piątek, 1 maja 2015

Niepoprawnie Skomentowana BIBLIA część LIII



Dziś kończymy Księgę Liczb! Wreszcie…bo jeśli mam spojrzeć na to wstecz, to flaki z olejem, głupoty i może trochę akcji…ale słabiutko. No dobra, jedziemy!


Rozdział 35


1 Mówił Pan do Mojżesza na równinach Moabu w pobliżu Jordanu, naprzeciw Jerycha, te słowa:
2 Rozkaż Izraelitom, niech oddadzą lewitom w dziedziczne posiadanie miasta, w których by mieszkali, i pastwiska dokoła miast.
3 Miasta będą im służyć za mieszkanie, a należące do nich pastwiska będą dla ich bydła, trzód i wszelkich zwierząt.
4 Pastwiska miast, które oddacie do użytku lewitom, mają się rozciągać na tysiąc łokci wokół jego murów.

Pamiętajcie – Lewici to kapłoni, klechy, nieroby i pasożyty narodu Izraela…ale jeszcze się na tym nie poznali…

5 Odmierzcie poza miastem dwa tysiące łokci od strony wschodniej, dwa tysiące łokci od strony południowej, dwa tysiące łokci od strony zachodniej i dwa tysiące łokci od strony północnej, by samo miasto leżało w środku - to będą pastwiska owych miast.
6 Z miast, które oddacie lewitom, będzie sześć miast ucieczki, by zabójca do nich mógł się schronić, a prócz tego oddacie im jeszcze czterdzieści dwa miasta.

Co? Moment…jeszcze raz………dobrze przeczytałem – „by zabójca do nich mógł się schronić”. Rozumiem sanktuaria…ale zabójcy? Co to za „tradycja”?

7 Liczba zatem miast, które wraz z pastwiskami należeć mają do lewitów, wynosić będzie czterdzieści osiem.

Troszkę tego za skakanie wokół ołtarza dostali…ale sami to wymyślają, więc nic dziwnego…

8 Przy wyborze miast, które oddacie z dziedzictwa Izraelitów, weźmiecie z większego pokolenia większą ich liczbę, a z mniejszego - mniejszą. Każde winno odstąpić stosownie do otrzymanego dziedzictwa odpowiednią liczbę miast lewitom.
9 Tak mówił dalej Pan do Mojżesza:
10 Powiedz Izraelitom, co następuje: Gdy wejdziecie przez Jordan do ziemi Kanaan,
11 wybierzcie sobie miasta, które służyć wam będą za miasta ucieczki; tam będzie mógł się schronić zabójca, który zabił drugiego nieumyślnie.

Nieumyślnie? Jasne…już to widzę – wszyscy poza izraelitami będą zabijani „nieumyślnie”, przez przypadek…

12 Miasta te będą dla was schronieniem przed mścicielem krwi, by zabójca nie poniósł śmierci, zanim nie stanie przed sądem społeczności.

Czytaj – chrońcie zabójcę, bo go będziecie potrzebowali…trochę będzie trzeba ludzi jeszcze zabić…a najlepiej posłużyć się praktykiem, nie amatorem…

13 Co do miast, które macie ustanowić, to powinniście mieć sześć miast ucieczki.
14 Trzy miasta za Jordanem i trzy w ziemi Kanaan będą służyć za miasta ucieczki.
15 Owe sześć miast winny służyć za schronienie zarówno Izraelitom, jak i obcym, oraz tym, którzy osiedlili się pośród was; tam może uciekać każdy, kto zabił drugiego nieumyślnie.
16 Jeżeli kogoś jednak tak pobił przedmiotem żelaznym, iż tamten umarł, jest zabójcą, a jako taki musi zostać zabity.
17 Gdy kogoś uderzył kamieniem, którym można zabić, i ten [uderzony] umarł, jest zabójcą i jako taki musi zostać zabity.
18 Gdyby kogoś jakimś przedmiotem drewnianym tak pobił, iż ów [człowiek] umarł, a można było tym narzędziem śmierć zadać, jest zabójcą i jako taki musi umrzeć.

A jak kogoś utopi, udusi…no dobra, nie czepiam się, zobaczymy…

19 Zabójcę winien zabić mściciel krwi; gdziekolwiek go spotka, może go zabić.

A jak poznaje ten cały mściciel zabójców? Bardzo mnie to ciekawi…mają jakiś radar, ósmy zmysł?

20 Gdyby ktoś drugiemu zadał cios z nienawiści albo rzucił się na niego w zbrodniczym zamiarze, tak iż tamten umarł,
21 albo gdyby w złości zadał ręką cios śmiertelny, wtedy ten, który uderzył, musi być zabity; jest bowiem zabójcą i mściciel krwi może go zabić, kiedy go spotka.

To i empatię mają w cholerę rozwiniętą, bo wstecz wiedzą, czy z nienawiści czy ze złości…kurna normalnie jacyś macherzy od magii…ale nic dziwnego…Boguś trzyma pieczę…

22 Gdy mu jednak zadał cios nie z nienawiści albo gdy rzucił na niego jakimkolwiek przedmiotem, ale nie w zamiarze zabicia,
23 lub też nie widząc spuścił na niego kamień, który może zabić, tak iż tamten rzeczywiście umarł, chociaż nie był mu nieprzyjazny i nie chciał mu nic złego uczynić,
24 wtedy według powyższych zasad społeczność rozstrzygnie pomiędzy zabójcą a mścicielem krwi.

