czwartek, 13 października 2016

Polska ma uczucia - cza jom bronić

Na platformie proliferów i wszelkiej maści opozycjonistów wobec tego, co postępowe (CitizenGo), zbierane są podpisy pod petycją o zaostrzenie kar dla tych, którzy: "wyszydzają, znieważają, niszczą, opluwają symbole, polskość, katolicyzm". Żądają oni bezwzględnej kary więzienia od 3 do 5 lat. Nie będę wnikał, kto to organizuje, ani jakiej ideologii są wyznawcami, bo to chyba jasne. Chce się zastanowić nad, nie skonfrontowaną z logiką, zasadnością obrony abstrakcyjnych bytów.

Otóż według wnioskodawców, Polska jest tworem tak wrażliwym, miałkim i delikatnym, że wymaga ochrony drakońskimi przepisami. Dla mnie to oznacza, że ich okrzyki o Wielkiej Polsce, to tylko przechwałki chłopców, co wiedzą, że mają siusiaki, ale boją się, że są one małe. Muszą krzyczeć o tym, że są jak armaty na pancerniku Potiomkin. Pokazać nie pokażą, ale jak będą wystarczająco długo i głośno o tym krzyczeć - może ludzie uwierzą. Skoro uważają, że Polska jest silnym, stabilnym i dominującym krajem, z takimże narodem, to po co te piski, jak ktoś to podważa? Pokazują w ten sposób słabość swoich założeń i tylko podburzają wszystkich, którzy karmią sie oglądaniem jak oni zwijają się z wściekłości. Nie mówię tylko o trollach, ale także o zwykłym Kowalskim, który zniesmaczony stanem kraju i kulturą narodu, znajduje potwierdzenie swojego narzekania w pianie na ustach środowisk narodowych.

Polska, jako twór polityczny, daje ciała na wielu polach. Takie są fakty. I nie zmieni się to, dopóki tępy elektorat będzie decydował o wyborze nijakich polityków. Jeśli w kraju demokratycznym za poprzednie trzy zdania będzie mi groziło więzienie, to pójdziemy o kolejny krok w stronę, którą rzekomo gardzą narodowcy. Krzyczą o wojnie z systemami totalitarnymi, jednocześnie postulując wprowadzenie własnego. To ciekawy paradoks. Bo przecież tylko dzięki ustrojowi demokratycznemu i wolności zgromadzeń, myśli i poglądów mogą prezentować swoje głupie poglądy. Ale tego nie widzą, bo są ślepi, jak Kali od krowy.

Według mnie, większą obrazą dla Polski, jest to, że po dziesiątkach lat walki o wolność, ludzie,
którzy mają czelność nazywać się "prawdziwymi polakami", propagują symbole i ideologie faszystowskie. Większą obrazą jest to, że chcą narzucać całemu narodowi, to co uważają za "jedynie słuszną opcję". Nie liczą się w ogóle ze zdaniem innych, nie słuchają nikogo. Ich jest "najichsze" i koniec dyskusji. Stawiają krzyże, pomniki; uchwalają głupoty, bo głośna mniejszość się tego domaga; organizują polowania na czarownice i propagują spiskowe teorie w najwyższych urzędach kraju. Powiem Wam tak - jak ktoś uważa, że to w porządku i że to będzie służyło i służy Polakom, to powinien dostać śmierdzącym kapciem w ryj. I ja tego kapcia zakładam właśnie teraz...noga mi się szybko spoci...