wtorek, 28 stycznia 2014

Zobacz jakie ciacho...

Pewnie już wiecie o czym będę pisał. Zapowiadałem, że wrócę do tematu kontaktów damsko-męskich i to robię.
Dziś chce napisać z mojej, męskiej perspektywy jak wygląda "ogarnianie chłopa" od strony kobiet. Oczywiście napiszę tylko o tym co widzę i słyszę, bo tego co się dzieje na poziomie emocjonalnym oraz psychicznym nie wiem.
Dlatego jeśli panie po tym tekście poczują się urażone albo zniesmaczone, to dobrze...zobaczcie jak to wygląda z mojej, do gruntu racjonalnej, perspektywy :)

Ale jest zajebiście ubrany...

To, że zwracacie uwagę jak facet jest ubrany to raczej normalne. Chore jest, że mierzycie to własnymi gustami i preferencjami. Chcę Wam napisać jedno. Jak facet ubiera się tak, że Wam się to bez żadnych uwag podoba, to wyjścia są dwa:

  • Albo ma kobietę
  • Albo jest ciepły
W sensie, że skłania się mentalnie lub seksualnie ku homoseksualnej stronie seksualnej mocy. Krytykujecie faceta, za to, że jest ubrany zajebiście, ale ma zły kolor skarpetek; że wygląda wykurwiście, ale pasek lub krawat założył całkiem z dupy. To trochę tak jakby powiedzieć, że kotki są słodkie, ale czasami drapią. Widzicie ten absurd? Facet zawsze musi założyć coś z dupy, bo jesteśmy małymi, buntującymi sie chłopcami i mamy to w naturze. Facet, który do garnituru zakłada pasek z logiem ulubionej kapeli, albo krawat z gołymi babami jest zdrowym facetem. Niezdrowy jest facet pod linijkę, bo z nim będzie albo pod górkę albo jak w wojsku.
Dlatego prosze Was, nie krytykujcie facetów za to, że sie nie potrafią super-stylistycznie ubrać. Jeśli to Wasz kumpel to mu podpowiedzcie delikatnie co poprawić, zmienić. Jak jesteście nim zainteresowane w inny sposób, to dobrze wiecie, że tylko od Was zależy czy będzie wyglądał jak fleja, czy nabierze przy Was stylu.

Ale jest ładny...

Faceci, którzy są "ładni" to dwie opcje. Mogą być pizdusiami, którzy nie zdają sobie sprawy ze swojego uroku. Mogą też być świadomymi swojego czaru zbieraczami. Nie twierdzę, że uroda to zła cecha faceta. Ale piszcząc za takim pięknisiem zastanówcie się czy rzeczywiście chcecie takiego kolesia przy sobie. Pokażę Wam moją perspektywę. Ciekawe czy dla Was ma sens.

Podrywam i zakochuje sie w pięknej dziewczynie. Jest po prostu wystrzałowa. Ja to wiem, wszyscy koledzy mi o tym mówią. Czyli to fakt. Już samo to zaczyna mnie niepokoić, bo jest potencjalnym celem całego męskiego "plemienia". Jeśli nie w zakresie partnerstwa, to na pewno w kwestii "ale bym ją przerżnął". I to jest pół biedy...ale ja ją kocham czyli jestem zazdrosny. O wszystko i wszystkich. Wiem, że każdy facet, który do niej podchodzi, z nią rozmawia - patrzy na jej cycki, dupkę, piękną buzię i myśli o tym, żeby ją przelecieć. I zaczynam być wkurwiony na wszystkich znajomych, kumpli i obcych facetów. To nie jest zdrowe.

