niedziela, 25 maja 2014

Szkółka niedzielna: Koran VII

Witajcie w kolejnej odsłonie subiektywnej i komentowanej (tak jakby) na żywo, lektury świętej księgi największego betonu świata, czyli wyznawców bełkotu proroka Mahometa.

Poprzednie odcinki znajdziecie po tagu KORAN

Porządek Sur biorę stąd - LINK.
Treść Koranu – TU.

(Ch14; Tr 100) Galopujące – Al-Adijjat

100:1     Na galopujące, zadyszane,
100:2     Krzeszące iskry ognia, .
100:3     Które ruszają do ataku rankiem,
100:4     Wzbijając tuman kurzu,
100:5     I wdzierają się w sam środek gromadnie!
100:6     Zaprawdę, człowiek jest niewdzięczny względem swego Pana!
100:7     I, zaprawdę, on sam jest tego świadkiem!
100:8     Zaprawdę, jego miłość do dóbr jest ogromna!
100:9     Czyż on nie wie, że kiedy zostanie wywrócone to, co jest w grobach,
100:10   I kiedy zostanie wydobyte na jaw to, co jest w piersiach
100:11   - zaprawdę, tego Dnia, ich Pan będzie o nich doskonale powiadomiony!

Co to tak galopuje i w otoczeniu iskier atakuje rankiem? Bo chyba mało to precyzyjne jest. No i do cholery jasnej – czy Allah nie wie wszystkiego? Jeśli wie wszystko, to naprawdę potrzebuje wyciągać cokolwiek z piersi człowieka, żeby się o tym dowiedzieć. Czy wszyscy monoteistyczni bogowie musza być tak żądni niepotrzebnych cierpień? A może traktują ludzi jak my traktujemy niektóre zwierzęta – po prostu mamy w dupie, że zwierzę cierpi…ale to wyklucza bycie miłosiernym. Plus oczywiście poniewieranie trupów. Co za pieprzony fanatyk śmierci. Ci ludzie już umarli, zostaw ich w spokoju. Podobno są już u Ciebie albo w piekle, więc albo nie zasługują na żadną karę, albo ją ponoszą. Po chuja wsadzasz łapy w ich groby?
I to wszystko oczywiście, dlatego, że Allah nie chce, żebyś gromadził majątek – masz go oddać prorokowi i jego następcom…taki sobie system ekonomiczny wymyślili…

(Ch15; Tr 108) Obfitość – Al-Kausar

108:1     Zaprawdę, My daliśmy tobie obfitość!
108:2     Módl się przeto do twego Pana i składaj ofiary!
108:3     Zaprawdę, ten, kto ciebie nienawidzi - pozostanie bez potomstwa!

Grubo! Ale mam parę pytań…
Kto dął tę obfitość? Bóg – jeśli tak to dlaczego mówi o sobie w trzeciej osobie liczby mnogiej. Wtedy zrozumiałe, że oczekuje jakiejś formy zapłaty, bo każdy Bóg religii monoteistycznej jest kapitalistą – nic za darmo kurwa! Więc się musisz do niego modlić, a jeśli ktoś Cię, sługi bożego nienawidzi, to będzie bezpłodny. CO kurwa? Czyli możesz być chujem dla innych, ale jak się modlisz to im nie wolno Cię nienawidzić, bo im Allah jajka porozbija i jajniki wysuszy. To jakaś bzdura. Tak oczywiście zaraz będzie tekst, ze przecie jak ktoś jest wierzący to nie łamie zakazów swojej religii i jest dobrym człowiekiem. To, dlaczego te religie oferują przebaczenie, jako stały element. I to nie przebaczenie ze strony skrzywdzonych, tylko ze strony bóstwa? Nieodgadnione są zagadki boże…

(Ch16; Tr 102) Współzawodnictwo w Pomnażaniu – Al-Takasur

102:1     Zabawia was współzawodnictwo w pomnażaniu
102:2     Do chwili, gdy odwiedzicie groby.
102:3     Wcale nie! Wy wkrótce będziecie wiedzieć!
102:4     Jeszcze raz nie! Wy wkrótce będziecie wiedzieć!
102:5     Wcale nie! Gdybyście wiedzieli wiedzą pewną!
102:6     Z pewnością zobaczycie ogień piekielny!
102:7     Potem, z pewnością, zobaczycie go okiem pewności!
102:8     Potem, z pewnością, zostaniecie zapytani tego Dnia o szczęśliwość!

