piątek, 5 września 2014

Niepoprawnie Skomentowana BIBLIA część XX



Witajcie. Dziś w końcu wypuścimy Hebrajczyków z Egiptu, ale przedtem jeszcze musimy trochę pognębić Egipcjan. A co! Zapraszam.

KSIĘGA WYJŚCIA 10

  
1 I rzekł Pan do Mojżesza: Idź do faraona, ponieważ uczyniłem twardym serce jego i jego sług, abym mógł czynić znaki swoje wśród nich,
2 i abyś opowiadał dzieciom twoim i wnukom, co zdziałałem w Egipcie. A znaki moje czyniłem między nimi, aby wiedzieli, że Ja jestem Pan.

Czyli to gra ego. Bóg potrzebuje dojechać faraona po to, żeby upewnić siebie samego w swojej pozycji i dostarczyć historyjkę dla Żydów. Jak na wszechmogącego i wiecznego stworzyciela bardzo małostkowe podejście.

3 Mojżesz i Aaron przybyli do faraona i rzekli do niego: Tak powiedział Pan, Bóg Hebrajczyków: Dokądże będziesz zwlekał z upokorzeniem się przede Mną? Wypuść lud mój, aby Mi służył.
4 Bo jeżeli będziesz zwlekał z wypuszczeniem ludu mego, to sprowadzę jutro szarańczę do twego kraju.

To już przestaje być zabawne. Po co oni w ogóle chodzą do faraona? Przecież wiedzą, że ten się nie ugnie bo Boguś nim manipuluje, żeby tego nie zrobił.
A co do szarańczy…wystarczy wiedzieć, że szarańcza wędrowna (Locusta migratoria) okresowo migruje na północ i pokonuje nawet do 2 tysięcy kilometrów w skupiskach nawet po kilka milionów osobników…i mamy „cud”.

5 Okryje ona ziemię tak, że nie będzie można widzieć ziemi, i pożre resztę, która została uratowana i pozostała po gradzie. Zniszczy też wszelkie drzewa, które rosną na polach waszych.
6 Napełni domy twoje, domy wszystkich sług twoich i domy wszystkich Egipcjan, czego nie widzieli ojcowie twoi ani ich praojcowie od dnia, gdy się ukazali na ziemi, aż do dnia dzisiejszego. Potem odwrócił się Mojżesz i wyszedł od faraona.

I nie będzie to zwykły przelot szarańczy tylko zesłana przez Boga plaga…koń by się uśmiał…

7 A słudzy faraona rzekli do niego: Jak długo jeszcze będzie ten dla nas nieszczęściem? Wypuść ludzi, aby służyli swemu Panu Bogu. Czy nie rozumiesz, że ginie Egipt?

Egipt ginie bo jesteście jełopami, którzy zamiast przeciwdziałać, liczą na łaskę jakiegoś bóstwa. I dajecie się manipulować grupie hebrajskich pastuchów.

8 Zawołano Mojżesza i Aarona na powrót do faraona, a ten rzekł do nich: Idźcie, oddajcie cześć Panu, Bogu waszemu. Którzy to mają iść?
9 Mojżesz odpowiedział: Pójdziemy z naszymi dziećmi i starcami, z synami i córkami, z owcami i bydłem; pójdziemy, bo mamy obchodzić święto Pana.

Weźcie jeszcze swoje chatki, majtki, słomę, koryta, czapki, buty, kibelki, szamba i wszystko ze sobą…tylko nie zapomnijcie o tym opowiedzieć faraonowi, bo to jest istotne jak cholera.

10 Odpowiedział im: Niech Pan tak będzie z wami, jak ja was i dzieci wasz wypuszczę. Patrzcie, jakie złe są wasze zamierzenia.
11 Nie tak! Idźcie sami mężczyźni i oddajcie cześć Panu, jak tegoście się domagali. I wypędzono ich sprzed oblicza faraona.

Przecież i tak traktujecie kobiety jak trzodę, więc co to za różnica?

