piątek, 3 października 2014

Niemoralność chrześcijaństwa

Kilka razy wspominałem w dyskusjach, że według mnie chrześcijaństwo jest niemoralnym systemem. I dziś zamierzam to pokazać w jasny sposób.

Napisano trochę na ten temat i nie zamierzam wszystkiego pisać z głowy i wymyślać nowych powodów. Będę się posiłkował krytycznymi analizami innych ludzi. Każdy z Was może znaleźć setki stron analizujących chrześcijański system i zachęcam do tego. Niestety większość dobrych materiałów jest w języku angielskim, dlatego też pozwolę sobie szeroko czerpać z tych źródeł. Wszystkie polinkuję na koniec J



Jeśli weźmiemy pod krytyczną analizę dogmaty i wierzenia chrześcijańskie, to od razu powinno nam się rzucić, że jest ono sprzeczne z tym, co powinniśmy uznać za korzystne dla człowieka. Te reguły i zasady są wrogie zarówno dla jednostki jak i dla społeczeństwa.

1. Pomysł, że człowiek/bóg umarłby uratować nas od naszych rzekomych grzechów jest do szpiku niemoralnym twierdzeniem. Żeby zobaczyć jak niemoralne to jest, wystarczy zastosować te reguły w sekularnym systemie. Prosty przykład:

Kowalski zabił Nowaka i został skazany na karę śmierci. Przed egzekucją zgłasza się brat Kowalskiego i mówi, że chce zająć jego miejsce i zostać skazanym za niego. Czy moralnym byłoby zabicie brata za czyn Kowalskiego? W żadnym wypadku! Dlaczego zatem gdy wkładamy w to postać Boga, to raptem staje się to cnotą? Taki system ma na celu tylko jedno – utrzymanie ciągłego poczucia winy. Gdy obiektywnie spojrzymy na chrześcijaństwo, to raczej strach i wina, nie miłość, są głównymi, pożądanymi emocjami w „trzódce” pod krzyżem. O ile osoba, która się boi może się zbuntować, osoba, która czuje się winna – raczej nie. A to doskonale służy interesom kościoła.

2. „Moralność” chrześcijańska to nic innego jak prymitywny system nagród i kar. Jeśli jesteś dobry i nie kwestionujesz niczego – zostajesz nagrodzony życiem wiecznym. Jeśli jesteś zły, czyli używasz swojego rozumu niezależnie do dogmatów – grozi Ci wieczna kara. To jest fundament chrześcijaństwa. O ile dziś kościoły często odchodzą lub modyfikują ten prymitywny system, to sama koncepcja nieba i piekła pokazuje jak anty-życiowe i anty-racjonalne jest serce dogmatu chrześcijańskiego. Chrześcijaństwo wywyższa niekwestionującego nic, produktywnego wyznawcę, nad myślącego, kreatywnego innowatora. To podejście, chyba lepiej niż inne, tłumaczy intelektualną stagnacje podczas blisko tysiąca lat średniowiecza.

3. Znęcanie się nad ludźmi, szeroko praktykowane w czasach biblijnych, nie zostało potępione w Biblii. Jak to możliwe skoro Biblia powinna być idealnym przewodnikiem moralnym?

4. Kobiety są traktowane, jako podrzędne zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie, które popierają prymitywne założenie o hierarchii społecznej z dominująca rolą mężczyzn. Wiemy, że Paweł z Tarsu było mizoginem i wzbraniał kobietom odzywania się w kościołach. Nawet Jezus jest cytowany, jako nieszanujący kobiet, mówi do swojej matki „Czego chcesz ode mnie, niewiasto?”. Oczywiście apologeci tłumaczą to specyfiką języka tamtego okresu, ale nie wszyscy, którzy są zmuszani do brania Jezusa za wzór mają „w pakiecie” to wytłumaczenie – a to może prowadzić do okazywania braku szacunku.

5. Ucząc ludzi by byli pokorni i ulegli oraz akceptowali swoją rolę w życiu, chrześcijaństwo zapewniło sobie stałość despotycznej władzy nad wiernymi. Taka doktryna jest czystą kartą dla każdej możliwej niesprawiedliwości; to otwarte zaproszenie dla despotyzmu. Ważne jest, że nigdzie w Biblii nie zachęca się do powstania uciskanych przeciwko ich oprawcom (poza cienką jak barszcz historią o Żydach w Egipcie). Nigdzie nie ma potępienia niewolnictwa. Nawet Jezus go nie potępia.

6. Poprzez adorowanie ukrzyżowania, chrześcijaństwo nie tylko wpaja poczucie winy, ale także promuje śmierć zamiast życia, jako standardową wartość. Krucyfiks ilustruje, dlaczego chrześcijaństwo jest filozofią śmierci; ich najważniejszy symbol to symbol cierpienia, tortury i śmierci. Tymi perwersyjnymi środkami chrześcijaństwo zdołało odwrócić wszystkie ludzkie wartości i zamienić je w anty-wartości. Cierpienie stało się „szlachetne”. Śmierć stała się „życiem wiecznym”. Trudno o bardziej wrogi system wartości.

