piątek, 9 maja 2014

Jaum al-dżuma: Biblia III

Moi drodzy parafianie J
Dziś wchodzimy w prawdziwie fantastyczne uniwersum rodem z krainy baśni. I będzie fajnie i trochę strasznie. Zatem nie przedłużam, tylko przechodzimy do opowieści…

Acha, poprzednie części znajdziecie na blogu po tagu BIBLIA.

Księga Rodzaju Rzdz 3


1 A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?»

Od razu z grubej rury. Gadający wąż z cechą przebiegłości. Zastanawiam się czy tylko węże w Raju gadały. Bo może gadały wszystkie zwierzęta, a tylko wąż zasłużył na wzmiankę? To by oznaczało, że był ważny, bardzo ważny. Tym bardziej, jeśli tylko on potrafił gadać. No i druga sprawa. Dlaczego zaczął gadać z niewiastą, nie z Adamem. Czy to nie trąci trochę uprzedzeniem? A może chodzi o coś innego…wiecie, waż jest długi, obły...Może wąż jest metaforą, czego innego? Myślę, że seksualna interpretacja przypowieści biblijnych to dobry temat na pracę dyplomową. Bierzcie, ja nie planuję żadnych dyplomów;)

2 Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy,
3 tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli».

To podszedł wąż kobitkę. Zastanawiam się nadal, skąd niewiasta w raju zna pojęcie śmierci, skoro nie zostało ono nadal wyjaśnione ani tym bardziej w żaden sposób nie było szansy nawet obserwacyjnie tego doświadczyć. Mimo to, ona się tego boi. No dobra, może gdzieś pomiędzy wierszami i poza kadrem autorskiego oka, Bóg w swojej wszechmocy pizgnął w nich pojęciem i doświadczeniem śmierci tak, aby ich przestraszyć.
Poza tym (sięgnijmy do poprzedniego rozdziału) Bóg wcale nie zakazał im dotykać tego drzewa. Zabronił im jeść owoce. Zatem Ewa chyba dokłada sobie sama jakieś zakazy, bo samo jedzenie nie wystarczy. A szkoda, bo scena ostrej orgietki pod zakazanym drzewem mogłaby urozmaicić tę opowieść, tak jak gwałt przy trumnie urozmaicił „Grę o Tron”. Wiecie – ona by się oparła o to drzewo, a on by ją tak mocno posuwał, że te owoce byłyby bardzo bliskie opadnięcia z tego drzewa. Takie balansowanie na krawędzi ryzyka zawsze dodaje opowieściom dodatkowej wartości. Ale odbiegam od tematu…

4 Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie!
5 Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».

No i co miała biedna zrobić wobec tych argumentów. Przecież pełzający po glebie zwierzak mówi jej, że nie musi Bogu wierzyć. Bo on ściemnia, boi się konkurencji, a ludzi stworzyła na swój obraz. Powiem szczerze, że jeśli bym wiedział, że ktoś mnie stworzył na swój obraz, ale jednocześnie mną rządzi, bo wie więcej to chyba bym się długo nie zastanawiał tylko bym zeżarł ten owoc. Bo serio. Życie w Raju musiało być ohydnie nudne. Nic się nie dzieje, nie ma fejsbuka, nic nie umiera, nie ginie, wszystko jest takie idealne aż do wyrzygania. Co zrobi Ewa?

6 Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł.

No i brawo! Jak coś jest ładne, okazuje się smaczne i dobre dla samorozwoju to bez wahania po to sięgaj! Ja widzę tutaj jedną rzecz. To kobieta dała mężczyźnie mądrość i wiedzę. Ta część wyraźnie mówi o tym, jakim pantoflem był Adam. I bardzo dobrze! Często przez nie głupiejemy, bo to one w nas mądrość zaszczepiły. In your face!

7 A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.

To też jest zajebiste! Bez tego nie mielibyśmy dziś erotyki, pornosików i całej tej kultury, która powoduje, że cieszymy się seksem. Poza tym przyznajcie szczerze – nie ma nic bardziej podniecającego niż częściowo tylko odkryte kobiece ciało. Podnieca ta tajemnica i chęć jej odkrycia. Cała goła kobieta nie jest tak podniecająca. Więc jeszcze raz dzięki Ewcia!

8 Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu.
9 Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: «Gdzie jesteś?»

Hola! Coś mi tutaj nie pasuje. Bóg ma nogi i łazi po Raju? To, czym on jest, bo się pogubiłem. Jakimś zmiennokształtnym bytem, co to łazi na nogach po ogrodzie. No i nie wie gdzie są ludzie? Przecież jest wszechwidzący. Chociaż nie, poczekajcie, może jest tak, że jak przyjmuje postać z nogami, to traci swoją wszechwiedzę. Ale to by oznaczało, że nie jest wszechmocny, bo nie może być, jeśli jego moc ma ograniczenia.
Jest tez druga możliwość – jest bydlakiem i od samego początku wie, co się wydarzyło i gdzie się schowali ludzie, tylko gra z nimi w tę okrutna grę. Albo ma widownię i to jest element scenariusza, a ludzie są nieświadomymi aktorami. W obu przypadkach jest po prostu chujem i tyle.