Teraz pomyślcie o sobie. Macie takiego urokliwego faceta. Jest po prostu jak z jebanego plakatu. Każda koleżanka, która sie o niego otrze, złapie go za przedramię albo da buziaka jest od razu wzięta pod pilną obserwację. I to jest normalne, naturalne. Oczywiście możecie ufać swojemu facetowi, kochać go i wierzyć mu całkowicie. Nie zmieni to faktu, że każda koleżanka lub obca dziewczyna, która za bardzo się z nim spoufali, automatycznie staje się wrogiem.
A później wrzody, wypadanie włosów i zmarszczki...po co to Wam?
Jak facet jest świadomy swojej urody, to jest to atut po jego stronie, nawet jak jest super jako partner. On zawsze zagra swoim wyglądem i tym, że Ty uważasz, że on jest Twój. Spróbuj mu się sprzeciwić, to szybko znajdziesz powód, żeby znienawidzić swoją najlepsza koleżankę. On już o to zadba.
Przyjrzyj sie sowim koleżankom. Jak wzdychacie do jednego faceta, to jesteście tylko mały krok od tego, żeby przez niego na siebie warczeć...

Ale ma fajny tyłek...

To wynika z genów. Reproduktor z dobrze rozwiniętymi mięśniami odpowiedzialnymi za ruchy frykcyjne jest zawsze bardziej atrakcyjny od gorzej zbudowanego osobnika. Siła i jakość stosunku, która wynika z budowy tych mięśni, zwiastuje kontakt seksualny zakończony orgazmem, który powoduje skurcze pochwy i macicy, co ułatwia transport nasienia do jajowodów. To z kolei podnosi prawdopodobieństwo zapłodnienia.
Zatem Wasze reakcje na fajny tyłek faceta są reakcjami naturalnymi i instynktownymi.
Jak kobieta wzdycha do fajnego tyłka, to ja widzę gorylicę prężącą się przed dorodnym samcem bijącym się w piersi.
Sorki ale tak mam...
Jeśli celem Waszego podboju jest zajście w ciąże, to ocena po tyłku jest dość trafna. Jeżeli oprócz tego oczekujecie czegoś więcej, to tyłek całkowicie powinien wypaść z listy.
Facet z małym tyłkiem albo z brzydką dupą też da Wam orgazm, jak mu powiecie co i jak lubicie. A mały tyłek nie wyrokuje jakości nasienia i płodności...więc ostrożnie z tymi łzami wylanymi za fajną dupą...

Jest miły, mądry i ma poczucie humoru...

Często stawiacie to na pierwszym miejscu gdy ktoś Was zapyta, na co zwracacie uwagę u facetów. Przecież nie chcecie wyjść na jakieś blachary czy cichodajki.
Tylko mam dwa "ale":
  1. Przeważnie kłamiecie. Bo nie podejdziecie do faceta, który Was fizycznie nie zainteresuje, żeby sprawdzić jaki jest. Ba, nawet Wam to przez myśl nie przechodzi. To taki tekścik, żeby nie wyjść na pustaka.
  2. Każdy facet jak toruje sobie drogę do cipki to jest miły, pokazuje swoją mądrość, wiedzę i sypie żarcikami, zęby Was rozbawić. Ile z tego jest prawdą, przeważnie okazuje się nieco później.
Dlatego jeśli macie swoje kryteria jak powinien wyglądać facet, żebyście się nim zainteresowały, to prosze Was, bez ściemy. Bo jak podchodzę do koleżanki i pytam "dlaczego w ogóle z nim gadasz", to najczęściej słyszę - "Bo jest zabawny i mądry, poza tym jest miły". A podeszła do niego, bo jej się normalnie, zwyczajnie fizycznie podoba. On z wiatrem wyczuł mięsko i przyjął postawę łowcy - naostrzył humor, wystawił tarczę wiedzy i otulił się w kamuflaż dobrych manier.
Oszukujecie same siebie i z czasem zaczynacie w to wierzyć. To nie jest dobre dla Waszego zdrowia.

Nie będzie żadnej konkluzji. Wyciągnijcie ją same...hehehe...

***

Myślałem, że wyjdzie nieco ostrzej, ale jutro pojadę po sobie i reszcie faciów. 
Będzie po kim i mam nadzieję, że sam się na siebie za ten tekst nie obrażę ;)