poniedziałek, 11 listopada 2013

Więc sobie dziś pomaszerują...

Dziś Święto Niepodległości. Czuję zatem, że muszę trochę pogrzebać w temacie.
Pewnie już setki, jak nie tysiące ludzi to robiło, ale dla mnie kluczowe jest, żeby zrobić to dla siebie.

Mam komfort, bo nie czuję się zbytnio związany z jednym ani drugim pojęciem, które wezmę na tapetę. Dlaczego tak mam? To też wyjaśnię.

Od razu chce także uprzedzić, że poniższe wnioski i refleksje są moje własne. Nie cytuję, nie pożyczam ani nie kopiuje cudzych koncepcji. Jeśli jakaś myśl jest podobna do cudzej, to jest to zbieg okoliczności. Jeśli zobaczysz w tych tezach widmo jakiejkolwiek opcji politycznej, to pewnie masz problem z percepcją rzeczywistości i powinieneś w pierwszy roboczy dzień udać się do poradni zdrowia psychicznego, żeby zdjęli z Ciebie ciężar politycznej indoktrynacji. Najlepiej poprzez lobotomię albo duże dawki farmaceutyków.

No to jedziemy.

Na początek, żeby nie było wątpliwości, przytoczę trzy definicje patriotyzmu.

Słownik Języka Polskiego:
PATRIOTYZM - silne przywiązanie, miłość, najczęściej do ojczyzny, poczucie więzi społecznej oraz chęć, gotowość poświęcenia się dla własnego narodu, przy jednoczesnym poszanowaniu innych narodów i ich praw, kultur.

Onet.wiem (portalwiedzy.onet.pl):
PATRIOTYZM - szacunek i umiłowanie ojczyzny, gotowość do poświęcenia się dla niej i narodu, stawianie dobra własnego kraju ponad interesy partykularne (partykularyzm) bądź osobiste. Poczucie silnej więzi emocjonalnej i społecznej z narodem, jego kulturą i tradycją.
(...)
Patriotyzm łączy się z szacunkiem dla innych narodów.

Encyklopedia PWN:
PATRIOTYZM - postawa łącząca przywiązanie i miłość do ojczyzny oraz solidarność z własnym narodem - z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerennych praw;
przeciwieństwo szowinizmu.

Zatem mówimy o postawie, której główne cechy to miłość i szacunek do ojczyzny, gotowość poświęcenia dla jej dobra przy jednoczesnym poszanowaniu innych kultur i krajów.
Czyli patriota, jeśli zobaczy, że coś się dzieje złego w kraju będzie reagował. Jeśli ktoś z poza kraju przyjedzie do nas i będzie chciał zrobić coś dobrego, nawet jak sam na tym zarobi, patriota go wesprze.

Teraz na tapetę wrzucam drugą definicję. Nacjonalizm.

Słownik Języka Polskiego:
NACJONALIZM - ruch polityczny podporządkowujący interesy innych narodów we własnym celu.

Onet.wiem (portalwiedzy.onet.pl):
NACJONALIZM - ideologia i ruch polityczny, a także postawa społeczno-polityczna podporządkowująca interesy innych narodów celom własnego. Według tej ideologii wszelkie działania polityczne podejmowane są w celu podniesienia siły własnego narodu, a także oceniane przez pryzmat jego dobra i interesów.

Encyklopedia PWN:
NACJONALIZM - przekonanie, że naród jest najważniejszą formą uspołecznienia, a tożsamość narodowa najważniejszym składnikiem tożsamości jednostki, połączone z nakazem przedkładania solidarności narodowej nad wszelkie inne związki i zobowiązania oraz wszystkiego, co narodowe, nad to, co cudzoziemskie lub kosmopolityczne; ideologia polityczna, wg której podstawowym zadaniem państwa jest obrona interesów narodowych, a jego zasięg terytorialny winien odpowiadać obszarom zamieszkanym przez dany naród.

Czyli nacjonalizm to przekonanie lub ideologia, która na pierwszym miejscu stawia interes narodu (w szerokim rozumieniu) i podporządkowuje wszystko koncepcji wyższości jednego narodu nad innymi oraz solidarności narodowej.

Mamy zatem do czynienia z konfrontacją ideologii i postawy.

O ile patriotyzm dotyczy ojczyzny, czyli nieco węższego i można by powiedzieć bardziej elastycznego pojęcia, to nacjonalizm jest skupiony na narodzie jako koncepcji.

Czym jest naród? W zależności od ujęcia, jest to koncepcja wytworzona na przełomie XVIII i XIX wieku.

