wtorek, 13 grudnia 2016

Łowca Spisków #5bis – szczepionkowi idioci – popierdywania pustych mózgów

 


Wracam do pierwotnego tekstu, tylko tytułem. Ale temat trzeba podnosić, bo już, wielce oporny na rzeczywistość portal alexjones.pl zaczyna rozdmuchiwanie aferki. 

Pozwolę sobie zacytować:

„Pojawiły się rezultaty pierwszych w ogóle badań porównujących zdrowie dzieci zaszczepionych z niezaszczepionymi, i już wywołują kontrowersje. Dla wielu – setek tysięcy rodzin, które już zostały skrzywdzone przez szczepionki – rezultaty nie będą zaskakujące, ale dla wielu innych mogą być nieco szokujące. Być może, dlatego czasopismo naukowe, które pierwsze opublikowało wyniki badania wycofało się z ich publikacji.

Streszczenie badania opublikował portal Frontiers in Public Health po otrzymaniu zgody 2 listopada. Badanie porównało zdrowie dzieci poprzez ankietowanie matek, które uczyły dzieci w wieku 6-12 lat w domu. Prawie 40% tych dzieci nigdy nie zaszczepiono, więc grupa kontrolna była odpowiednia do dokonania dobrego porównania ze szczepionymi dziećmi.”

Widzicie problemy, jakie umkną na 100% zwykłym konsumentom treści?

Po pierwsze – nie pojawiły się żadne rezultaty, tylko opublikowano streszczenie, abstrakt. Czyli nie ma rezultatów. Jest bryk, który rysuje zakres i metodologię i może wspominać o wynikach, ale ich nie pokazuje.

Po drugie – badanie, o ile można tak nazwać ankietę, składa się ze świadectw matek dzieci. Nikt nie zbadał tych dzieci, nikt nie przeprowadził żadnych rzeczywistych badań. Tym bardziej nikt nie zapytał tych matek o poglądy na szczepienia, o wiedzę z zakresu zdrowia itd. To są wszystko rzeczy, które mają wpływ na odpowiedzi w takiej ankiecie. 

Poza tym – sorki, ale ankieta tonie badanie w sensie naukowym. Więc pokrywamy lody pianą z płynu do mycia naczyń.

Jak wypowiedzieli się redaktorzy magazynu – abstrakt był wstępnie zaakceptowany, a samo badanie jest w trakcie recenzji. Stąd jego wycofanie po fali krytyki, jaka się wylała. Naukowcy zarzucają przede wszystkim brak obiektywizmu, złe skonstruowanie pytań oraz kwestionują finansowanie i zespół badaczy. Ankietę sfinansował magazyn internetowy Age Of Autism. Strona ma wiele znaczący podtytuł – „Codzienna gazeta internetowa o epidemii autyzmu”. Czyli gazeta zakłada, że autyzm jest chorobą, która w jakiś dziwny sposób stała się epidemią. Epidemia to występowanie w określonym czasie i na określonym terenie przypadków zachorowań lub innych zjawisk związanych ze zdrowiem w liczbie większej niż oczekiwana (Wiki).Czyli lepsze zrozumienie zjawisk psychicznych i poprawa diagnostyki psychiatrycznej, która spowodowała poszerzenie spektrum zaburzeń uznawanych za autystyczne było nieoczekiwane. No i musi mieć swoją przyczynę. Najlepiej w jakimś innym zjawisku, ale nie może być mało konkretne. Czyli przyczyny cywilizacyjne odpadają. Może szczepionki? Super. To jedziemy!

Współbadaczem w tych ankietkach był Anthony Mawson, który współpracował z guru antyszczepionkowców – Andrew Wakefieldem - uznanym oszustem i pozbawionym praw do zawodu pacjentem zero paniki szczepionkowej.

Dobra, może się czepiam, może się nie znam. Ale dopóki nie zobaczymy całego badania, ocena wyników po abstrakcie jest kretynizmem. Może coś jest na rzeczy w spowiedziach matek, które próbowały obiektywnie ocenić stan zdrowia swoich dzieci w internetowych, anonimowych ankietach. Na chwile obecną – kwestionuję to, co robią Ci pieniacze. Robią szum wokół czegoś, co nie ma podstaw i chcą traktować wyniki analizy sondy w sieci, jako badania naukowego. Mają do tego prawo. Ale jednocześnie odpowiadają za krzywdę dzieci, których rodzice na podstawie takich bzdur podejmują decyzję o nieszczepieniu swoich dzieci.

I tak od siebie – uważam za chory fakt, że pakuje się w krótkim okresie czasu tak wiele szczepionek w dzieci. To nie jest ok. Kalendarz powinien ulec zmianie, powinien być elastyczny wobec indywidualnych przypadków. Dziś to bezkrytyczne traktowanie wszystkich jak owce do golenia, czasem prowadzi do kumulacji drobnych i niegroźnych efektów ubocznych w dramatyczną walkę o zdrowie dziecka. NA całe szczęście mamy w Polsce też rozsądnych lekarzy, którzy olewają narzucone kalendarium i obserwują dzieci, podają rozsądnie i z przerwami kolejne szczepionki.

Ważne jest też to, żeby jednak słuchać lekarzy, nie pismaków w sieci i idiotów, którzy robią szum, bo chcą zwrócić na siebie uwagę kontrowersją. Czasem lepiej pójść do dwóch, trzech pediatrów i wysłuchać ich opinii, niż przeczytać setki stron, z których 99% to śmieci i idąca w sensację papka informacyjna. Nieoparta na niczym i powodująca jedynie zamieszanie.