poniedziałek, 27 stycznia 2014

Poziom świra osiąga pułap...

Na FB zobaczyłem link do artykułu o tym, że bieżniki obuwia turystycznego i paramilitarnego zawierające tak zwany "krzyżyk", to spisek żydo-masońsko-satanistycznych ugrupowań i stowarzyszeń. Chodzi o to, żebyśmy wszyscy chodząc deptali krzyż a jak zostawimy ślady, to i inni mają go deptać.

Przebiegli okultyści...

Zadałem sobie trud, żeby zbadać, o co chodzi z tym krzyżykiem...

Ten typ bieżnika nazywa się carrarmato (po włosku czołg) i został wymyślony i opatentowany w 1937 roku przez Pana, który sie nazywał Vittorio Bramani. Jego firma VIBRAM produkowała obuwie turystyczne.


Był on zainspirowany tłoczeniem opon i stworzony dzięki pomocy producenta opon, nijakiego Pirellii'ego. Był przełomem i pierwszym tego typem bieżnikiem w butach turystycznych, a później także paramilitarnych i militarnych. Jego przewagi nad płaską podeszwą chyba nie trzeba tłumaczyć. Wszystkie wariacje "krzyżyka" na bieżniku obuwia są próbą doścignięcia ideału lub jego nieudolnego naśladownictwa....

Ale po co sprawdzić jak można pluć jadem i rozsiewać agresywną propagandę nienawiści...

Bo przecież jak gdzieś jest krzyżyk to musi chodzić o Dżizasa, jak gdzieś jest gwiazdka, to albo szatan albo żydzi, jak gdziekolwiek jest owieczka, to na pewno chodzi o zbezczeszczenie baranka bożego...a wszyscy chodzący w glanach albo butach z bieżnikiem to szataniści, poganie i wyznawcy Belzebuba...a na pewno żydzi!

Moim zdaniem tych wszystkich świrów do reszty pojebało i naprawdę powinni się zająć modłami w swoich klasztorach, a nie pchać się do internetu i mediów ze swoimi bajeczkami i wymysłami...