wtorek, 18 października 2016

Polecam #1 - EyeEm

W tym cyklu, będę Wam sprzedawał swoje odkrycia w zakresie wszystkiego co ciekawe, fajne lub oferuje coś co przykuło moją uwagę.

Na pierwszy rzut wkładam swoje ostatnie odkrycie, czyli serwis i aplikację EyeEm.

Skąd?

Dostałem do testowania w pracy telefon Huawei P9 Plus. Kawałek fajnego sprzętu z rewelacyjnym, podwójnym aparatem Leica. Na terminalu preinstalowana była aplikacja mobilna EyeEm.
Pierwsze co zrobiłem, to zajrzałem do Google Play, żeby sprawdzić co to za ustrojstwo. Opis jest co najmniej mylący - "EyeEm - Filtr fotograficzny". Bo EyeEm to nie tylko filtr do fotek jakich wiele. Każdy serwis czy apka ma filtry - Instagram, Snapchat, Facebook, Prisma. Tutaj jednak twórcy poszli o krok dalej.

Co?

Otóż EyeEm to więcej niż filtr. To istniejący od 2010 roku, serwis wymiany i sprzedaży zdjęć. Ma dość sporą społeczność fotografików (18 milionów ze 150 krajów). Zarówno amatorów (jak ja) jak i profesjonalistów. Każde wrzucone zdjęcie można wystawić w serwisie na sprzedaż! Właściciele serwisu współpracują z Getty Images oraz Alamy. Ostatnio zakomunikowali też nawiązanie współpracy z Adobe - jego Creative Cloud i bibliotekami stockowymi!
Z zasobów i możliwości serwisu korzystają do swoich celów takie firmy jak BCG, Audi, eBay, The Guardian, Spotify czy Canon.
Organizują własne festiwale, rozdają nagrody, mają czasopismo i tworzą wystawy, szkolenia i spotkania.

Jak?

Obsługa serwisu i aplikacji jest banalnie prosta. Zakładamy konto i już mozemy sprzedawać zdjęcia.
Po prostu robisz zdjęcie i dodajesz je do swojej biblioteki. Podczas dodawania, oznaczasz zdjęcie tagami, podajesz lokalizacje i decydujesz czy chcesz, żeby zdjęcie było dostępne do sprzedaży.
Zdjęcie wpada na stan redaktorski. I jeśłi na zdjęciu są jakieś osoby lub własność (marka, logo itd.) to musisz uzyskać zgodę. Robi sie to bardzo prosto. Deklarujesz ilość rozpoznawalnych na podstawie cech szczególnych (twarz, znamiona, tatuaże itd) modeli na zdjęciu i do każdego z nich wysyłasz, z poziomu aplikacji, maila z prośba o zgodę na wizerunek. Osoba ta musi wypełnić formularz i kliknąć. Tyle. Zdjęcie zostaje wrzucone do komercyjnej sprzedaży.
Serwis dzieli sie zyskiem z Tobą 50/50, a licencje zaczynają się od 20$ za pojedyncze zdjęcie z licencją Social do 250$ za pełną licencję. Wystarczy zatem wrzucać zdjęcia (nie ma zadnego limitu ilościowego ani jakościowego) i liczyć, że zdjęcie złapie kogoś za oko i zdecyduje się je kupić. Prosty wolny rynek.

Dodatkowo EyeEm oferuje dwie fajne sprawy.

Pierwszą są Misje.
Misje to tworzone z partnerami konkursy fotograficzne z nagrodami. Przeważnie zadanie to wykonanie zdjęcia na określony temat. Obecnie zakończył się konkurs zorganizowany wspólnie z marką Converse, gdzie nagrodą był roczny zapas butów (co miesiąc para).

Drugą jest Szkoła Fotografii i Tutoriale
Dzięki serwisowi mozna nie tylko pokazać swoje zdjęcia i być może trochę zarobić. Serwis oferuje też naukę fotografii, poradniki dotyczące konkretnych kwestii: jak zarobić na zdjęciach z wakacji, jak robić idealne portrety, jak wiecej sprzedawać zdjęć i tak dalej.

Oczywiście w serwisie są popularne serduszka pokazujące, że lubisz dane zdjęcie, można obserwować ludzi i galerie tworzone na podstawie znaczników. Szczególnie polecam galerie bestsellerów, bo pokazuje ona jakie zdjęcia się najlepiej sprzedają.
Zdjęć w serwisie jest ponad 80 milionów więc jest co oglądać.

Jeśli więc robisz zdjęcia, amatorsko lub profesjonalnie i chcesz spróbować zarobić na bibliotekach stockowych - polecam EyeEm. Ja trochę już swoich zdjęć wrzuciłem i mówiąc szczerze, nie liczę na zarobek, ale fajnie jest się pokazać. I powiem Wam - zacząłem odnajdować okazję do fajnych fotek, tam, gdzie wcześniej och nie widziałem.

Zatem niezależnie od tego, czy robicie, czy też lubicie oglądać zdjęcia - wpadajcie. Naprawdę warto!