sobota, 2 sierpnia 2014

Kościół ma nadal w dupie ludzi…jak zawsze!

Wszyscy wiemy jak wygląda sytuacja kościoła katolickiego w USA. Wielomilionowe wyroki, bankructwa całych diecezji…ogólnie kościół dostał tam nieźle po garbie. Czy to nauczyło katolickich hierarchów czegokolwiek? Oczywiście, że nie i mamy tego przykład z ostatnich dni.
Proboszcz kościoła pod wezwaniem świętego Edmunda w Lafayette, Louisiana, Gilbert Dutel, został
oskarżony o molestowanie seksualne. Ksiądz ten był wielokrotnie oskarżany o takie czyny. Pierwsze zarzuty pojawiły się w latach osiemdziesiątych. Przez cały ten czas klecha pracował w szkołach podstawowych, średnich i służył w kilku parafiach. Jedna z ofiar oskarżyła trzech księży z tej parafii o molestowanie w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Jeden z nich został skazany, drugi popełnił samobójstwo, gdy skonfrontowano go z innymi ofiarami, trzeci…ma się dobrze i nadal jest księdzem w tej parafii. To właśnie obecny proboszcz Dutel.

Organizacja SNAP (Survivors Network of those Abused by Priests), walcząca z przypadkami molestowania w kościele, wystąpiła do diecezji o zawieszenie go w obowiązkach do wyjaśnienia sprawy. Diecezja odmówiła, twierdząc, że Dutel ma dobra opinie i nie mają mu nic do zarzucenia. Oczywiście śledztwo w sprawie molestowań prowadziła diecezja i nie znalazła niczego, co wskazywałoby na winę księdza. Jednocześnie odmówili całkowicie udostępnienia dokumentów i szczegółów śledztwa, w tym finalnego raportu.

Źródła: 


No i co z tego, ktoś mógłby zapytać. Klecha został oskarżony, nie znaleźli nic na niego, więc dalej pracuje. OK, jest tylko kilka „drobnych” problemów.

Po pierwsze, – jeśli jakąkolwiek osobę cywilna oskarżono by o takie czyny, to na pewno nie miałaby łatwego życia w społeczności. Nie wiem czy utrzymałaby swoja pracę. Dla normalnej osoby takie oskarżenie, nawet, jeśli kończy się uniewinnieniem – jest końcem normalnego życia. Bez całkowitej zmiany otoczenia, miasta, a czasem nawet kraju zamieszkania, nie ma, czego szukać i nie ma powrotu do przeszłości sprzed oskarżenia. Jakoś kleru to nie dotyka. Są kurwa społecznie bezkarni.

Po drugie – ile podobnych spraw nigdy nie wychodzi na światło dzienne? Sprawa Dutela nigdy nie trafiła do cywilnych organów ściągania. Nie dopuszczono do normalnego śledztwa. Stawia to pod silną wątpliwość ocenę diecezji. Skoro nie znaleźli żadnych dowodów. Uważają ze jest niewinny, to, dlaczego nie przedstawili raportu świeckim organom ścigania i nie poprosili o potwierdzenie wyniku ich dochodzenia? Czy na pewno wszystko było tak cudownie w porządku z księdzem?

Po trzecie – gdzie jest, do kurwy nędzy, postulowana przez jebanego Franciszka, polityka „zero tolerancji” dla przypadków molestowania! „Jedna wpadka i wypadasz”. Wiecie jak wygląda zero tolerancji w innych obszarach?  Pada na Ciebie podejrzenie – dostajesz karę i pod obserwację, znajdują dowody – idziesz siedzieć. Koniec kropka! Nawijają wszystkim makaron na uszy, a ludzie się cieszą…

Przepraszam Was bardzo, ale jeśli miałbym dzieci, to chciałbym wiedzieć, że osoba, której powierzam swoje dziecko była kiedyś oskarżona o molestowanie. Nie, dlatego, żeby uprawiać nieuzasadnioną stygmatyzację, bo wiem, że oskarżenia mogą być nieuzasadnione i powodowane zemstą lub innymi czynnikami. Ale jeśli kupujesz mieszkanie gdzie doszło do morderstwa powinieneś zostać o tym powiadomiony. Nie ze względu na „duchy”, tylko, dlatego, że rodzina zabitego może się pojawić, fani zabójcy mogą Cię atakować…są miliony powodów, dla których takie rzeczy powinny być wiedza powszechną. I dotyczy to wszystkich!