12 Rzekł Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę nad ziemię egipską, aby ściągnęła szarańcza do ziemi egipskiej i pożarła wszelką roślinę ziemi, wszystko, co pozostało po gradzie.
13 I wyciągnął Mojżesz laskę swoją nad ziemię egipską, a Pan sprowadził wiatr wschodni, który wiał przez cały dzień i całą noc. Rano wiatr wschodni przyniósł szarańczę.
14 Szarańcza przyleciała na całą ziemię egipską i opuściła się na cały kraj egipski tak licznie, że tyle szarańczy nie było dotąd ani nie będzie nigdy.
15 I pokryła powierzchnię całej ziemi. I ciemną stała się ziemia od szarańczy w takiej ilości. Szarańcza pożarła wszelką trawę ziemi i wszelki owoc z drzewa, który pozostał po gradzie, i nie pozostało nic zielonego na drzewach i nic z roślinności polnej w całej ziemi egipskiej.

Cud nad cudy. W okresie migracji szarańczy zawiał wiatr. WOW! Jestem w szoku z potęgi Bogusia…

16 Co rychlej kazał faraon zawołać Mojżesza i Aarona i rzekł: Zgrzeszyłem przeciwko Panu, Bogu waszemu, i przeciwko wam.

Nie zgrzeszyłeś tylko Cię Boguś zmanipulował, bo ma w dupie życie ludzi i życie w ogóle.

17 A teraz, proszę, przebaczcie i tym razem grzech mój, a błagajcie Pana, Boga waszego, by usunął ode mnie przynajmniej tę śmierć.
18 I wyszedł Mojżesz od faraona, i prosił Pana.
19 Pan sprowadził wiatr zachodni, bardzo gwałtowny, który uniósł szarańczę i wrzucił ją do Morza Czerwonego. W całej ziemi egipskiej szarańcza zginęła doszczętnie.

Jasne, zamiast po prostu zniknąć owady trzeba je wszystkie zabić, a dokładniej – utopić. Coś ma ten bożek dziwne podejście do wody i topienia zwierząt na masową skalę.

20 Ale Pan uczynił upartym serce faraona, i nie wypuścił on Izraelitów.

Coraz bardziej nie lubię tego chujka.

21 I rzekł Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę ku niebu, a nastanie ciemność w ziemi egipskiej tak gęsta, że można będzie dotknąć ciemności.
22 Wyciągnął Mojżesz rękę do nieba i nastała ciemność gęsta w całej ziemi egipskiej przez trzy dni.

Ciekawe co przyćpali, że na trzy dni odpłynęli. Poza tym jeśli miałby to być nacisk, to dlaczego tylko na trzy dni. Dlaczego nie do momentu ustąpienia faraona? A zapomniałem, on nie ustąpi, bo Boguś tego nie chce.

23 Jeden drugiego nie widział i nikt nie mógł wstać z miejsca swego przez trzy dni. Ale Izraelici wszyscy mieli światło w swoich mieszkaniach.

Bo pewnie faraon nie ogarniał jak rozpalić pochodnię…co za idiotyzm.

24 Zawołał faraon Mojżesza i rzekł: Idźcie, oddajcie cześć Panu, tylko owce i bydło wasze zostanie. Dzieci wasze również mogą iść z wami.
25 Odpowiedział Mojżesz: Ty także musisz dać nam do rąk ofiary i całopalenia, byśmy mogli ofiarować je Panu, Bogu naszemu.
26 Również bydło nasze pójdzie z nami, nie zostanie nawet kopyto, ponieważ z niego weźmiemy na ofiarę Panu, Bogu naszemu; a sami nie wiemy, z czego złożyć ofiarę dla Pana, aż tam przyjdziemy.

Co za głupi powód, żeby uciec. Nie wiemy, co się przyda, więc weźmiemy wszystko…ech…

27 Pan uczynił upartym serce faraona i nie chciał ich wypuścić.
28 I rzekł faraon: Odejdź ode mnie! Strzeż się i nie zjawiaj się już przede mną! Skoro się tylko zjawisz przede mną, umrzesz.

Już dawno powinien go zaciukać, bo sobie pastuch za dużo pozwala J

29 I rzekł Mojżesz do faraona: Będzie, jak powiedziałeś. Nie zjawię się więcej przed tobą.


KSIĘGA WYJŚCIA 11

  
1 Pan rzekł do Mojżesza: Jeszcze jedną plagę ześlę na faraona i na Egipt. Potem uwolni was stąd. A uwolni was całkowicie, nawet was wszystkich stąd wypędzi.

Już się znudziła zabawa Bogusiowi? Ale dlaczego?

2 Oznajmij to ludowi, ażeby każdy mężczyzna u sąsiada swego i każda kobieta u sąsiadki swej wypożyczyli przedmioty srebrne i złote.