7. Bonusem dla uwielbienia cierpienia i śmierci w chrześcijaństwie jest kult krwi. Krwawe ofiary, rytuały (Eucharystia) i krwawy obrazek człowieka na krzyżu mogą służyć jedynie odczuleniu ludzi i spowodowaniu w nich wiary w to, że cierpienie i niedola, to nieodłączne cechy ludzkiego życia i jedyną opcją, aby od nich uciec to śmierć.

8. Poprzez uczenie ludzi, aby nie ufali rozsądkowi, chrześcijaństwo jest postawą przeciwną do wiedzy. Jedyna formą wiedzy, która ma być akceptowana bez krytyki i pytań są oczywiście dogmaty kościoła. Znowu, część kościołów rozmywa tę zasadę, nadal jednak stawiając wiarę nad wiedzą. Ile żyć został zmarnowanych w konwentach i monastyrach w służbie Chrystusowi? Marnowanie tak wielkiego potencjału jest szokujące. Powód straty jest oczywisty: ilu ludzi, przekonanych, że odpowiedzi na wszystkie pytania znajdują się pomiędzy okładkami książki sprzed dwóch tysięcy lat, spojrzy poza nią. Jasne jest, że łatwiej jest wierzyć niż myśleć. Mnisi i zakonnice uciekają od świata – naukowcy próbują go ulepszyć.

9. Ucząc, że ziemia służy naszemu zyskowi, że możemy ją swobodnie wykorzystywać, chrześcijaństwo wpoiło sposób myślenia, który przyczynił się do katastrof ekologicznych. Gdy ponad 80% lasów deszczowych w Ameryce Środkowej zostało wyciętych w ciągu ostatniej połowy XX wieku, wielu konserwatywnych chrześcijan mówi, że to bez znaczenia, bo Jezus i tak niedługo przyjdzie.

10. Stwierdzenie „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, to jeden z najbardziej destruktywnych dogmatów chrześcijaństwa. Jeśli przestrzegana dosłownie – nikt nie może oceniać postępowania innych ludzi, jako niemoralnych, bo od tego jest Bóg. Tę koncepcje możemy znaleźć w wielu religiach i potwierdza, że nasze życie jest skazane na ciągłe cierpienie. Słabi są skazani na cierpienie poprzez arbitralną wolę silnych. Biblia trochę to łagodzi mówiąc, że słabi posiądą ziemię, „kiedyś”. Niestety silni nadal narzucają swoją wolę i nie muszą sięgać poza Biblię by to uzasadnić. Gdy zaprzestajemy sądzenia innych, wszyscy źli ludzie mają wolną rękę do czynienia tego, co chcą. Zamiast osądzić i ukarać czyniących zło, mamy „nadstawić drugi policzek”, a zostanie nam to wynagrodzone. Oczywiście nie teraz, tylko w „przyszłym życiu”, „w niebie”.

11. Chrześcijaństwo funkcjonuje pod tezą „wrogiego wszechświata”. Zakładają, że ludzie są przeznaczeni do życia w bólu i cierpieniu, ponieważ ból i cierpienie są naturalnym stanem w życiu. Ziemia jest zła i zgodnie z tym sposobem myślenia, naszą jedyną szansą jest szukanie nadziei w jakiejś innej formie istnienia. Chrześcijaństwo rozszerza ten pomysł nalegając, że wszyscy ludzie są z natury źli.

12. Teza, że poprzez akceptację wiary w Jezusa można zmyć swoje grzechy. Największy zbrodniarz, akceptując Jezusa na łożu śmierci ma szansę na zbawienie. Seryjny morderca i kanibal Jeffrey Dahmer podczas odsiadywania wyroku w więzieniu zaakceptował Jezusa, jako swojego zbawiciela, wyspowiadał się i zgodnie z chrześcijańskim dogmatem – dostanie nagrodę za zamordowanie, zgwałcenie i zjedzenie 17 chłopców. Nie ma nic moralnego w doktrynie głoszącej, że można całe życie być mordercą, nekrofilem i kanibalem, a poprzez wyrażenie swojej wiary w nadnaturalny byt odstaje się nagrodę w postaci „życia wiecznego”.


Żebyśmy mieli jasność. Nie kwestionuję wszystkiego, co głosił Jezus. Miał swoje dobre momenty. Ale nigdy nie obalił większości praw starego testamentu. Często wprost mówił o tym, że nadal one obowiązują.
Możecie się nie zgadzać z powyższymi tezami, może patrzycie na to inaczej. Ja jednak się z nimi zgadzam. Nie widzę w chrześcijaństwie, jako systemie religijnym czy filozoficznym tej wartości moralnej, jaką mu przypisują religijni apologeci. Trzeba naprawdę ogromnej wiary, graniczącej ze ślepotą, żeby kupić ten system, jako moralny.


LINKI: