sobota, 7 czerwca 2014

Jak bez dotykania powtórnie zgwałcić kobietę?

Myślałem, łudziłem się, że tym razem sobota minie bez intelektualnych wypierdów ze strony ludzi o podejrzenie archaicznych zasadach moralnych. I się myliłem. Na oszołoma Terlikowskiego zawsze można liczyć. TU
źródło: fronda.pl

Wszyscy słyszeli już o sprawie 11 letniej dziewczynki, która została zgwałcona przez jej 14 i 15 letnich kuzynów. W wyniku tego gwałtu doszło do zapłodnienia dziewczynki. Sąd wydał zgodę na usunięcie dziecka, co w zachodzących okolicznościach jest decyzją zarówno zgodną z naszym prawem jak i chyba jedyną możliwą z moralnego punktu widzenia.

Oczywiście nie dla katolickich fanatyków, którzy każdą możliwą okazję wykorzystają do propagowania swoich chorych pomysłów.

Otóż Terlikowski uważa, że usunięcie płodu, który on oczywiście nazywa dzieckiem, jest dołożeniem drugiej po gwałcie traumy do życia dziewczynki. Dla Terlikowskiego – dokonanie aborcji jest dla kobiety, dziewczynki, śmiercią duchową i psychiczną. A wyciagnięcie z kobiety płody będącego wynikiem gwałtu jest morderstwem. No i zapewne powinno ono obciążyć sumienie tej dziewczynki, bo zamiast je urodzić i przez całe życie patrzeć na owoc gwałtu i przemocy, jakie ją spotkały (nie wspominając już o ryzyku utraty zdrowia podczas ciąży czy porodu).

Bo płód ma w oczach katolickich idiotów większe prawa niż kobieta! Zapytajcie jakiegokolwiek przeciwnika aborcji czy uważa on, że płód zasługuje na super-prawa. Oczywiście zaprzeczy, ale jednocześnie odmówi kobiecie prawa do ochrony zdrowia czy życia tylko, dlatego, że w jej macicy rozpoczął się podział komórek, który w przyszłości może stać się istotą ludzką. Z resztą nie ma się, co dziwić, skoro katolicy zawsze uważali kobiety za gorsze. Prawie równe bydłu i zwierzętom domowym.

Ja mam szybki apel do wszystkich katolickich moralizatorów i fanatycznych krzykaczy.

Po pierwsze – nie macie monopolu na definiowanie czyjejkolwiek duchowości czy moralności. Jesteście jedną i to wcale nie najlepszą opcją w dyskusji na ten temat.

Po drugie – nie macie żadnego prawa ani podstaw do oceny kondycji kobiety w społeczeństwie. To między innymi przez Wasze doktrynerstwo, kobiety przez setki, jeśli nie tysiące lat były ludźmi drugiej kategorii.

Po trzecie – skoro nie potraficie zrozumieć jak przebiega rozwój płodu, czym jest aborcja czy antykoncepcja, a edukacja seksualna to dla Was dzieło szatana – zostawcie decyzje w tych sprawach ludziom, którzy przynajmniej wiedzą coś na ten temat.

Czytałem kilkukrotnie główną i podstawową książkę chrześcijaństwa i nie znalazłem tam żadnych boskich przykazań odnośnie usuwania ciąży. Znalazłem przykazania odnośnie zakazu tatuowania się, jedzenia skorupiaków, noszenia mieszanych tkanin czy golenia włosów dookoła głowy i brody – nic o aborcji. Ani słowa!

Mogę to skomentować parafrazując Georga Carlina – Jeśli mężczyźni zachodziliby w ciążę, aborcja byłaby katolickim sakramentem.


Amen