niedziela, 2 marca 2014

Ukraiński Bagaż

Nadszedł czas, żebym zabrał konkretny głos w sprawie tego, co się dzieje na Ukrainie. Przynajmniej ja czuję taka potrzebę i uważam, że to dobry moment.
Zacznę, więc od chwili fantazjowania. Oderwijcie się od sytuacji na Majdanie i Krymie i przeczytajcie krótkie political fiction.



Biało-czerwona rewolucja

Wybory w Polsce. Wygrywa Partia Palikota. Na drugim miejscu plasuje się SLD. PO w opozycji. PiS na granicy progu wyborczego – nie liczy się w Sejmie. Mija kilka miesięcy rządów. Koalicja rządząca, TR/SLD, która posiada konstytucyjną większość może wszystko. Mają swojego prezydenta, wiec wszystkie ustawy idą jak po maśle. Legalizacja marihuany, aborcji i powoli zbliżamy się legislacyjnie do standardów zachodu. Koalicja z Premierem robi ostatni ruch, który ich zdaniem (i zdaniem ich wyborców) pozwoli odbić się Polsce od finansowego dna. Wypowiadają Konkordat, nacjonalizują wszystkie nieruchomości przyznane przez Komisję Majątkową, gdzie zaistniało podejrzenie zaniżania wartości lub przekrętów. Nakładają na wszystkie kościoły specjalny podatek, który organizacje religijne muszą płacić, jeśli chcą zrobić z datkami wiernych coś więcej niż tylko kupić świeczki do kościoła lub umyć okna w świątyni. Jeśli klecha chce wydać kasę z tacy na wyjazd zagraniczny, to musi automatycznie doliczyć do kosztów tego wyjazdu 20% podatku. Jeśli zbierasz na cele kultu religijnego w swojej parafii i chcesz tę kasę wydać na dziwki na drugim końcu Polski, to musisz zapłacić od tej kasy podatek, tak jakby był to Twój przychód. A że oszukałeś podczas pozyskiwania tych pieniędzy obywateli – plus kilka procent więcej dla budżetu. Kościół upada. Wiele środowisk poza parlamentarnych krytykuje postawę rządu i ich działania, ale są to działania zgodne z prawem i usankcjonowane przez wybrany przez naród Parlament.

Oczywiście demony PiS, Macierewicza, Ojca Rydzyka i całej tej sitwy, nie śpią. Nadchodzi 11 listopada. Zawisza, ONR, MW i PiS gromadzą w Warszawie kilkadziesiąt tysięcy kibiców, nacjonalistów, nazioli i prawicowych organizacji z całego spektrum. Nie robią marszu. Robią Wiec Niepodległościowy. Plac jest otoczony przez policję, tak jak nakazują tego przepisy o publicznych zgromadzeniach. Po kilku godzinach przemówień i odezw do narodu przywódców organizacji, atmosfera jest już bardzo napięta. Policja nie zachowuje się prowokacyjnie. Mają rozkaz stania tyłem do barierek otaczających plac i nie wdawania się w dyskusje z uczestnikami. Nagle zaczyna się ostra zadyma. Lecą butelki, ktoś słyszy strzały. Demonstranci ogłaszają, że nie opuszcza placu dopóki wrogi Polsce rząd nie ustąpi. Na wielu skrajnych fragmentach palcu wybuchają drobne przepychanki z miejscowa ludnością, dziennikarzami i policją. Ktoś rzuciła kamieniem, ktoś opowiedział butelką. Gdzieś poleciał koktajl mołotowa, ktoś odpalił petardę, ktoś strzelił z broni. Po pierwszym dniu okazuje się, że jest 30 ofiar śmiertelnych. 15 Uczestników wiecu i 15 policjantów. Dodatkowo kilkudziesięciu policjantów ma rany postrzałowe lub obrażenia spowodowane przez kamienia, poparzenia itd.