Więc od razu możecie włożyć między bajki historie o tym, że naród istniał przed wielką rewolucją przemysłową. To brednie i nie było żadnego narodu polskiego za Mieszka czy Chrobrego. Naród to koncepcja polityczna i kulturowa utworzona by wypełnić brak, po stopniowym upadku wspólnot wiejskich podczas uprzemysłowienia i urbanizacji podczas rewolucji przemysłowej.

Nie możemy też mówić, że koncepcja istniała ale nie nazywała się tak, bo to tak jakbyśmy powiedzieli, że ludzie pierwotni znali elektryczność, bo przecież waliły w nich pioruny.

Pojęcie patriotyzmu jest starsze, bo pochodzi z VI wieku i odnosi się do pojęcia ojczyzny, czyli domu ojców. Można być lokalnym patriotą, na przykład w mieście, wsi lub dzielnicy. Nie ma takiej możliwości w postawie nacjonalistycznej. No chyba, że dokona się umysłowej i pojęciowej ekwilibrystyki na poziomie przejścia na rozpiętej linie na uszach.

No dobra, ale o co chodzi? Po co ta konfrontacja? Przecież nacjonalista może być patriotą? Patriotyzm jest przecież podstawą nacjonalizmu i jego dopełnieniem!

Gówno prawda!

Patriotyzm jest postawą silnie nie szowinistyczną. Możemy powiedzieć to o nacjonalizmie? Nie możemy.
Czy nacjonalista pójdzie na kompromis z rządem innego kraju jeśli oznacza to chwilowe ubezwłasnowolnienie, a w konsekwencji polepszenie warunków życia i dobrobyt obywateli? Nie!
Bo nacjonalista nie przyjmuje do wiadomości, że żadne zbiorowości nie funkcjonują w pełnym oderwaniu od innych grup. Idea samowystarczalności teoretycznego narodu jest mrzonką i utopią silnie zakorzenioną jako jedyny cel w działalności nacjonalisty.

Mimo to nagminnie w mediach i na wszelkiego rodzaju wiecach, nacjonaliści mówią o sobie, że są patriotami.
NIE SĄ! 
I dopóki nie przedłożą dobra ojczyzny nad dobro i wyższość swojego, wyimaginowanego narodu, nie będą.

Nie będę dyskutował dlaczego tak jest, bo zaraz wsiądą na mnie wszyscy antyglobaliści i teoretycy spiskowi, ale faktem jest, że dziś, zwłaszcza w obliczu rozwoju technologicznego, koncepcje narodów się zacierają i zanikają. Nie dlatego, że jakaś masońsko-żydowsko-bankowa grupa chce władzy nad światem. Dlatego, że dzięki technologii, to co rewolucja przemysłowa rozbiła, czyli wspólnoty podstawowych potrzeb, reaktywuje się na innych płaszczyznach. Zwłaszcza w internecie.

Patriotyzm także jest przeżytkiem.
Jeśli wierzycie w opatrzność boską i inne brednie, to dla Was to będzie bluźnierstwo, ale to, że jesteście Polakami to kosmiczny wypadek, zbieg okoliczności. To co nie jest wypadkiem, to fakt, że jesteście ludźmi, jak wszystkie potrafiące abstrakcyjnie i kreatywnie myśleć istoty na tej planecie. Jeśli chcecie być prawdziwymi patriotami to spójrzcie na ziemię i róbcie wszystko żeby działać dla jej dobra. (Wywalam do śmieci wszystkie koncepcje współczesnej ekologii, która jest niczym innym jak ruchem politycznym. Sposobem na zrobienie politycznej kariery i biciem piany. Nie chodzi o ekologię tylko o świadomość - żeby była jasność. Tematem ekologii zajmę się w innym tekście - już wkrótce.).

Według mnie, nacjonalizm jest domeną ograniczonych polityczną retoryką ignorantów. Patriotyzm wymaga dość wąskiego spojrzenia na rzeczywistość i też nie świadczy o szerokich horyzontach myślowych.

Bądźcie sobie nacjonalistami, patriotami czy innymi stworkami z katalogu politycznych "Know How". Ja wolę pozostać człowiekiem bez definicji w żadnej encyklopedii, iść swoją drogą, nie szlakiem, który przeszły już całe pokolenia, a który prowadzi zawsze do tego samego. Historia Wam odpowie do czego...

Jeśli potraficie spojrzeć szeroko na sytuację na ziemi, to proszę Was, pomińcie przyczyny (na razie) i odpowiedzcie sobie na pytania -

Czy jesteśmy niepodlegli?
Czy możemy być samowystarczalni?
Czy izolacja pomaga?

I zostawcie te odpowiedzi dla siebie. Niech się przetrawią.

Spokojnego Święta Niepodległości...