sobota, 25 stycznia 2014

Mały Wkurw No.8

Zaczęła się prawdziwa zima, temperatury pospadały i od razu znalazł się powód do wkurwu i tępienia głupoty. Zatem popijając zimne mleko i  jedząc świeżego pączka zaczynam wywalać wkurwienie.

24. Zima w komunikacji miejskiej
Odkąd wprowadzono tak zwane ciepłe przyciski (nie wyskakują po ich naciśnięciu gejowskie bojówki, tylko otwierają się drzwi autobusu/tramwaju) obserwuje coś, co mnie wkurwia do imentu.
Drodzy pojebani pasażerowie. Jeśli jest Was dwie osoby, które wychodzą na danym przystanku, to wyjdźcie razem jednymi, jebanymi drzwiami. Co jest takiego trudnego w zrozumieniu, że jak piździ, a w tramwaju jest ciepło, to jak otworzysz drzwi to wieje i ciepło spierdala. Ale nie, każdy hrabia i baronowa musi wyjść swoimi własnymi drzwiami. I rozpierdalają wszystkie możliwe drzwi w tramwaju czy autobusie. Bo przecież oni już mają w dupie, że inni zostają w środku. Jak ja mam wyjść na mróz, to niech oni też poczują jak to jest!
Droga szlachto! Pięć kroków Was nie zbawi, ani nie pozbawi tytułów szlacheckich, a pozwoli nie wyziębiać wnętrz środków transportu. Jeśli jednak nadal uważacie, że ciepło innych ludzi macie w głębokości, bo Wy musicie przejść trzy kroki mniej po mrozie (bo te drzwi są bliżej mojego celu), to szczery i serdeczny chuj wam w dupę!

25. Kibelek, ale nie mój
To jest normalnie kurwa przegięcie. Czy mieliście kiedyś tak, że wchodzicie w miejscu pracy, w knajpie albo (czego nie polecam) do publicznej toalety i zamiast w spokoju się zesrać, musicie najpierw powstrzymywać wymioty, użyć tego dziwnego przedmiotu obok muszli, bo ktoś zapomniał, że gówno to nie kawałek kamienia i może się ślizgać. No dobra, może w knajpie to rozumiem, najebany koleś nasrał i nie zmazał smug. Cieszymy się, że trafił do kibla i się nie utopił. O publicznych toaletach to nie będę już gadał.
Ale w pracy! Kurwa, duża firma, 90% ludzi z wyższym wykształceniem, jebani specjaliści, eksperci, dyrektorzy i prezesi. I wchodzisz do kibla, a tam kibel obsrany tak, jakby pijana świnia żarła rozpuszczoną czekoladę. Tylko zapach nieco inny. Zrozumiałbym gdyby nie było szczotek do kibla, ale są przy każdym kiblu i można za zamkniętymi drzwiami po prostu wykonać te dwa czy trzy ruchu ręką i nie zostawić śladów zbrodni.
I jeszcze jedno. Ja też lubię sobie czasem podłubać w nosie na kiblu. Zwłaszcza jak nie mam książki, albo telefonu. Biorę wtedy kawałek papieru toaletowego i w niego wycieram to, co wydłubię. Nie o jebaną ścianę, kibel czy drzwi. Jak masz ochotę na żywym organizmie badać jak powstają stalaktyty, stalagmity lub budować płaskorzeźbę z odpadów organicznych, to rób to w zaciszu swojego jebanego domu.

26. Poważni do zarzygania
Już o tym pisałem, ale zawsze mnie to wkurwia. Dlaczego jak mam 30 lat, to "nie wypada" mi niektórych rzeczy robić. Co to kurwa znaczy? Że z upływem lat tracę prawo do wygłupów, pomyłek, błędów? Kto tak powiedział? Dlaczego jak mam 33 lata, to nie mogę poderwać 17 latki i dać się omotać jak głupi i czerpać z tego radość. Dlaczego jak mam 33 lata, to nie powinny mnie bawić głupie żarty z koloru skóry czy wagi? Mnie akurat żarty z grubasów bardzo bawią, a im bardziej sobie zdaję sprawę, że sam jestem jebanym cielebunem*, tym bardziej sprawiają mi one radość.
I przychodzi do Ciebie taka przedwcześnie starzejąca się rówieśniczka i mówi - "Nie zachowuj się jak dzieciak". I ja jej odpowiadam "Jak będę chciał" i dalej chichram się jak głupek.
To w sobie kocham i wkurwia mnie u innych. To, że nie potrafisz celebrować w sobie wiecznego dziecka i je dusisz, nie oznacza, że wszyscy mają być takimi żałosnymi parodiami człowieka. Powaga nie dodaje inteligencji ani mądrości. jest tylko pozą, za którą chowacie swoje problemy. A wszyscy wiemy, że problemy najlepiej sie rozwiązuje z humorem i dystansem. Więc nie wkurwiajcie mnie ze swoimi stetryczałymi poglądami i postawami starców w średnim wieku. Zazdrosne kurwy...
*to takie słówko, które chyba nie ma słownikowego odpowiednika. U mnie w rodzinie tak się mówiło jak ktoś zachowywał się jakby ważył dwa razy wiecej niż w rzeczywistości.


I to tyle w temacie. Pewnie wrzucę jeszcze dziś coś tutaj, bo dzień jest długi i pisać trzeba. Tymczasem dobrej soboty i ubierajcie się ciepło jak musicie wyjść...pizga złem jak chuj...

Czekam na propozycje od Was. 

Instrukcję co zrobić, żebym napisał coś na temat, który Was interesuje znajdziecie TUTAJ.