wtorek, 9 września 2014

"Topienie księży" jest zgodne z Konstytucją

Zawsze mnie zadziwia i wkurza, jak ktoś może nie dostrzegać sprzeczności w swoich akcjach. Zwłaszcza gdy piętnuje innych za to, co sam nagminnie robi.

No dobra, może Ryszard Nowak nie jest ściśle kościołem, ale nie można zaprzeczyć, że jest bojownikiem o „jedynie słuszną” rację stanu Watykańskiej stonki.

Znamy poprzednie wyskoki i wybryki pana Rysia. Najnowsza sprawa, którą nazywa skandalem jest specyficznie śmieszna. Bo Ryszard Nowak nie zajmuje się poważnymi sprawami.

Ale do rzeczy…

W kwietniu 2014 kandydat do europarlamentu z SLD powiedział, że organizują happening podczas którego utopi w Wiśle „księdza jako symbol opasłości kościoła”. Miało to miejsce 2 kwietnia na antenie Superstacji i już następnego dnia Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą złożył doniesienie do Prokuratury.

Prokuratura, w połowie maja, wydała decyzję o odmowie wszczęcia dochodzenia: „stwierdzić należy, że powołana wyżej treść winna być oceniona jako zamanifestowanie przez Grzegorza Gruchalskiego swego osobistego poglądu, do czego uprawnia go Konstytucja RP”.

Oczywiście Nowak się odwołał do i sąd 8 września wydał decyzję:

Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Północ (ul. Terespolska 15 A) sygnatura akt III Kp 1261/14 rozpoznając zażalenie Komitetu Obrony przed Sektami na odmowę wszczęcia dochodzenia przez prokuraturę ws
nawoływania do topienia księży w Wiśle stwierdził:
„czyn ten nie zawiera znamiona czynu zabronionego a postępowanie oskarżonego w sprawie zamiaru topienia księży jest zgodne z Konstytucją RP”.

Przeczytajcie to kilka razy. Ja się ubawiłem J

Teraz przechodzimy do klucza. Nowak ze swoimi bojownikami oskarżył Gruchalskiego z artykułu 256 § 1 Kodeksu Karnego, który brzmi:

 „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2

Nie wydaje się Wam to śmieszne? Ryszard Nowak, poplecznik instytucji dążącej do ustanowienia w Polsce totalitarnego państwa wyznaniowego, oskarża kogoś o nawoływanie do nienawiści, bo krytykuje właśnie tę instytucję.

Dlaczego Ryszard Nowak nie reaguje jak katoliccy pieniacze piętnują ateistów i ludzi poczętych z in-vitro. Dlaczego Nowak nie robi nic jak nacjonaliści atakują Romów.

Wiecie dlaczego. Bo on nie działa przeciwko przemocy czy sektom. On działa tylko w obronie porządku katolickiego. I jest w tym wyjątkowo nieskuteczny, ośmiesza siebie i kościół.

Zastanawiam się czy tacy pieniacze nie zdają sobie sprawy, że takie postępowanie to używanie miecza obusiecznego? Bo chyba każdy otwarty ateista w ten, czy inny sposób był szkalowany i atakowany przez katolików. Albo w mediach społecznościowych, albo w innych okolicznościach. I tylko dlatego, że w znakomitej większości zdajemy sobie sprawę, że te ataki to przeważnie zwykły trolling nie reagujemy jako grupa.

I dochodzi jeszcze jedna rzecz. Jest coś takiego w upadającym gigancie, że próbuje z siebie zrobić ofiarę. Wzbudzić litość i sympatię. W takiej pozycji stawiają kościół akcje ostatnich lat. Te wszystkie jęki na prześladowania, posapywania jak to kościół jest atakowany. Znacie pojęcie zawodowej ofiary? To ktoś, kto zbija kapitał na intencjonalnym stawianiu się w pozycji uciskanej ofiary. I to powoli zaczyna być postawą kościoła katolickiego. I gdyby to nie działało, to bym się cieszył. Ale ludzie to kupują, wspierają te postawę. To nie świadczy zbyt dobrze o tych ludziach.


Całe szczęście, że liczba tych, którzy dostrzegają ten fałsz rośnie…