawicielstwa w jednej ze stron, ale zawarło umowę z konsumentem i jej realizacja wymaga obecności pracownika na miejscu. I chodzi o to, że bedziesz mógł pojechać służbowo bez konieczności posiadania pozwolenia na pracę ani żadnych innych kwitów. Personel kluczowy przeniesiony wewnątrz przedsiębiorstwa (specjaliści i kadra zarządzająca) - trzy lata lub czas trwania umowy (jeśli któryś z tych czasów jest krótszy - ten obowiązuje i mozna go wydłużyć o maksymalnie 18 miesięcy). Personel inny plus absolwenci na stażu - roku lub czas umowy (zasada ta sama jak wyżej). Inwestorzy - rok lub przedłużone uznaniowo i zwykłe wizyty służbowe - 90 dni w ciągu dowolnego okresu 6 miesięcy. I dalej w ten deseń dla rożnych typów "osób".

Rozdział/Artykuł 11

Kwalifikacje zawodowe. Będą uznawane jeśłi organizacje zawodowe stron podpiszą stosowne porozumienia i umowy. Czyli nic nowego...

Rozdział/Artykuł 12

Rozdział definiuje zasady równego i przejrzystego systemu licencjonowania i przyznawania koncesji na towary i usługi.

Rozdział/Artykuł 13

Usługi finansowe, bankowe i ubezpieczeniowe. Powtórka zapisów o traktowaniu narodowym i równości dostępu itd. Co ciekawe , nałożone zostają takie same ograniczenia jak w rozdziale 8. Czyli mówią nam ilu może być dostawców usług, co mogą robić i ile osób zatrudniać.

Rozdział/Artykuł 14

Transport morski. Dostęp do portów i infrastruktury, równe traktowanie itd.


Rozdział/Artykuł 15

Telekomunikacja. Zapisy zapewniają dostęp do publicznych sieci przekazu telekomunikacyjnego na niedyskryminujących zasadach, oraz możliwość ustanowienia, budowy, nabycia, dzierżawy sieci telekom. Zastanawia mnie jak to zadział, skoro nawet wewnątrz samej Unii nie ma takiej integracji usługodawców.  
Bardzo ciekawy jest zapis o zaprzestaniu regulowania rynku w przypadku stwierdzenie, że osiągnięto efektywną konkurencję. Nie wiem co to dokładnie oznacza, ale zapalają mi się lampki ostrzegawcze.

Rozdział/Artykuł 16

Handel on-line. Jedyną rzeczą, która tutaj jest novum, to zobowiązanie do ułatwiania użytkownikom do uzyskiwania podpisów elektronicznych i usług certyfikacyjnych. Tylko, że ułatwianie jest pojęciem tak miękkim, ze moze w efekcie nie oznaczac nic...

Rozdział/Artykuł 17

Konkurencja. Zapisy zobowiązują do przestrzegania porozumienia miedzy UE a Kanadą z 1999 roku. 

Rozdział/Artykuł 18

Dotyczy monopoli i przedsiębiorstw państwowych w zakresie równości i niedyskryminującego traktowania w przypadku wymiany dóbr i usług na styku UE-Kanada.

Rozdział/Artykuł 19

Kwestia zamówień publicznych. Wyłączone są kwestie z zakresu bezpieczeństwa narodowego. Poza tym - równy dostęp do zamówień, informacji o nich itd., itp.

Rozdział/Artykuł 20

Ten rozdział traktuje o własności intelektualnej. Umowa potwierdza postanowienia Porozumienia TRIPS. Za Wikipedią:

Porozumienie TRIPS reguluje wszystkie obszary własności intelektualnej, tj. ochronę dla praw autorskich i pokrewnych, w tym ochronę programów komputerowych i zbiorów danych oraz ochronę wykonawców, producentów fonogramów (nagrań dźwiękowych) i organizacji nadawczych, patentów, praw do wzorów przemysłowych, znaków towarowych, geograficznych oznaczeń pochodzenia towarów, topografii układów scalonych, a także ochronę poufnego know-how.

Rozdział/Artykuł 21

Strony zobowiązują się do współpracy regulacyjnej z zastrzeżeniem o nie wprowadzanie regulacji tworzących bariery handlowe i inwestycyjne. Do głównych reguł wspólnej regulacji należą: ochrona zdrowia, życia i bezpieczeństwa ludzi, życia i zdrowia zwierząt i roślin, ochronę środowiska, międzynarodowe wykorzystywanie zasobów na potrzeby naukowe, zasilanie wspólnych baz danych departamentów regulacyjnych itd.

Rozdział/Artykuł 22

Jak dla mnie trochę propagandowy fragment o handlu i zrównoważonym rozwoju... Potwierdza akceptację: Deklaracji z Rio de Janeiro (1992), Agendą 21 (1992), Deklaracje z Johannesburga (2002)

Rozdział/Artykuł 23

Handel i praca. Każdy moze sobie regulować jak chce, ale nie moze naruszać zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, norm zatrudnienia pracowników i niedyskryminacja w zakresie warunków pracy (zwłaszcza w odniesieniu do pracowników migrujących). Artykuł zapewnia wymianę informacji o najlepszych praktykach i współpracę regulacyjną.