Po co Bogu złoto i srebro? Nie rozumiem, tego. No chyba, że to sam Mojżesz wymyślił, żeby przy okazji się dorobić…

3 A Pan zjednał ludowi łaskę w oczach Egipcjan. Mojżesz także zażywał w kraju egipskim wielkiej czci tak u sług faraona, jak i u ludu.

Czyli jedno robi z faraonem, a coś innego z ludźmi w Egipcie…co za psychol.

4 Mojżesz powiedział: Tak mówi Pan: O północy przejdę przez Egipt.
5 I pomrą wszyscy pierworodni w ziemi egipskiej od pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, aż do pierworodnego niewolnicy, która jest zajęta przy żarnach, i wszelkie pierworodne bydła.

Bydło już zdechło, Ty socjopato. I co są winne dzieci i ludność Egiptu? To jest normalnie chore. Sam spowodowałeś, że faraon nie chce wypuścić Żydów z Egiptu i karzesz go za to śmiercią pierworodnych? Szkoda słów na takiego psychopatę…

6 Wtedy w całej ziemi egipskiej będzie wielkie narzekanie, jakiego nie było nigdy i jakiego już nie będzie.
7 U Izraelitów nawet pies nie zaszczeka ani na ludzi, ani na bydło, abyście poznali, że Pan uczynił różnicę między Egipcjanami a Izraelitami.

Pamiętaj, jak Twój pies nie szczeka to znak od Boga.

8 Wtedy przyjdą wszyscy słudzy twoi do mnie i oddadzą mi pokłon, i powiedzą: Wyjdź ty i cały lud twój, który idzie za tobą. I potem wyjdą. Mojżesz płonąc gniewem wyszedł od faraona.
9 Pan rzekł do Mojżesza: Nie usłucha was faraon, aby stały się liczniejsze cuda w ziemi egipskiej.

To zrób tak, żeby usłuchał!

10 Mojżesz i Aaron wykonali wszystkie cuda przed faraonem. Lecz Pan uczynił upartym serce faraona, tak iż wzbraniał się wypuścić Izraelitów ze swego kraju.


KSIĘGA WYJŚCIA 12

  
1 Pan powiedział do Mojżesza i Aarona w ziemi egipskiej:
2 Miesiąc ten będzie dla was początkiem miesięcy, będzie pierwszym miesiącem roku!

Co to za miesiąc? Konkretnie. Lato, jesień? Kiedy ma być początek roku? Kurna, dają tak ważne informacje bez niezbędnych detali.

3 Powiedzcie całemu zgromadzeniu Izraela tak: Dziesiątego dnia tego miesiąca niech się każdy postara o baranka dla rodziny, o baranka dla domu.
4 Jeśliby zaś rodzina była za mała do spożycia baranka, to niech się postara o niego razem ze swym sąsiadem, który mieszka najbliżej jego domu, aby była odpowiednia liczba osób. Liczyć je zaś będziecie dla spożycia baranka według tego, co każdy może spożyć.

Czyli jak będzie grubas (jak ja), który lubi zjeść dobrze i dużo, to potrzebne są dwa albo trzy baranki J

5 Baranek będzie bez skazy, samiec, jednoroczny; wziąć możecie jagnię albo koźlę.
6 Będziecie go strzec aż do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy zabije go całe zgromadzenie Izraela o zmierzchu.

Publiczny ubój...po co?

7 I wezmą krew baranka, i pokropią nią odrzwia i progi domu, w którym będą go spożywać.

I może wetrą w klatkę piersiową i zaczną kopulować na placu! To by było niezłe…

8 I tej samej nocy spożyją mięso pieczone w ogniu, spożyją je z chlebem niekwaszonym i gorzkimi ziołami.
9 Nie będziecie spożywać z niego nic surowego ani ugotowanego w wodzie, lecz upieczone na ogniu, z głową, nogami i wnętrznościami.

Zastanawiam się jak mają zeżreć kości? I co złego jest w gotowaniu? To bez sensu.

