piątek, 23 maja 2014

Jaum al-dżuma: Biblia V

Witajcie w kolejnej odsłonie subiektywnego odkrywania zakamarków i zakątków biblijnych. Dziś będzie bardzo ciekawie, bo oto Bóg się pomylił i teraz próbuje ponaprawiać to, co schrzanił.
Jedziemy!

Księga Rodzaju Rzdz 6


1 A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki.

Hola, jak to, przecież wcześniej pisali, że mieli synów a teraz, co, same córki? To, kto płodził? Ja rozumiem, że żyli po dziewięćset lat i przeszliśmy do porządku dziennego nad tym, że kazirodztwo było powszechne, ale do jasnej ciasnej, nawet Hugh Haffner pod koniec swojego obfitego w seksualną aktywność życia musi się wspomagać! No i musiał nastać moment, że więcej było kobiet niż mężczyzn. I co? Bo nie uwierzę, że kobiety nie wzięłyby mioteł, wałków czy czego tam pod ręką nie brakowało i nie zrobiłyby porządku z ta samczą gromada rozpłodowców. No tak, ale to by oznaczało koniec tej książki, bo dalej wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej i pewnie o wiele mniej krwawo. Bo jak mawia klasyk – „Gdyby ziemią rządziły kobiety, nie byłoby w ogóle wojen, co najwyżej sporo państw, które ze sobą nie rozmawiają” J

2 Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały.

Kim są Synowie Boga? Bo chyba nie są to ludzie. Więc pewnie aniołki, tak? No i do kurwy nędzy, jak to!? Brali jak chcieli? Co to znaczy? Że gwałcili? A jak gwałcili, to nie brali za zony. Czy ktoś nie mógłby napisać tego, wprost – że Anioły złaziły podjarane na ziemię i gwałciły kobiety! No i oczywiście, dlatego, że anioły miały jazdy ze swoim libido, to, kto dostanie karę? Ludzie, a co…przecież jestem sprawiedliwym Bogiem…

3 Wtedy Bóg rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat».

Co to kurwa jest! To już wiem skąd się bierze to powszechne, jebnięte obwinianie ofiar. Przodują w tym zwłaszcza religijni idioci. Bo jak można karać kogoś za to, że ktoś go zgwałcił. Tak jakbym ja przyszedł do Twojego domu, zgwałcił Ci córkę, a Ty za to nakładasz na nią areszt domowy. No kurwa! To ma być moralność?

4 A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach.

Srały muchy będzie wiosna, zaraz jeszcze usłyszymy o pnączu fasoli i o innych bzdetach. Giganci i dzieci aniołów i ludzi. Proszę Was, kto w to wierzy…poza oczywiście wyznawcami antycznych astronautów, bo oni wierzą w biblie na swój pokręcony sposób. Bo wiecie…to było UFO i oni się krzyżowali z kobietami i mamy tutaj takie zdjęcie i dwa rysunki, które potwierdzają się wzajemnie z biblią. To byli kosmici, jak bonie dyny…

5 Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe,
6 żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się.

W czym się przejawiała niegodziwość owa? W tym, że się ludzie rozmnażali i ze kobiety były gwałcone przez anioły. Ktoś tutaj ma problem z oceną i jakieś dziwne huśtawki nastrojów. Sorki dziewczyny, ale Bóg, mimo wszystkich cech męskich, chyba jednak miał jedną cechę kobiecą – jebany PMS! Poza tym czy on jest walnięty? Przecież wie wszystko! Nie przewidział tego? To nie był jego plan? Jesteśmy dopiero na początku tej książki, a już się okazuje, ze Bóg to nie Bóg tylko jakaś popierdułka wymyślona przez ludzi…myślałem, że na końcu będzie jakaś tajemnica, coś do odkrycia…a tutaj chuj, nawet się dobrze nie rozkręciło, a już wiemy, że Bóg nie jest wszechwiedzący, wszechmocny i ma ludzkie emocje, depresję i PMS…słabizna, słabizna…