Rząd zwołuje nadzwyczajne zebranie o próbują ustalić, co trzeba zrobić żeby uspokoić sytuację. Chcą rozmawiać z Protestującymi. Nie ma takiej opcji. Protestujący nie będą gadać ze zdradzieckim Rządem. Mają zniknąć ze sceny politycznej i oddać im władzę. Rząd się nie zgadza i powołuje sztab kryzysowy. Zapadają decyzje o zwiększeniu obsady służb bezpieczeństwa w rejonie placu. Sytuacja szybko eskaluje. Coraz częściej słychać strzały. Ograniczony obręb placu pęka i protestujący budują barykady na przyległych ulicach. NA chwile obecną nikt nie wie jak się skończy ten impas…

Reality check

Wracam teraz do rzeczywistości. Ukraina, Majdan. Pierwsze raporty z protestów: 14 protestujących nie żyje, 9 policjantów, 13 policjantów ma rany postrzałowe, 79 policjantów w szpitalu. I może wynika to z tego, że ranni protestujący nie trafiali do szpitali, ale…te dane zmuszają do postawienia ważnego pytania. Skąd protestujący mieli broń palną? Gdzie „pokojowa” demonstracja i protest. No i dane mówią jeszcze jedną rzecz. Jak w pierwszym starciu po jednej ze stron jest więcej ofiar, mimo przewagi taktycznej i organizacyjnej, to oznacza, że zostali zaskoczeni.
Nie będę wchodził w teorie jakoby cała sytuacja to był zabieg, precyzyjna akcja Putina, żeby odzyskać faktyczną i realną władzę na Ukrainie, zrobić z niej z powrotem republikę podległą Rosji. Dniepr może się w przyszłości kazać nową granicą Ukrainy, ale czy tak się stanie pokażą najbliższe miesiące. Co jest w tym wszystkim najbardziej niepokojące? Już do tego przechodzę.

Otóż całym protestem trzęśli i trzęsą ukraińscy nacjonaliści, ideologiczni spadkobiercy UPA. Tarasenko już się wypowiedział, że Przemyśl i kilkanaście innych powiatów w Polsce, powinno być ukraińskie. Tarasenko, to ten koleś, obok którego wspierał protestujących na Ukrainie walnięty na mózg Kaczyński.

Teraz wygoniono Janukowycza, którego wybrał CAŁY naród Ukraiński i odwołano demokratycznie wybrany Rząd. Powołali BEZ WYBORÓW, swój rząd i wszyscy mogą spać spokojnie. Mam z tym zajebisty problem, bo pod płaszczykiem walki o wolność powołano zupełnie arbitralnie i w oderwaniu od jakichkolwiek procedur demokratycznych nową władzę na Ukrainie. I rację mają regiony i miasta, które już mówią, ze nie będą słuchać tego rządu i proszą o interwencję Rosji.

Bo sytuacja na Ukrainie to nie jest to, co się stało na Islandii, gdzie przegoniono lub zamknięto do więzień bankierów, powołano zgromadzenie narodowe, przepisano Konstytucję uniezależniając Państwo od systemu bankowego i przeprowadzono wybory. Na Ukrainie dokonano przewrotu i jednych oligarchów zastąpili inni. Problem jest w tym, że poprzednich oligarchów na stanowiska wybrali ludzie, teraz są tam osobnicy, którzy samodzielnie nigdy zapewne nie mogliby się tam dostać. Dlatego potrzebowali Majdanu, zadymy i strzelaniny.

Nie stoję po żadnej ze stron, ale mogę powiedzieć jedno. Niepokoi mnie to, że władze na Ukrainie mogą utrzymać nacjonaliści. Bo to oznacza pretensje do obecnego kształtu naszej granicy.
Z drugiej strony, jeśli OUN i reszta nacjonalistów zostanie przy władzy, to możemy się spodziewać, że do naszej granicy rusza całe tysiące uchodźców, którzy będą mieli uzasadnione obawy o swoje życie. Uciekali będą nie tylko mieszkający w zachodniej części Ukrainy Polacy i Rosjanie, ale także wszyscy, którzy myślą inaczej niż rządzący Ukrainą ksenofobi.