10 Nie może nic pozostać z niego na dzień następny. Cokolwiek zostanie z niego na następny dzień, w ogniu spalicie.

Aaaa…czyli kości muszą spalić. Hmmm…moment…żeby wydajnie i kompletnie spopielić ciało o wadze 150 kg potrzeba trzech godzin w temperaturze 1200 ˚C. Zastanawiam się ile czasu potrzebowaliby na spalenie samych kości o podobnej wadze. I jak utrzymać taką temperaturę, równo rozłożoną w prymitywnym piecu. Skąd paliwo na to – drewno lub węgiel, czy czym tam palili w Egipcie. Kremacje w Indiach trwają około trzech godzin jedna i potrzebne jest do tego około 260 kilogramów drewna. I mówimy o paleniu przeciętnej wagi ciała. Hindusi nie należą do grubasów…

11 Tak zaś spożywać go będziecie: Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w waszym ręku. Spożywać będziecie pośpiesznie, gdyż jest to Pascha na cześć Pana.

Od dziś w ten konkretny dzień w roku będziecie jeść konkretne jedzenie i to ubrani właściwie. Ja pierdzielę. Nie widzę tutaj żadnego związku, ale co tam. Niektórzy do jedzenia zdejmują czapkę bo uważają, że…no właśnie, co?

12 Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu - Ja, Pan.

Po co? Dlaczego? Tylko dlatego, że nie pozwoliłeś faraonowi wypuścić Żydów?

13 Krew będzie wam służyła do oznaczenia domów, w których będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską.

Usłyszała to grupa Egipcjan i rozpowszechniła wieści. Wszyscy wysmarowali sobie drzwi krwią i chuja z Twojego planu psycholu.

14 Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia - na zawsze w tym dniu świętować będziecie.

Cudowny powód do świętowania – zabicie pierworodnych. Jakim degeneratem trzeba być, żeby uznawać to, za okazję do świętowania!

15 Przez siedem dni spożywać będziecie chleb niekwaszony. Już w pierwszym dniu usuniecie wszelki kwas z domów waszych, bo kto by jadł kwaszone potrawy od dnia pierwszego do siódmego, wyłączony będzie z Izraela.

Biedaki. Nie będzie ogóreczków kwaszonych do jagnięcinki…ani kapustki. Głupki!

16 W pierwszym dniu będziecie mieli zwołanie święte, tak samo w dniu siódmym. Nie będziecie wtedy wykonywać żadnej pracy. Będzie wam tylko wolno przygotować pożywienie.

Dlaczego? Może mi ktoś to wyjaśnić. Dlaczego nie wolno pracować w dniu święta? A jak będzie pracował to co? Piorun w łeb?

17 Przestrzegać będziecie święta Przaśników, gdyż w tym dniu wyprowadziłem wasze zastępy z ziemi egipskiej. Przestrzegajcie tego dnia jako ustanowionego na zawsze we wszystkich waszych pokoleniach.
18 Czternastego dnia miesiąca pierwszego od wieczora winniście spożywać chleb niekwaszony aż do wieczora dwudziestego pierwszego dnia tego miesiąca.

Przez siedem dni wpieprzać chleb? Bez przerwy! To ile tego chleba trzeba mieć, żeby bez przerwy go zajadać. To jest pomysł na biznes – trzeba tylko wcisnąć moją interpretację jakimś żydowskim kretynom. Na pewno się znajdzie taka grupa. W tym pojebanym świecie – na bank!

19 Przez siedem dni nie znajdzie się w domach waszych żaden kwas, bo kto by spożył coś kwaszonego, winien być wyłączony ze zgromadzenia Izraela, tak przybysz, jak i urodzony w kraju.
20 Nie wolno wam jeść nic kwaszonego; we wszystkich domach waszych winniście jeść chleb niekwaszony.

Po co powtarzać to dwa razy? Tak głupi są ci Izraelici. „Powiem to tylko dwa razy, tępe łby. I żebym nie musiał się powtarzać!”

21 Mojżesz zwołał wszystkich starszych Izraela i rzekł do nich: Odłączcie i weźcie baranka dla waszych rodzin i zabijcie jako paschę.
22 Weźcie gałązkę hizopu i zanurzcie ją we krwi, która jest w naczyniu, i krwią z naczynia skropcie próg i oba odrzwia. Aż do rana nie powinien nikt z was wychodzić przed drzwi swego domu.

A jak się okaże, że robienie tego gałązką hizopu nie podoba się Bogusiowi? Bo to sobie Mojsze wymyślił na biegu. Ale chyba jest w porządku dodawanie od siebie pewnych tematów…

23 A gdy Pan będzie przechodził, aby porazić Egipcjan, a zobaczy krew na progu i na odrzwiach, to ominie Pan takie drzwi i nie pozwoli Niszczycielowi wejść do tych domów, aby was zabijał.

