środa, 26 marca 2014

Emp@tia Ministra Pracy


Od kilku dni pełno jest tekstów i opinii na temat nowego portalu Ministerstwa Pracy, o wdzięcznej nazwie – Emp@tia. Otóż na to rzekome cudo Ministerstwo wydało 49 milionów złotych. Portal jest adresowany do osób potrzebujących pomocy Państwa pod postacią wsparcia przez Opiekę Społeczną. Oficjalna nazwa to "EMP@TIA – PLATFORMA KOMUNIKACYJNA OBSZARU ZABEZPIECZENIA SPOŁECZNEGO".

Sam projekt wystartował w 2008 roku i wymagał integracji ponad dziesięciu różnych systemów pracujących dla różnych urzędów państwowych (m.in. – ePUAP, PUE ZUS, eDEKLARACJE, KRS/CEIDG) i biorąc pod uwagę to, ze w Polsce, zwłaszcza w kwestii systemów w Urzędach jesteśmy jakieś dziesięć lat za ogółem Internetu, to wcale nie dziwi jak to wyszło i ile kosztowało. Ale…

Wygląd

Skoro projekt został odpalony w 2008 roku, to, kiedy powstała jego szata graficzna? Bo chyba właśnie wtedy. Ja rozumiem, że strona Ministerstwa musi być przejrzysta, szybko działająca i dostosowana do nawet najwolniejszych komputerów i łączy internetowych. Tylko, dlaczego nikt nie pokusił się o obejrzenie stron zachodnich przeznaczonych dla osób nieznających i niekorzystających, na co dzień z Internetu? Sorki, ale jeśli do najważniejszych informacji o portalu na stronie głównej muszę scrollować ekran, bo inaczej się nie dowiem, co to w ogóle jest. Żeby dowiedzieć się czegokolwiek konkretnego musze poklikać minimum cztery razy, a jak na ostatnim oknie kliknę to niekiedy wywala mnie z powrotem na stronę główną. I cały czas przewijanie, przewijanie, przewijanie. Sorki, ale darmowe szablony platform do blogowania są lepsze do prezentowania treści niż kosztująca ponad 40 milionów złotych wydmuszka Urzędnicza.

Korzystanie

Żeby cokolwiek zrobić na portalu, trzeba założyć sobie konto. I tutaj dla osoby, która rzadko korzysta z Internetu zaczynają się schody. Bo konto można założyć na dwa sposoby:
  • Poprzez kwalifikowany podpis elektroniczny, lub
  • Poprzez profil zaufany ePUAP.

Czyli albo musisz wydać około 200PLN na zestaw do podpisu kwalifikowanego, plus rocznie około 100 za przedłużenie certyfikatu, albo założyć konto na stornie MAiC – ePUAP, zęby logować się do Emp@tii.  Oczywiście dla osób szukających pomocy i wsparcia finansowego od Państwa, wydatek na podpis elektroniczny może być kwestia życia i śmierci. Natomiast powiem Wam szczerze – u mnie w pracy, gdzie wszyscy pracują na aplikacjach webowych, myślę, że niejedna osoba miałaby problem oraz maksymalnie by ją zniechęciło gdyby założenie konta zależało od założenia konta gdzie indziej.

No i oczywiście po założeniu zaufanego profilu na ePUAP, nie da się założyć konta na Emp@tii bez kombinacji na poziomie średnio-zaawansowanego użytkownika sieci i serwisów internetowych.

Zatem powodzenia w dotarciu do potrzebujących z „łatwym i przyjaznym” sposobem na złożenie wniosku czy sprawdzenie świadczeń.

Komu to ma służyć?

Na tego potworka, który ma zastąpić spacer do urzędu i złożenie kawałka papieru z podpisem wydano blisko 50 milionów złotych. Sam projekt strony to koszt, co najwyżej kilkudziesięciu tysięcy. Nie ma głębszych miejsc niż trzy poziomy. Żadnych fajerwerków i ułatwień, na jakie pozwala dzisiejsza technologia projektowania stron internetowych.

Integracja systemów informatycznych to spore wyzwanie i może kosztować dużo pieniędzy, ale nie sądzę żeby musiało to kosztować aż tyle. Mogę się mylić, więc niech może się wypowie jakiś specjalista od integracji systemów IT.

Na dzień dzisiejszy portal ma 16 tysięcy odsłon. Zapewne 90% z tego to dziennikarze i zwykli ludzie jak ja, którzy chcą zobaczyć, jakie to cudo zrobili urzędnicy za pieniądze z naszych podatków i UE. Wnioski mogą być różne. Ja uważam, że jak na system, skierowany do osób najbiedniejszych, to są pieniądze wyrzucone w błoto. Bo jedyną grupą, jaka rzeczywiście skorzysta na zbudowaniu tego systemu, to firmy, które już zarobiły oraz tłum administratorów i obsługi IT platformy. Oni już zwyciężyli. Czy wygra na tym cokolwiek potrzebujący wsparcia Polak? Szczerz wątpię. A za dwa trzy lata zmienią się standardy sieci i znowu powoła się projekt modernizacyjny. Bo ja Was bardzo przepraszam, – jeśli projekt informatyczny w dzisiejszych czasach trwa dłużej niż dwa-trzy lata, to nadaje się tylko do jednego – do kosza. No chyba, że mamy kasy jak lodu i jesteśmy w stanie na bieżąco modyfikować zakres projektu, ale wtedy musimy też przesunąć termin wdrożenia, czyli…projekt może się nam po prostu nie zamknąć. Albo zamknąć w postaci potworka, jakim według mnie jest portal Emp@tia...z resztą popatrzcie sami.


Mam tylko jedna konkluzję – Ministerstwo podczas budowania tej platformy wzięło sobie do serca „Empatię”. Tylko chyba skierowało ją w złym kierunku, bo testerów wybierano zapytaniami ofertowymi i nikt nie zapytał samotnej matki czy ma w ogóle w domu komputer i Internet. Na coś trzeba było wydać kasę z UE, bo inaczej kara, więc kilka firm się wzbogaciło, Ministerstwo ma nową zabawkę i medal własnego wytopu tuż przed wyborami do PE…a Kowalski jak stał w kolejce do MOPSu po zasiłek i kłócił się z urzędnikami, tak nadal będzie to robił…tylko teraz wszędzie dookoła będzie oglądał reklamy „Zaloguj się na portalu emp@tia”....