sobota, 24 stycznia 2015

Trollowisko XXI - oko na poniedziałek



YouTube? Czemu nie :)
I tam już zostałem. To istna kopalnia. Bo czego się spodziewać po rozmowie księdza Oko z homoseksualista na temat między innymi Nergala i Behemoth’a.

Jest czad w komentarzach…i świetne łowisko dla mnie :)


Wklejam cały film….


I jedziemy z komentami!


Niezatapialna to jest Twoja głupota. Po pierwsze – świetny scenariusz na pornosa. Prześlesz mi treść sztuki jak już spiszesz onomatopeicznie odgłosy, jakie wydajesz z kiblu? Czy masz inne doświadczenia? Bo po fantazji wnioskuję, że pociągają cię taki obrazki. Przeczytaj chłopcze jakąś sztukę, dramat sceniczny, scenopis i zobacz czy rzeczywiście to, co chcesz zrobić nadaje się żeby w ogóle nazwać to sztuką. A jak chcesz wystawić performance – to weź w nim udział…co to za performance, jak sam twórca nie bierze w nim udziału. Tylko dobrze przemyśl czy chcesz w nim być pasywny czy aktywny…chociaż z drugiej strony to nie ma znaczenia…jeśli dla ciebie jedyną formą przedstawienia opozycji do opinii innych jest prezentacja rozmówców w stosunku analnym, to gratuluję doboru środków i inteligencji.



Nie ma to jak powiedzieć prawdę! Bo jak media sprzyjają moim poglądom, to jest OK, ale jak mówią o czymś, z czym się nie zgadzam – propaganda, lobby homoseksualne i ateizm! Zastanawia mnie skąd CI ludzie biorą pomysł, ze media powinny być bezstronne i obiektywne. Pomijam już to, że jeśli takie by były, to mieliby znacznie więcej powodów do bólu dupska. Media robią to, co przynosi KASĘ. Więc przestańcie sapać na jakieś tajne układy, lobby i inne wymysły. Media zawsze chętniej pójdą na skandal i kontrowersję niż na rzeczową debatę z prawdziwa moderacją redaktorską. Dlaczego? Bo spójrzmy prawdzie w oczy – ilu z Was ogląda debaty? Ilu z Was rozumie ich mechanikę, zasady i z przyjemnością oglądałoby w telewizji takie wydarzenia? Procent? Promil? A jak klecha z gejem krzyczą na siebie w telewizji to oglądają miliony! To nie spisek, to kasa misiu!




Obłuda i zakłamanie ludzi chodzących w czarnych kieckach i podających się za ludzi Boga jest typowa dla mafiosów, którzy dbają o dobre imię swojej organizacji.

Wielu księży, przynajmniej jeden papież i cała masa katolików również popierało Hitlera.

Widzicie jak łatwo jest zbudować taki argument…tylko, że to nie jest argument. To jest bełkot.
Biletowany koncert w klubie nie jest imprezą w przestrzeni publicznej! Wystarczy minuta on-line aby sprawdzić, że przestrzeń publiczna to - wszelkie miejsca dostępne powszechnie, zazwyczaj nieodpłatnie, fizyczna lub nie fizyczna przestrzeń, w której może znaleźć się każda jednostka społeczna (Wiki). Zatem jeśli koncert odbywa się w klubie, jest biletowany i bez płacenia za wejściówkę nie możesz w nim uczestniczyć – impreza nie ma charakteru zdarzenia w przestrzeni publicznej. Koncert w wejściem z darmo – już ma.
Poza tym nie rozumiem, co kwestia przestrzeni publicznej ma do dochodzenia do władzy. Czy autor tego komentarza porównuje obecnie funkcjonujące w Polsce przepisy, do przepisów Państwa Niemieckiego i później Rzeszy Niemieckiej z lat trzydziestych XX wieku? Chyba nie. Nikt nie jest tak głupi…albo…