7 Wreszcie Pan rzekł: «Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem».

No i dobrze! Po co tłumić emocje. Mam tylko jedną propozycję. Zanim zabijesz wszystkich ludzi weź się chłopaku zdrzemnij, idź z kimś na kielicha, odreaguj...nie wiem, może poruchaj sobie jak synkowie i Ci przejdzie. Jak nie to naturalną konsekwencją depresji jest samobójstwo. Nie agresja wobec innych. No i co zawiniły Ci zwierzątka? Co? W czym one stały Ci się tak niegodziwe? Bo ja nie kumam…

8 [Tylko] Noego Pan darzył życzliwością.

Ooooo…czuję albo afekt albo akcję matrixową. Neo idź za białym króliczkiem…no dobra, wiem, że to jest Noe, ale akcja podobna! Bóg mówi – „Zajebię wszystkich. Chociaż nie – on mi się podoba, jest spoko. Hmmm, jak to rozegrać?”

9 Oto dzieje Noego. Noe, człowiek prawy, wyróżniał się nieskazitelnością wśród współczesnych sobie ludzi; w przyjaźni z Bogiem żył Noe.

Cholera, jednak nie matrix tylko „Brokebound Mountain” z elementem boskim. Dobra, czekamy na bydło i namiocik…

10 A Noe był ojcem trzech synów: Sema, Chama i Jafeta.

Czyli już to, co mężczyzna osiągnąć powinien to Noe osiągnął z nawiązką, a teraz może posłużyć Bogu, jako „przyjaciel”.

11 Ziemia została skażona w oczach Boga.
12 Gdy Bóg widział, iż ziemia jest skażona, że wszyscy ludzie postępują na ziemi niegodziwie,

Dobra, ziemia jest skażona i niegodziwie się ludzie zachowują. Co to znaczy, na czym ta niegodziwość polega…cholera, niech w końcu podadzą pełny i faktyczny motyw tego wszystkiego, bo zaczynam się denerwować…

13 rzekł do Noego: «Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią.

Zaraz, zaraz! Jakich wykroczeń? Kiedy Bóg dał prawa jakieś i powiedział ludziom, co mają robić, żeby go nie drażnić…bo chyba mnie coś ominęło. Momencik………………nie, nigdzie wcześniej nic na ten temat nie ma…
Od dziś idę przykładem tego tyrana. Są rzeczy, które powodują, że mogę dać w ryj i później skopać. Każdego, bez wyjątków…ale nie pytajcie mnie, co to za rzeczy, bo to moja tajemnica. Jak będziecie leżeć na ziemi, a ja Was będę kopał, to wtedy może przemyślicie temat i zrozumiecie, czego nie lubię. Zajebiście nie? Super wychowawcze i na bank skuteczne…

14 Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego, uczyń w arce przegrody i powlecz ją smołą wewnątrz i zewnątrz.
15 A oto, jak masz ją wykonać: długość arki - trzysta łokci, pięćdziesiąt łokci - jej szerokość i wysokość jej - trzydzieści łokci.
16 Nakrycie arki, przepuszczające światło, sporządzisz na łokieć wysokie i zrobisz wejście do arki w jej bocznej ścianie; uczyń przegrody: dolną, drugą i trzecią.

Sorki, trochę matematyki. Biblijny łokieć to około 45 centymetrów. Czyli jak sobie zrobimy prostą matematykę to wychodzi, że Arka miała 41 tysięcy metrów sześciennych pojemności. Plus minus wewnętrzne struktury. Jak weźmiemy pod uwagę powierzchnię, to mamy 3 razy po 3000 metrów sześciennych. Dla porównania, boisko piłkarskie ma powierzchnię około 7600 m2 . Czyli na arce mamy półtora boiska (jestem łaskawy). To od cholery drzewa, żeby zbudować takie coś. Ale zaraz będzie najlepsze.