Jeśli byłeś oskarżony o molestowanie, gwałt, zabójstwo – i zgodnie z przepisami prawa nie zostałeś oczyszczony z zarzutów - powinno to na Tobie wisieć. I sram na domniemanie niewinności! Nie w przypadku, gdy w grę wchodzą takie czyny. Zwłaszcza jak jesteś osobą zaufania publicznego lub zostają Ci powierzone pod opiekę dzieci! Zapytajcie czy oskarżony o molestowanie dzieci woźny w szkole, niezależnie od ostatecznego wyroku, utrzymałby się w pracy? Znacie odpowiedź. A te kurwy ubrane w sukienki robią sobie wewnętrzne dochodzenie w stylu:

Diecezja: Czy molestowałeś?
Klecha: Nie…
Diecezja: OK, nie ma problemu, ale jak by się zdarzyło to najpierw przyjdź do nas. Sprawa zamknięta.

I później odmawiają współpracy z organami ścigania, zamiatają sprawy pod dywan i wszystko jest git.

I wiecie, co jest najgorsze? Że ludzie w naszym kraju chuja z tym robią. Gorzej! Bo media o tym piszą coraz śmielej i odważniej, Internet szumi o tym prawie codziennie. I co z tego? Chuj z tego! Bo ciągle jak barany wybieracie polityków liżących biskupie dupy i chodzicie do kościołów wspierając organizację, która ukrywa pedofilię, oszustwa, machlojki finansowe na miliardy euro i ma w dupie zwykłego człowieka. Z resztą jak zawsze.

I nie pierdolcie mi o tym, że kościół pomaga wam w wierze! To nie ma nic wspólnego z wiarą. Do wiary w Boga nie potrzebujesz pośrednika. I na zachodzie już to widać! Ludzie odwracają się od religii, nie odwracając się od Boga. Rośnie liczba ludzi niechcących się identyfikować z żadną religią zorganizowaną. Bo nie identyfikujesz się z organizacją, która na każdym kroku jest przeciwko człowiekowi, jego zdrowiu, szczęściu i wolności. To tak jakbyś podpisywał się pod listą poparcia dla handlarzy organami, ludzi i narkotyków. Popierasz mafię? Trzymasz sztamę z komornikami zdzierającymi ostanie złotówki z wielodzietnych rodzin zapędzonych pod ścianę przez oszustów? Dlaczego zatem podpisujesz się i wspierasz działania organizacji, która od kilkunastu setek lat robi to wszystko?  I jeszcze jesteś z tego dumny!?

Dla mnie każdy, kto popiera kościół katolicki w jakimkolwiek stopniu jest współwinny krzywdzie dzieci, śmierci milionów ludzi i wspiera totalitarny aparat propagandowy, który ma na celu całkowite zniewolenie człowieka. I Polak popierający kościół katolicki nie jest patriotą. NIGDY! Bo Kościół Rzymsko-Katolicki nie jest kościołem polskim, jest agenturą dyktatury watykańskiej. Wspierając kościół katolicki kolaborujesz z obcym państwem, współfinansujesz jego działania, mające na celu zwiększenie swoich wpływów w Polsce. Jesteś zdrajcą.


Zastanawiam się, co jeszcze, poza wpierdalaniem się w nasze zdrowie, seksualność, kulturę, sztukę i politykę musi zrobić kościół, żeby Polacy powiedzieli „Kurwa dość!”. Bo dla mnie ta granica już dawno została przekroczona. Mam nadzieję, że dla wielu z Was też. Ale nie możemy stać i się temu przyglądać! Bo możecie nie podzielać moich poglądów na wiele spraw, ale jeśli nie widzicie tego pasożyta, to tak jakbyście ignorowali złośliwego raka na czubku własnego nosa. On sam nie przejdzie. Trzeba go wyciąć. A do tego trzeba wyjąć ręce z jebanych kieszeni i złapać za każdą możliwą broń, jaką mamy w zasięgu. Moją bronią jest klawiatura i komputer podłączony do Internetu. Nikt tego za nas nie zrobi…