niedziela, 6 listopada 2016

ZUS do likwidacji!!!

W liście otwartym do ubezpieczonych, blisko 10 lat temu, ówczesny przewodniczący Rady Nadzorczej ZUS, Robert Gwiazdowski powiedział prawdę. Napisał że „składki”, to nic innego jak ordynarny podatek celowy na wypłaty dla dzisiejszych emerytów i innych świadczeniobiorców. Nic nie jest inwestowane. OFE dostają kasę, ale nie mogą jej inwestować, tylko wkładają w obligacje państwowe, a te lecą z powrotem do ZUS na bieżące zobowiązania. A i tego jest za mało, wiec ZUS bierze komercyjne pożyczki żeby sprostać bieżącym zobowiązaniom. I musimy to płacić, bo za brak zapłaty grozi więzienie.

Cały tekst TU

Ostatnio, podczas konferencji w Karpaczu, po raz kolejny odniósł się do kondycji ZUS. A ta jest katastrofalna. Po prostu nie ma kasy i nie będzie, bo tak działają piramidy finansowe!

Jeszcze przez kilka lat będzie w miarę dobrze, ale dziura w ZUS będzie rosła i za 20-30 lat nie będzie już czego wypłacać! Więc nie liczcie na emerytury!

I co zrobisz? Nic nie zrobisz. Bo rząd nie ruszy tego molocha na glinianych nogach. Będzie go oddłużał, wykupował obligacje z naszych podatków, żeby utrzymać fikcję „ubezpieczenia społecznego”. System, który działał w PRL nie może działać poprawnie przy zmianie modelu gospodarczego. A to próbowano zrobić. I jak łatwo było przewidzieć – to klęska, eksperyment, którego wyniku nikt nie chce dopuścić do myśli i utrzymuje się, ze nadal trwa. Zmieniając warunki, zmienne, próbując wciągnąć w ten wir zadłużenia kolejne instytucje – cienkie nóżki państwowej korporacji są coraz bardziej chybotliwe. Zwłaszcza, że nie oferuje się alternatyw, bo to byłoby samobójstwo.

Czy jest coś co może ten system uratować? Bez ofiar – nie. Już nie. Jednak jeśli dopuścilibyśmy bezlitosne pozbawienie środków do życia kilku milionów ludzi – można to poprawić.

Jak?

ZUS upada! Z masy upadłościowej przekazujemy wszystkie środki wpłacone przez ludzi (i nie skonsumowane) na osobiste konta emerytalne. Komercyjne, wolne od rygoru i czarnej dziury obecnego systemu. Oczywiście, nie mamy co liczyć na to, że odstaniemy wszystko co wpłaciliśmy, bo trzeba by chociaż na trochę zabezpieczyć obecnych świadczeniobiorców. Nie mam na to recepty.

Wiem jedno – jeśli moje „składki” były odkładane na MOIM koncie i inwestowane przez domy maklerskie lub banki, które zarabiałyby od procentu zysku, to miałbym szansę na przejście na emeryturę z jakimś tam kapitałem na start. I chciałbym żeby to tak działało. Bo pracując 10 lat wpłacam, średnio, na konto ZUS ponad 70 tysięcy złotych. Pracując 20-30 lat mam trochę więcej. I nawet wsadzenie tych pieniędzy na komercyjne lokaty, może dać nam kilka procent zysku rocznie (z 10 000 nawet kilkaset złotych rocznie przy dobrych wiatrach). Więc na właściwym lokowaniu i inwestowaniu własnych pieniędzy można pomnożyć kapitał. I wtedy decydowałbym, czy chcę wypłaty całości pieniędzy w momencie przejścia na emeryturę, czy chcę określoną kwotę co miesiąc, podczas gdy reszta pieniędzy byłaby nadal inwestowana i pomnażana. To ja bym decydował ile biorę i jak chcę inwestować. Miałbym dostęp do swojego konta, mógłbym decydować o zmianie inwestycji o kwocie zamrożonej i kilku innych zmiennych. To mógłby zadziałać. I ZUS mógł pójść w taki model. Jednak chcieli zachować stary system, stare układy i stare przywileje. I ujebali nas wszystkich. Nadal będą to robili, bo nie wierze w to, że PiS czy inna partia uwalona po łokcie w starych układach pozwoli na dotkniecie tej czarnej dziury.

Więc jesteśmy w przejebanej sytuacji!


Nie możemy przestać wpychać kasy w dupsko tej archaicznej instytucji, mimo, że wiemy, że nie zobaczymy więcej tych pieniędzy. Nie mamy też skąd wziąć dodatkowych środków, żeby zapewnić sobie emerytury bez patrzenia na ZUS. Zostaje tylko żyć z dnia na dzień i szykować się na biedę na starość. Państwo nie zrobi nic, a rzekomo ma wspierać obywateli, a Rząd ma dla nich pracować. Tylko, że tego nie robi! Bo jeśli ja zatrudniam kogoś do ogarnięcia kawałka mojego życia, i widzę, że ten ktoś współpracuje w kradzieży mojej kasy, to go zwalniam! Tylko, ze Polacy maja w dupie wybory, mają w dupach rozliczanie polityków. Bo tego ich nauczyli – wybory są chuja warte, nie decydują o niczym. Poseł czy Minister osobiście nie odpowiada za nic, wiec tylko siedzi i odcina swój kawałek tortu, który może za 4 lata zniknąć. Nie rozliczamy polityków więc jedyną rzecz o jaką się martwią to ponowne wybory, czteroletnia kampania wyborcza. Reszta się nie liczy. Igrzyska i ochłapy z pańskiego stołu. 500+ i gwałcikowe, skompensowane planowanym ujednoliceniem podatków i składek. Dopuścimy do tego, żeby kradzież w ZUS była jeszcze lepiej schowana przez jednolitą opłatę. Brawo! Tak wygląda status quo. Od lat, dekad. I nikt nie waży się tego zmienić…żeby nie dostać kawałkiem gruzu przy kontrolowanej demolce ZUS. Tylko, że to jebnie tak czy inaczej. I wtedy szkody samoistnie zapadającego się kolosa zranią więcej ludzi, wyrządzą więcej szkód…ale to nie będzie za ich kadencji, bo w tym roku wykupili obligacje i oddłużyli tego pasożyta. I kółeczko się zamyka, karawana idzie dalej, a biedaki zostaną biedakami. Chociażby skały srały.