Moment. To nie Bóg będzie zabijał tylko jakiś „Niszczyciel”? Kim on jest? Nie wprowadza się takich fajnych postaci bez wyjaśnienia, mitologii i jakiejś historyjki biograficznej. Autor jest kutasem!

24 Przestrzegajcie tego przykazania jako prawa na wieki ważnego dla ciebie i dla twych dzieci!
25 Gdy zaś wejdziecie do ziemi, którą da wam Pan, jak obiecał, przestrzegajcie tego obyczaju.

Czyli zawsze w paschę będzie przychodził ten Niszczyciel? Fajnie!

26 Gdy się was zapytają dzieci: cóż to za święty zwyczaj? -
27 tak im odpowiecie: To jest ofiara Paschy na cześć Pana, który w Egipcie ominął domy Izraelitów. Poraził Egipcjan, a domy nasze ocalił. Lud wtedy ukląkł i oddał pokłon.

Nie ma to jak zagranie na strachu, stworzenie problemu i jego rozwiązanie. Przypomina mi to receptę na całkiem niezłą manipulację…pewnie jest to wykorzystywane dość szeroko. Teraz wiemy skąd się wzięło. Oczywiście pośrednio, bo głąb, który to pisał, na pewno tego nie wymyślił. „Spopielę napalmem całą wioskę, ale pokażę Wam których domów nie ruszę, pod warunkiem, że później będziecie mnie czcić i składać ofiary”. To nie jest moralne zachowanie. I na pewno nie godne kogoś, kto uważa się za Boga!

28 Izraelici poszli i wypełnili przepis. Jak nakazał Pan Mojżeszowi i Aaronowi, tak uczynili.
29 O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu: od pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, aż do pierworodnego tego, który był zamknięty w więzieniu, a także wszelkie pierworodne z bydła.

Ciśnie mi się na usta tylko jedno słowo – psychopata. No i mamy nieścisłość. To w końcu Bóg pozabijał czy Niszczyciel? Bo nie wiem kogo obwiniać…

30 I wstał faraon jeszcze w nocy, a z nim wszyscy jego dworzanie i wszyscy Egipcjanie. I podniósł się wielki krzyk w Egipcie, gdyż nie było domu, w którym nie byłoby umarłego.

A co w domach gdzie nie było dzieci? Jak mąż był pierworodnym to on umarł…albo żona? A jak w domu nie było żadnych dzieci, bydło zdechło w poprzednich plagach, a wszyscy dorośli domownicy są drugimi córkami i synami? Mam Cię! Nie w każdym domu!

31 I jeszcze w nocy kazał faraon wezwać Mojżesza i Aarona, i powiedział: Wstańcie, wyruszajcie z pośrodka mojego ludu, tak wy, jak Izraelici! Idźcie i oddajcie cześć Panu według waszego pragnienia.

Teraz powinien Boguś utwardzić serce faraona. Ciekawe, co by następnego wymyślił ten psychol…

32 Weźcie ze sobą owce wasze i woły, jak pragnęliście, i idźcie. Proście także o łaskę dla mnie.
33 I nalegali Egipcjanie na lud, aby jak najprędzej wyszli z kraju, gdyż mówili: Wszyscy pomrzemy.

Zapomnieli o tym, że pożyczyli Hebrajczykom całe złoto i srebro? Pewnie Boguś jest głodny też złota i zasnuł ich mózgi amnezją kosztownościową.

34 I wziął lud ciasto, zanim się zakwasiło w dzieżach owiniętych płaszczami, i niósł je na barkach.
35 Synowie Izraela uczynili według tego, jak im nakazał Mojżesz, i wypożyczali od Egipcjan przedmioty srebrne i złote oraz szaty.
36 Pan wzbudził życzliwość Egipcjan dla Izraelitów, i pożyczyli im. I w ten sposób Izraelici złupili Egipcjan.

Super! Zatruj środowisko, wygub trzody, zniszcz uprawy, zabij pierworodnych i na sam koniec okradnij ich ze wszystkich kosztowności, które ewentualnie mogłyby posłużyć do odbudowania strat. Zajebiście! Dobry wzorzec.