Czy Polska i co za tym idzie UE jest gotowa na przyjęcie kilku lub kilkunastu tysięcy uchodźców politycznych z Ukrainy? Bo nie wszyscy uciekną na wschód, za Dniepr, na Krym, gdzie zapewne będzie rządziła Rosja.

Nie jesteśmy gotowi, to wiem na pewno. CO jest jeszcze ważne? Za uciekinierami mogą za nasze granice przejść bojówki OUN lub innych organizacji sprzyjających nacjonalistycznej władzy. Ukraina ma pretensje o obszary, z których zostali oni wypędzeni w wyniku operacji „Wisła”. I to może być kolejny krok w tej sprawie.

Ważne

Nie wszyscy o tym wiedzą i nie wszyscy czytają między wierszami, ale 7 lutego do podpisu przez Prezydenta trafiła Ustawa 1066. Ustawa ta dopuszcza udział zagranicznych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa i ratownictwa na terenie Polski. Czyli jeśli w Polsce wydarzy się drugi Majdan, to nasz Minister Spraw Wewnętrznych na wniosek Komendanta Głównego policji, Straży Pożarnej, Straży Granicznej albo BOR jednym telefonem ściąga do Polski europejskie oddziały policyjne. Ustawa wejdzie pewnie w życie na dniach, bo nie sądzę, żeby Komorowski ja zawetował.

Zatem nawet, jeśli mielibyśmy szanse, albo polityczną i dziejowa słuszność w obalaniu przy pomocy protestów sprzyjający UE Rząd RP, to możemy zapomnieć. UE rękoma policji i wojska z całego paktu Schengen po prostu zdławi protestujących. Taka swobodę w samostanowieniu gwarantuje nam Unia Europejska. Jeśli Premier albo Minister poczuje się zagrożony głosem i pięściami ludzi, to zadzwoni po zachodnioeuropejską Policje i zgodnie z prawem, oni przejmą całe działania i odpowiedzialność za stłumienie wywrotowców. Janukowycz zrobił błąd nie patrząc czasem na Unię. Mógłby się od niej nauczyć jak zapewnić sobie opiekę i legalne wsparcie kraju-patrona. I dziś na ulicach Kijowa stałyby Rosyjskie czołgi i w majestacie Ukraińskiego prawa strzelałyby do wszystkiego, co się rusza.

Mam jedno pytanie na koniec i chciałbym, żebyście się nad nim dobrze zastanowili. Nie chcę oczywiście niczego gloryfikować, ale spojrzeć rozsądnie na fakty.
Czy wobec obalenia Rządu na Ukrainie i reakcji na ten fakt Rosji, nadal uważacie, że Stan Wojenny w Polsce nie był nikomu potrzebny?

Czy nadal uważacie, że Jaruzelski dopuścił się zbrodni wprowadzając stan wyjątkowy w sytuacji, gdy obawiał się, że próby obalenia wspieranego przez ZSRR rządu mogą się skończyć radziecką interwencją?
Bo ja uważam, że gdyby Jaruzel nie zrobił tego, co zrobił, to w pierwszym rzędzie troszkę by nam naród przerzedziły walki wewnętrzne i czystki w strukturach partii i rządu. Bo nie wierzę, że nie doszłoby do rozlewu krwi przy akcjach odwetowych na funkcjonariuszach SB, IB czy innych służb. Po drugie weszliby do Polski Ruskie…a to już na 100% nie skończyłoby się paradą i rzucaniem po gąsienice radzieckich czołgów kwiatków. O nie…

Oczywiście to moje osobiste odczucia. Może źle odczytuję całą sytuację i chodzi w niej o coś innego niż władzę, kasę i wpływy. Mozę w całej tej zadymie chodzi rzeczywiście o wolność jednostek do samostanowienia, o wolność i prawo do życia.


O to żeby zawsze i wszędzie człowiek mógł się poczuć bezpiecznie, swobodnie i sobą…może to gdzieś z tego całego, przerażającego epizodu historii najnowszej, prześwituje…ja jednak tego nie dostrzegam. Niestety…