wtorek, 19 listopada 2013

Eko-terror


Ekologia. Sposób życia i myślenia czy prąd polityczny.

O co tak naprawdę chodzi. Oczywiście według mnie, bo gdybym tego nie dodał, to zaraz by się eko-świry rzuciły z pazurami.

Po pierwsze sam człowiek i wszystko co wytworzy jest częścią natury. Pierdolenie, że plastik, tworzywa sztuczne, betony itd. to nienaturalne wytwory jest bardzo dużym uproszczeniem. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że na przykład termity lub inne żyjące w dużych społecznościach owady przetwarzają to co znajda na inne substancje, sztuczne i to jest zgodne z eko-mysleniem. Ale jak człowiek weźmie coś z natury i przetworzy to na coś nowego, to jest to be, fuj i nie naturalne.

Wynika to z paradygmatu, który wyjął człowieka z natury. Rzekomo człowiek jak tylko przestał mieszkać w jaskiniach i zaczął budować domostwa to przestał być częścią natury.

Moim zdaniem to bzdura i jest to niecnie wykorzystywane przez eko-terrorystów do zagarniania politycznego kapitału i budzenia strachu w ludziach.

Po drugie, kwestia globalnego ocieplenia. Jakiś czas temu gruchnęła informacja o tym, że politycy zakazali naukowcom publikacji raportów o globalnym ociepleniu. Dlaczego? Bo w badaniach wyszło, że globalne ocieplenie przestało rosnąć. Co zrobili naukowcy uzależnieni od dotacji rządowych. Nie publikowali badań.
Kolejną kwestią jest fakt następujący: 98% emisji dwutlenku węgla pochodzi z naturalnych źródeł. Procesy gnilne, zwierzęta i oceany. Tylko 2% emisji to przemysłowa działalność człowieka. Oczywiście, wprowadza to pewną dysharmonię do środowiska, ale na pewno nie w skali, o której mówią eko-politycy i eko-terroryści.

Tak. Musimy powiedzieć o eko-terrorystach, bo jak inaczej nazwać praktykę, która bazuje na strachu. Jeśli ktoś powoduje w Tobie strach w celu zmiany Twoich zachowań, to jest terrorystą.

Na globalną skale wprowadzono to w podatku węglowym. Podatek ten jest absurdem i powoduje, ze kraje rozwijające się nie mają szansy na rozwój. Polska też beknie za emisję, ale najbardziej poszkodowane są kraje, które nie są technologicznie rozwinięte na tyle, żeby zrezygnować z wytwarzania energii z paliw kopalnych.

Do czego dążę? Bardzo lubię cytować słowa mojego ulubionego komika, Georga Carlina:

„Z planetą jest wszystko w porządku! Planeta ma się dobrze! To ludzie mają przejebane. A to różnica. Ziemia przetrwała gorsze rzeczy niż my. Trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, ruchy tektoniczne, dryf kontynentalny, rozbłyski słoneczne, plamy na słońcu, burze magnetyczne, zmiany biegunów magnetycznych, setki tysięcy lat bombardowania przez asteroidy, meteory i komety, globalne powodzie i pożary, promieniowanie kosmiczne, epoki lodowcowe... i niby jakieś plastikowe torebki i aluminiowe puszki mają jej zrobić różnicę?”

Ekolodzy zrobili z dbania o „środowisko naturalne” biznes. I to biznes bardzo dochodowy. To jest nie fajne.
Ziemia jest naturalnym środowiskiem człowieka. Wszystko co robimy wychodzi z natury lub jest naszym wkładem w naturę. Na ziemi od początku jej istnienia wyginęło ponad 90% gatunków. Człowiek przyczynił się do wyginięcia ilu? Nawet jeśli będzie to kilka tysięcy, to czy nie jest to naturalne? Pojawia się jakiś gatunek, jakiś gatunek wymiera. To jest ewolucja. Sztuczne utrzymywanie wymierających gatunków jest bardziej nienaturalne niż pozwolenie im odejść.

Wszystko to przez pychę człowieka. Przez dziwne poczucie, że stoimy na szczycie natury, że nią rządzimy i że funkcjonujemy poza nią.

Według mnie ekolodzy zrobili więcej szkód dla zrozumienia naszej roli w naturze niż przysłużyli się do naszej integracji. Człowiek, dopóki nie łyknie tej propagandowo-biznesowej papki ekologicznej, intuicyjnie wie że jest z naturą związany.  Ekologia wyjmuje człowieka z natury i stawia go obok. Czy tego chce czy nie, bo tego wymaga naukowe podejście.

Ja nigdy nie ufałem i nie ufam ekologom, działaczom środowiskowym i innym świrom co uważają, ze wiedzą co jest dla Ziemi, dla Ciebie i dla mnie najlepsze. No i chcą żeby ktoś im za tę wiedzę płacił kasę.

Przedwczoraj odkryto nowe ścięgno w ludzkim kolanie, a codziennie odkrywamy nowe gatunki zwierząt, roślin i bakterii.

Moja riposta dla ekologów jest prosta – gówno wiecie. Jesteście polityczną hucpą licząca na kasę i władzę.