Rozdział/Artykuł 24

Ochrona środowiska. Emisja, ochrona, itd. 

Rozdział/Artykuł 25

Współpraca dwustronna. Czyli potwierdzamy to co już wielokrotnie było.

Rozdział/Artykuł 26

Administracja i instytucje. Umowa powołuje specjalne komitety kontrolujące realizację Umowy, ktore będą się zbierały raz w roku i mogą podejmować decyzje dotyczące zapisów tej umowy.

Polecimy teraz skrótowo.

R.27 - zapisy o gwarancji przejrzystości działań w ramach umowy.
R.28 - zawiera wyjątki od zapisów wcześniejszych postanowień umowy.
R.29 - zasady rozstrzygania sporów pomiędzy stronami.
R.30 - postanowienia końcowe.

Sporo tego, ale dałem radę.

PODSUMOWANIE I REFLEKSJA

Teraz najlepsze.

Otóż w relacji UE-Kanada, ta umowa to nadstawienie tyłka. I to dosłownie. Bo jeśli spojrzeć od strony rynku zbytu, to 35 milionów konsumentów kanadyjskich, to nic. Pół miliarda nowych nabywców dla Kanady, to żyła złota. Już we wstępnych uwagach do umowy widnieje zapis:

"(...) szacuje się, że wartość niepobranych należności celnych wyniesie 311 mln EUR (...)"

Czyli unia na samych cłach straci ponad 300 milionów Euro w okresie wdrażania Umowy (7 lat). To sporo...chyba...

Według mnie, jesli taka umowa byla podpisana pomiędzy krajami, jako podmiotami, mogłaby być korzystna. Podpisana pomiędzy pojedynczym krajem, a wspólnota europejską, jest porażką. Bo jeśli ,na przykład Polska podpisałaby taką umowę, to ma szansę na podwojenie potencjalnego rynku zbytu. (na razie nie wchodzę jeszcze w kwestie detaliczne, jak rolnictwo) W obecnym układzie, to płaszczenie sie giganta przed karłem.

Rolnictwo. Tego boja się w Polsce najbardziej. Mają trochę racji, bo polski rolnik nie może konkurować z kanadyjskim farmerem. I nie chodzi tylko o GMO. Chodzi przede wszystkim o model produkcyjny, który za oceanem jest nastawiony na produkcje dużych ilości produktów, podczas gdy u nas nie ma takiego pędu. Tylko czy jest to lęk uzasadniony? Pewnie trochę tak, bo jak zdejmiemy cła z importu owoców, których koszt produkcji jest dużo mniejszy od polskiej normy, to mamy tanie owoce. Tylko jest zasadnicze pytanie - czy to jest wina kanadyjskich farmerów, że umieją produkować taniej i chcą to sprzedawać na nowych rynkach? Czy moze Polscy rolnicy zatrzymali się w rozwoju jakies 15-20 lat temu i nie widać perspektyw na zmiany.

Widzę ogromne zagrożenia wynikające z wymuszanych reglamentacji i ograniczeń w danych sektorach. Widzę ogromną dysproporcję rynku zbytu, nieproporcjonalną do proponowanego partnerstwa. Ale nie mam opaski na oczach i widzę też szansę na wiecej inwestycji zza oceanu, szansę na wymianę technologii czy dobrych praktyk.

Oczywiście anty-globaliści powiedzą, że CETA to zło. Tylko, ze nic na świecie już nie jest po prostu białe lub czarne. Poruszamy się w szarościach i trzeba się nauczyć odszukiwać ich odcienie. A tego, że globalizacja ma miejsce nie zatrzymamy. Ja sie tylko zastanawiam dlaczego nie zdjąć całkowicie, globalnie wszystkich ceł. Wtedy na w pełni wolnym rynku wygraliby Ci, którzy robią najlepsze i najtańsze produkty, nie Ci którzy mają bliżej do rynku zbytu. Ciekawy jestem wyniku takiego eksperymentu i może wkrótce spróbuję go sobie przemyśleć.

Czy Umowa zostanie podpisana pokażą najbliższe dwa tygodnie. Czy mamy wpływ na ten fakt? Raczej słabo. I jak zwykle budzimy się z ręką w nocniku i krzyczymy, że umowa jest tajna...sorki, mi odnalezienie jej treści zajęło 10 minut, a wisi na stronie UE od października 2014. Tylko, że my musimy się zawsze obudzić za późno i potem jęczymy, że nas pominięto. Taka przypadłość narodowa...

Powyższe to ocena laika, kogoś kto nie ma prawniczego wykształcenia i po prosu coś czyta. Wiec jeśli coś źle odczytałem, pominąłem, to pogadajmy o tym, zamiast rzucać w siebie błotem. Trzymajcie się!

PS. Jeszcze nie wiem co napisze w kolejnym wpisie, ale będzie pewnie ciekawie...już ja o to zadbam :)