wtorek, 5 sierpnia 2014

Apostazja niepotrzebna - wystarczy podatek

Większość zainteresowanych zapewne już czytała o niemieckim podatku kościelnym. A w szczególności o konsekwencjach jego niepłacenia.
Katedra w Regensburg; Photo: ALAMY

W Niemczech funkcjonuje podatek kościelny. Każdy mieszkający lub płacący podatki w Niemczech deklaruje, czy chce płacić ten podatek czy nie. Za odstąpienie od jego płacenia „grożą” poważne, religijne konsekwencje.

Federalny Sąd Administracyjny Bundesverwaltungsgericht (BVerwG) wystąpienie z kościoła ocenia jednoznacznie – nie można takiego wystąpienia ograniczyć tylko do samego wystąpienia ze spółki prawa kościelnego. Wystąpienie z kościoła oznacza wystąpienie ze wspólnoty religijnej (Urteil des BverwG vom 26.9.2012.). Stanowisko to podtrzymuje Watykan. Niemieccy biskupi w uzgodnieniu z Watykanem wydali 20 września 2012 roku dekret, który napiętnował osoby, które w celu unikania płacenia podatku kościelnego występują z kościoła (c. 222 §1 CIC i.V.m. c. 1263 CIC). Według przytoczonego dekretu osoby takie nie mogą min. przystępować do Eucharystii (ustęp 2 punkt 1 dekretu), nie mogą być ojcem chrzestnym lub matką chrzestną, nie mogą sprawować funkcji w kościele (np. funkcję szafarza) oraz potrzebują specjalnej zgody na zawarcie związku małżeńskiego (ustęp 2 punkt 2 dekretu).” [za: finanzamt.pl; telegraph.co.uk]

Co jest ciekawe, od stycznia 2015 podatkiem kościelnym objęte będą także środki zgromadzone w bankach. Więc nie dość, że odprowadzalibyście podatki od dochodów, to jeszcze kościół by Was łupił z oszczędności.

Czyli jeśli pojedziemy do pracy w Niemczech i zadeklarujemy niepłacenie podatku kościelnego, to zostajemy wykluczeni ze wspólnoty. Żeby było lepiej, informację o tym otrzyma także nasza parafia w miejscu zamieszkania.

Biorąc to pod uwagę, wcale nie dziwię się, że kościelni w Polsce niechętnie przystają na wprowadzenie odpisów z PIT na kościół. Idąc tropem dekretu z Niemczech, podobne zasady mogłyby zostać zastosowane w Polsce i oznaczałoby to spory problem dla kościoła w naszym kraju. Bo chcąc zmusić wiernych do zapłaty, stymulować zwiększenie wpływów - na sto procent spora część wiernych by do siebie zdradzili. Co za pewne będzie miało miejsce w Niemczech, gdy od nowego roku kościół zacznie ściągać kasę z kont bankowych za sam fakt gospodarności niemieckich podatników.


O oby tak się stało. Jakiś czas temu pisałemo problemie z podatkiem „kościelnym” w Polsce i o tym, że nie liczyłbym na wielki sukces tego rozwiązania. Ale zawsze można pomarzyć J