Mamy niesamowity autorytet i eksperta w kilku sprawach. Po pierwsze – jest w posiadaniu jedynej uprawnionej i prawidłowej definicji artysty; po drugie – zna bardzo dobrze gramatykę i ortografię języka polskiego; po trzecie – każdy, kto jest „pseudo-artystą” i nie jest „bohatyrem” jest krypto-gejem. Czyli jeśli pseudo-artysta zachowuje się „bohatyrsko”, to nie jest krypto-gejem. I możemy ciągnąc tę nieskalaną błędem logikę dalej. Jest tylko problem jak zdefiniować kogoś, kto jest prawilnym artystą i nie jest „bohatyrem”. On będzie otwartym gejem czy „krypto-nie gejem”…bardzo proszę o kontakt w tej sprawie pod numerem 1-800-WALSIENARYJ (koszt/min: i tak cię nie stać, więc nie dzwoń).



Wyjaśnijmy sobie jedno. Sodomia to każda analna lub oralna aktywność seksualna lub kontakt seksualny ze zwierzętami. Więc drogi Janku, jeśli kiedykolwiek uczestniczyłeś w oralnej aktywności seksualnej – jesteś sodomitą.
Mowa nienawiści to każda wypowiedź nakłaniająca do agresji wobec innych ludzi! Krytykowanie idei, religii czy koncepcji nie jest mową nienawiści. 

I oczywiście – krucjaty, niezależnie od tego, co mówią podręczniki od historii i naukowe analizy – były tylko obroną przed Islamem. Ktoś ma poważny problem z ogarnięciem podstawowych definicji i faktów. Ale musi mieć zdanie, nie ważne jak głupie i błędne. Nie ważne jak mówisz – ważne, że mówisz…




Mnie obecność kościoła katolickiego w polityce obraża. I co? Nic. Nie domagam się interwencji państwa, tak samo jak nie domagam się interwencji organów ścigania, jak znajomy wyzwie mnie od idiotów. To jest problem wszystkich kretynów, którzy uważają, że jak ktoś Cię obraził, albo, o zgrozo, obraził Twoje poglądy, to należy się za to kara. Zawsze mnie to dziwi. Bo o ile mogę zrozumieć chęć odegrania się za prywatną zniewagę lub pozew z kodeksu cywilnego za publiczne znieważenie, to, jeśli chodzi o religię – jak słaba musi być wiara tych ludzi, ze potrzebują nie tylko agresywnie bronić krytyki ich poglądów, ale jeszcze domagają się prawnej ich ochrony.

Wyciągnęliśmy wnioski po Stalinie i Hitlerze drogi ignorancie – propagowanie ideologii nazistowskiej, faszystowskiej lub komunistycznej jest zakazane polskim prawem! Nie uważam, żeby to było dobre rozwiązanie, bo stoi w pewnej sprzeczności z doktryna wolności słowa – ale takie są fakty.

Według mnie, jedynym wskaźnikiem mówiącym o tym, kto powinien występować i z jakimi treściami powinna być publiczność, nie rząd czy instytucje.

I wchodzisz w dyskusje na temat dobra i zła. Chcesz w to zaangażować instytucje państwowe? JAK? W jakiś sposób wyważyć definicję dobra i zła w skali państwa? Jeżeli nie marzy Ci się jednolite społeczeństwo robotów – to niemożliwe. Dobro i zło są pojęciami maksymalnie relatywnymi i nie da się ich zdefiniować w taki sposób, w jaki zapewne byś chciał. Bo dobro Twojego Boga i Zbawiciela jest dla mnie nie akceptowalne i niemoralne. Jak zapewne dla wielu innych współobywateli. Jak to rozwiążesz o mędrcze nad mędrcami?



To jest największy fenomen, albo największy debilizm polskiego dyskursu politycznego. Narodowcy nawołują do obalenia praw, które pozwalają im wygłaszać swoje idee. Zawsze mnie to zastanawia. Jak głęboko trzeba się zakopać w ignorancji, żeby nie rozumieć, ze jedynym powodem, dla którego ONR i inne radykalnie narodowe organizacje mogą robić wiece, marsze i wypowiadać się publicznie, jest to samo prawo, które pozwala homoseksualistom mówić o ich prawach, ateistom krytykować religie i lewicy mówić o ich ideach. Szkoda słów na ten poziom głupoty…



Całkiem autorytarnie wypowiadasz to NIGDY. Skąd wiesz? Rozmawiałeś z Darskim?