A jak umrze nierzeczywiście? Tak na niby…to też trzeba uregulować….

25 Społeczność zabezpieczy go przed zemstą mściciela krwi i przyjmie go z powrotem do miasta ucieczki, gdzie się schronił, i będzie tam przebywał aż do śmierci arcykapłana, który jest namaszczony olejem świętym.
26 Gdy jednak zabójca opuści obręb swego miasta ucieczki, do którego się schronił,
27 i gdy go mściciel krwi spotka poza obrębem miasta ucieczki, wtedy mściciel krwi nie zaciąga winy, gdy zgładzi zabójcę.

Czyli się mściciele czatują przy brama miast i w łeb każdego kto nos wychyli…nie ma żadnej tajemnicy…szkoda…

28 Do śmierci bowiem arcykapłana winien zabójca przebywać w swoim mieście ucieczki. Natomiast po śmierci arcykapłana może wrócić do swojej dziedzicznej posiadłości.
29 Te nakazy powinny być dla was prawem po wszystkie pokolenia i na wszystkich miejscach waszego pobytu.

Przecież mówią o sześciu konkretnym miastach, a teraz raptem „wszędzie”…ręce opadają…

30 Jeżeli ktoś popełni zabójstwo, skazuje się go na śmierć na podstawie zeznań świadków; jednak zeznanie jednego świadka nie wystarczy do wydania wyroku śmierci.

To ilu? Dwóch, pięciu? Czy kobiety mogą zeznawać? Czy też jak w islamie, ich głos to pół głosu mężczyzny…bo pewnie Mahomet to wziął skądś…

31 Nie możecie przyjmować żadnego okupu za życie zabójcy, który winien jest śmierci. Musi zostać zabity.
32 Nie możecie również od tego, który się schronił do miasta ucieczki, przyjmować żadnego okupu w tym celu, by mógł wrócić przed śmiercią arcykapłana i mieszkać w [swojej] ojcowiźnie.
33 Nie będziecie bezcześcili kraju, w którym mieszkacie. Krew bezcześci ziemię i nie ma innego zadośćuczynienia za krew przelaną, jak tylko krew tego, który ją przelał.
34 Nie plamcie przeto ziemi, w której mieszkacie, pośrodku której jest również moje mieszkanie. Ja bowiem, Pan, mieszkam pośród Izraelitów.

Ciekawe co na to dzisiejsi mieszkańcy Izraela…pewnie mają w dupie, jak połowę tych historyjek…


Rozdział 36

Teraz musi być jakieś WOW, bo inaczej się zdenerwuję…

1 Stawili się naczelnicy rodzin pokoleń synów Gileada, syna Makira, który był synem Manassesa z pokoleń potomków Józefa, i przedstawili Mojżeszowi oraz książętom, naczelnikom pokoleń,
2 następującą sprawę: Pan nakazał tobie, panu naszemu, dać Izraelitom losem kraj w dziedzictwo. Otrzymał również pan nasz od Pana [Boga] polecenie, żeby dać dziedzictwo naszego brata Selofchada jego córkom.
3 Gdy one poślubią męża z innego pokolenia Izraelitów, ich część będzie odłączona od działu naszych przodków, a dodana zostanie do działu pokolenia, z którego mężów poślubią, więc nasza część otrzymana losem zmaleje.

No co Ty? A nie wzrośnie jak odejmiesz?

4 Gdy nastanie dla Izraela rok jubileuszowy, wtedy ich dziedzictwo będzie na zawsze już należało do pokolenia, do którego weszły [przez małżeństwo], a posiadłość pokolenia naszych przodków pomniejszy się właśnie o ich dziedzictwo.
5 Wtedy Mojżesz dał taki rozkaz Izraelitom na polecenie Pana: Słuszne jest zapatrywanie pokolenia potomków Józefa.

Coś czuję, że skończy się taką nudą…nic się nie będzie działo…żadnej śmierci, krwi….nudaaaaaaaa…

6 Oto, co Pan rozporządził w sprawie córek Selofchada: Mogą wyjść za mąż, jeśli zechcą, ale mogą poślubić jedynie męża z rodu swego pokolenia,
7 aby dziedzictwo Izraelitów nie przechodziło z jednego pokolenia na drugie. Owszem, każdy Izraelita winien utrzymać dziedzictwo swego pokolenia.
8 Każda panna, która posiada w jakimś pokoleniu dziedzictwo, może wziąć męża tylko z rodu swego pokolenia, by Izraelici zachowali dziedzictwo swoich przodków
9 i aby majątek dziedziczny nie przechodził z jednego pokolenia na drugie. Owszem, pokolenia Izraelitów winny się trzymać swoich posiadłości dziedzicznych.

To ograniczenie dotyczy tylko kobiet? Dziwne…

10 Córki Selofchada postąpiły według rozkazu Pana, wydanego Mojżeszowi.
11 Poślubiły więc córki Selofchada: Machla, Tirsa, Chogla, Milka i Noa synów swoich stryjów.
12 Poślubiły więc mężów z pokolenia Manassesa, syna Józefa, i tak pozostało ich dziedzictwo przy pokoleniu, do którego należał ród ich ojca.
13 To są przykazania i prawa, które na równinach Moabu nad Jordanem, naprzeciw Jerycha, Pan dał Izraelitom za pośrednictwem Mojżesza.

Koniec, nuda, flaki z olejem…idę stąd…