sobota, 15 października 2016

Wybory w USA - o co kaman?


Wybory prezydenckie w USA oglądamy z pewnego dystansu i pewnie większość z Was nie rozumie, jak działa ten system. Znacznie różni się on od naszego i spróbuję Wam to objaśnić.


Kandydaci

Kandydować na prezia USA może każdy, nienaturalizowany obywatel USA, który skończył 35 lat i mieszka w USA przynajmniej od 14 lat. W praktyce jednak liczą się tylko kandydaci dwóch partii - Demokratycznej i Republikańskiej. Kandydaci są wybierani wewnątrz partii podczas serii prawyborów, debat i kampanii. Prawybory mają charakter powszechny i są częścią ordynacji wyborczej. Zarejestrowani wyborcy danej partii wybierają delegatów, którzy oddają głosy na konkretnego kandydata partii. Zlicza się głosy powszechne i głosy delegatów (i superdelegatów, czyli wierchuszki partyjnej). Na tej podstawie, partia wybiera swojego kandydata, który wybiera sobie potencjalnego wiceprezia i oficjalnie startuje po głosy elektorskie.

Elektorowie


Każdy stan USA ma przydzieloną liczbę elektorów, zależną od liczby reprezentantów w Kongresie. Ta znowu zależy od populacji danego stanu, plus dwóch senatorów z każdego stanu. Wyjątkiem jest Dystrykt Kolumbii, który stanem nie jest, ale ma przydzieloną stalą liczbę elektorów - 3 sztuki. Elektorowie są wybierani w wyborach powszechnych, w każdym stanie. Elektorowie mają obowiązek respektowania wyboru obywateli posiadających czynne prawa wyborcze i głosować w kolegium elektorskim zgodnie z deklaracjami na podstawie jakich zostali wybrani. Więc na przykład Alaska ma 3 głosy elektorskie, a Kalifornia 55. I to Ci wybrańcy oddają głosy na danego kandydata. Dlatego kandydaci mogą pozwolić sobie na zlekceważenie Dakoty, Delaware czy Montany (po trzy głosy) jeśli wygrają na Florydzie i w Kalifornii. 
Wygrywa ten kandydat, który dostanie w skali kraju więcej głosów elektorskich. Czyli może być tak, że przy wyborach powszechnych, w skali kraju, kandydat dostanie więcej głosów, ale przy przełożeniu na głosy elektorskie - wygra..  


Tak to wygląda z telegraficznym skrócie. Najbliższe wybory już 8 listopada. Jako, że jestem fanem kilku amerykańskich podcastów (The Drunken Peasants, Doug Stanhope czy Joe Rogan Experience), to temat jest mi znany i wywołuje dość ożywioną dyskusję. Stąd i moja próba przybliżenia Wam tego systemu. Udało się? Rozjaśniło troszkę? Mam nadzieję, że jesteście o tę wiedzę mądrzejsi :)

PS. Dziś coś jeszcze napisze jak znajdę fajny temat. Oczywiscie możecie mi coś podrzucić, na przykład pisząc wiadomość prywatną na stronie na FB :)