Czyli, znowu, niezgodne z wolą Allaha i/lub proroka jest gromadzenie majątku, zwłaszcza, jeśli bierzesz dobrobyt kogoś innego, jako relację o poziomie bogactwa.
Zobaczymy jak długo ta myśl się w tej historyjce utrzyma, bo coś czuję, że niezbyt długo…

(Ch17; Tr 107) Wspomnienie – Al-Ma’un

107:1     Czy widziałeś tego, który za kłamstwo uważa religię?
107:2     To jest ten, który z pogardą odpycha sierotę,
107:3     Który nie zachęca do nakarmienia biednego.
107:4     Biada modlącym się,
107:5     Którzy są niedbali w swojej modlitwie,
107:6     Którzy tylko chcą być widziani,
107:7     A odmawiają wspomożenia.

To cos o mnie. Jestem ateistą, czyli na sto procent nigdy nie pomogę żadnej sierocie ani nie nakarmię nikogo potrzebującego. Jestem czystym diabłem wcielonym…buhahahaha…
No i jak już zacząłeś się modlić do Boga, to musisz to robić starannie i nie na pokaz. No i musisz pomagać.
Zastanawiam się jak to się ma do współczesnych wiecy modlitewnych na ulicach miast europejskich. Skoro Ci pobożni muzułmanie robią to tylko, aby zaznaczyć swoją obecność polityczną, to czy nie łamią słowa bożego z 107 sury? No chyba, że jest to później odwołane, zobaczymy…

(Ch18; Tr 109) Niewierni – Al-Kafiruna

109:1     Powiedz: "O wy - niewierni!
109:2     Ja nie czczę tego, co wy czcicie,
109:3     Ani wy nie jesteście czcicielami tego, Co ja czczę.
109:4     Ja nie jestem czcicielem tego, co wy czcicie,
109:5     Ani wy nie jesteście czcicielami tego, co ja czczę.
109:6     Wy macie waszą religię, a ja mam moją religię."

Ekumenizm islamski? Nie wierzę. Na 100% w surach medyńskich będzie to przekręcone na opak…

(Ch19; Tr 105) Słoń – Al-Fil

105:1     Czy nie widziałeś, jak postąpił twój Pan z towarzyszami słonia?
105:2     Czy nie zniweczył ich podstępu?
105:3     Czy nie rzucił przeciwko nim ptaków lecących stadami,
105:4     Które obrzuciły ich kamieniami z palonej gliny?
105:5     I uczynił ich jak objedzone pole zboża.

To pewnie dotyczy ludów Indii. Czyli pomijając to, co w poprzedniej surze można by potraktować, jako akceptację innych kultur i religii, to już w kolejnej surze Allah mówi, ze inne religie to podstępy i będzie z nimi walczył, zniszczy ich. Czyli cały czar ekumenizmu już pryska…

(Ch20; Tr 113) Jutrzenka – Al-Falak

113:1     Mów: "Szukam schronienia u Pana jutrzenki
113:2     Przed złem tego, co On stworzył,
113:3     Przed złem ciemności, kiedy się szerzy,
113:4     Przed złem tych, którzy dmuchają na węzły,
113:5     I przed złem człowieka zawistnego, w chwili kiedy żywi zawiść!"

To trochę dziwne. Bo skoro Bóg stworzył zło to, dlaczego za nie karze swoich ludzi. To jest jakiś absurd tyrana-idioty. No i jakieś odwołania do zabobonów (dmuchanie na węzły), które są złe, bo nie są od proroka. Jak prorok mówi, ze należy coś zrobić magicznego, żeby zapewnić sobie powodzenie, to jest ok, ale jak cos jest robione bez jego wiedzy i woli, to jest wbrew Bogu. Bujda…i jedno i drugie…

(Ch21; Tr 114) Ludzie – An-Nas

114:1     Mów: "Szukam schronienia u Pana ludzi,
114:2     Króla ludzi,
114:3     Boga ludzi,
114:4     Przed złem kusiciela, wycofującego się skrycie,
114:5     Który podszeptuje pokusę w serca ludzi
114:6     - spośród dżinów i ludzi."

Czyli stworzyciel zła jest jedynym schronieniem przed tym złem. Super. No i co tutaj robią dżiny? O co chodzi? Czyżby Mahomet wierzył w istnienie, obok ludzi, dżinów. Przecież to relikty przedmuzułmańskiej Arabii. Czyżby Allah wplatał wcześniejsze wierzenia z czysto manipulacyjnych powodów. To chyba jedyne uzasadnienie takiej treści. Wstyd Mahomet, wstyd.

Na tym skończę dzisiejszą lekturę Koranu.

Jeszcze na koniec.

W zeszłym tygodniu miał miejsce Dzień Rysowania Mahometa. Przypada on zawsze na 20 maja i jak zwykle Internet zasypały karykatury i obrazki z wizerunkiem proroka.
Ja nie mam obudzonego talentu rysunkowego więc nie uczestniczyłem w tym roku w tym dniu, ale obiecuję, ze w przyszłym to zrobię i wszędzie wrzucę mój rysunek tego paskudnego kozojebcy :)
Na pocieszenie dość dobrze uchwycony temat wizerunku proroka…


Amen…