17 Ja zaś sprowadzę na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie,

No kurwa, co za debil. Przecież może pstryknąć palcami i niknąc w niebyt wszystkich ludzi poza Noe i jego rodziną. Zwierzęta są niewinne. Ale nie! Trzeba jebnąć pokazówkę. Zalać wszystko wodą i niech się małe dzieci i kobiety z mężami potopią. A wraz z nimi wszystkie małe pieski i kotki, niedźwiadki i małpki i wszystkie inne zwierzątka. Bo, po co mają żyć! Przecież za to, że człowiek złamał przepisy muszą odpowiadać wszystkie istoty na ziemi. Oczywiście złamał przepisy, o których nie wiedział, że istnieją i są zależne tylko od widzimisię Boga.

18 ale z tobą zawrę przymierze. Wejdź przeto do arki z synami twymi, z żoną i z żonami twych synów.
19 Spośród wszystkich istot żyjących wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady.
20 Z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi po parze; niechaj wejdą do ciebie, aby nie wyginęły.

No tak wybraniec i rodzinka przeżyją, bo nie można pstryknąć palcami i zrobić wszystkiego od nowa…
I jak on ma na tej powierzchni zmieścić wszystkie istoty żyjące? Znowu matematyka…Obecnie na ziemi żyje ponad 6 milionów gatunków zwierząt lądowych. Zostańmy tylko przy tej liczbie. Czyli na powierzchni półtora boiska piłkarskiego, Noe ma zmieścić ponad 12 milionów zwierząt. Czyli na jedno zwierzę przypada 8 milimetrów kwadratowych powierzchni. Nie wiem, jakim algorytmem on chce je zzipować, ale to byłoby mistrzostwo…
A jak weźmiemy do tego jeszcze ptaki, to liczba rośnie o kolejne 4 miliony sztuk. Zatem albo ktoś nie miał pojęcia o tym ile jest zwierząt na ziemi i wziął pod uwagę tylko to, co w okolicy, albo usłyszymy argument pod tytułem „czary-mary”. Bo przecież nie może Bóg zniknąć ludzi i zacząć od początku, ale upchnąć 16 milionów zwierząt na łódce o długości 130 metrów – spoko, da się…
No i oczywiście nie zostaje miejsca ani dla Noego ani na nic więcej, same zwierzęta.
Plus oczywiście nie będą się one między sobą zjadały, atakowały i parzyły…to też „abrakadabra”

21 A ty nabierz sobie wszelkiej żywności - wszystkiego, co nadaje się do jedzenia - i zgromadź u siebie, aby była na pokarm dla ciebie i na paszę dla zwierząt».

No nie, gdzie to, kurwa, ma sobie upchnąć jak nawet sam Noe się już nie zmieści…to się robi już głupie…I co w przypadku zwierząt, które jako pasze traktują inne zwierzęta? Przejdą na chwile na dietę jarską czy będą żarły powietrze i gówna innych zwierząt. No właśnie, a propos gówna. Nie wiemy jeszcze ile ten rejs miłości ma potrwać, ale chyba zarówno Bóg jak i Noe nie zdają sobie sprawy, że zwierzęta srają i szczają. Jeśli założymy, że przed wejściem na arkę, wszystkie zwierzęta się napiją wody, to jak połowa po wejściu na łódkę się zeszczy (a łódka jest szczelna) to wszyscy się w niej kurwa utopią. To jest dopiero kara – śmierć przez utopienie w szczochach zwierząt, które chce się uratować….Zajebiste!

22 I Noe wykonał wszystko tak, jak Bóg polecił mu uczynić.

Jasne. Napiszcie mi jak to zrobił, to nagroda nobla gwarantowana…we wszystkich dziedzinach nauki. Na bank.



Miałem dziś zrobić całość opowieści o Noe, ale przepraszam Was. Analiza tego rozdziału wbiła mnie w takie obszary nonsensu, że sam przestaje myśleć logicznie i zbornie. Teraz już trochę rozumiem mechanizm biblii…jej się nie da czytać ze zrozumieniem. Na dłuższą metę to niewykonalne na raz. Po prostu obwody siadają i palą się styki mózgowe…koszmar…