10 On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się».

Co za debil. Niezależnie od tego czy rzeczywiście Bóg wiedział gdzie jest Adam, czy nie wiedział, to powinien zamknąć mordę. Jaki tępy typ. Naprawdę, Ewa wydaje się o wiele mądrzejsza od tego idioty.

11 Rzekł Bóg: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?»
12 Mężczyzna odpowiedział: «Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem».

Ja pierdzielę, co za kawał bydlaka. Kapuś nad kapusie. Nie mógł wziąć na siebie odpowiedzialności? Przecież Ewa go z wężem nie związała i nie wpychała mu tego do gardła. Podjął decyzję i teraz chce uniknąć odpowiedzialności. Dno totalne.

13 Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: «Dlaczego to uczyniłaś?» Niewiasta odpowiedziała: «Wąż mnie zwiódł i zjadłam».

No dobra, ta też nie błyszczy godnością. Weź kobitko odpowiedzialność za swoje czyny! Wąż Cię zwiódł ty idiotko. I co, to ma być wina węża czy oznaka tego, jakimi tępymi ludźmi jesteście. Jeśli to ma być podobieństwo Boga, to chyba ktoś mocno spierdolił robotę.

14 Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: «Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia.
15 Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę».

No i się wężowi dostało, bo ludzie są głupkami. Poza tym to jakaś bzdura. Kiedy węże proch jadły? I na czym miałby się czołgać, na dupie? No chyba, że dotyczyło tylko tego jednego węża, to wtedy OK. Ale już nakładanie kary na wszystkie pokolenia do przodu jest po prostu bestialskie i okrutne. Ten Bóg to po prostu jebany sadysta. Jak powinni wierzący w niego ludzie postępować wobec ludzi łamiących przykazania boże? Piętnować całą rodzinę i mordować dzieci, wnuki i czyhać na każdego z rodziny „grzesznika”. Coś mi świta, że o czymś takim przeczytamy jeszcze w tej książce.

16 Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą».

I co kutasie? Mamy teraz cesarskie cięcie i narkozę. Możesz sobie tę karę w dupę wsadzić. Pajac…

17 Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: «Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść - przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia.
18 Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli.
19 W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!»

Hahaha…Kombajny i traktory, nawozy i pestycydy. I jedna rzecz. Jak uważasz, że powinniśmy żyć zgodnie z tym, co biblia mówi, to zamiast używać najnowszych technologii i zdobyczy nauki do uprawy roli masz wziąć w łapę bronę i zaorać sobie samemu poletko, zasiać, i ręcznie zebrać plony. Jeśli kupujesz żarcie w sklepie to łamiesz kare bożą jebany hipokryto. Więc mi nie wyjeżdżaj o uniwersalnym przekazie biblii, bo Cię opluję trzecim rozdziałem. I nie chrzań mi o metaforach, bo albo całość biblii to metafory, albo całość to prawda. Nie możesz sobie wybierać jak chcesz, skoro całość to słowo boże.

20 Mężczyzna dał swej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących.
21 Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich.

Teraz właśnie ta ohydna książka zrównała kobietę ze zwierzęciem. Bo prawem Adama było nadanie imion wszystkim istotom, nad którymi miał mieć władzę. To jest początek opresji kobiet.
I druga kwestia w tych wersach. Skąd bóg wziął skóry? Zabił jakieś zwierzę? To bydle.

22 Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki».

Czary mary, jest taki jak my, ale nie jest taki jak my i jest magiczne drzewo, które pozwala długo żyć, ale spierdalać.

23 Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty.
24 Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia.

Znowu zamiast użyć swojej mocy i zablokować dostęp do Raju, on robi jakieś efekciarskie sztuczki z aniołami i mieczami. Co za pretensjonalny bałwan.

Chciałem się jeszcze podzielić jedną refleksją do całości tego rozdziału.
Otóż, jeśli Bóg, zgodnie z dogmatem jest wszechwiedzący i wszechmocny, to wszystko to zostało przez niego przewidziane. I mógł temu zapobiec. Jednak tego nie zrobił. 

Czyli albo jest podłym i okrutnym tyranem, który specjalnie gnębi człowieka, bo czerpie z tego radość, albo nie posiada takiej mocy, jaką sobie przypisuje, albo jest niespójnym wymysłem ułomnych umysłów bardzo nisko rozwiniętych fabularnie bajarzy. 

Dokonajcie sami wyboru jednej z tych opcji. Ja za Was myśleć nie będę…i tak troszkę Was wyręczam J

Zatrzaskuję tę książkę i wracam za tydzień z opowieścią o pierwszym morderstwie. Będzie mocno kryminalnie.


Amen!