Jest przynajmniej kilak powodów, dlaczego Behemoth skupia się na krytyce chrześcijan. 

Po pierwsze – to ich krąg kulturowy. Poszukaj w sieci, znajdziesz przynajmniej kilka satanistycznych zespołów metalowych z bliskiego i środkowego wschodu krytykujących Islam.

Po drugie – granie kontrowersją ma tylko wtedy sens, gdy trafia do odbiorców, których może ona dotknąć. Nawet, jeśli założymy, że przekaz zespołu ma na celu wyłącznie obrażanie, to, jaki sens ma obrażanie Islamu, podczas gdy znakomita większość publiczności to chrześcijanie. Przynajmniej deklaracyjnie, a na pewno wywodzą się z tego kręgu kulturowego.

Po trzecie – nie podoba się – nie słuchasz, nie chodzisz na koncerty. Możesz krytykować, nie zgadzać się i potępiać. Ale nawoływanie do zakazów, cenzury i przemocy wobec artystów jest przegięciem pałki.

Swoją droga zastanawiające jest to, że bardzo często katolików obraża coś, czego nigdy nie słuchali, nie czytali i nie widzieli…tylko o tym słyszeli. Oni chyba lubią sami stawiać się w roli ofiar…bidulki…



Przestaniemy gadać o krucjatach jak chrześcijanie przestaną gadać o Jezusie, Biblii i tych wszystkich pierdołach z zamierzchłej przeszłości. Hipokryzja pierwszej wody. Nie rozmawiajmy o krucjatach, to przeszłość. Porozmawiajmy o potopie, grzechu pierworodnym i Jezusie…ech…

Przynajmniej na krucjaty są dowody historyczne…




To nie patrz. Proste. I nie pierdziel o naturze, niedouku. Homoseksualizm występuje w naturze, jest obecny w setkach gatunków! A estetyka jest pojęciem subiektywnym. Zastanawia mnie, co powoduje wymioty u homofobów? Bo sam widok mężczyzny nie powoduje torsji, niezależnie jak źle byłby on ubrany. Wymioty powoduje chora wyobraźnia. Podejrzewam, że powodem strachu tych ludzi przed homoseksualizmem jest to, że boją się oni, że jakby spróbowali seksu z drugim mężczyzną, to by im się spodobało. I wyobrażają sobie siebie podczas takiego seksu, podnieca ich to i wtedy włącza się wdrukowany kulturowo mechanizm obronny. Coś jak psy Pawłowa. Tylko tutaj widok penisa powoduje wymioty. Normalny heteryk, widząc homoseksualnego pornosa po prostu go wyłącza, idzie dalej. Nie czuje wymiotów, obrzydzenia czy czegoś innego. Po prostu go to nie kręci. Obrzydzenie pojawia się, gdy zaczynasz wyobrażać sobie siebie w takich sytuacjach. I nie czujesz obrzydzenia do gejów. Czujesz obrzydzenie do siebie samego, bo Cię to kręci!
No dobra, może trochę pojechałem z tą teorią…ale to tylko hipoteza, domysł. Coś w tym jednak jest…bo ja widząc gejowskie porno nie czuję obrzydzenia, nie mam torsji. Po prostu nie działa to na mnie pobudzająco, nie powoduje żadnej reakcji emocjonalnej czy seksualnej. Mogę uważać to za nieestetyczne, ale nie oznacza to, że tak jak widzę obraz w muzeum, który jest brzydki to od razu rzygam. Nie zwalajmy reakcji żołądka na estetykę. Tutaj jest głębszy problem. Jak wymiotujesz na widok jakiegokolwiek obrazu, bo wchodzą w grę emocje, projekcja i wyobraźnia. Więc jeśli geje powodują u Ciebie wymioty, przestań sobie wyobrażać, jakby to było, jakbyś ssał penisa…proste!

To tyle na dziś! Ja się ubawiłem :)
Miłej soboty robaczki.