37 I wyruszyli Izraelici z Ramses ku Sukkot w liczbie około sześciuset tysięcy mężów pieszych, prócz dzieci.

No to mieli trochę kości do spalenia z paschy, i na pewno nie trwało to trzy godziny!

38 Także wielkie mnóstwo cudzoziemców wyruszyło z nimi, nadto owce i woły, i olbrzymi dobytek.
39 Z ciasta, które wynieśli z Egiptu, wypiekli niekwaszone placki, ponieważ się nie zakwasiło. Wypędzeni z Egiptu bez najmniejszej zwłoki, nie zdołali przygotować nawet zapasów na drogę.
40 A czas pobytu Izraelitów w Egipcie trwał czterysta trzydzieści lat.

Kogo to obchodzi! Teraz o tym piszesz! Wal się!

41 I oto tego samego dnia, po upływie czterystu trzydziestu lat, wyszły wszystkie zastępy Pana z ziemi egipskiej.
42 Tej nocy czuwał Pan nad wyjściem synów Izraela z ziemi egipskiej. Dlatego noc ta winna być czuwaniem na cześć Pana dla wszystkich Izraelitów po wszystkie pokolenia.

A nie powinna być nocą żałoby po zniszczeniu Egiptu? Ale zaraz, przecież Egipt istniał…więc to wszystko bajeczka!

43 Pan powiedział do Mojżesza i Aarona: Takie będzie prawo dotyczące Paschy: Żaden cudzoziemiec nie może jej spożywać.

Rasiści!

44 Jednak niewolnik, nabyty za pieniądze, któregoś poddał obrzezaniu, może ją spożywać.

Czyli niewolnik jest lepszy od cudzoziemca. Robi się ciekawie.

45 Obcokrajowiec i najemnik nie mogą jej spożywać.

Czyli nie dość, że cudzoziemcy, to jeszcze najemni pracownicy są gorsi od niewolników.

46 W jednym i tym samym domu winna być spożyta. Nie można wynieść z tego domu żadnego kawałka mięsa na zewnątrz. Kości z niego łamać nie będziecie.

Kolejna bezsensowna zasada. Strasznie utrudnia ten Boguś normalne żarcie.

47 Całe zgromadzenie Izraela będzie to zachowywało.
48 Jeśliby cudzoziemiec przebywający u ciebie chciał obchodzić Paschę ku czci Pana, to musisz obrzezać wpierw wszystkich potomków jego domu, i wtedy dopiero dopuścić go możesz do obchodzenia Paschy, gdyż wówczas będzie miał prawa tubylców. Żaden jednak nieobrzezany nie może spożywać Paschy.

Czyli żeby zjeść paschę z Żydem, trzeba najpierw obciąć penisy wszystkim w swoim domu. A jak oni nie chcą?

49 Takie samo prawo będzie dla tubylców i dla cudzoziemców przebywających pośród was.
50 Wszyscy Izraelici uczynili tak, jak nakazał Pan Mojżeszowi i Aaronowi.
51 Tego samego dnia wywiódł Pan synów Izraela z ziemi egipskiej według ich zastępów.


Zobaczymy jak ta rzesza ludzi sobie poradzi. Zapamiętajmy te liczbę i pamiętajmy, że nie są w to wliczone kobiety i dzieci!


Zatem wyszli. W końcu. Za tydzień będziemy kontynuować tę fascynującą historię.


Mam też dobre wieści dla wszystkich niecierpliwych. Na początku przyszłego tygodnia dostępna będzie cała Księga Wyjścia z moimi komentarzami. Obserwujcie mój fanpage na FB, bo tam najszybciej pojawi się informacja o tym.

Oczywiście na blogu cykl idzie swoim tempem. EBook z całością nie będzie, tym razem, dostępny za darmo. Nie zedrę też z nikogo skóry. Myślę, że cena nie przekraczająca kosztu jednego piwa w knajpie (około 7 PLN, realnie w mojej "kieszeni" zostaje około 3 PLN...) nie jest wygórowana, biorąc pod uwagę pracę jaką wkładam w ten pomysł. Ale może chociaż zarobię na fajki, które stymulują moją cierpliwość i wspomagają moją wytrwałość 

Jak widzicie nie mam dużych potrzeb J

I idę konsekwentnie do celu, którym jest skomentowanie całej Biblii. Może jak skończę to dopiszę swoją księgę...zobaczymy J

Miłego piątku!